Autor: Tomasz Leszkowicz
Tagi: Opinie, Pamięć zbiorowa i polityka historyczna, Polska, Europa Wschodnia, Europa
Opublikowany: 2013-04-27 00:14
Licencja: wolna licencja

Bohdan Chmielnicki – bohater na każdą okazję?

W kwietniu 1648 roku wybuchło powstanie Chmielnickiego. Dla Polaków był to kozacki bunt i początek upadku potęgi Rzeczpospolitej. Jak wydarzenie to było i jest postrzegane na Wschodzie?
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2

Zobacz też: Rzeź wołyńska – historia i pamięć o zbrodni UPA

Ukraina jest nazywana „państwem na rozdrożu”, które wciąż tworzy swoją tożsamość, próbując połączyć różne tradycje myślenia – symbolem tego zjawiska jest wyraźny podział na (w uproszczeniu) nacjonalistyczny Zachód i prorosyjski Wschód. Spór ten przekłada się także na pamięć historyczną i sposób opowiadania o własnej przeszłości.

Niepodległa Ukraina prowadziła po 1991 r. własną, specyficzną politykę historyczną nakierowaną na budowę państwowej wizji pamięci historycznej. Zjawisko to szczególnie nasiliło się w okresie prezydentury Wiktora Juszczenki (2005–2010). Podstawowym mitem założycielskim jego narracji historycznej był Hołodomor – Wielki Głód z lat 1932–1933, w wyniku którego życie straciło kilka milionów Ukraińców. Jako tragedia, która dotknęła dużą część Ukrainy, był on doświadczeniem jednoczącym cały naród. Po drugie, stanowił wyrazisty przykład zbrodni sowieckiej na Ukraińcach, co służyło wyraźnemu odcięciu się od związków z ZSRR, zajmujących eksponowane miejsce w świadomości mieszkańców wschodniej części kraju, zwłaszcza Rosjan. Innym ważnym elementem polityki historycznej Juszczenki była gloryfikacja OUN i UPA jako uczestników walki o niepodległą państwowość ukraińską w XX wieku.

Nowe narracje w pewien sposób wpisywano w już wypracowane schematy opisywania ukraińskiej historii, w których stworzeniu niezaprzeczalnie kluczową rolę odegrał ojciec narodowej historiografii Mychajło Hruszewski. Ten pochodzący z Chełma historyk i działacz polityczny, aktywny od przełomu XIX i XX w., był autorem monumentalnej, dziesięciotomowej Historii Ukrainy-Rusi, będącej najważniejszym wykładem ukraińskich dziejów, utrzymanym w duchu narodowym i podbudowującym działania ruchu nacjonalistycznego. W tej wizji początkiem Ukrainy jest Ruś Kijowska i jej sukcesor – księstwo halicko-włodzimierskie. Hruszewski występował więc przeciw dominującej w dziewiętnastym stuleciu wizji rosyjskiej, która spadkobierców państwa „ojców Rusi”, czyli Włodzimierza Wielkiego i Jarosława Mądrego, widziała w książętach władających w księstwie włodzimiersko-suzdalskim, czyli mówiąc krótko, w Moskwie.

Chmielnicki na Pomniku Tysiąclecia Rosji (fot. Дар Ветер, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported)
Spory historiografii sprzed ponad 100 lat mogą wydać się na pierwszy rzut oka nudne i nieaktualne, gdy się im jednak lepiej przyjrzeć, widać wyraźnie, że odbijają się w nich realne spory polityczne. Sposób, w jaki historycy i idący za nimi publicyści opisywali historię, kształtował pamięć zbiorową i powiązane z nią ideologie. Różnice między tymi różnymi wizjami przeszłości można pokazać na przykładzie Bohdana Chmielnickiego i stosunku do jego działalności zajmowanego przez poszczególnych autorów.

Zjednoczenie Ukrainy z Rosją

Warto tu zacząć od tradycyjnej wizji rosyjskiej, w której centrum znajduje się ugoda perejasławska 1654 r. Wydarzenie to przedstawione jest jako jeden z kulminacyjnych punktów wielowiekowego procesu, będącego misją książąt moskiewskich, czyli tzw. „zbierania ziem ruskich”. Po wielu wiekach rozbicia, Mała Ruś (Ukraina) połączyła się z Wielką Rusią pod berłem cara, prawdziwego spadkobiercy Włodzimierza Wielkiego, władcy całego świata ruskiego. Bohdan Chmielnicki staje się w tej wizji akuszerem tego wiekopomnego wydarzenia, mądrym politykiem widzącym sens „procesu dziejowego”. Jednym z wyrazów tej roli Chmielnickiego jest odsłonięty w Wielkim Nowogrodzie w 1862 r. Pomnik Tysiąclecia Rosji autorstwa Michaiła Mikieszyna, będący wizualną narracją historii Rusi, Moskwy i Imperium Rosyjskiego. Wśród 129 zaprezentowanych na nim postaci znajduje się również hetman kozacki.

Polecamy e-book Marka Groszkowskiego „Batoh 1652 – Wiedeń 1683. Od kompromitacji do wiktorii”

Marek Groszkowski
„Batoh 1652 – Wiedeń 1683. Od kompromitacji do wiktorii”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron: 117
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-934630-7-7

Po wchłonięciu Ukrainy przez Rosję Radziecką wśród oficjalnych bohaterów tej republiki związkowej znalazł się również i Chmielnicki. Częściowo trafił on do panteonu w ramach szukania przez komunistów „zaczepienia” swoich rządów o treści narodowe. Była też jednak przyczyna ważniejsza – w myśl marksistowskiej wizji dziejów, wszelkie ruchy chłopskie o charakterze antyfeudalnym klasyfikowano jako wyrazicieli walki klasowej. Kozacy, będący reprezentantami ukraińskiego ludu uciskanego przez polskie warstwy posiadające, nadawali się do tego znakomicie. Nic więc dziwnego, że w stworzonym w czasie II wojny światowej systemie orderowym własne odznaczenie otrzymał też przywódca Kozaków zaporoskich. W 1983 r. na Chortycy, wyspie na Dnieprze, która miała być siedzibą pierwszej Siczy kozackiej, otwarto muzeum upamiętniające historię Zaporoża. Co ciekawe, obok głównej narracji poświęconej samej historii tej specyficznej społeczności, na wystawie prezentowanej w muzeum znalazły się też odniesienia do walk w tym rejonie prowadzonych w czasie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej.

Narodowowyzwoleńcza wojna ukraińskiego narodu

Przełom początku lat 90. i odzyskanie niepodległości doprowadziło do przeformułowania narracji związanych z Kozakami i Chmielnickim. Wystawy w muzeum na Chortycy została zmieniona, a sama wyspa znalazła się wśród Siedmiu Cudów Ukrainy, wyłonionych w ogólnokrajowym głosowaniu na miejsca o wyjątkowym znaczeniu historyczno-kulturowym. Warto dodać, że wyspa zajęła wówczas pierwsze miejsce w głosowaniu internetowym.

Jakie miejsce zajmują więc Kozacy we współczesnej ukraińskiej pamięci zbiorowej? Idąc tropem klasycznej narracji Hruszewskiego, wspólnota ta stanowi kolejną emanację ukraińskiej państwowości. Tzw. „drugie państwo”, powstałe w 1648 r. i istniejące co najmniej do śmierci Chmielnickiego w 1657 r., stanowić ma zwieńczenie narodowej historii w epoce nowożytnej. Wokół samej idei kozackiej ogniskuje się kilka innych wątków. Jednym z nich jest „kozacka wolność”, jako specyficzny element ukraińskiego charakteru. Kozacy są też obrońcami ludu zamieszkującego Ukrainę – bronią jej zarówno przed najazdami Tatarów, jak i przed wyzyskiem magnaterii. Co ważne, to właśnie wspólnota wojskowa z Siczy staje się w tej wizji nową elitą państwową, zastępującą spolonizowaną szlachtę ruską.

Pomnik Bohdana Chmielnickiego w Kijowie (fot. Skolzyashiy, na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported)

W takim kontekście Chmielnicki nie może być już „wyrazicielem idei wszechruskiej”, ale autentycznym mężem stanu czy wręcz „przywódcą narodowym”. Widzi się w nim zdolnego polityka, próbującego wykorzystać sytuację międzynarodową na korzyść ludu ukraińskiego. Wybacza mu się nawet porażkę ugody perejasławskiej czy wcześniejszy sojusz z Tatarami, którzy w zamian za pomoc wojskową brali w jasyr ruskich chłopów. Hetman kozacki znalazł się więc na banknocie pięciohrywnowym a jego pomnik w Kijowie stanowi jedno z głównych miejsc pamięci w stolicy kraju. Od XIX wieku kozaczyzna i powstanie z 1648 roku stanowią jeden z ukraińskich narodowych mitów założycielskich, mający tę zaletę, że nie został przejęty (lub zawłaszczony) przez Rosję, jak tradycja Rusi Kijowskiej. Wizję tę niełatwo jednak pogodzić z narracją dominującą w Polsce, według której wydarzenia, jakie rozegrały się na Ukrainie w połowie XVII wieku to raczej bunt przeciw prawowitej władzy lub wojna domowa, w której decydującą rolę odegrały czynnik społeczne, nie zaś etniczne.

„Mit kozacki” i ściśle związana z nim postać Chmielnickiego stanowi plastyczną materię, którą można – jak widać – wykorzystać w wielu przeciwstawnych wobec sobie narracjach. Wydaje się, że Ukraińcy nie zrezygnują z budowania na tej podstawie państwowej polityki historycznej – naród ten bez wątpienia znajduje się w „czasie pamięci”, a postać hetmana nie dość że wybitna, to nie dzieli tak jak stosunek do komunizmu czy UPA.

Zobacz też: Rzeź wołyńska – historia i pamięć o zbrodni UPA

Zobacz też

Polecamy e-book Sebastiana Adamkiewicza „Zrozumieć Polskę szlachecką”

Sebastian Adamkiewicz
„Zrozumieć Polskę szlachecką”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron: 82
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-934630-4-6

Książkę można też kupić jako audiobook, w tej samej cenie. Przejdź do możliwości zakupu audiobooka!

Redakcja: Roman Sidorski

Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Tomasz Leszkowicz
Doktor historii, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Redaktor działu naukowego, członek redakcji merytorycznej portalu od października 2006 roku, redaktor naczelny Histmag.org od grudnia 2014 roku do lipca 2017 roku. Specjalizuje się w historii dwudziestego wieku (ze szczególnym uwzględnieniem PRL), interesuje się także społeczno-polityczną historią wojska. Z uwagą śledzi zagadnienia związane z pamięcią i tzw. polityką historyczną (dawniej i dziś). Autor artykułów w czasopismach naukowych i popularnych. W czasie wolnym gra w gry z serii Europa Universalis, słucha starego rocka i ogląda seriale.

Wszystkie teksty autora

Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Magdalena Mikrut-Majeranek
redaktor naczelna
redakcja@histmag.org
telefon: 796 418 763
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy