Opublikowano
2009-04-19 16:26
Licencja
Prawa zastrzeżone

Historyczno-kulturowe korzenie propagandy faszystowskiej

Podejmując niesłychanie ciekawą tematykę propagandy faszystowskiej, należy bezwzględnie zdać sobie sprawę z jej specyfiki, ściśle związanej z państwem włoskim, jego historią i tradycją (tak społeczną, jak i polityczną), na gruncie których wyrosła. Propaganda ta, choć posiada wiele cech, które należałoby uznać za wspólne dla większości europejskich nacjonalizmów1, zawiera liczne wyróżniki powodujące, że w formie jaką przyjęła w Italii, nie mogłaby zaistnieć na innym gruncie.


Benito Mussolini Historia Rzymu i państwa włoskiego, wypełniona dziejami wybitnych jednostek, bohaterów, zdolnych do zmienienia kształtu państwa (a częstokroć również i świata) dawała faszystom nieograniczone wręcz możliwości interpretacyjne i propagandowe. Zmierzały one do zakorzenienia faszyzmu i wyniesienia postaci Duce ponad ”zwykłych” ludzi w świadomości obywateli2. Teoretycy faszyzmu, jak i sam Mussolini bardzo często odnosili się do autorytetu historycznych postaci. Podejmowano (udane częstokroć) próby przeniesienia na osobę wodza sentymentu i poważania, jakim cieszyli się wśród Włochów: Cezar, August, Mazzini czy Machiavelli. Umożliwiało to Mussoliniemu budowanie swego wizerunku jako opatrznościowego wodza – „Wielkiego Duce” – mającego przywrócić Italii niknący już w mrokach dziejów blask Imperium Romanum, którego nowym wcieleniem, godnym czasów współczesnych, miało stać się państwo faszystowskie.

Historiografia współczesna obfituje w liczne publikacje podejmujące tematykę faszyzmu, tak włoskiego jak i niemieckiego, w jego nazistowskiej, antysemickiej postaci. Wiele pozycji, z ogromnej literatury, ukazało się również w naszym ojczystym języku. Polscy historycy nie mniej chętnie podejmują ten temat, co stanowi olbrzymie ułatwienie dla każdego czytelnika, pragnącego zgłębić problematykę nacjonalizmu w jego XX-wiecznej odmianie. Choć wiele prac (ze szczególnym naciskiem na liczne publikacje Kozuba-Ciembroniewicza3) za temat przewodni obiera faszystowską ideologię władzy, to wydaje się, że problem teoretycznych korzeni włoskiej propagandy faszystowskiej nie został wyczerpany, i wymaga dalszego, dokładnego opracowania.

W niniejszym artykule postaram się ukazać w jaki sposób aparat partyjny, ze szczególnym wskazaniem na samego Duce, oddziaływał na włoskie społeczeństwo, rozpowszechniając agresywny nacjonalizm. Zwrócę ponadto uwagę na rozwój ideologii – ”filozofii” faszyzmu, od jego początkowych niesprecyzowanych haseł, mających jednać tak prawicowy jak lewicowy elektorat, po dojrzałą formę, ze wspomnianym kultem siły, monopolizacją życia politycznego oraz antyliberalnym i antysocjalistycznym charakterem. Postaram się ponadto udowodnić, że włoski faszyzm swe najskuteczniejsze metody propagandowe czerpał z chwalebnej przeszłości państwa. Sięgał w swym teoretycznym podłożu od starożytności (ze szczególnym uwzględnieniem panowania Augusta) po zjednoczenie Italii w toku Risorgimento. W pierwszym rozdziale postaramy się ukazać w jaki sposób Duce wykorzystał dzieło Machiavellego pt. Książe, do celów propagowania faszystowskiej ideologii.

W części następnej podejmę się próby uwidocznienia bezpośrednich nawiązań do propagandy4 Oktawiana Augusta. Ukażę, w jaki sposób serie filatelistyczne zastąpiły starożytny nośnik propagandy jakim były monety, zachowując przy tym ich liczne cechy charakterystyczne (antyczna tematyka, operowanie prostymi jednoznacznymi komunikatami itp.), jak i znaczenie w tej propagandzie sławnego Res Gestae divi Augusti. Dalej przedstawię, w jaki sposób Mussolini dążył do uosobienia siebie z wielkim cesarzem.

Marsz na Rzym w 1922 roku

W kolejnym rozdziale ukaże w jaki sposób faszyści wykorzystywali dla swych celów Risorgimento, starając się utożsamić Mussoliniego z Giuseppe Mazzinim, a faszyzm z „Młoda Italią”. Należy tu zwrócić uwagę, że Mussolini odejściem od ducha Risorgimento obarczał liberałów i socjalistów, nadając faszyzmowi charakter wrogi tym programom społeczno-politycznym.

Wobec olbrzymiej liczby opracowań, selektywny wybór literatury okazał się konieczny, nie tylko z uwagi na formę i objętość niniejszej pracy, ale również ze względu na bardzo różną zawartość merytoryczną dzieł. Niektóre publikacje, pisane pod presją radzieckiego „Wielkiego brata”, tematykę faszyzmu podejmowały jedynie, by w iście „propagandowy” sposób ukazać nam wyższość innego skompromitowanego systemu politycznego, jakim jest komunizm5.

Podstawę naszych rozważań stanowić będzie dzieło W. Kozuba-Ciembroniewicza pt. Doktryny włoskiego faszyzmu i antyfaszyzmu w latach 1922-19396 stanowiące udaną próbą ukazania ewolucji doktryny i idei faszystowskich, w zestawieniu z argumentami wysuwanymi przez ich przeciwników (z powodu założeń pracy interesować nas będzie jednak cześć pierwsza owej publikacji). Korzystam również z publikacji Rogera Eatwella pt. Faszyzm. Historia7, zawierającej liczne, dobrze opracowane rozdziały, tyczące się genezy ruchów faszystowskich. Inną pozycją w ciekawy sposób interpretująca propagandę reżimu faszystowskiego jest wydany w serii Xenia Posnaniensia wykład prof. Leonharda Schumachera pt. Faszystowska recepcja propagandy augustowskiej8. Schumacher, będąc wybitnym specjalistą od historii starożytnej, w przekonywujący sposób ukazuje nam antyczne zapożyczenia propagandowe Duce. W części poświęconej rozwojowi doktryny i instytucji faszystowskich, posiłkuje się pracami: Dennisa M. Smitha (mimo jego specyficznego, protekcjonalnego podejścia do omawianych wydarzeń) pt. Mussolini9, Roberta O. Paxtona pt. Anatomia Faszyzmu10 (szczególnie we fragmentach tyczących się warunków społecznych i wydarzeń politycznych, które umożliwiły zaistnienie faszyzmowi), jak i pracami wybitnych polskich znawców tematyki – J. Borejszy (Rzym a wspólnota faszystowska11) i M. Boruckiego (Mussolini12). Ponadto, w mniejszym zakresie, odnoszę się do zbioru pt. Wiek XX w źródłach13 oraz dzieła A. Zischki pt. Italia dzisiejsza14.

Sytuacja w powojennych Włoszech

Narodowa Partia Faszystowska „Zwycięska wojna, przegrany pokój”, „Kalekie zwycięstwo”. Takie i podobne określenia ładu europejskiego, ustanowionego na konferencji wersalskiej, nie schodziły z ust większości Włochów, niezależnie od ich przekonań politycznych. Poczucie krzywdy wyrządzonej przez sojuszników było powszechne. Negatywny stosunek do decyzji w kwestii włoskiej łączył (choć na krótką chwilę) anarchistów, futurystów, socjalistów i konserwatystów, a więc najróżniejsze opcje polityczne.

Rozmowy pokojowe ukazały lekceważący stosunek aliantów do włoskiego udziału w wojnie. Wpływ na obrady premiera Orlando był ustawicznie marginalizowany, a jego zdanie nie znaczyło wiele podczas posiedzeń. Wszystko wskazywało na to, że włoskie postulaty zostaną, po prostu, zignorowane15. Rosła frustracja wśród elit oraz prostego ludu, który w imię wspólnej sprawy zapłacił największą „daninę krwi”. Fakt, że za poświęcenie 500 tys. młodych żołnierzy, Włochy nie otrzymają nawet części tego, co zostało im obiecane przed wojną, oddalał Italię od niedawnych sojuszników. Eskalacji wrogich nastrojów sprzyjała również ciężka sytuacja gospodarcza jaka uderzyła w rolnicze, biedne obszary kraju oraz modernizujące się miasta. Kapitalizacja regionów rolniczych, jaka miała miejsce na przełomie stuleci pociągnęła za sobą koniec paternalistycznych stosunków pracy, wytwarzając ponadto konfliktogenne stosunki społeczne. Zacofana wieś nie była przygotowana na nadchodzące zmiany.

Problemy prowincji, niezadowolenie chłopów, stanowiło żyzny grunt dla rozwoju socjalizmu, nieustannie umacniającego swe wpływy właśnie w rejonach rolniczych16. Jednak po wojnie liczni zdemobilizowani żołnierze nie wracali już do własnych wsi. Wojna ukazała im świat, poszerzyła horyzonty. Powrót w rodzinne strony nie stanowił alternatywy dla pracy w mieście. Dawała ona, w odczuciu weteranów, większe szanse na ułożenie dalszego życia. Wielu znalazło zatrudnienie w przemyśle ciężkim, lecz przeważające masy pozostawały bez stałych zarobków i perspektyw na przyszłość. Potężna migracja ludności wiejskiej do miasta, zamiast pobudzać, hamowała ich rozwój. Bezrobocie rosło w zastraszającym tempie. Rząd był bezsilny. Jakakolwiek zmiana istniejących stosunków społecznych była niemożliwa bez uciekania się do pożyczek zagranicznego kapitału. To z kolei uzależniało państwo od czynników zewnętrznych. Byli wojskowi, nie potrafiący odnaleźć się w nowej rzeczywistości, często wegetujący na skraju nędzy pielęgnowali w sobie uczucie krzywdy i oszustwa, którego stali się ofiarą17.

Rosła pogarda dla konserwatywnego, nieudolnego rządu. Szukano alternatywy. To właśnie do tych grup rozczarowanych sytuacją ludzi w pierwszym rzędzie zwracał się młody ex socjalista Benito Mussolini, głoszący hasła „narodowej odnowy”.

Wzrost znaczenia ruchu faszystowskiego

Faszyści umieli porywać tłumy. Szafując populistycznymi, uderzającymi w patriotyczne tony hasłami napełniali umysły sfrustrowanych ludzi nadzieją na odzyskanie upragnionej wielkości i siły. Jednali tak intelektualistów, jak i robotników. Ci ostatni skłaniali się ku Mussoliniemu, gdyż partia socjalistyczna borykała się z silnymi problemami wewnętrznymi, co uniemożliwiało jej skuteczną agitacje wśród ludzi pracy. Socjalistom brakowało silnej indywidualności, potrafiącej własną charyzmą zjednoczyć partię, kładąc koniec podziałom. Skłócona, podzielona partia cofała się przed brutalnymi, lecz skutecznymi atakami faszystowskich bojówek sqadrystów18. Masy społeczeństwa, widząc słabość komunistów, ulegając sile antyliberalnej propagandy Mussoliniego spotykającego się często z aprobatą konserwatywnego rządu19, zmieniały swe poglądy, stając się propagatorami agresywnego nacjonalizmu20. Zakres społecznego oddziaływania faszyzmu był bardzo szeroki. Brak określonej orientacji politycznej, którą powinni kierować się faszyści, głoszenie ogólnikowych, lecz sugestywnych haseł o „niespełnionych nadziejach” czy „zaprzepaszczonym Risorgimento” narodu włoskiego, oraz bliżej nieokreślony plan odzyskania przez Italię utraconej potęgi, pozwalały lokalnym grupom faszystowskim wybierać takie metody działania i kierunki polityczne, jakie zapewniały największą, w danych warunkach, skuteczność. W ten sposób powstała koalicja reakcjonistów, anarchistów i socjalistów, połączonych autorytetem Mussoliniego i rozpowszechnianym kultem siły21. Sam Mussolini twierdził: Faszyzm(...) chce odnowić nie formy życia ludzkiego, lecz treść człowieka, charakter, wiarę. I w tym celu pragnie karności i autorytetu, które by zstąpiły w dusze i zdobyły w nich rząd niezaprzeczalny22.

Siedziba partii faszystowskiej

Mussolini rozumiał nastroje ludzi. Naród pragnął autorytetu, potrafiącego nim pokierować, wskazać mu jasnego wroga, jasne cele. Mussolini był tego świadom i potrafił te życzenia spełnić. Przekonywał ludzi, że faszyzm nie stanowi ani opcji lewicowej, ani prawicowej. Jest nie tyle opcją polityczną, co sumieniem narodu, ruchem duchowym stanowiącym afirmację piękna, odwagi, patriotyzmu23.

Faszyści, a Mussolini w szczególności, nie mieli jasno określonych poglądów. Pragnęli uchodzić za innowatorów, burzących stary, spróchniały porządek społeczny i budujących na jego zgliszczach nowy, doskonalszy świat. Z drugiej jednak strony odwoływali się w swej propagandzie do wartości konserwatywnych: patriotyzmu, hierarchii24, dyscypliny, charakteru, autorytetu. Mussolini chciał nadać faszyzmowi rangę rewolucji. Rewolucja musiała jednak posiadać jasno sprecyzowane cele. To zaś, biorąc pod uwagę potrzebę uzyskania jak najszerszego gremium zwolenników, nie leżało to w interesie faszystów. Doskonałym wyjściem okazało się uznanie faszyzmu za „rewolucje permanentną”, cechująca się nieustannym dążeniem do zmian, ciągłego wznoszenia gmachu przyszłego państwa idealnego25.

Moralność w „stanie wyjątkowym”

Młody Mussolini w pierwszych latach u władzy Budowaniu dalszego poparcia dla faszystowskiej „doktryny braku doktryny” służyło odwoływanie się do autorytetów, dzieł, wydarzeń, głęboko zakorzenionych w świadomości włoskiej. Nadawało to faszyzmowi znamiona opcji bardziej uniwersalnej, „wiecznej” w swym istnieniu, pozostającej dotychczas na marginesie życia politycznego. Dopiero Mussolini – „Mesjasz odnowy ducha narodu” – przywrócił ją ogółowi ludności. Faszyzm miał stanowić „idealną” formę rządów, której jedynym i ostatecznym interpretatorem stać się miał Duce, czyli apoteoza państwa włoskiego26. Temu celowi służył, dokonany w roku 1923 przez Mussoliniego, komentarz do Księcia Machiavellego. Sam Duce często wyrażał swą szczera sympatie dla doktryny florenckiego mistrza27. Propozycję napisania wstępu do tego wybitnego dzieła potraktował jednak jako doskonałą szansę propagowania własnych poglądów. Mussolini, rozumiejąc politykę Księcia, na swój specyficzny sposób widział w niej realizację zasad moralnych, mających stanowić wartość nadrzędną w „stanie wyjątkowym”. Wprowadzenie owych zasad moralności politycznej determinowane było przez wyższą konieczność, rację stanu, potrzebę działania zdecydowanego i natychmiastowego. Wówczas, gdy zajdzie taka potrzeba, zasada „dobra i zła” miała zostać zastąpiona przez pojęcia „skuteczności” i „nieskuteczności” działania. W „stanie wyjątkowym” człowiek sprowadzony zostaje do kategorii „obywatela”, a jego wolności osobiste mogą, a nawet powinny być, podporządkowane wyższemu dobru, jakim było państwo. Najczęściej oznaczało to oczywiście zniesienie wszelkich demokratycznych zasad28. Dzięki takiemu pojmowaniu polityki wyrażonej w Księciu, Mussolini uzyskiwał szerokie pole działania, mogąc zawieszać, bądź likwidować niepotrzebne w państwie faszystowskim (a mocno zakorzenione w „demo-liberalnych” ustrojach): wolność słowa, wyznania, wolności osobiste. Bliżej niesprecyzowany termin „wyższej konieczności” pozwalał Duce na objęcie władzy absolutnej, nieograniczonej żadnymi normami prawno-politycznymi, ponieważ te podporządkowane były jego woli. Dalej, w swojej interpretacji Machiavellego, Mussolini dążył do utożsamienia Księcia z państwem.

Był to kolejny krok w kierunku rozwinięcia propagandy, mającej na celu przypisanie mu władzy absolutnej. Dzięki tej interpretacji, budował swą pozycje „wodza opatrznościowego”. Mussolini staje się wówczas narzędziem historii – jednostką wybraną do kierowania losami narodu włoskiego29. Wkrótce jednak Mussolini poszerzył ideę „wybrańca” z jednostki (Duce) na całą społeczność (wyrazicielem której był Duce). Dla Mussoliniego narzędziem realizacji celów była elita społeczna, w jego rozumieniu reprezentowana przez członków partii faszystowskiej, stojących u jego boku, dbających o realizację politycznych zamierzeń. Była to istotna różnica w odniesieniu do Machiavellego, gdzie Książe działa sam30. Cechowała Duce przy tym głęboka pogarda dla tłumów. Sam, kilka lat później, mówił: Lud? Czymże jest ten bezosobowy, nieuchwytny tłum, o jakim się wciąż mówi? (...) Mówię ludowi twarde słowa prawdy, nie zabiegam o jego względy i poklask. Lud jest tępy, brudny i zbyt mało pracowity(...)31. Odczuwał głęboki wstręt do wszelkich przejawów władzy ludu, a więc do demokracji w szczególności. Potrafił ponadto z tej niechęci uczynić element propagandowy, twierdząc, że demokracja jest zakamuflowaną formą oligarchii32, czemu dawał również wyraz we wstępie do Machiavellego. Był orędownikiem rządów elit. Tak przedstawione poglądy, podparte autorytetem samego Machiavellego, i głoszone jako jego własne, silnie oddziaływały na Włochów. Jednak zakres społecznego odbioru takiej formy propagandy był ograniczony do warstw inteligencji. By dotrzeć do ogółu społeczeństwa należało odwołać się do wartości szerzej obecnych w umysłach ludzi. Takich wartości można było szukać w tradycji czasów świetności Imperium Romanum.

Antyczne inspiracje propagandy faszystowskiej

Oktawian August. Poprzednik Duce? (fot: Andreas Wahra, opublikowano na licencji: Creative Commons Attribution ShareAlike 2.5) Fascynacja Mussoliniego Rzymem sięga początków władzy faszystowskiej. Mussolini czuł osobisty związek z cesarzem Augustem. W trakcie swej drogi do władzy zmieniał jednak stosunek do imperatora. Wraz z sukcesami faszyzmu, stylizowany dotychczas na „dziedzica” augustowskiej polityki Duce, stawał się, wobec wzrostu osobistego autorytetu, jego wcieleniem33. Należałoby jednak w tym miejscu postawić pytanie, dlaczego Benito Mussolini nie starał porównywać się do Cezara, wodza, politycznie o wiele bardziej odpowiadającego kierunkowi jego działań. Wbrew poglądom Duce na władzę, August przez okres swego panowania robił wszystko, by zatuszować swe autorytarne rządy. W propagandzie, na każdym kroku, przedstawiał się jako „Restaurator Republiki” (co stało w absolutnej sprzeczności do kierunku polityki Mussoliniego). Miał jednak zdecydowana przewagę nad Cezarem: August zwyciężył, podczas gdy Cezar padł pod ciosami swych przeciwników. Mussolini potrafił sprytnie pomijać republikańskie dążenia Augusta, skupiając się na imperialnych aspektach propagandy cesarza. Duce potrafił w doskonały sposób zaadoptować starożytny nośnik propagandy, jakim były monety. W antyku mennice cesarskie, podporządkowane całkowicie woli panującego, dostarczały społeczeństwu krótkie, jednoznaczne komunikaty, zawarte najczęściej na rewersie monet. Dzięki temu władcy docierali ze swą „ideologią władzy”, do wszystkich niemal warstw, sfer i grup społeczeństwa.

Nowożytnym odpowiednikiem monet stały się serie filatelistyczne. Zachowywały one przy tym antyczną tematykę i formę34. Mussolini bardzo chętnie korzystał z tego nośnika, dla przekazywania komunikatów podkreślających podobieństwa między jego rządami, a panowaniem cesarza. Doskonałą ku temu okazję stanowiły dwutysięczne obchody urodzin ludzi z otoczenia Augusta, które przypadały na lata po 1930 roku. Na seriach znaczków pocztowych przedstawiano: Wergiliusza, Horacego, Liwiusza itp. Jednak najbardziej doniosłym wydarzeniem, wykorzystanym na dwóch seriach filatelistycznych, stała się dwutysięczna rocznica urodzin samego Augusta. Wszystkie serie zaopatrywano dokładnie wyselekcjonowanym fragmentem tekstu, pochodzącym z Res Gestae Divi Augusti, wielkiego spisu „czynów” cesarza, będącego w samej swej istocie majstersztykiem propagandy. W owym dziele doszukiwano się analogii między polityką Duce a Oktawiana Augusta i pod tym kątem dobierano odpowiednie fragmenty. Miały one stanowić słowny opis propagandowych ilustracji znaczków. Analogię taką stanowiła polityka względem basenu Morza Śródziemnego, a w szczególności Etiopii. Już w kilka dni po zajęciu Addis Abeby, Mussolini proklamował imperium, nawiązując bezpośrednio do działań Augusta w tym rejonie35. Takie bezpośrednie nawiązanie do jednego z najpotężniejszych władców antycznych sankcjonowało, w oczach ludu włoskiego, politykę faszystowską. Mussolini stawał się odnowicielem rzymskiej potęgi. Wielkość Imperium Romanum oddziaływała na Włochów w sposób wręcz magiczny. Każdy naród pragnie siły i poważania w świecie. Włosi tęskniąc do czasów świetności, czuli się w prostej linii sukcesorami potężnego państwa rzymskiego. Nic dziwnego, że płonne, lecz w sugestywny sposób przekazywane, nadzieje na odnowę imperium, rozpalały krew i umysły mieszkańców Italii, dając Mussoliniemu, tak potrzebną, swobodę działania.

Risorgimento w faszystowskiej propagandzie

Dla faszystowskiej propagandy bardzo ważnym wydarzeniem historycznym, było również zjednoczenie Włoch – Risorgimento. Niepowodzenia na froncie pierwszej wojny światowej, chwiejna pozycja na arenie międzynarodowej, niespełnione nadzieje podczas konferencji wersalskiej jak i ciężki kryzys społeczno-gospodarczy, postrzegane były jako autentyczna klęska polityczna. Obok ruchów pacyfistycznych, zdobywających podczas tego kryzysowego momentu licznych zwolenników, coraz większy odzew społeczny uzyskiwały ruchy nacjonalistyczne.

Spotkanie Mussoliniego z młodzieżówką faszystowską. Połowa lat 30.

Nacjonaliści krytykowali kompromisy parlamentaryzmu włoskiego, marząc jednocześnie o „drugim Risorgimento”, przez które rozumiano zryw narodowy oraz solidarność społeczną w dążeniu do odbudowy państwowej potęgi. W ich propagandzie „pierwsze Risorgimento” pozostawiło Włochy w rękach wąskiej grupy oligarchów, których linia polityczna nie budowała ani prestiżu kultury włoskiej, ani nie sprzyjała włoskim aspiracjom mocarstwowym36. Powszechne w ich retoryce stało się obarczanie winą za klęski państwowe, zanik postaw bohaterskich i dekadencję, działań demokratów i socjalistów37.

Stanowiło to doskonałą bazę dla propagandy faszystowskiej, głoszącej już od 1919 roku „odrodzenie ducha narodowego”. Walką o owe odrodzenie tłumaczono brutalne akcje wymierzone przeciwko socjalistom i liberałom. W faszystowskiej interpretacji, Risorgimento stawało się antytezą socjalizmu, liberalizmu, demokracji38.

Dalszym etapem propagandy odnoszącej się do zjednoczenia włoskiego była próba utożsamienia faszystów z „Młodą Italią” Mazziniego. Włosi żywili olbrzymi szacunek dla tej organizacji, przez którą rozumieli dążenie do restytucji i zjednoczenia państwowego, wartości narodowe i niepodległościowe. Obok Garibaldiego to właśnie Mazzini uznawany był za „ojca narodu” włoskiego. Dzięki odwoływaniu się do jego autorytetu, Mussolini odwoływał się do wartości ogólnonarodowych, wyznawanych ponad podziałami politycznymi czy społecznymi. Wykorzystując Risorgimento w propagandzie, należało jednak „dopisać” do niego cele polityczne faszystów39. Na tym polu olbrzymie zasługi miał największy teoretyk faszyzmu, Giovanni Gentile. Poprzez propagandę głosił on „odrodzenie” Italii, skupionej wokół faszystowskiej ideologii. Przeciwstawiał ją „demo-liberalizmowi” i socjalistom, którzy, w jego retoryce, doprowadzają do wewnętrznego rozkładu państwa. Faszyzm stał w opozycji do tych prądów politycznych, próbując uchodzić za czynnik integrujący, aktywizujący „siły witalne” narodu, forsujący „moralne oczyszczenie” polityki, zdominowanej przez czynniki antypaństwowe i konformistyczne. Przez czynniki te rozumiano, oczywiście, nie-faszystowskie formy rządu. Odwoływanie się do wartości Risorgimento na trwałe zagościło w faszystowskiej propagandzie. Odwoływano się do nich nawet w latach, gdy władza faszystowska zdawała się być ugruntowaną. W latach 1937-1940 działał instytut „Europa Giovane”, który bezpośrednio nawiązywał do planów Mazziniego utworzenia ogólnoeuropejskiej organizacji politycznej. Instytut ten oddawał faszystom liczne zasługi w jednoczeniu inteligencji europejskiej wokół haseł odnoszących się do rzymskiej cywilizacji. Dzięki temu propagował ideologię faszystowską, również poza obszarem Półwyspu Apenińskiego40.

Zakończenie

Duce jako wódz. Od momentu przejęcia władzy Mussolini coraz częściej pojawiał się w mundurze wojskowym. Zagadnienie propagandy faszystowskiej należy do problemów wyjątkowo złożonych. Składają się na nie liczne elementy, poruszenie których oddaje dopiero pełny obraz zinstytucjonalizowanego, policyjnego i populistycznego państwa, jakim stały się Włochy doby Mussoliniego. Przy próbie pełnego ukazania aparatu propagandy należałoby ponadto wspomnieć o pasjonującym zagadnieniu technologii w służbie „duce”. Rozwijająca się technika dawała wielkie możliwości „kształtowania” rzeczywistości na potrzeby wodza. Doskonałym przykładem jest tutaj fotografia, pozwalająca zatuszować fizyczne braki Mussoliniego, czy kroniki filmowe, mocno oddziaływujące na wyobraźnię widza. Wracając do genezy propagandy politycznej koniecznym zdaje się wspomnienie o Gabrielu D’Annunzim, właściwym twórcy rozbudowanych ceremonii, oraz teatralności cechującej włoskich faszystów. Innym zagadnieniem wymagającym głębszego omówienia jest kwestia przemówień Benito Mussoliniego, z jego specyficzną gestykulacją, retoryką, krzykliwością. Stanowiło to bowiem również przemyślaną formę oddziaływania na tłumy. Skupiając się na problematyce historycznych odwołań propagandy faszystowskiej, jedynie sygnalizujemy powyższe problemy.

Zamierzeniem mym było przedstawienie nawiązań do historii Włoch (tej bliższej jak i najdalszej, związanej jeszcze z Imperium Rzymskim), które umożliwiały faszystowskiemu aparatowi propagandowemu ugruntowanie swej pozycji w umysłach ludzi. Dzięki odwoływaniu się do wartości uniwersalnych (patriotyzm, pragnienie siły, charakter, autorytet) oraz utożsamieniu władzy z wydarzeniami stanowiącymi, w pojęciu statystycznego Włocha, ich kwintesencję, faszyzm rozciągał na siebie wszelkie pozytywne wzorce, z jakimi się kojarzyły. Budowało to prestiż tak Duce, jak i partii, która uzbrojona w „wieki bohaterskiej historii” zniewalała umysły i serca, dając nadzieje na lepsze, szczęśliwsze czasy. Włosi, za rządów faszystów, spełnienia tych marzeń nigdy jednak nie doczekali.

Zobacz też

Bibliografia

  1. Bobbio N., Ideological Profile of Twentieth Century Italy, Princeton 1995.
  2. Borejsza J.W., Mussolini był pierwszy..., Warszawa 1989, wyd II.
  3. Borejsza J. W., Rzym a wspólnota faszystowska, Warszawa 1981.
  4. Borucki. M., Mussolini, Książka i Wiedza, Warszawa 1977.
  5. Bosworth R. J. B., Mussolini, Arnold, London 2002.
  6. Cassels A., Mussolini’s Early Diplomacy, Princeton 1970.
  7. Chabod F., Włochy współczesne, Warszawa 1966.
  8. Eatwell R., Faszyzm. Historia, Poznań 1999.
  9. Filipiak T., Polityczna i społeczna doktryna faszyzmu. Główne założenia i interpretacje, Warszawa 1985.
  10. Gierowski J. A., Historia Włoch, Wrocław 1986.
  11. De Grand A., The Italian nationalist Association and the Rise of Fascism in Italy, Lincoln 1970.
  12. Griffin R., The Nature of Fascism, London 1994.
  13. Kamiński A. J., Faszyzm, Warszawa 1971.
  14. Kozub-Ciembroniewicz W., Doktryny włoskiego faszyzmu i antyfaszyzmu w latach 1922 – 1939, „Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego”, nr MLXVIII, Kraków 1992.
  15. Kozub-Ciembroniewicz W., Machiavellowski książę w interpretacji Banito Mussoliniego w: „Studia nad faszyzmem...”, XI, Wrocław 1987.
  16. Kozub-Ciembroniewicz W., Faszyzm we Włoszech 1925- 1939 – analiza doktrynalno ustrojowa w: „Studia nad faszyzmem i zbrodniami hitlerowskimi”, VIII, Wrocław 1982.
  17. Ludwig E., Rozmowy z Mussolinim, Warszawa 1960.
  18. Madajczyk C., Kultura europejska a faszyzm, Wrocław 1976.
  19. Paxton R. O., Anatomia Faszyzmu, Poznań 2005.
  20. De Felice R., Interpretacje faszyzmu, Warszawa 1976.
  21. Ryszka F., Machiavelli i współczesna myśl polityczna Zachodu, w: „Miesięcznik literacki”, maj 1970.
  22. Schumacher L., Faszystowska recepcja propagandy augustowskiej, Poznań 2003.
  23. Sierpowski S., Faszyzm we Włoszech 1919–1926, Wrocław 1973.
  24. Smith D. M., Mussolini, Warszawa 1994.
  25. Sobańska-Bondaruk M., Lenard S. B., Wiek XX źródłach, Warszawa 2001.
  26. Zischka A., Italia dzisiejsza, Kraków 1963.

Przypisy

1 Mam tu na myśli propagowanie kultu siły, wodza, czy kontrolę nad życiem obywateli. Oczywiście znajdziemy również liczne wyjątki np. Falange Espaniola pod przywództwem Jose Antonio Primo de Rivery, dążącego raczej do zniesienia materializmu, oraz pojednania pracodawców i pracowników w służbie ojczyzny i kościoła. Zob. R. O Paxton, Anatomia Faszyzmu, Poznań 2005, str. 71.

2 „Eksponowane w nauczaniu szkolnej historii: tradycje bohaterów antycznego Rzymu, przygody renesansowych kondotierów, jak również oddziałująca na wyobraźnie idea machiawellowskiego Księcia, w dziejach współczesnych zaś spuścizna bohaterów Risorgimento – tworzyły podatny grunt dla pojawienia się kultu wodza”, W. Kozub -Ciembroniewicz, Doktryny włoskiego faszyzmu i antyfaszyzmu w latach 1922-1939, Kraków 1992, str. 70.

3 Zob. Kozub-Ciembroniewicz W., Doktryny włoskiego faszyzmu i antyfaszyzmu w latach 1922-1939, „Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego”, nr MLXVIII, Kraków 1992; Kozub-Ciembroniewicz W., Machiavellowski książę w interpretacji Benito Mussoliniego w: „Studia nad faszyzmem i zbrodniami hitlerowskimi”, XI, Wrocław 1987.

4 Oczywiście, starożytność nie znała pojęcia propagandy, co jednak nie oznacza, że metody którymi August docierał do antycznego, rozległego społeczeństwa nie nosiły propagandowego znamienia, w takim sensie w jakim obecnie to słowo rozumiemy. Zob. L. Schumacher, Faszystowska recepcja propagandy augustowskiej, Poznań 2003.

5 Doskonałym przykładem tego typu publikacji jest „dzieło” A. J. Kamińskiego pt. Faszyzm, którego autor z iście godnym podziwu zapałem stara się nas przekonać, że: Prawdy o faszyzmie natomiast niewygodne są dla kół burżuazyjnych w ogóle, dla wszystkich klas posiadających, dla wszelkich niemarksistowskich ośrodków naukowych itp., itd. Stanowią one bowiem (...) jaskrawe potwierdzenie słuszności marksistowskich poglądów na rozwój społeczeństw, str. 8 i dalej: Dla socjalizmu negatywna część jego programu – rewolucyjne obalenie starego ustroju – jest tylko wstępem do realizacji programu pozytywnego, do budowy ustroju nowego i zapewnienia przezeń sprawiedliwości i szczęścia człowieka (...), str. 12. Autor nie oszczędza nam przy tym licznych cytatów z Marksa i Engelsa. Nie odmawiam jednak pracy wartości merytorycznej, przy czym ów komunistyczny pancerz, okalający treść książki, ciężki jest do rozbicia. Zob. A. J. Kamiński, Faszyzm, Warszawa 1971.

6 Kozub-Ciembroniewicz W., Doktryny włoskiego faszyzmu i antyfaszyzmu w latach 1922-1939, „Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego”, nr MLXVIII, Kraków 1992.

7 Eatwell R., Faszyzm. Historia, REBIS, Poznań 1999.

8 Schumacher L., Faszystowska recepcja propagandy augustowskiej, Vis, Poznań 2003.

9 Smith D. M., Mussolini, wyd. Michał Urbański, Warszawa 1994.

10 Paxton R. O., Anatomia Faszyzmu, REBIS, Poznań 2005.

11 Borejsza J. W., Rzym a wspólnota faszystowska, Książka i Wiedza, Warszawa 1981.

12 Borucki. M., Mussolini, Książka i Wiedza, Warszawa 1977.

13 Sobańska-Bondaruk M., Lenard S. B., Wiek XX źródłach, wyd. nauk. PWN, Warszawa 2001.

14 Zischka A.:, Italia dzisiejsza, Kraków 1963.

15 Zob. M. Borucki, Mussolini..., str. 34.

16 Zob. R. Eatwell, Faszyzm…, str. 94.

17 Zob. M. Borucki, Mussolini..., str. 36.

18 Zob. R. Eatwell Faszyzm..., str. 97.

19 Tamże, str. 102.

20 Zob. M. Borucki, Mussolini.., str. 49-52.

21 Zob. D. M. Smith, Mussolini, Warszawa 1994, str. 183.

22 B. Mussolini, Doktryna Faszyzmu w: M. Sobańska-Bondaruk, S. B Lenard, Wiek XX w źródłach, Warszawa 2001, str. 97.

23 Zob. D.M. Smith, Mussolini.., str. 184.

24 Hierarchie – oświadczył Mussolini – muszą być ostro zakończone jak szpilka. Na najwyższym szczeblu powinien stać tylko jeden człowiek, mianowicie ja (...) Tylko ja jeden! Cyt. za. A. Zischka, Italia dzisiejsza, Kraków 1963, str. 102.

25 Zob. D. M Smith, Mussolini..., str. 185.

26 Włochy – mawiał Mussolini – to jestem ja, pomnożony przez 43 miliony! Cyt. za. A. Zischka, Italia..., str. 103.

27 Zob. A. Zischka, Italia..., str. 106.

28 Zob. W. Kozub-Ciembroniewicz, Doktryny..., str. 62.

29 Tamże, str. 63.

30 Tamże, str. 64.

31 B. Mussolini, cyt. za. A. Zischka, Italia..., str. 107.

32 Zob. W. Kozub-Ciembroniewicz, Doktryny..., str. 61.

33 Zob. L. Schumacher, Faszystowska recepcja..., str. 8.

34 Tamże.

35 Zob. L. Schumacher, Faszystowska recepcja..., str. 9.

36 Zob. R. O. Paxton, Anatomia..., str. 5.

37 Zob. W. Kozub-Ciembroniewicz, Doktryny..., str. 68.

38 Tamże.

39 Zob. W. Kozub-Ciembroniewicz, Doktryny..., str. 69.

40 Zob. J. W. Borejsza, Rzym a wspólnota faszystowska, Warszawa 1981, str. 250.

Zredagował: Kamil Janicki

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: J.K |

Echo- Słuszna uwaga, za którą dziękuję.Faktycznie, myślenie nie boli. Za to nabycie kultury wypowiedzi i umiejętności prowadzenia dyskusji, jak widać po Pańskim przykładzie,- już tak



Odpowiedz

Gość: echo |

Mały drobiazg - faszyzm wyrósł na gruncie filozofii marksistowskiej. Mussolini był SOCJALISTĄ. Faszyzm włoski nie był antysocjalistyczny, był antykomunistyczny. Myślenie nie boli.



Odpowiedz

Gość: Anna Nowakowska |

Ech, siedziba partii faszystowskiej świetna. Tak mi się wydaje, że jedyne co było porządne w systemach totalitarnych to architektura.



Odpowiedz

Gość: mbbaran |

O artykule jak wyżej. Na marginesie. Czy zauważył ktoś, jak wiele zapożyczeń ze Starego i Nowego Testamentu znajdziemy w propagandzie (przynajmniej polskiego) socjalizmu ? Może znajdzie się chętny do zgłębienia tematu. Wiem iż pachnie to podwójną herezją lecz takie coś przyszło mi do głowy w czasie kiepskiego kazania, przepraszam \"homilii\".



Odpowiedz

Gość: Cirmus |

Wszystko takie jakie być powinno. Oby tak dalej.



Odpowiedz
Jakub Kozłowski

Doktorant w Zakładzie Historii Społeczeństw Antycznych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zainteresowania: dynastia flawijska, rządy tetrarchiczne, panowanie Konstantyna Wielkiego, Historia kościoła.

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org