Opublikowano
2014-02-19 19:58
Licencja
Wolna licencja

Krym: bastion rosyjskiej pamięci

Głębokie podziały na Ukrainie są faktem szeroko znanym. Obejmują one wiele obszarów, w tym (a może nawet przede wszystkim) tożsamość mieszkańców wschodu i zachodu tego kraju. Wyraźnie widać to na Krymie w sposobie funkcjonowania przeszłości w tamtejszej przestrzeni publicznej.


Strony:
1 2 3 4 5 6

Mapa Krymu (aut. Kelisi/Electionworld, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0) Gdy w XVIII w. Rosja podbiła Półwysep Krymski, tereny te zaczęły powoli się wyludniać, co spowodowane było przeniesieniem się Tatarów na tereny Imperium Osmańskiego. Powoli rosło też osadnictwo rosyjskie, skupione początkowo wokół dwóch nowych miast – Symferopola, położonej centralnie stolicy guberni taurydzkiej, oraz Sewastopola – głównej południowej bazy Floty Rosyjskiej. W późniejszych dekadach Krym coraz bardziej był włączany w świat rosyjski. Przebywał tam Aleksander Puszkin, dla którego natura i dawne chańskie zabytki stawały się doskonałą poetycką inspiracją. W rejonie Jałty arystokraci rosyjscy pobudowali w XIX wieku swoje pałace, wśród których najbardziej znanym okazała się carska rezydencja w Liwadii, słynna z konferencji Wielkiej Trójki w 1945 r. W latach 50. XIX w. półwysep stał się areną konfliktu caratu z Turcją, Francją i Wielką Brytanią. Rewolucja październikowa zmieniła tu niewiele – po epizodzie z rządem tatarskim i pobytem „białych” Krym wszedł w posiadanie Związku Radzieckiego jako republika autonomiczna w ramach Rosyjskiej FSRR. Kraj przeżył ofensywę niemiecką w latach 1941-1942 oraz wyzwolenie w 1944 r., które łączyło się z wysiedleniem Tatarów do Azji Środkowej, będącym karą za współpracę z Niemcami.

Wypędzenie Tatarów wzmocniło jeszcze bardziej przewagę liczebną Rosjan, którzy od XIX w. osiedlali się na półwyspie krymskim. Paradoksalnie jednak wkrótce sytuacja zmieniła się na ich niekorzyść – 19 lutego 1954 r., w związku z 300. rocznicą ugody perejasławskiej, która w dominującej narracji łączyła Rosjan z ich mniejszymi braćmi z Ukrainy, podjęto decyzję o włączeniu Krymu do Ukraińskiej SRR. Przez kolejne kilkadziesiąt lat nie stanowiło to jednak większego problemu – wciąż istniał Związek Radziecki, rosyjskie enklawy funkcjonowały na terenie całego państwa, a Rosjanie, zwłaszcza Ci, którzy osiedlili się na Krymie po wojnie, stanowili armię „ludzi radzieckich”, pracujących na potrzeby Imperium (wojskowi, specjaliści, technicy, przedstawiciele administracji) bądź też obsługujących rosyjską obecność na półwyspie.

Herb Autonomicznej Republiki Krymu (domena publiczna). Wszystko zmieniło się wraz z upadkiem ZSRR. W lutym 1991 r. powstała Krymska Autonomiczna Socjalistyczna Republika Radziecka w składzie radzieckiej Ukrainy. Można dywagować nad tym na ile autonomia była głównym celem, na ile zaś tylko przyczynkiem do włączenia Krymu do Rosji. Ostatecznie żywot KASRR zakończył się w 1992 r., kiedy to przekształcono ją w Autonomiczną Republikę Krymu w obrębie niepodległej Ukrainy, z własnym jednoizbowym parlamentem oraz Radą Ministrów na czele z premierem, którego kandydaturę ustala się z Kijowem.

Dla uzupełnienia tego obrazu konieczne jest przypomnienie o składzie narodowościowym mieszkańców półwyspu (według danych z 2001 r.). Zdecydowaną większość (ok. 60%) stanowią Rosjanie, jedna czwarta to Ukraińcy (z których mniej niż połowa deklaruje używanie języka ukraińskiego) zaś 10% obywateli Autonomicznej Republiki to Tatarzy Krymscy, którzy postanowili wrócić na rodzinne tereny z wygnania.

Jak przekłada się to na pamięć i tożsamość? Oczywiście trudno wypowiadać się tu z dużą precyzją, gdyż nie dysponujemy badaniami socjologicznymi mieszkańców Krymu odnoszącymi się do ich myślenia o sobie i swojej wspólnocie. Jednak o pewnych zjawiskach świadczyć może choćby prostu rzut oka na przestrzeń publiczną krymskich miast i obecne w nim upamiętniania historyczne.

Pierwszym, co zwykle zwraca uwagę, jest wszechobecność reliktów ZSRR. Ulice Marksa, Lenina, bohaterów światowego ruchu robotniczego, Komsomolców i Czerwonoarmistów są obecne w każdym mieście, i to bynajmniej nie w postaci zaułków i polnych uliczek. Co oczywiste, nie dziwi też spotkanie ze stojącym na cokole Włodzimierzem Iliczem Leninem, przedstawianym jako przywódca (na stojąco, z wyciągniętą ręką) bądź też jako siedzący intelektualista – w tej ostatniej formie można go zauważyć m.in. po wyjściu z dworca kolejowego w stołecznym Symferopolu.

Lenin w Symferopolu... (fot. Agnieszka Kowalska)

... i Ałupce (fot. Agnieszka Kowalska).

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy książkę: „Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych”

Tytuł: „Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych”
praca zbiorowa

Wydawcy: Histmag.org i Instytut Wydawniczy ERICA

ISBN: 978-83-89700-80-3

Oprawa: miękka, ze skrzydełkami

Liczba stron: 480

Format: 160*230 mm

Zobacz spis treści

Media o „Źródłach nienawiści”

29 zł

(papierowa)

14,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3 4 5 6
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: AMF |

mbbaran- No i do tego oraz ogólnego stwierdzenie, że jest trochę zapożyczeń z naszego moja (nie)znajomość tego języka się ogranicza więc wolałem się upewnić. (Choć z drugiej strony zdarzają się napisy po polsku bez ogonków.) TRAC- a może raczej to trzeba porównać do kraju Warty w pierwszej połowie lat czterdziestych?



Odpowiedz

Gość: TRAC |

.. to troche tak jakby pojechac do Niemiec i odkryc region gdzie stoja pomniki przywodcow 1000-letniego Reichu... Fuehrera, dr Goebbelsa, Himmlera... gdzie plakaty nostalgicznie wspominaja czasy gdy kazdy mial dobra prace, F. Porsche wprowadzil samochlod dla ludu a NSDAP wynalazla "cruis'y" morskie wycieczki dostepne dla kazdego przecietnego obywatela.... W odroznieniu do sowieckich postgrobowcow, Niemcy byliby chyba blizsi prawdy.. Nazisci byli zbrodniarzami wobec innych narodowosci wlacznie z nami, lecz w odroznieniu od sowietow troszczyli sie o swoich....



Odpowiedz

Gość: mb |

W czym ulżyło?



Odpowiedz

Gość: Iwan ale niegłupi |

uffff, ale mi ulżyło



Odpowiedz

Gość: mbbaran |

Potwierdzam: po rosyjsku. Najłatwiej "na oko" rozróżnić po "i". W rosyjskim jest litera podobna do "n", w ukraińskim jest "i".



Odpowiedz
Agnieszka Leszkowicz

Były członek redakcji portalu Histmag.org i koordynatorka działu recenzji. Absolwentka Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Interesuje się historią nowożytną, szczególnie polską kulturą polityczną w tym okresie. W wolnych chwilach poznaje tajniki teorii językoznawczych i chodzi na długie spacery.

Tomasz Leszkowicz

Redaktor działu naukowego, członek redakcji merytorycznej portalu od października 2006 roku, redaktor naczelny Histmag.org od grudnia 2014 roku do lipca 2017 roku. Doktorant w Instytucie Historii im. Tadeusza Manteuffla Polskiej Akademii Nauk. Absolwent Instytutu Historycznego i Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Były członek Zarządu Studenckiego Koła Naukowego Historyków UW. Specjalizuje się w historii dwudziestego wieku (ze szczególnym uwzględnieniem PRL), interesuje się także społeczno-polityczną historią wojska. Z uwagą śledzi zagadnienia związane z pamięcią i tzw. polityką historyczną (dawniej i dziś). Publikował m.in. w „Mówią Wieki”, „Uważam Rze Historia”, „Pamięci.pl”, „Polityce” oraz „Dziejach Najnowszych”. Oprócz historii pasjonuje go rock i poezja śpiewana, jest miłośnikiem kabaretów, książek Ryszarda Kapuścińskiego i Hansa Helmuta Kirsta oraz gier z serii Europa Universalis.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org