Opublikowano
2019-04-07 19:40
Licencja
Wolna licencja

Ina Benita i jej długa droga do Ameryki. Nieznane powojenne losy słynnej aktorki

Ina Benita, wbrew powielanym dotychczas informacjom, nie zginęła w czasie Powstania Warszawskiego, lecz zmarła czterdzieści lat później. Powojenne losy aktorki pełne były niezwykłych zdarzeń i nagłych zwrotów akcji. Zapraszamy do lektury drugiej części dziennikarskiego śledztwa!


Strony:
1 2 3 4 5

Ina Benita przeżyła powstanie warszawskie i trafiła na teren Niemiec. W jaki sposób uratowała się z wojennej zawieruchy i co robiła w Dolnej Saksonii? Przeczytaj pierwszą część artykułu

Ina Scudder, przed wojną znana jako Ina Benita (źródło: Archiwum prywatne rodziny Scudderów). Po publikacji artykułu Tajemnica z Rhumspringe. Nieznane powojenne losy Iny Benity na portalu Histmag.org redakcja „Ilustrowanego Tygodnika Polskiego” przekazała dane użytkownika „publicradio” panu Ingo Paschowi, który od lat poszukiwał swojego młodszego przyrodniego brata – syna Iny Benity. Pod nickiem faktycznie ukrywał się wnuk przedwojennej gwiazdy kina, Greg Scudder. Tydzień przed świętami Bożego Narodzenia 2018 roku po prawie 75 latach jego ojciec Thaddeus Michael Scudder, wcześniej noszący nazwisko Pasch, dowiedział się o istnieniu dwóch przyrodnich braci Ingo i Borisa i po raz pierwszy mógł zobaczyć zdjęcia swojego ojca1. Po pierwszym szoku związanym z odkryciem rodzinnej tajemnicy rodzina Scudderów zdecydowała się opowiedzieć o powojennych losach Iny Pasch-Scudder, która przed wojną znana była jako Ina Benita.

Ina Benita w Nicei i Cannes

Po odnalezieniu ciała tragicznie zmarłego trzeciego męża Hansa Georga Pascha w lutym 1946 roku Ina (Inna) Pasch nie widziała już sensu w swoim dalszym pobycie w Rhumspringe w Dolnej Saksonii2. To miejsce przypominało jej cały czas o tragicznie przerwanej próbie ułożenia sobie życia po traumatycznych wojennych doświadczeniach. W rozmowach z opiekunką swojego syna Anną Guloff (po mężu Reuter) wspominała o planach emigracji do Stanów Zjednoczonych, lecz na razie nie dysponowała odpowiednimi środkami finansowymi na taką podróż3. Latem 1946 roku podjęła jednak decyzję o wyjeździe z synem Teddym z Dolnej Saksonii w poszukiwaniu lepszego miejsca do życia.

Celem podróży Iny Pasch stała się Francja, a dokładniej Lazurowe Wybrzeże, gdzie latem 1927 roku jako uczennica paryskiej szkoły klasztornej Sacré-Cœur spędzała wakacje i obserwowała pracę na planie filmu Rexa Ingrama Ogród Allaha. Ina zachowała w pamięci piękno Francuskiej Riwiery i postanowiła właśnie tam zacząć nowe życie4. Co ciekawe, pozostałe plenery Ogrodu Allaha kręcono w Algierii i Maroku, które były kolejnymi przystankami w jej powojennej tułaczce. Nie wiadomo, jaką drogą Ina przedostała się z Dolnej Saksonii na Lazurowe Wybrzeże, lecz z całą pewnością przebywała tam w 1948 roku. Przez ponad rok mieszkała z synem kolejno w Cannes i Nicei (Thaddeus pamięta, że mieszkali nad Morzem Śródziemnym), gdzie zarabiała na życie jako tancerka i śpiewaczka w barach i nocnych knajpach5.

Hans Georg Pasch (trzeci mąż Iny Benity), lata 30. (źródło: Archiwum prywatne Ingo Pascha). Thaddeus Michael Pasch, synek Iny Benity, w Rhumspringe, 1946 rok (źródło: Archiwum prywatne Ingo Pascha).

Prace Iny miały charakter dorywczy, zdarzało jej się również występować w tajemnicy. Jej syn Thaddeus Scudder pamięta, że widział kiedyś jak jakiś mężczyzna płacił Inie po kryjomu za śpiewanie na pogrzebie na cmentarzu w Nicei6. O stałym zatrudnieniu w teatrze czy powrocie aktorki do filmu nie mogło być mowy. Być może dochodziły do niej słuchy, że w stalinowskiej Polsce Związek Artystów Scen Polskich zaczął weryfikować aktorów okupacyjnych jawnych teatrów, a część z nich stanęła nawet przed sądem. Tłumaczenia o działalności w kontrwywiadzie na niewiele się zdawały – przyjaciółka Iny aktorka Maria Malicka do końca życia zmagała się z piętnem „kolaborantki”7. Przedwojenna królowa sex appealu Ina Benita przeszła do historii. Stała się walczącą o godne życie dla siebie i syna Iną Pasch.

Synek Iny odziedziczył po niej zamiłowanie do muzyki. W ich mieszkaniu grywał na zabawkowym tamburynie, chociaż nigdy nie występował razem z matką. Podczas pobytu we Francji Ina spotkała znajomą z dawnych lat, która pomagała jej w opiece nad dzieckiem. „Pamiętam, że moja mama miała przyjaciółkę i obie całymi dniami rozmawiały po polsku. Nie mogłem jednak nic z tego zrozumieć, ponieważ moim pierwszym językiem był francuski. Przypuszczam, że znały się jeszcze z Polski, bo były sobie bardzo bliskie” – dodaje Thaddeus Scudder. Nie pamięta jednak, jak nazywała się ta kobieta, a w późniejszych latach Ina nie utrzymywała z nią kontaktu8.

Zarobki za śpiewanie w barach nie wystarczały jednak Inie na zapewnienie Teddy’emu godnego życia, a nie mogła pozwolić na to, by znów cierpiał głód. Być może odezwała się też u niej trauma wojennych przeżyć. W końcu w 1949 roku podjęła dramatyczną decyzję o oddaniu synka na wychowanie do szkoły klasztornej prowadzonej przez zakonnice. Nie wiadomo, gdzie dokładnie znajdował się ten klasztor. Wnuk Iny Greg Scudder przypuszcza, że mogło to być paryskie Sacré-Cœur, w którym aktorka spędziła swoje młode lata. W każdym razie zakonnice musiały się cieszyć dużym zaufaniem artystki. Thaddeus spędził tam trzy lata, w czasie których nauczył się perfekcyjnie mówić po francusku9.

Ina Pasch z synami Johnem i Thaddeusem we Francji, 1952 rok (źródło: Archiwum prywatne rodziny Scudderów). W międzyczasie Ina nawiązała romans z przystojnym Amerykaninem Lloydem Fraserem Scudderem, który działał w United States Air Force w ramach służby cywilnej. Scudder pochodził z Huntington w Long Island w stanie Nowy Jork i był od niej o pięć lat młodszy. Według młodszego syna aktorki Johna, poznał on Inę, kiedy śpiewała w jednym z nocnych lokali na Lazurowym Wybrzeżu10. Przedwojenna aktorka zakochała się w nim z wzajemnością. Lloyd był co prawda od pięciu lat żonaty (poślubił Phyllis Marsh latem 1944 roku w Londynie11), ale obiecał Inie, że rozwiedzie się z żoną. Owocem romansu Iny i Lloyda był urodzony 25 lipca 1950 roku w Nicei syn John Charles12. Pierwsze imię otrzymał prawdopodobnie na cześć trzeciego męża Benity, Hansa Georga Pascha.

Polecamy e-book: Paweł Rzewuski – „Wielcy zapomniani dwudziestolecia”

Autor: Paweł Rzewuski
Tytuł: „Wielcy zapomniani dwudziestolecia cz.1”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-0-8

Stron: 58

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

3,9 zł

(e-book)

Przypisy:

1 Informacja p. Ingo Pascha z 18 grudnia 2018 roku.

2 Akt zgonu Hansa Georga Williego Pascha z 18 lutego 1946 roku, dokument ze zbiorów prywatnych Ingo Pascha.

3 Informacja p. Ingo Pascha z 19 stycznia 2019 roku.

4 O swoim pobycie w Nicei latem 1927 roku Ina Benita wspominała w wywiadzie dla magazynu „Kino”, zob. P. Gacek, Ina Benita. Za wcześnie na śmierć, Warszawa 2018, s. 22.

5 Informacja p. Thaddeusa Scuddera z 9 marca 2019 roku.

6 Informacja p. Thaddeusa Scuddera z 9 marca 2019 roku.

7 O licznych plotkach na temat działalności Marii Malickiej w czasie wojny i jej wieloletniej walce o dobre imię pisała m.in. Janina Hera (J. Hera, Życie artysty w niewoli. Rzecz o Marii Malickiej, „Pamiętnik Teatralny”, 2001 z. 3/4 s. 296–330).

8 Informacja p. Thaddeusa Scuddera z 9 marca 2019 roku.

9 Informacje Thaddeusa i Grega Scudderów z 9 i 12 marca 2019 roku.

10 Informacja p. Thaddeusa Scuddera z 9 marca 2019 roku.

11 England and Wales Marriage Registration Index, 1837-2005, Family Search, <https://familysearch.org/ark:/61903/1:1:QV8Y-VDNX>.

12 South Carolina, Passenger Lists, 1906-1962, Ancestry.com, <https://www.ancestry.com/interactive/2996/42824_338074-01204>.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3 4 5
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Ewa |

Co za historia, co za życie, co za artykuł! Dzięki!



Odpowiedz

Gość: Mc |

Kawał dobrej dziennikarskiej roboty! Gratuluję i zazdroszczę ;)
Pozwolę sobie jednak na jedną uwagę. Trochę rażą mnie w ocenie czyjejś motywacji czy działań, sformułowania typu "zapewne". Zwłaszcza jeśli nie ma na ten temat konkretnych zapisów bohatera. Np: "Scudderowie mieli również dwa psy, przypominające zapewne Inie o białym owczarku rumuńskim Misiu(...)". Czy były to białe owczarki rumuńskie? Rozumiem, że wniosek wypływa ze słów p. Thaddeusa Scuddera ale nadal jest to jedynie jego opinia. Czy nie lepsze byłoby sformułowanie typu "można sądzić" albo "bardzo prawdopodobnie"?
Może to drobiazg ale moim zdaniem może prowadzić do zmiany opisywania faktów w prezentowanie ich interpretacji oraz subiektywnych opinii czyli - w dużym uproszczeniu - ze świetnego reportażu czy artykułu historycznego robi się nadal świetny ale felieton.
Pozdrawiam i czekam na więcej takich tekstów :)



Odpowiedz

Marek Teler Autor Histmaga |

@ Gość: Mc Bardzo dziękuję za cenną uwagę. Sam nie lubię dywagacji o tym, co kto myślał lub czuł, gdy nie ma bezpośrednich źródeł (jak np. korespondencja). Bardziej chodziło mi o pokazanie pewnej ciągłości między życiem przedwojennym a powojennym Iny, pewnych elementów wspólnych. Oczywiście mogłem inaczej to ubrać w słowa, ale chyba nie przesadziłem z ilością takich zwrotów.



Odpowiedz

Gość: Kiki |

Świetny artykuł. Czekam na więcej :-)



Odpowiedz

Gość: Ala |

Piękna bajka i tyle. Brak dowodów. Jedna pani drugiej Pani.



Odpowiedz

Gość: qqq |

@ Gość: Ala 50 przypisów i wzajemne potwierdzenie przez dwie niezależne rodziny nazywasz brakiem dowodów? Marny troll.



Odpowiedz

Gość: Kelvin |

Gratuluję autorowi dociekliwości i dobrze udokumentowanego artykułu!



Odpowiedz
Marek Teler

Student IV roku dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, absolwent VIII Liceum Ogólnokształcącego im. Króla Władysława IV w Warszawie. Autor książki „Kobiety króla Kazimierza III Wielkiego”. Interesuje się mediewistyką i genealogią dynastyczną.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org