Opublikowano
2015-03-28 14:46
Licencja
Wolna licencja

Ideologia zamknięta w kadrze. „Triumf woli” Leni Riefenstahl

Triumf woli to przedstawienie ideologii narodowego socjalizmu i wizji własnej nazistów w postaci dynamicznie zmieniających się ruchomych obrazów doprawionych ekspresyjną muzyką. Ten żywiołowy przekaz trafiał do ludzkich serc i umysłów nie tylko dzięki doskonałości technicznej, lecz także dzięki samej istocie prezentowanej ideologii, dającej narodowi poczucie siły i wielkości.


Strony:
1 2 3

Każdy system społeczno-polityczny, by zaistnieć i trwać potrzebuje podbudowy ideologicznej. Wartości leżące u jego podstaw są spoiwami jednoczącymi społeczeństwo poprzez kształtowanie postaw jego członków, wpajanie im określonego systemu moralnego i generowanie pożądanych zachowań. Splecenie ich w jednolitą wizję świata i człowieka, na którą składają się przekonania polityczne, religijne, filozoficzne etc., buduje hierarchię ogólnych sądów i celów, czyli system ideologiczny. Jego aplikacja w konkretnej rzeczywistości wymaga zaszczepienie go w ludzkich umysłach na szeroką skalę. W wymiarze państwowym zadanie to z powodzeniem powierzyć można propagandzie, która za pomocą perswazji intelektualnej i emocjonalnej przekazuje określone treści. W systemach totalitarnych odbywa się to w warunkach izolacji odbiorców wobec alternatywnych treści, z wykorzystaniem demagogicznej argumentacji, w scentralizowanym dyskursie. W celach propagandowych wykorzystywane są różnorakie środki, w szczególności formy wizualne i audiowizualne, rozpowszechniane za pomocą mediów masowych.

Film, jako jedna z nich, dzięki bogatemu arsenałowi środków wyrazu, daje możliwość bardzo silnego oddziaływania na masy. Połączenie obrazu i dźwięku umożliwia zastosowanie i zwielokrotnienie różnych technik propagandowych – powtarzania, stereotypizacji, odwołania do lęków, etykietowania, demonizowania przeciwnika etc. Stąd też wykorzystywany był przez elity reżimów totalitarnych do tworzenia i sankcjonowania określonego porządku. Zastosowanie znalazł w machinie propagandowej nazistowskich Niemiec, która mogła poszczycić się szczególnymi osiągnięciami zwłaszcza w dziedzinie filmu dokumentalnego. Przedstawia on pewien wycinek świata kompletnego, w który realizatorzy ingerują tylko w ograniczonym stopniu1.

Leni Riefenstahl i jej filmowa twórczość

Za najbardziej charakterystyczne, a zarazem najdoskonalsze, dzieło tego nurtu uznać możemy, powstały w 1934 roku, Triumf woli (Triumph des Willens) Leni Riefenstahl. Film ten, przy zastosowaniu szeregu technik propagandowych i wykorzystaniu zaawansowanych (jak na ówczesne czasy) technologii, prezentuje ideologię narodowego socjalizmu i wizję własną nazistów.

Leni Riefenstahl Tryumf woli to pełnometrażowy film dokumentalny zrealizowany na zlecenie Adolfa Hitlera podczas VI zjazdu NSDAP, który odbył się w dniach 10-14 września 1934 roku w Norymberdze. Scenariusz i reżyseria były dziełem Leni Riefenstahl, która początkowo współpracowała z Walterem Ruttmannem. Muzykę stworzył najsłynniejszy kompozytor III Rzeszy – Herbert Windt. W warstwie audialnej wykorzystano utwory Richarda Wagnera. To właśnie Tryumf woli przyniósł reżyserce wielką sławę i możliwości, a w późniejszej perspektywie również kłopoty i zaowocował wieloma kontrowersjami wokół jej osoby.

Leni Riefenstahl początkowo zajmowała się tańcem i aktorstwem, jako reżyserka zadebiutowała w roku 1932 filmem fabularnym Błękitne światło (Das Blaue Licht). Obraz ten nie odniósł początkowo wielkich sukcesów – zasłużone laury zbierać będzie dopiero, gdy reżyserka zaskarbi sobie sympatię i wdzięczność najwyższych hitlerowskich dygnitarzy. Impulsem, który skłonił ją do podjęcia współczesnej tematyki politycznej miało być wysłuchanie elektryzującego przemówienia Hitlera na wiecu. Jak opisuje w swoich wspomnieniach:

Byłam zbyt daleko, bym mogła dojrzeć twarz Hitlera, ale gdy wrzaski zamarły, usłyszałam jego głos: – Towarzysze Niemcy i Niemki! – W tej samej chwili doznałam niemal apokaliptycznej wizji, której nigdy nie zapomnę. Wydawało mi się, że powierzchnia ziemi rozwiera się przede mną, a z jej środka wytryskuje olbrzymia struga wody, tak potężna, że sięga nieba, a ziemia trzęsie się w posadach. Byłam jak sparaliżowana. Choć nie mogłam zrozumieć większości tego, co mówił, byłam tym urzeczona i miałam poczucie, że ta widownia poszłaby za nim wszędzie.2

