Irena Solska. Młodopolska muza w strzeleckim mundurze

W pierwszych miesiącach Wielkiej Wojny w Łodzi spotkała się śmietanka młodopolskich elit artystycznych. Przywiodło je tam... zaangażowanie w walkę o niepodległość.
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2

Afisz zapraszający na wiec Polskiej Organizacji Narodowej w Łodzi (domena publiczna).

Rozwój wszystkiego co w ówczesnej Łodzi można było uznać za pomyślne przekreśliły wypadki dziejowe z sierpnia 1914 roku. Dramatycznym zmianom na początku Wielkiej Wojny uległo też tutejsze życie kulturalne. Początkowy okres stagnacji najlepiej znosiły instytucje oferujące rozrywkę miłą, łatwą i przyjemną, stanowiącą odskocznię od problemów dnia codziennego.

Warto zauważyć, że wybuch I wojny światowej stanowił też poważny zwrot w biografiach wybitnych artystów scen polskich, którzy przed wybuchem wojny przybywali do Łodzi na gościnne występy. Paradoksalnie, w związku z wybuchem europejskiego konfliktu, łódzka publiczność miała sposobność spojrzenia na wielkie sławy ówczesnej kultury z zupełnie nowej perspektywy...

W październiku 1914 roku, po ucieczce Rosjan do Łodzi, zawitali przedstawiciele Polskiej Organizacji Narodowej (PON), której zadaniem było propagowanie idei walki o niepodległość a także prowadzenie werbunku do służby w szeregach Legionów Polskich. Komisariat PON i jego współpracownicy zajęli służące wcześniej władzom carskim obiekty takie jak Bank Państwa przy dzisiejszej al. Kościuszki, Gimnazjum Męskie czy koszary przy ul. Benedykta (ob. 6 sierpnia). Grupa ta była o tyle ciekawa, że w dużej mierze składała się z przedstawicieli ówczesnej bohemy artystycznej, aktywnie włączających się w idee legionowe. Znaleźć można było tu pisarza Juliusza Kaden-Bandrowskiego, poetę Gustawa Daniłowskiego, aktora Karola Adwentowicza czy odwiecznych antagonistów: Wilhelma Feldmana i Jerzego Żuławskiego, którzy w imię idei walki o niepodległe państwo polskie byli gotowić odstawić na bok dawne urazy.

Wybuch Wielkiej Wojny, stanowiącej według wielu szansę na odzyskanie niepodległości, sprawił bowiem, że wielu artystów poczuło obowiązek włączenia się w działalność niepodległościową. Legiony wspierano wstępując do nich, wałcząc piórem czy też podejmując akcje dobroczynne na rzecz legionistów i ich rodzin. Część z artystów pokładających nadzieje w działalności Legionów i propagujących wspomniane idee przybyła do Łodzi. Ich widok na ulicach miasta przykuwał uwagę łodzian, mimo, że dalecy byli oni od chęci aktywnego wspierania idei legionowych. Przybyły wówczas do miasta, znany publicysta Józef Grabiec odnotował w swoich zapiskach: „Cała sztuka z Młoda Polską rozbiła się w Łodzi. Spotkałem Daniłowskiego, Żuławskiego, Solską, Adwentowicza, ma przyjechać Kaden-Bandrowski”.

Portret Ireny Solskiej autorstwa Wojciecha Gersona (1895, domena publiczna).

Niewątpliwie wielką sensacją było pojawienie się w tejże nietypowej, według wielbicieli jej talentu, roli Ireny Solskiej, której debiut miał zresztą miejsce w 1896 roku właśnie w Łodzi. Aktorka będąca najjaśniejsza gwiazdą scen młodopolskich, określana niekiedy jako polska Sarah Bernhardt, młodopolska muza, z miłości do której pewien krakowski student usiłował popełnić samobójstwo, jesienią 1914 roku pełniła początkowo w Legionach rolę… sanitariuszki. Artystka od samego początku konfliktu swoją postawą dowodziła bowiem, że służba w interesie ojczyzny była dla niej ważniejsza niż kolejne przedsięwzięcia artystyczne. Do nowych wyzwań, podobnie jak i wcześniejszych kreacji artystycznych na najważniejszych scenach na ziemiach polskich, aktorka podchodziła w sposób niezwykle profesjonalny. Już w momencie wybuchu wojny Solska zapisała się w Krakowie na kurs pielęgniarstwa w szkole założonej przez prekursorkę polskiego szkolnictwa pielęgniarskiego, Marię Epstein, i przez pewien czas pracowała nawet w Klinice Uniwersyteckiej w Krakowie, która przyjmowała rannych.

Należy jednak przypuszczać, że podczas pobytu w Łodzi, mimo przygotowania do pracy medycznej, powierzano jej głównie zadania o charakterze organizacyjnym oraz propagandowym. Podobnie jak jej znakomici koledzy artyści, starała się zapewne pozyskać do współpracy miejscowe elity, co było zadaniem nad wyraz trudnym, wobec ich mocno sceptycznego nastawienia do kwestii ewentualnego odzyskania niepodległości.

Podczas krótkiego, bo zaledwie około trzytygodniowego pobytu w Łodzi, Solską z pewnością można było spotkać w cukierni należącej do Gostomskiego, zwanej przez łodzian „U Roszka”, w nawiązaniu do nazwiska poprzedniego właściciela Aleksandra Roszkowskiego. Znajdowała się ona u zbiegu ul. Piotrkowskiej i Pasażu Meyera (ob. Moniuszki). Pojawienia się aktorki wzbudzało zapewne ogromne zainteresowanie, choćby ze względu na nietypowy strój, znacznie odbiegający od kojarzonych z nią wytwornych kreacji scenicznych. Sama aktorka nie stroniła zapewne od towarzystwa osób, które podobnie jak ona w zaistniałej sytuacji widziały wyczekiwaną od pokoleń szansę na wywalczenie niepodległości. Grabiec wspominał: „U „Roszka” rojno, „Jowiszowa” [Maria Jodko-Narkiewicz – A.S.] z Solską w mundurach strzeleckich królują wśród zastępu młodzieży”.

Oficerowie 1 Pułku Piechoty Legionów w 1914 roku (domena publiczna).

Pobyt w Łodzi stał się zapewne dla Solskiej nie tylko możnością zamanifestowania swojej postawy patriotycznej ale i postawił ją przed koniecznością zmierzenia się w własną, nie zawsze łatwą, przeszłością. W mieście doszło zapewne do spotkania dawnej miłości, poety Jerzego Żuławskiego, tak jak ona zaangażowanego w działalność Legionów. Żuławski po wybuchu wojny związał się z Legionami Polskimi, pracował w Departamencie Wojskowym w Piotrkowie Trybunalskim a także pełnił obowiązki łącznika między Komendą Legionów w Piotrkowie a sztabem I Brygady. Podczas pobytu w Łodzi, gdzie podobnie jak Solska był członkiem Komisariatu Polskiej Organizacji Narodowej, odpowiedzialnym m. in. za wydawanie efemerycznego pisma legionowego „Do broni!”, wzywającego do wstępowania w szeregi legionowe a także nawiązywanie kontaktów z łódzką inteligencją w celu popularyzowania idei legionowych.

Polecamy e-book: Paweł Rzewuski – „Wielcy zapomniani dwudziestolecia”

Paweł Rzewuski
„Wielcy zapomniani dwudziestolecia cz.1”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron: 58
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-934630-0-8

Jerzy Żuławski w czasie służby w Legionach (domena publiczna).

Romans tych dwojga artystów był jedną z głośniejszych historii miłosnych w pierwszej dekadzie XX w. Ona – jedna z najbardziej uzdolnionych aktorek, żona równie znanego aktora i reżysera Ludwika Solskiego. On – charyzmatyczny, uznany literat i dramatopisarz, obsadzający wybrankę w swoich dramatach, a także dedykujący Irenie dramat Ijola. Dla Solskiej napisał też Erosa i Psyche. Solska będąca muzą literata, była też najprawdopodobniej pierwowzorem Heleny ze sztuki Żuławskiego Powrót, a sama sztuka była uznawana za próbę rozrachunku z ukochaną, z którą literat rozstał się ok. 1906 roku, kiedy to aktorka odmówiła rozwodu z ówczesnym mężem, pomimo, że w wyniku romansu z literatem rozpadł się związek Żuławskiego z jego ówczesną żoną, Heleną Sienkiewiczówną. Związek z Solską miał być też inspiracją do stworzenia przez Żuławskiego powieści Lans feminae, której ostatnia część została opublikowana w 1916 roku, a więc już po śmierci literata.

Los i zawieruchy historii sprawiły, że w 1914 roku drogi tych dwojga po raz kolejny skrzyżowały się za sprawą zaangażowania się artystów w działalność patriotyczną, które to przywiodło ich do polskiego Manchesteru. Nie możliwe, by w tym czasie nie doszło do spotkania Solskiej i Żuławskiego, chociaż nie zachowały się jakiekolwiek jego opisy. Można się domyślać, że nie przebiegało ono w serdecznej atmosferze, pomimo, że związek pary odszedł do historii kilka lat wcześniej. Być może dały o sobie znać skrywane urazy, żal i gorzkie refleksje. Po latach artystka na łamach „Pamiętnika” z rozgoryczeniem wspominała dawnego ukochanego:

Weźmy przykład: dramaturg J. Ż., żonaty, zakochuje się bez pamięci w wykonawczyni pięknej zresztą roli. Z Krakowa przyjeżdża do Lwowa, gdzie niepokoi swoim opętaniem drugą wykonawczynię… W międzyczasie rozwodzi się, żeni po raz drugi, ma trzech synów. Tego, co się działo poza granicami Polski, nie wspominam. Czy można nazwać miłością taki stosunek do życia i przygód, których nagromadził tak wiele, że życie swoje zawdzięcza tylko temu, że nikt go nie brał na serio?(…).

Jakiekolwiek układały się jesienią 1914 roku kontakty między dwojgiem artystów, były one zapewne jednymi z ostatnich wspólnych chwil. Żuławski zmarł bowiem na tyfus w szpitalu polowym w Dębicy, zaledwie kilka miesięcy później, nie doczekawszy tak upragnionej niepodległości.

Portret Ireny Solskiej autorstwa Leona Wyczółkowskiego (1899, domena publiczna).

Pobyt Ireny Solskiej i towarzyszy w Łodzi nie trwał długo. Już pod koniec października 1914 roku cały Komisariat PON wraz z pozostałymi osobami opuścił miasto w związku z powrotem Rosjan.

W kolejnych tygodniach w życiu artystki zaszły poważne zmiany. 10 listopada 1914 roku po raz kolejny wyszła za mąż, poślubiając Ottona Grossera. Wkrótce też powróciła na scenę, angażując się m.in. w przedsięwzięcia artystyczne z których dochód miał wspierać legionistów.

Jeszcze w czasie trwania wojny Solska odwiedziła Łódź – tym razem w roli artystki scenicznej, w sztukach von Schoenhera Diablica oraz Ossipa Dymowa Niu. Obydwie kreacje aktorki w inscenizacjach wystawionych na zakończenie ostatniego wojennego sezonu w Teatrze Polskim spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem krytyki i tutejszych wielbicieli jej talentu. Pisano:

(…) znakomita artystka daje kreację zarysowaną na miarę europejską (…). Technika gry Ireny Solskiej jest tak wielką i misterną, że zatracają się wszelkie jej widome znaki, a pozostaje jeno wzniesione do wyżyn wirtuozerstwo (…).

Trudy legionowego życia i oddania idei niepodległej Polski zostały docenione. Za wspomnianą działalność Irena Solska otrzymała w 1917 roku Krzyż Czerwonego Krzyża a w 1930 roku uhonorowano ją Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Bibliografia:

  • Prasa:
  • „Godzina Polski”
  • „Ilustrowana Republika”
  • Opracowania:
  • Ajnenkiel Eugeniusz, Pierwsze oddziały Legionów w Łodzi 12-29 października 1914, Księgarnia S. Seipelt, Łódź 1934.
  • Grabiec Józef, Wojsko polskie w Łodzi [w:] Literatura w Łodzi ciągu jej istnienia. Szkic literacki i antologia, Księgarnia S. Seipelt, Łódź 1935.
  • Holzer Jerzy, Molenda Jan, Polska w pierwszej wojnie światowej, Wiedza Powszechna, Warszawa 1963.
  • Kaszubina Wiesław, Bibliografia prasy łódzkiej 1863-1944, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Łódź 1967.
  • Kochanowski Jerzy, Sprawozdanie z działalności Komisariatu Polskiej Organizacji Narodowej w Łodzi w październiku 1914 r., „Przegląd Historyczny” 1987, z. 1, s. 65-77.
  • Kochanowski Jerzy, Zapomniany prezydent. Życie i działalność Ignacego Boernera, DiG, Warszawa 1993.
  • Kuchtówna Lidia, Irena Solska, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1980.
  • Kuchtówna Lidia, Irena Solska jako model postaci literackich, [w:] Wiek kobiet w literaturze, pod red. Jadwigi Zacharskiej i Marka Kochanowskiego, Trans Humana, Białystok 2002.
  • Kuligowska-Korzeniowska Anna, Teatr Polski w latach 1888-1918, [w:] Teatr Polski w latach 1890-1918. Zabór rosyjski, pod red. Tadeusza Siverta, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1988.
  • Micińska Anna, Istnienie poszczególne. Stanisław Ignacy Witkiewicz, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2003.
  • Milewska Wacława, Zientara Maria, Sztuka Legionów Polskich i jej twórcy 1914-1918, Księgarnia Akademicka/Fundacja CDCN, Kraków 1999.
  • Obrączka Piotr, Diablo suadente… Wokół sporu Żuławskiego i Feldmana, [w:] W kręgu historii i teorii literatury. Księga ku czci prof. J. Trznadlowskiego, pod red. Bogdana Zakrzewskiego i Andrzeja Bazana, Wrocław 1987.
  • Piotrowski Jan, Jerzy Żuławski. Poeta-Legionista, Muzeum Regionalne, Dębica 2008.
  • Ratajczak Józef, Umrzeć z miłości. Szkice o romansach młodopolskich, Wiedza o Kulturze, Wrocław 1999.
  • Stawiszyńska Aneta, Cukiernie jako element życia codziennego łódzkich elit w czasie I wojny światowej, „Vade Nobiscum”, 2014, T. XI., s. 187-194.
  • Stawiszyńska Aneta, Łódź w latach I wojny światowej, Napoleon V, Oświęcim 2016.
  • Stawiszyńska Aneta, Pobyt i działalność Gustawa Daniłowskiego w Łodzi w październiku 1914 r., „Przegląd Humanistyczny” 2014, T. LVIII.
  • Trześniowski Dariusz, Femme fatale w tekstach Jerzego Żuławskiego, [w:] Zasługi Jerzego Żuławskiego i jego rodu dla literatury i kultury polskiej XX w., pod red. Eugenii Łoch i Dariusza Trześniowskiego, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2011.

Kup książkę: „Polacy na krańcach świata: XIX wiek”

Mateusz Będkowski
„Polacy na krańcach świata: XIX wiek”
39,9 zł
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org] i Wydawnictwo CM
Liczba stron: 422
Format: 145 x 210 [mm]
ISBN: 978-83-66022-39-3

Książka dostępna także jako e-book w 3 częściach: Część 1, Część 2, Część 3

Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Śledź nas!
Komentarze
lub zaloguj się za pośrednictwem konta Google

O autorze
Aneta Stawiszyńska
Ur. 1983 r. Absolwentka historii na Uniwersytecie Łódzkim. Autorka książki „Łódź w latach I wojny światowej”.

Wszystkie teksty autora

Sonda!
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy