Opublikowano
2018-11-19 17:00
Licencja
Wolna licencja

Tajemnica z Rhumspringe. Nieznane powojenne losy Iny Benity

Dotychczas najczęściej twierdzono, że jedna z najpiękniejszych przedwojennych aktorek Ina Benita zginęła w kanałach w drodze do Śródmieścia w czasie Powstania Warszawskiego. Okazuje się jednak, że przeżyła wojenną zawieruchę i znalazła schronienie w Dolnej Saksonii.


Strony:
1 2 3 4

77-letni słoweński polityk Ingo Pasch, minister w pierwszym demokratycznym rządzie Słowenii (w latach 1990-1992) i jego brat bliźniak Boris Pasch, dyplomata słoweński w Berlinie, od wielu lat poszukują informacji na temat losów swojego młodszego o trzy lata przyrodniego brata Thaddeusa Michaela. Ich ojciec Hans Georg Pasch, który pracował w Niemczech w wypożyczalni samochodów, zerwał kontakt z żoną Marią i synami i na przełomie 1942 i 1943 r. wyjechał do Warszawy. Maria Pasch wyruszyła wówczas z dziećmi w poszukiwaniu lepszych warunków życia do Lublany. 4 listopada 1943 r. oficjalnie uzyskała rozwód z mężem. Dopiero po prawie siedemdziesięciu latach udało się braciom Pasch ustalić, co dalej działo się z ich ojcem. Po zakończeniu II wojny światowej wraz z nową żoną Inną znalazł się w obozie dla uchodźców na terenie gminy Rhumspringe.

Marek Teler Ina Benita Ina Benita w scenie z filmu „Ludzie Wisły” z 1937 roku (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, aut. nieznany, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, sygn. 1-K-12299-2)

Bracia Pasch dotarli również do dokumentów, rzucających światło na losy ojca i jego nowej rodziny: aktu ślubu z Inną, uznania ojcostwa syna Inny Thaddeusa Michaela i aktu zgonu Hansa Pascha, a od ówczesnej opiekunki Thaddeusa Michaela Anny Reuter otrzymali kilka zdjęć młodszego brata i jego matki. Wydane tuż po zakończeniu II wojny światowej metryki zawierają charakterystyczne dla dokumentów niemieckich z lat 1945-1946 pieczątki hitlerowskie z wydrapanymi elementami nazistowskimi. Ze źródeł tych wynika, że tajemniczą Inną Pasch była popularna przedwojenna polska aktorka Ina Benita, znana między innymi z takich filmów jak Przybłęda, Ludzie Wisły i Ja tu rządzę, a w czasie okupacji występująca w warszawskich teatrach jawnych, kontrolowanych przez hitlerowców, m.in. Komedia, Niebieski Motyl i Miniatury1.

Wśród sprzecznych świadectw

Królewna Modzelewska i Chór Dana, czyli jak zdubbingowano „Królewnę Śnieżkę”

Czytaj dalej...

Dotychczas w publikacjach książkowych i prasowych najczęściej podawano, że Ina Benita zginęła w ostatnich dniach sierpnia 1944 r. w czasie przeprawy ludności cywilnej Warszawy kanałami do Śródmieścia, opatrując tę informację mniejszym lub większym znakiem zapytania. Podstawą do tego stwierdzenia była następująca relacja świadka, pani Elżbiety Lemańskiej z 2000 r.: „Ewakuacja przebiegała sprawnie, dopóki nie poczuliśmy gazu. Trujące opary pojawiły się w kanale gdzieś na wysokości skrzyżowania Senatorskiej i placu Teatralnego. Oj, chyba się pomyliłam, przepraszam. Pamięć nie dopisuje. Tam zbombardowali nas granatami. Gaz zaczęliśmy wdychać później. Pewnie w okolicy narożnika Królewskiej i placu Piłsudskiego. W każdym razie już blisko Śródmieścia – celu naszej wędrówki. Wtedy właśnie widziałam ją po raz ostatni. Zupełnie nie zdawała sobie sprawy z zagrożenia. Marek Teler Ina Benita Trzeci mąż Iny Benity i przybrany ojciec Tadeusza Michała, Hans Georg Pasch (źródło: Archiwum prywatne Ingo Pascha) Usiłowała nucić operetkowe arie. Od czasu do czasu śmiała się do łez. Niewątpliwie po stracie dziecka, które z wycieńczenia zmarło w ramionach matki, popadła w obłęd. Baliśmy się, że jej głośne zachowanie może zwabić czatujących na powierzchni Niemców, ale nagle zniknęła. Nie wiem, czy zatruła się oparami, czy też utonęła. Pewne jest, że w przeciwieństwie do życia śmierć miała bardzo niefilmową”2. Starsza pani wyraźnie podkreślała, że zawodzi ją pamięć, a w pełnych oparów ciasnych i ciemnych kanałach z pewnością trudno było rozpoznać Inę Benitę i móc stanowczo stwierdzić, że dziecko, które trzymała w rękach, nie żyło.

Relacja pani Lemańskiej stoi zresztą w wyraźnej sprzeczności z cytowanym przez biografa Iny Benity Piotra Gacka wspomnieniem Krystyny Marynowskiej, której aktorka Freda Kleszczówna opowiedziała o swoim spotkaniu z Iną w Śródmieściu we wrześniu 1944 r.: „W schronie przy Wareckiej nie zastałam mamy, ale spotkałam tancerkę Fredę Kleszczównę. I ona mi powiedziała, pamiętam, jakby to było wczoraj, że spotkała Inę Benitę, która zdołała przejść z synkiem kanałami ze Starego Miasta. Ina rozpaczała, że zgubiła dziecko, prosiła: „Freda, pomóż mi znaleźć mojego synka. On jest zupełnie podobny do Mickey Mouse”. Ina zostawiła dziecko pod opieką znajomej opiekunki i sama poszła po mleko. Kiedy wróciła, dom był częściowo zburzony i nie było tam już dziecka z opiekunką. Freda z Iną znalazły dziecko i opiekunkę, która schroniła się w jakiejś piwnicy podczas bombardowania”3. Sugerowano jednak, że nawet jeśli aktorka przeżyła przejście przez kanały, mogła zginąć w czasie bombardowania Śródmieścia. Trudno było bowiem wyjaśnić jej całkowite milczenie po II wojnie światowej.

Polski Rudolf Valentino? - wywiad z Ryszardem Wolańskim

Czytaj dalej...

W świecie artystycznym nie wierzono jednak w śmierć Iny Benity w czasie Powstania. Marcin Szczygielski, który napisał inspirowaną życiem aktorki powieść Poczet królowych polskich, rozmawiał z przyjaciółkami Iny z przedwojennych lat, Krystyną Marynowską i Zofią Wilczyńską. „Krystyna Marynowska prawie roześmiała mi się w twarz, gdy jej powiedziałem, że Ina podobno zginęła w kanałach podczas Powstania” – wspomina. Z kolei Zofia Wilczyńska stwierdziła, że Ina była „zbyt cwana”, by dać się zabić w kanale i że wiele osób mówiło jej, że miało kontakt z aktorką już po Powstaniu Warszawskim4. Nawet w artykule o Benicie w tygodniku „Ekran” w ramach cyklu Na ekranie wspomnień z grudnia 1961 r. Zdzisław Ornatowski pisał o Benicie, że przeżyła wojnę i wraz ze swoim austriackim kochankiem wyjechała do Wiednia, lecz nie podał źródła tych doniesień5.

Marek Teler Ina Benita Ina Benita z synem Teddym w Rhumspringe, 1946 (1947?) rok (źródło: Archiwum prywatne Ingo Pascha)

Piotr Gacek w książce Ina Benita. Za wcześnie na śmierć cytuje relację pani Ewy Muraszki ze Złotoryi, której rodzice Zofia i Jan Grzesikowie mieszkali w Pruszkowie, kiedy znajdował się tam obóz przejściowy dla ludności cywilnej Warszawy. Pewnego dnia Zofia Grzesikowa przyniosła do domu kilkumiesięcznego głodnego i schorowanego chłopca, którego następnie pośpiesznie ochrzczono w kościele Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w pruszkowskiej dzielnicy Żbików. „Któregoś dnia na spacerze do mamy i dziecka podeszła starsza kobieta. Przyglądała się dziecku, rozmawiała, pytała. Aż w końcu przyznała, że poznaje tego chłopca, opiekowała się nim w Warszawie. I zna jego matkę, ona żyje, uciekła z kraju. To Mimi, synek aktorki Iny Benity, który zaginął podczas bombardowania” – wspominała Ewa Muraszka w rozmowie z Piotrem Gackiem. Wkrótce Grzesikowie zaczęli otrzymywać z Austrii listy od Iny Benity, a wiosną 1945 r. chłopca zabrał od małżeństwa tajemniczy mężczyzna, którego przyprowadziła do nich była opiekunka Tadeusza Michała. Podobno jeszcze przez rok Ina Benita, wdzięczna za uratowanie synka, korespondowała z Grzesikami, lecz w pewnym momencie kontakt nagle się urwał6. Listy od Iny zaginęły w czasie jednej z przeprowadzek rodziców pani Muraszki, co uniemożliwia zweryfikowanie prawdziwości tej opowieści. Pozostało tylko jedno zdjęcie Zofii Grzesik z Mimim.

Ina Benita przeżyła zatem piekło wojny. Pozostaje jednak pytanie: Gdzie udała się po zakończeniu Powstania?

Przypisy

1 Skany dokumentów otrzymałem od p. Ingo Pascha w wiadomości z 25 października 2018 r. Ich autentyczność potwierdził Standesamt Braunlage, instytucja, która je wydała (Informacja p. Kennetha Schullera z 13 listopada 2018 r. Wcześniej o historii braci Pasch pisały niemieckie portale: H. Hobrecht, Rhumspringer Zwillingsbrüder Pasch suchen das Grab des Vaters, Goettinger Tageblatt

2 T. Z. Zapert, Długowłosa blondynka o przenikliwym spojrzeniu, „Plus Minus”, 29 VII 2000 r.

3 P. Gacek, Ina Benita. Za wcześnie na śmierć, Warszawa 2018, s. 299.

4 Informacja p. Marcina Szczygielskiego z 2 listopada 2018 r.

5 P. Gacek, Ina Benita. Za wcześnie na śmierć, Warszawa 2018, s. 304.

6 P. Gacek, Ina Benita. Za wcześnie na śmierć, Warszawa 2018, s. 307-308.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy książkę Marka Telera – „Kobiety króla Kazimierza III Wielkiego” :

Kobiety króla Kazimierza III Wielkiego - okładka Marek Teler Autor: Marek Teler
Tytuł: „Kobiety króla Kazimierza III Wielkiego”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org] i Wydawnictwo CM

ISBN: 978-83-65156-22-8 e-book / 978-83-66022-40-9 papier

Stron: 128 + 12 stron wkładki z ilustracjami

oprawa: miękka, wymiary książki: 147 × 210

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

25 zł

(papier)

12,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: andg. |

Przepraszam! Jednak Hohegeiss!



Odpowiedz

Gość: andg. |

Prawidłowo:
Hochgeiss



Odpowiedz

Gość: andg. |

@ Gość: andg. Jednak: HOHEGEISS... Przepraszam...



Odpowiedz

Cyt. " Po zakończeniu II wojny światowej wraz z nową żoną Inną..." chyba Iną bo to Ina Benita (a nie Inna)? Potem jeszcze też parę takich przejęzyczeń.



Odpowiedz

Marek Teler Autor Histmaga |

@ Janusz Jotgie Przecież w artykule zostało wyraźnie napisane, że Inna Florow-Bułhak to prawdziwe imię i nazwisko Iny Benity, stąd te imiona pojawiają się zamiennie.



Odpowiedz

Gość: qqq |

Co do odpowiedzi autora artykułu wnukowi, wystarczy poczytać, paranoik do kwadratu, który wszędzie widzi prowokacje służb, w Skype, wszystkich społecznościówkach, a nawet w niedziałającym mailu (!!!).
Ja z kolei temu wnukowi Iny "publicradio" wierzę.
Fałszywość zdjęcia to też raczej tylko domysły, szkoda, że nie pokazał tego zdjęcia publicznie, aby inni mogli zweryfikować.
Niech się odezwie ten wnuk Iny na jakiejś innej stronie.



Odpowiedz
Marek Teler

Student IV roku dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, absolwent VIII Liceum Ogólnokształcącego im. Króla Władysława IV w Warszawie. Autor książki „Kobiety króla Kazimierza III Wielkiego”. Interesuje się mediewistyką i genealogią dynastyczną.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org