Jej zainteresowanie ideologią narodowego socjalizmu pogłębiło się po przeczytaniu Mein Kampf. Wtedy też postanowiła osobiście spotkać się z Führerem i w tym celu napisała do niego list, co zaowocowało złożeniem jej propozycji nakręcenia filmu o piątym zjeździe partii. Obraz ten, zatytułowany Zwycięstwo wiary (Der Sieg des Glaubens), znalazł wielkie uznanie w oczach Hitlera i stworzył młodej reżyserce możliwość współtworzenia nazistowskiego systemu propagandy. Zwycięstwo wiary miało charakter reportażowy, było niejako kroniką filmową3. Dla młodej reżyserki był to poligon doświadczalny, na którym mogła wypróbować pomysły, które rozwinie w swoich późniejszych dziełach, którym nada już zupełnie inny charakter. Propozycja nakręcenia kolejnego filmu pozwoliła wykorzystać zdobyte umiejętności i stworzyć obraz o odmiennej estetyce, którym miał być Triumf woli.

Zobacz też:

Magnum opus reżyserki, czyli „Triumf woli”

Hitler obiecał Riefenstahl wszelką pomoc ze strony Ministerstwa Propagandy, co uwidoczniło się w dużych nakładach finansowych, bogatym zapleczu technicznym i zaangażowaniu w produkcję najlepszych niemieckich filmowców. Ekipa filmowa liczyła ponad 170 osób, a przestrzeń, w której odbywał się zjazd została dostosowana tak, by ułatwić jej pracę – wzniesiono wieże oświetleniowe, dźwigi, pomosty etc. Organizacją artystyczną i techniczną imprez partyjnych zajmował się Albert Speer, który nadał ramy architektoniczne także odbywającemu się w Norymberdze zjazdowi4. Nagrano 161 godzin filmu, którego najlepsze fragmenty wyselekcjonowane zostały podczas trwającego sześć miesięcy i wymagającego wiele poświęceń (praca po kilkanaście godzin na dobę) montażu5:

Teraz otwierał się przede mną najtrudniejszy etap pracy: montaż filmu. Musiałam dokładnie przejrzeć i posegregować 130 tysięcy metrów naświetlonej taśmy, z czego zdecydowałam się wykorzystać zaledwie 3 tysiące metrów. Wprawdzie Hitler nie wyznaczył mi ostatecznego terminu ukończenia filmu, ale mój kontrakt z UFA określał, że muszę im wszystko dostarczyć najpóźniej do połowy marca przyszłego roku. Zostało mi równo pięć miesięcy. To bardzo niewiele, zważywszy na to, że w tamtych czasach spojenie każdego kawałka taśmy trzeba było zeskrobywać nożem. Nie miałam jakiegoś gotowego wzorca, na którym mogłabym się oprzeć tworząc ten film, więc musiałam eksperymentować.6

Eksperyment ten okazał się wyjątkowo udany. Triumf woli stał się sztandarowym przykładem dokumentalnego filmu propagandowego, przekazując pożądane treści w doskonałej technicznie formie.

Przypisy:

1 M. Przylipiak, Poetyka kina dokumentalnego, Gdańsk-Słupsk 2004, s. 49-50.

2 L. Riefenstahl, Pamiętniki, Warszawa 2003, s.90.

3 J. Trimborrn, Riefenstahl: niemiecka kariera, Warszawa 2008, s. 150.

4 Ibidem, s.131.

5 R. Taylor, Film propaganda: Soviet Russia and Nazi Germany, New York 1998, s.163.

6 L. Riefenstahl, op. cit., s. 142.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: Mim |

Trzy drobiazgi: Norymbergi, Fryzji (to tajemniczy Friesenland), Saary. A Drezno nie jest regionem.



Odpowiedz

Gość |

gdzie zobaczyć ten film po polsku



Odpowiedz

Gość |

Niestety slowa gebelsa ze klamstwo powtarzane wielokrotnie .. staje sie prawda ,, aktualne jest do dzis w polityce



Odpowiedz

Bardzo ciekawy artykuł. Rzeczywiście, w przypadku kina propagandowego zazwyczaj mówi się głównie o obrazie Eisensteina. Myślę, że artykuł uświadamia jak wielką wagę przywiązywano wówczas do możliwości manipulacji masami za pomocą języka filmu. Kino w pewnym sensie stawało się również bronią, której główną zaletą była siła perswazji zarówno intelektualnej jak i emocjonalnej (jak trafnie zaznaczyła autorka artykułu).



Odpowiedz

Gość: Kasia Nowak |

Pierwszy raz film widziałam kilka lat temu na pokazie w łódzkim kinie \"Cytryna\", a teraz dzięki zasobom Internetu, jak pisze Przemek :)



Odpowiedz
Katarzyna Nowak

Studentka historii oraz dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Łódzkim.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org