Opublikowano
2013-03-19 10:00
Licencja
Prawa zastrzeżone

Mehmed Zdobywca - kat Bizancjum

(strona 3)

W pierwszej połowie XV wieku stało się jasne, że Konstantynopol wpadnie w ręce tureckie jak dojrzały owoc. Ręce po miasto wyciągnął w końcu sułtan Mehmed II...


Strony:
1 2 3 4 5 6 7 8

Mehmed Zdobywca wkracza do Konstantynopola

Eksperyment okazał się katastrofą. Papież, uznając objęcie tronu sułtanów przez niedoświadczonego chłopca za sposobność do ataku, natychmiast zwolnił polskiego i węgierskiego króla Władysława, później zwanego Warneńczykiem, z przysięgi dotrzymania rozejmu i armia krzyżowców ruszyła na państwo osmańskie. We wrześniu przekroczyła Dunaj. Wenecka flota, wysłana w Dardanele, miała zablokować odwrót Murada. Edirne ogarnęły niepokój i zamęt. W 1444 roku w mieście pojawił się fanatyk z odstępczej sekty szyitów. Tłumy mieszkańców tłoczyły się, żeby zobaczyć przybysza z Persji, który obiecywał pokój między islamem a chrześcijaństwem. Nawet sam Mehmed, zaciekawiony jego naukami, przyjął go w swym pałacu. Władze religijne były wstrząśnięte; Halil z przerażeniem patrzył na powszechny entuzjazm, z jakim słuchano heretyka. Próbując uniknąć aresztowania, szyicki misjonarz chciał schronić się w siedzibie sułtana, ale Mehmed został przekonany, że musi go wydać. Heretyka wywleczono z pałacu na miejsce zbiorowych modłów i tam spalono żywcem, a jego zwolenników wymordowano. Bizantyjczycy, pragnąc skorzystać z zamieszania, wypuścili pretendenta do tureckiego tronu, księcia Orchana, którego przetrzymywali w Konstantynopolu. W europejskich prowincjach wybuchły powstania. Edirne ogarnęła panika; większą część miasta strawił pożar, a muzułmanie zaczęli uciekać do Anatolii. Władza Mehmeda tonęła w chaosie.

Tymczasem Murad zdołał wynegocjować pokój z bejem Karamanu i śpieszył ratować państwo. Kiedy okazało się, że flota Wenecjan blokuje Dardanele, opłacił ich rywali, Genueńczyków – po dukacie na głowę – żeby przewieźli jego armię przez Bosfor na pokładach swych okrętów.

Władysław III Warneńczyk Dziesiątego listopada 1444 roku stanął naprzeciw armii krzyżowców pod Warną nad Morzem Czarnym i rzucił ich na kolana. Rycerze z Europy ponieśli miażdżącą klęskę; głowa króla Władysława (Warneńczyka), zatknięta na pikę, została wysłana do Bursy jako symbol potęgi państwa osmańskiego. W 53-letniej historii świętej wojny między islamem a chrześcijaństwem był to wyjątkowy i znaczący moment. Katastrofa pod Warną ostatecznie zgasiła ducha krucjat: chrześcijański Zachód nigdy więcej nie próbował zjednoczyć sił przeciw muzułmanom, by usunąć ich z Europy. Turcy na trwałe osadzili się na Bałkanach, Konstantynopol stał się izolowaną wyspą pośród morza islamu, a prawdopodobieństwo uzyskania pomocy z zewnątrz w razie ataku tureckiego zmalało prawie do zera. Co gorsza, Murad II uważał, że Bizantyjczycy odpowiadają za chaos, jaki zapanował w jego imperium; to przekonanie miało ukształtować strategię turecką w zbliżających się latach.

Jak zaczęły się krucjaty?

Czytaj dalej...
Natychmiast po bitwie pod Warną Murad II, pomimo niepowodzeń, jakie poniósł Mehmed II w pierwszym okresie sprawowania władzy, ponownie usunął się do Anatolii. Choć Halil Pasza pozostał głównym wezyrem, wpływ na młodego sułtana zaczęli wywierać dwaj jego guwernerzy: Szihabetin Pasza, zarządca prowincji leżących w Europie, i wpływowy chrześcijański renegat, Zaganos Pasza. Obaj popierali plan ataku na Konstantynopol, pamiętając, że w mieście nadal przebywa Orchan, pretendent do tureckiego tronu. Zajęcie Konstantynopola ustabilizowałoby rządy Mehmeda II i poprawiło jego pozycję. Od najmłodszych lat Mehmeda nie opuszczało marzenie, by zdobyć chrześcijańskie miasto i stać się dziedzicem cesarstwa rzymskiego. W swym poemacie pisał: „Moim największym pragnieniem jest zgnieść niewiernych”. Jednak pożądanie, z jakim Mehmed patrzył na mury Konstantynopola, było nie tylko uczuciem pobożnego muzułmanina, ale także człowieka o ambicjach władcy-imperatora, i wypływało po części ze źródła zupełnie innego niż nakazy islamu. Mehmed interesował się bardzo dokonaniami Aleksandra Wielkiego i Juliusza Cezara. Autorzy średniowiecznej epiki perskiej i tureckiej uczynili Macedończyka bohaterem islamu, którego losy sułtan znał od dzieciństwa; rozkazał też, by każdego dnia czytano mu fragment Historii Czasów Aleksandra Wielkiego autorstwa rzymskiego historyka z II wieku, Flawiusza Arriana. Na tej podstawie sułtan zbudował sobie podwójną tożsamość: muzułmańskiego Aleksandra, którego podboje sięgną granic świata, i ghaziego, stojącego na czele dżihadu przeciw niewiernym. Chciał odwrócić bieg historii: Aleksander zagarnął Wschód, Mehmed pragnął przynieść chwałę Wschodowi i islamowi, opanowując Zachód. Tę porywającą wizję podsycali doradcy, widzący w podbojach szansę własnej kariery.

Tekst jest fragmentem książki Rogera Crowleya pt. „1453. Upadek Konstantynopola”:

AUTOR: Roger Crowley
TYTUŁ: „1453. Upadek Konstantynopola”
SERIA: Historia
PRZEKŁAD: Agnieszka Weseli-Ginter
OPRAWA: całopapierowa z obwolutą
ISBN: 978-83-7510-811-8
WYDANIE: 1 (2013)
LICZBA STRON: 352
FORMAT: 150×225
CENA: 49.90 zł
Kup ze zniżką na stronie wydawcy!

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3 4 5 6 7 8
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Stach |

Nieprawda, że jest to 1. wydanie. Mam tę książkę w wydaniu Amber z 2005 r., w tym samym przekładzie. Publikowany powyżej fragment to duża część rozdziału trzeciego, pt. Sułtan i cesarz.



Odpowiedz

Gość: Oleg Mądry |

Fajnie się czytało, oby książka nie zawiodła :)



Odpowiedz
Roger Crowley

Studiował literaturę angielską na uniwersytecie w Cambridge, uczył języka angielskiego w Stambule. Podróżował po krajach śródziemnomorskich, ciągle poszerzając swoją wiedzę na temat historii i kultury tych ziem, co zaowocowało drugim dziełem historycznym, 1453. Upadek Konstantynopola.

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org