Autor: Łukasz Męczykowski
Tagi: Wyspy Brytyjskie, II wojna światowa, Historia życia codziennego i obyczajowości, Historia wojskowości, Historia społeczna, Artykuły, Europa
Pierwsza publikacja: 2012-01-18 16:24, aktualizacja: 2019-12-01 11:02
Licencja: wolna licencja

Grudzień 1940 w Wielkiej Brytanii

Grudzień 1940 w Wielkiej Brytanii był dla jej mieszkańców szczególnym okresem. Wielu z nich straciło dach nad głową i cały majątek na skutek bombardowań i pożarów. Przygotowanie się do świąt Bożego Narodzenia było trudniejsze niż zwykle, a wielu członków rodzin przebywało w różnym charakterze poza domem. Ci, którzy zostali, musieli pracować ciężej niż zazwyczaj.
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2

Grudzień 1940 w Wielkiej Brytanii – zobacz też: Boże Narodzenie - historia i świąteczne tradycje

Brytyjskie społeczeństwo przeżyło swoje pierwsze wojenne święta, już w 1939 roku, jednak niewiele różniły się one od tych z czasów pokoju. Przełom roku 1940 i 1941 był już zupełnie inny. Nad Kanałem stała nadal groźna armia niemiecka, a wiele domów w Wielkiej Brytanii zostało zburzonych. Mężczyźni, kobiety i młodzież zostali wciągnięci w skład rozmaitych służb mających za zadanie walkę z wrogiem lub niesienie pomocy ludności cywilnej. Nikt nie wiedział, co przyniosą najbliższe miesiące.

Dzieci ze wschodnich przedmieść Londynu, które straciły dach nad głową w wyniku niemieckiego bombardowania, październik 1940 r. (fot. ze zbiorów National Archives)

Bombardowania

Jedną ze wspomnianych służb była Home Guard, której członkowie byli przez większość czasu zwykłymi cywilami. Sytuacja ludności cywilnej była pod koniec 1940 roku dość niewesoła. Na skutek bombardowań zginęły już 24 tysiące ludzi, a setki tysięcy pozostały bez dachu nad głową. W samym tylko grudniu Luftwaffe uderzyła na:

|miasto|dzień|liczba samolotów|

|Southampton|1|130|

|Bristol|2|122|

|Birmingham|4 (2 naloty)|łącznie 110|

|Portsmouth|5|75|

|Bristol|6|?|

|Londyn|8|400+|

|Birmingham|11|278|

|Sheffield|12|300|

|Sheffield|15|91|

|Liverpool|20|200|

|Liverpool|21|300|

|Manchester|22|370|

|Manchester|23|?|

|Londyn|27|100|

|Plymouth|28|21|

|Londyn|29|130*|

Dane pochodzą z J. Ray, The night Blitz 1940–1941, London 1996, s. 160–178, z wyjątkiem *: R. Mackay, Heinkel He 111, Ramsbury–Marlborough– Wiltshire 2003, cyt. za: The Blitz, [w:] Wikipedia.org, [dostęp: 15.01.2012], [[http://en.wikipedia.org/w/index.php?title=The_Blitz&oldid=471350969](http://en.wikipedia.org/w/index.php?title=The_Blitz&oldid=471350969)].

Schron przeciwlotniczy na stacji londyńskiego metra, 1940 r. (fot. ze zbiorów National Archives)
Jak widać, mieszkańcy Wielkiej Brytanii nie mieli zbyt wielu chwil wytchnienia, jednak w samo Boże Narodzenie nie przeprowadzono żadnego ataku bombowego. Na osobisty rozkaz Hitlera od 24 grudnia do ranka 26 Luftwaffe wstrzymała się od ataków. Była to wszakże niewielka pociecha dla tych, którzy stracili dorobek całego życia, a niejednokrotnie także członków rodziny.

Grudzień 1940 w Wielkiej Brytanii – przygotowania do świąt

Problemem równie dotkliwym jak brak dachu nad głową były braki żywnościowe. Racjonowanie niektórych produktów wprowadzono w styczniu 1940 roku, jednak zapowiedziano je już w listopadzie 1939. Restrykcje dotyczyły zakupów masła (11 dag na osobę w ciągu tygodnia), cukru (34 dag), bekonu oraz szynki (11 dag). 11 marca wprowadzono ograniczenia w nabywaniu mięsa, choć ich mechanizm był inny niż w przypadku wymienionych wcześniej produktów. Każdy obywatel miał prawo wydać tygodniowo 1 szylinga i 10 pensów (około 2,63 funta) na wybrany przez siebie gatunek mięsa, co pozwalało kupić małą ilość mięsa dobrego gatunku lub większą gorszego.

W 1940 roku systemem racjonowania objęto łącznie 25% rynku obrotu żywnością, ale mimo to żywności było stosunkowo dużo. Poziom podaży mięsa pod koniec 1940 roku był najwyższy w ciągu całej wojny ze względu na masowy ubój trzody chlewnej związany z brakiem pasz. Przyrządzenie potraw było jednakże utrudnione z powodu przerw w dostawie prądu i gazu. Niekiedy jedynym wyjściem było rozpalenie ogniska z własnych mebli. Zmuszało to gospodynie do sięgania po kulinarne receptury pochodzące z lat pierwszej wojny światowej, kiedy Wielka Brytania również przeżywała trudności zaopatrzeniowe. Popularny przepis na ciasto świąteczne zakładał wykorzystanie 34 dag kruchego ciasta, 2 dużych jabłek, 23 dag bakalii i jednej dużej łyżki stołowej cukru.

Święta byłyby niepełne bez jednego z ich symboli – choinki. Jak zauważyli ówcześni obserwatorzy, znacząco wzrósł popyt na małe drzewka, łatwiejsze do postawienia w schronach, jednak zakup nawet niewielkiego drzewka był bardzo utrudniony ze względu na wymagania stawiane przez przemysł. Sytuację pogarszali kombinatorzy sprzedający obcięte czubki drzew jako pełnowartościowe choinki. Jeśli już dana rodzina stała się szczęśliwym posiadaczem drzewka, do rozwiązania pozostawał problem ozdób, praktycznie nie dostępnych w handlu. Święta 1940 roku stały się okresem powrotu do łask wielu starych ozdób i zabawek, a także ich produkcji domowymi sposobami.

Zrujnowana ulica w Londynie (fot. ze zbiorów National Archives)

Szabrownicy

Szabrownictwo jest dziś przykrym zagadnieniem, niechętnie podejmowanym przez badaczy. O ile tego typu opory nie występują w odniesieniu do zwykłych kryminalistów, to historykom trudno jest najwyraźniej opisywać przemianę wielu przykładnych obywateli w złodziei. Wprowadzenie zaciemnienia, chaos związany z bombardowaniami i domy pozostawione bez opieki – wszystko to stworzyło, niestety, aż nazbyt wiele sposobności do wzbogacenia się cudzym kosztem. Okres świąteczny nie natchnął szabrowników duchem świątecznego pojednania, a grudniowe naloty dały złodziejom wiele okazji do działania.

Na początku grudnia trzech chłopców w wieku od 9 do 15 lat stanęło przed sądem w Tynemouth. Co ciekawe, do kradzieży namawiali ich rodzice, licząc zapewne, że w razie złapania złodziejaszków kara im wymierzona będzie niższa niż w wypadku osoby dorosłej. 12 grudnia przed obliczem sprawiedliwości znalazł się 46 letni Thomas Wilson, który otrzymał karę grzywny za wynoszenie drewnianych elementów ze zbombardowanego domu. W Gosport czterech chłopców w wieku od 10 do 14 lat skazano za wynoszenie z rozbitych domów rozmaitych przedmiotów, między innymi dzwonka do drzwi, przewodów elektrycznych, dwóch zegarków, łańcucha, młotka, pędzla do golenia, trzech par lornetek teatralnych, dwóch talii kart, pary spodni, kurtki i spinek do mankietów. W miastach stanowiących cel dużych, kilkunocnych nalotów było jeszcze gorzej. Burmistrz Plymouth stwierdził podczas jednej z licznych rozpraw, że zjawisko szabrownictwa zanadto się rozrosło i trzeba temu położyć kres. Sądy w Coventry miały również pełne ręce roboty, szczególnie w grudniu. Tym bardzo uciążliwym dla mieszkańców procederem zajmowali się przedstawiciele różnych zawodów, a nawet żołnierze i strażacy.

Polecamy e-book: „Polowanie na stalowe słonie. Karabiny przeciwpancerne 1917 – 1945”

Łukasz Męczykowski
„Polowanie na stalowe słonie. Karabiny przeciwpancerne 1917 – 1945”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron: 123
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-934630-9-1

Home Guard na rozdrożu

Dla gwardzistów zima 1940 roku była dość trudnym testem. Entuzjazm ochotników musiał zderzyć się na patrolach najpierw z deszczem, a potem śniegiem i mroźnym wiatrem. Home Guard była dopiero na początku budowania sieci wartowni, musząc jak na razie zadowolić się prymitywnymi schronieniami. Popularnym sposobem na zbudowanie „posterunku” było wkopanie w ziemię nadwozia jakiegoś starego samochodu lub zakupienie wozu cyrkowego. Niestety, oprócz przyrody wrogiem okazały się dzieci, bardzo często niszczące wzniesione z znacznym trudem schronienia. Brakowało także odpowiedniego oporządzenia. Pod koniec 1940 roku nie wszyscy gwardziści mieli dostęp do hełmu stalowego czy płaszcza, a i tak otrzymywali ten sprzęt tylko na czas patrolu. Wewnątrz posterunku musieli liczyć na wzniesione własnymi siłami piece i swe cywilne ubrania.

Sierżant Home Guard poleruje broń przed wyjściem na paradę, 1 grudnia 1940 r. (fot. por. Len Puttnam, obecnie w zbiorach Imperial War Museum)

Grudzień 1940 przyniósł, oprócz opadów śniegu, powiew zmian. Rząd i armia zauważyły, że Home Guard musi zostać poddana pewnym modyfikacjom, jeśli miała stać się efektywną formacją zdolną do wspierania sił regularnych. Nie szczędzono także zapewnień o istotnej roli gwardii w systemie obronnym Wielkiej Brytanii. Pierwszym krokiem na tej długiej i ciężkiej drodze było wprowadzenie odpowiedniej struktury wewnętrznej i systemu stopni jednolitego z wojskowym (dla oficerów w styczniu 1941 roku). Zapał ochotników nie mógł wystarczyć i konieczne były godziny ćwiczeń na strzelnicy, torze przeszkód i salach wykładowych. Niektórzy z członków Home Guard obawiali się jednak wprowadzenia wojskowej „sztywności” i wywyższania się oficerów. Część odeszła, reszta przystosowała się z czasem do nowych warunków służby. W grudniu 1940 roku to wszystko to było jednak przed nimi, a na razie rozpoczynali szkolenia związane z zagrożeniami bardziej realnymi od niespodziewanej niemieckiej inwazji, jak choćby bombami zapalającymi.

"
":/grafika/articles9/wrzesien1939-wielka-brytania-raf/londyn-blitz-strazacy.jpg Londyńscy strażacy walczą z pożarem wywołanym przez niemieckie bombardowania, 1941 rok (fot. New York Times Paris Bureau Collection, ze zbiorów National Archives and Records Administration, domena publiczna)

Członkowie Home Guard spędzili święta Bożego Narodzenia w dość zróżnicowany sposób. Niektórzy przypuszczali, że Niemcy spróbują wykorzystać osłabioną czujność Brytyjczyków do przeprowadzenia zaskakującego ataku, więc czekali na Niemców w pełnej gotowości. Inni woleli jednak cieszyć się świątecznymi urlopami w rodzinnym gronie. Zdarzały się też bardziej ekstrawaganckie sposoby spędzenia świąt, jak choćby zorganizowanie do spółki z Royal Engineers całonocnej imprezy z nieograniczoną ilością piwa.

Podsumowanie

Grudzień 1940 był dla Brytyjczyków chyba najcięższym grudniem czasu wojny. W roku 1939 nie znali jeszcze okrucieństwa bombardowań, jako że Bitwa o Anglię miała rozpocząć się dopiero 10 lipca. W grudniu 1941 roku nie byli już osamotnieni, mając za sojuszników ZSRR i USA. W 1940 roku musieli znosić ciężar nocnych bombardowań, militarnego osamotnienia i niepewności co do jutra. Mimo to Wielka Brytania przetrwała ten ciężki okres dzięki mobilizacji praktycznie całego społeczeństwa. Nie wszyscy jego członkowie zachowywali się zgodnie z prawem, jednak Brytyjczycy nigdy nie załamali się jako naród. Dzięki temu cały świat mógł przeżyć jeszcze wiele radosnych świąt.

Polecamy e-book: „Polowanie na stalowe słonie. Karabiny przeciwpancerne 1917 – 1945”

Łukasz Męczykowski
„Polowanie na stalowe słonie. Karabiny przeciwpancerne 1917 – 1945”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron: 123
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-934630-9-1

Bibliografia

Redakcja: Roman Sidorski

Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Łukasz Męczykowski
Doktor nauk humanistycznych, specjalizacja historia najnowsza powszechna. Absolwent Instytutu Historii Uniwersytetu Gdańskiego. Miłośnik narzędzi do rozbijania czołgów i brytyjskiej Home Guard. Z zawodu i powołania dręczyciel młodzieży szkolnej na różnych poziomach edukacji. Obecnie poszukuje śladów Polaków służących w Home Guard.

Wszystkie teksty autora

Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
telefon: 798 537 653
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy