Jak Piłsudski, Rozwadowski i tysiące polskich żołnierzy uratowali Niepodległość? Wiktoria 1920 roku [Nieskończenie Niepodległa]

Lato 1920 roku było nad Wisłą politycznie bardzo gorące. Dzięki poświęceniu, współpracy i wojskowej sprawności udało się przekuć odwrót w zwycięstwo nad bolszewikami. A przy okazji... zająć Wilno.
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2

Szeroka linia frontu na wschodzie, gdzie Polacy nie zyskują masowego poparcia miejscowych, okazuje się pułapką. Bolszewicy przystępują do kontrataku wszelkimi siłami – trwa generalny polski odwrót. Bezpośrednie zagrożenie Warszawy mobilizuje jednak całe społeczeństwo do obrony Rzeczpospolitej; liczni ochotnicy wzmacniają szeregi. Rozpracowanie planów bolszewickiej akcji na stolicę odwraca losy wojny. Polacy odzyskują moc, ratując kraj, a zarazem całą Europę przed sowieckim podbojem.

Podczas cofania się bolszewików, Wilno jest już miastem przekazanym przez nich Litwinom, a przynależność tę popiera Ententa. Naczelny Wódz Józef Piłsudski postanawia jednak odebrać siłą Wileńszczyznę. Mimo alianckich protestów, wojsko polskie zajmuje region, lekceważąc przy tym – podpisaną w Suwałkach 7 października 1920 – umowę z Litwinami, co zamrozi stosunki z nimi na wiele lat.

Z artykułu w „Kurierze Lwowskim”

Antybolszewicki plakat propagandowy z 1920 roku. (fot. Biblioteka Narodowa w Warszawie).
Sytuacja wojskowa, ustalająca się na ogół na południu, nie przestaje być groźna na północy. Pierścień wojsk bolszewickich zacieśnia się, uszczupla się obszar ziem, będących w naszym władaniu. Stoczymy się ku zupełnej klęsce i pogromowi, jeżeli nie wydobędziemy z głębi ducha przeświadczenia, że nie będziemy pokonani i jeżeli w obronie państwa nie wytężymy wszystkich sił, nie nastroimy dusz na najwyższy ton męstwa i ofiarności.

Lwów, 24 lipca 1920

[„Kurier Lwowski”, nr 180/1920]

Wilhelm Wilczyński (oficer Wojska Polskiego)

Najzupełniej niespodziewanie otrzymuję rozkaz do wycofania się z przedmościa. Po prostu wycofujemy się w głąb Polski. Zapowiadana kontrofensywa jakoś nie następuje. Zapytuje się każdy siebie, co właściwie z nami jest i dokąd tak stale będziemy ustępować. Przecież tylko jedna jedyna przeszkoda Wisła jest i dalej na zachodzie nie będzie można się już nigdzie oprzeć. Czy my już tacy bezsilni i czy nas tam gdzieś na północy tak biją, że nie potrafimy się już sami przeciwstawić? Myśl ta zaczyna mnie trapić. Czyżbyśmy mieli wojnę przegrać? Nie! Nas nie może spotkać żadna klęska, my wojnę wygrać musimy. Jestem jakoś dziwnie pełen nadziei, że wojnę przecież wygramy mimo tych chwilowych niepowodzeń, które nas dotychczas spotykają.

Włodawa, 8 sierpnia 1920

[[O granice Drugiej Rzeczypospolitej: frontowe wspomnienia Wilhelma Wilczyńskiego], Łódź 2012]

Por. Jan Kowalewski (szef Wydziału II Sekcji Szyfrów Oddziału II Naczelnego Dowództwa WP)

Nasz radio-wywiad przejął wielostronicowy szyfrowy telegram 16 Armii bolszewickiej. [...] Szczęśliwie w niespełna godzinę szyfr zaczął się rozwiązywać. Jeszcze depesza ta nie była w pełni odczytana, gdy już wiedzieliśmy z fragmentów, że jest to wielki rozkaz o decydującym natarciu na samą Warszawę.

[…] Bolszewicy byli tak pewni powodzenia, że punkt czwarty tego dramatycznego rozkazu polecał: 27 Dywizja Strzelców ma wykonać główne uderzenie, przeprawić się w rejonie przedmieścia Pragi na drugi brzeg Wisły i zająć Warszawę. Wiedzieliśmy już przedtem, że ta dywizja otrzymała świeże uzupełnienia z Rosji, była specjalnie wzmocniona i liczyła ponad 13 tysięcy strzelców.

Warszawa, 12 sierpnia 1920

[„Związek Łącznościowców. Komunikat 2001”, Londyn 2001]

Afisz z 1920 roku nawołujący do włączania się do obrony Warszawy przed bolszewikami (fot. Biblioteka Narodowa w Warszawie).

Gen. Franciszek Latinik (dowódca 1 Armii Wojska Polskiego) w rozkazie

Stajemy do rozstrzygającej bitwy. Naczelny Wódz, Rząd i Naród w przekonaniu, iż wojska 1 Armii nie oddadzą ani jednej piędzi ziemi [...], nie wątpią, iż o ich piersi rozbije się nawała bolszewicka. Świadomy odpowiedzialności za wynik obecnej bitwy, nakazuję wszystkim dowódcom [...] utrzymanie zajmowanej linii. W obronie stolicy i w walce o polskie „być albo nie być” można tylko bohatersko oddać życie, lecz nie można zhańbić imienia polskiego.

13 sierpnia 1920

[Franciszek Latinik, Bój o Warszawę. Rola Wojskowego Gubernatora i I-szej armii w bitwie pod Warszawą w 1920 r., Bydgoszcz 1931]

Szer. Jan Ziółek (30 Pułk Strzelców Kaniowskich)

Wyruszyliśmy do Radzymina. Zatrzymaliśmy się w niewielkim lasku pod miastem. [...] Odczytany został apel Naczelnego Wodza do wojska. Kończył się słowami: „Co wybieramy, niewolę czy zwycięstwo?”. Żołnierze zacisnęli karabiny w dłoniach i rozległ się potężny okrzyk: „Zwycięstwo do ostatniej kropli krwi!”. [...].

Do Radzymina weszliśmy po południu. Wojska rosyjskie przed naszym przyjściem opuściły miasto. Widoczne był ślady zniszczenia – powybijane szyby, wyrąbane drzwi, meble powyrzucane na ulicę. W wielu mieszkaniach widzieliśmy pomordowane kobiety. [...]

Zajęliśmy pozycje za murem cmentarza [...]. Gdy pojawiliśmy się na otwartej przestrzeni, zrobiło się istne piekło. Zaczęła strzelać artyleria, ogień otworzyły karabiny maszynowe i ręczne. [...] Czołgaliśmy się, trzymając głowy przy ziemi. [...] Poderwaliśmy się na nogi około 50 metrów przed okopami.

Radzymin, 14 sierpnia 1920

[Jan Ziółek, Moja wojna z bolszewikami 1919–1920, Lublin 2004]

Grafika Władysława Skoczylasa z sierpnia 1920 roku, zamieszczona w „Tygodniku Illustrowanym” z 28 sierpnia 1920 roku (fot. Biblioteka Narodowa w Warszawie).
Witowt Putna (dowódca bolszewickiej 27 Dywizji Strzelców)

Z powodu dużych strat w ciągu kilku ostatnich dni pułki szybko tajały, amunicja skończyła się. Ludzie byli w stanie skrajnego wyczerpania. Nastąpił moment, kiedy nie tylko pojedyncze jednostki, a cała masa straciła wiarę w skuteczność walki z przeciwnikiem, wiarę w szansę na wygraną. Struna, która naprężała się od momentu sforsowania Bugu, pękła. Nocą 15/16 sierpnia upewniłem się, że będziemy zmuszeni się cofnąć, my – to znaczy nie tylko nasza jedna dywizja, ale cała armia.

Pod Radzyminem, 16 sierpnia 1920

[Witowt Putna, K Wisle i obratno, Moskwa 1927, tłum z rosyjskiego Agnieszka Knyt]

Kpt. Charles de Gaulle (członek francuskiej misji wojskowej w Polsce)

Ofensywa rozpoczęła się świetnie. Grupa manewrowa, którą dowodzi szef państwa, Piłsudski, [...] szybko przesuwa się na północ. Nieprzyjaciel, całkowicie zaskoczony widokiem Polaków na swoim lewym skrzydle, o których myślał, że są w stanie rozkładu, nigdzie nie stawia poważnego oporu, ucieka w rozsypce na wszystkie strony albo poddaje się całymi oddziałami. Zresztą, w tym samym czasie uderzenie Rosjan na Warszawę załamało się [...].

Ach! Cóż to było za piękne posunięcie! Nasi Polacy jak gdyby przypięli skrzydła, aby je wykonać; ci sami żołnierze, przed tygodniem wyczerpani fizycznie i moralnie, biegną naprzód, pokonują dziennie 40-kilometrowe etapy. Drogi zawalone są grupami jeńców w opłakanym stanie i rzędami podwód zabranych bolszewikom.

Siedlce, 17 sierpnia 1920

[Charles de Gaulle, Bitwa o Wisłę. Dziennik działań wojennych oficera francuskiego, „Zeszyty Historyczne”, z. 19, Paryż 1971]

Histmag.org jest partnerem programu Nieskończenie Niepodległa, ogólnopolskiej debaty nad kondycją polskiej niepodległości, społeczeństwa i demokracji na przestrzeni ostatnich dziesięciu dekad. Dowiedz się więcej!

Odwiedź też stronę internetową projektu!

„Tygodnik Illustrowany” z 21 sierpnia 1920 roku. Na okładce grafika Władysława Skoczylasa „Obrońca Warszawy” (fot. Biblioteka Narodowa w Warszawie).
Juliusz Zdanowski (działacz Zjednoczenia Ludowo-Narodowego) w dzienniku

Wczoraj wszelką ewakuację wstrzymano. Zdaje się, przełom! Armia południowa zajęła Terespol. Pod Ciechanowem toczy się jeszcze ciężka walka, ale rozstrzygnięcie zdaje się już pewne. Mamy uczucie jak po ciężkiej chorobie. Uczucie ulgi przy wyczerpaniu nerwowym. Bolszewia poniosła wielką klęskę. Oficerowie francuscy mówią, że tylu poległych po największych bitwach na Zachodzie nie widywano. Armia południowa od Wieprza pod linię Warszawa–Brześć szła pędem, zostawiając za sobą rozbite kupy bolszewików, które – utraciwszy łączność – poddają się lub są wybijane i wyłapywane przez ludność.

Warszawa, 18 sierpnia 1920

[[Dziennik Juliusza Zdanowskiego. T. 3, 4 VIII 1919 –28 III 1921, Szczecin 2014]

Gen. Maxime Weygand (szef Międzysojuszniczej Misji Wojskowej w Polsce)

Wspaniałe zwycięstwo polskie pociągnie za sobą konsekwencje o nieobliczalnej ważności dla sytuacji międzynarodowej. Skonsoliduje ono Państwo Polskie, którego istnienie jest konieczne dla bezpieczeństwa Francji. Niemcy, które już miały nadzieję wejść w stosunki bezpośrednie z Sowietami, aby rzucić czerwone armie przeciw wrogowi zza Renu, będą zmuszone wyrzec się osiągnięcia tymi środkami przekreślenia traktatu wersalskiego.

Warszawa, 20 sierpnia 1920

[Jacques Weygand, „Weygand mój ojciec” – bitwa o Warszawę – 1920, „Zeszyty Historyczne” nr 19, 1971]

Maurycy Zamoyski (poseł RP w Paryżu) w raporcie do ministra spraw zagranicznych Eustachego Sapiehy

Nasze zwycięstwo pod Warszawą wywołało wprost nieobliczalne skutki wewnątrz i na zewnątrz. Wewnątrz, bo nas uchroniło od konieczności przyjęcia warunków sowieckich, usankcjonowanych przez Davida Lloyda George'a [ustanowienia granicy wschodniej Polski na linii Zbrucza i Bugu], a które równały się zrezygnowaniu de facto z podstaw naszej niezależności na rzecz Sowietów i Niemiec. Na zewnątrz, gdyż po pierwsze zakwestionowano potęgę bolszewizmu i jego światową ekspansję, po drugie oddano w tej chwili inicjatywę polityczną we wschodniej i środkowej Europie Francji, czyli umocniło to jej politykę bloku centralno-europejskiego.

Paryż, 23 sierpnia 1920

[[Dokumenty i materiały do historii stosunków polsko-radzieckich, t. 3, kwiecień 1920 – marzec 1921], Warszawa 1964]

Okolice Warszawy, sierpień 1920 roku. Gen. Józef Haller (drugi z lewej) na stanowiskach Poznańskiej Dywizji (fot. Ośrodek KARTA).

Józef Piłsudski

W tym czasie szczęście wojenne mnie się uśmiechnęło – zdecydowałem od razu, by stan faktycznego posiadania orężem do Wilna wprowadzić. Wybrałem do tego gen. Żeligowskiego, gdyż sam, jako Naczelnik Państwa oraz Naczelny Wódz Polski, łamać zobowiązań [wobec konferencji pokojowej] nie byłem w stanie. Wybrałem generała, co do którego byłem najbardziej pewny, że mocą swego charakteru potrafi utrzymać się na należnym poziomie i że poleceniom i żądaniom rządu nie będzie, zarówno jak poleceniom i żądaniom moim, przeciwstawiać pracy wojskowej.

[Józef Piłsudski, Pisma zbiorowe, t. VI, Warszawa 1937]

Kpt. Wacław Kotowski (1. Pułk Ułanów Wileńskich)

9 października zobaczyliśmy nareszcie cel naszych dążeń – Wilno. […] O dobrym zmierzchu, przy rogatkach miasta, spotkały nas nieprzeliczone tłumy, które w porywie radości brały nas w ramiona i wyciskały nam na policzkach siarczyste całusy. […] Zebrany tłum ruszył ławą za pułkiem, wznosząc entuzjastyczne okrzyki: „Niech żyją dzieci Wilna!”, oraz sypał na nas masami kwiaty, które żołnierze zatykali sobie za rynsztunek.

Wilno, 9 października 1920

[[Relacje uczestników akcji zajęcia Wilna w październiku 1920 r., zebrane w lipcu, sierpniu i wrześniu 1930 r. na ankietę Wojskowego Biura Historycznego], CAW, I.400.959]

Premier Wincenty Witos podczas posiedzenia Sejmu

Wspominałem na posiedzeniu 6 października o dojściu do skutku zgody na pokój preliminarny [pomiędzy Polską a Rosją] w Rydze. Pokój ten, podpisany 12 października, nie zaspokaja w pełni aspiracji narodu polskiego, zostawia poza granicami Polski wielką liczbę Polaków, ale czyni zadość duchowi umiarkowania i dążeniom polskim do zakończenia wojny ([brawa]), dając jednocześnie Polsce możność oddechu na wschodzie. [...]

Obie strony zgodziły się w Rydze na to, że – o ile w skład ziem położonych na zachód od określonej granicy wchodzą terytoria sporne między Polską a Litwą – sprawa przynależności tych terytoriów do jednego z tych dwóch państw należy wyłącznie do Polski i Litwy.

Warszawa, 14 października 1920

[[Posiedzenie Sejmu Ustawodawczego z dnia 14 października 1920 r.], Warszawa 1920]

Okolice Radzymina, 15 sierpnia 1920 roku. Kobieta opatruje żołnierza rannego podczas walk polsko-bolszewickich (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe).

Naczelnik Państwa Józef Piłsudski w rozkazie

Żołnierze! Dwa długie lata, pierwsze istnienia wolnej Polski, spędziliście w ciężkiej pracy i krwawym znoju. Kończycie wojnę wspaniałymi zwycięstwami. [...]

Zrobiliście Polskę mocną, pewną siebie i swobodną. Możecie być dumni i zadowoleni ze spełnienia swego obowiązku. Kraj, co w dwa lata potrafi wytworzyć takiego żołnierza, jakim wy jesteście, może spokojnie patrzeć w przyszłość. Dziękuję wam raz jeszcze!

Warszawa, 18 października 1920

[Józef Piłsudski, Pisma zbiorowe, t. 5, Warszawa 1937]

Kpt. Ludwik Morstin (p.o. attaché wojskowego przy sztabie Naczelnego Wodza Sił Sprzymierzonych marszałka Ferdinanda Focha) w depeszy do Naczelnego Dowództwa WP

Ściśle poufnie mogę zameldować, że dziś na Quai d'Orsay [we francuskim MSZ-cie] mówi się już o federacji całej Litwy z Polską w unii i pod protektoratem Polski. Wczoraj w rozmowie z generałem [Maximem] Weygandem zaryzykowałem zdaniem, że incydent wileński, który wydawał się katastrofą dla polityki zagranicznej, może jeszcze nieprzewidzianie przynieść nam korzyści. Generał nie zaprzeczył stanowczo, tylko powiedział, że nie można jeszcze wysnuwać przedwczesnych wniosków. Mam wrażenie, że istnieje tu tendencja, by odsunąć Ligę Narodów od sprawy litewskiej. Liga Narodów była powołana, by ustalić linię armistice'u [rozejmu] na określonym odcinku, której zresztą generał Żeligowski nie przekroczył, tylko obszedł.

Paryż, 19 października 1920

[[Dokumenty i materiały do historii stosunków polsko-radzieckich, t. 3, kwiecień 1920 – marzec 1921], Warszawa 1964]

Histmag.org jest partnerem programu Nieskończenie Niepodległa, ogólnopolskiej debaty nad kondycją polskiej niepodległości, społeczeństwa i demokracji na przestrzeni ostatnich dziesięciu dekad. Dowiedz się więcej!

Odwiedź też stronę internetową projektu!

Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Nieskończenie Niepodległa
Celem programu „Nieskończenie Niepodległa” realizowanego przez Ośrodek Karta jest ogólnopolska debata nad kondycją polskiej niepodległości, społeczeństwa i demokracji na przestrzeni ostatnich dziesięciu dekad. Historia okresu 1918 – 2018 opowiedziana zostanie w ścisłym kontekście niepodległości, z wyakcentowaniem momentów zasadniczych dla bytu niepodległego Rzeczpospolitej. Histmag.org jest partnerem medialnym programu. Dowiedz się więcej!

Wszystkie teksty autora

Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
telefon: 798 537 653
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy