Opublikowano
2011-09-30 15:49
Licencja
Wolna licencja

Nieświęty Tertulian

O pierwszych wiekach rodzącego się chrześcijaństwa nie sposób mówić, pomijając osobę Tertuliana. Mimo swoich niewątpliwych zasług dla nowej religii, nie został uznany ani za świętego, ani za Ojca Kościoła.


Strony:
1 2

Tertulian – zobacz też: Wielkanoc i początki chrześcijaństwa

Tertulian Ikona przedstawiająca św. Klemensa Aleksandryjskiego Tertulian wsławił się między innymi wprowadzeniem do języka łacińskiego specyficznych dla doktryny chrześcijańskiej słów i energicznym zwalczaniem herezji, ale nie zyskał sobie uznania równie dużego jak na przykład działający mniej więcej w tym samym czasie święty Klemens Aleksandryjski czy też święty Ireneusz z Lyonu. Aby wyjaśnić, dlaczego tak się stało, należy zgłębić biografię urodzonego w Afryce teologa i jego życiowe wybory oraz przedstawić kontekst jego działalności.

Tertulian. Ogólnie o postaci

Tertulian, czyli Quintus Septimus Florens Tertullianus, urodził się w 155 roku w Kartaginie jako syn rzymskiego centuriona. Był cenionym adwokatem występującym w Rzymie. Właśnie przez pryzmat jego prawniczego wykształcenia należy patrzeć na niektóre jego wypowiedzi na temat pogan, nieraz nadmiernie agresywne i egzaltowane. Chrześcijaninem został około 195 roku, wtedy też rozpoczął działalność pisarską. Około roku 207 roku odłączył się od Kościoła i przystąpił do herezji Frygijczyków, zwanej później montanizmem od imienia swojego założyciela, Montanusa z Frygii. Tertulian stał się najwybitniejszym obrońcą tego ruchu religijnego na Zachodzie.

Fakt odłączenia się od Kościoła może służyć za wystarczający argument przemawiający za tym, aby nie zaliczać Tertuliana w poczet świętych. Warto jednak głębiej zaznajomić się z tym zagadnieniem, dociekając na przykład, co skłoniło tak gorliwego apologetę do porzucenia głównego nurtu chrześcijaństwa. Czy prezentując swoje poglądy, byłby w stanie w tym nurcie wytrwać; czy gdyby wytrwał, miałby szansę zostać świętym; czy był człowiekiem zdolnym działać dla dobra Kościoła i propagacji wiary oraz jak prezentuje się jego postać i nauka na tle jemu współczesnych myślicieli i ich przemyśleń.

Synkretyzm i jego zwolennicy

Jedną z tendencji istniejących we wczesnym chrześcijaństwie, której trudno było się oprzeć, był synkretyzm. Przejawiał się on chęcią wpisania nowej wiary w ogólny kontekst kulturowy epoki. Dzięki temu chrześcijaństwo miało szansę na upowszechnienie, ludzie bowiem dużo łatwiej przyswajali nowe idee, gdy pokazywano im związek z tymi, które wyznawali do tej pory. Doskonale zdawali sobie z tego sprawę ewangeliści, na przykład święty Mateusz adresował swoją Ewangelię do osób wychowanych w duchu judaizmu.

Tertulian Ikona przedstawiająca św. Justyna Męczennika (1545–1546 r., Klasztor Stawronikita na Górze Athos) Istniały jednak także niebezpieczne dla rozwoju nowej wiary tendencje do tego, aby wcielić chrześcijaństwo do jakiejś większej wspólnoty religijnej, w której byłby on tylko jednym ze składników. Święty Paweł w „Liście do Kolosan” oburza się na tych, którzy pod pozorem oddawania czci aniołom dają się opanować „żywiołom świata”, to jest potęgom astralnym (Kol 2, 8): „Baczcie, aby kto Was nie zagarnął w niewolę przez tę filozofię będącą czczym oszustwem, opartą na ludzkiej tylko tradycji, na żywiołach świata, a nie na Chrystusie”. Nurty chcące włączyć chrześcijaństwo do systemów politeistycznych istniały od początku jego istnienia i bynajmniej nie dotykały tylko jego – z podobnymi problemami musiał borykać się judaizm, który na peryferiach obszaru swojego występowania przyjmował różne „kompromisowe” wobec pogaństwa formy. Można zatem powiedzieć, że synkretyzm był tolerowany, ale „w rozsądnych granicach”, to jest w takich, które nie naruszały integralności systemu wiary monoteistycznej.

Jednym z przedstawicieli takiej „tendencji harmonizującej” był święty Justyn (100–165). Stawiał on na jednym poziomie mędrców pogańskich i natchnionych mężów ze świętej historii biblijnej. Podkreślał identyczność nauczania chrześcijańskiego i nauczania filozofów. Sam przyjął pod wpływem Platona chrześcijaństwo. Mimo że jego wykształcenie filozoficzne jest oceniane jako powierzchowne, często odwoływał się do starożytnych nurtów filozoficznych. Jest między innymi autorem następujących słów: „Jeśli bowiem mówimy, że Bóg wszystko pięknie urządził i stworzył, może się wydawać, że Platona głosimy naukę, a jeśli mówimy, że wszystko zginie w ogniu, twierdzimy to samo, co stoicy”. (I Apol. 20, 4, tłum. A. Lisiecki). Jego zdaniem filozofowie greccy mogli przeczuwać Prawdę dlatego, że przeszli szkołę Mojżesza i Objawienia biblijnego. Ta zależność jest starym tematem apologetyki judeochrześcijańskiej.

Wieloznaczność greckiego słowa „λόγος” (logos) doskonale ilustruje polski, a nawet już łaciński przekład pierwszych wersetów ewangelii wg św. Jana. Polskie „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo” (J 1, 1) bez znajomości kontekstu językowego może pozostać niezrozumiałe, podobnie jak wyrażenie „Słowo ciałem się stało”. W greckim oryginale bowiem występujący tu wyraz „λόγος”, przełożony na polski jako „Słowo”, a na łacinę jako „verbum” oznaczał „myśl”, „zamiar”, „Boży plan”. Justyn twierdził ponadto, że nauka Chrystusa wcielonego tylko wyjaśnia i uzupełnia naukę filozofów, którzy ze swojej strony byli heroldami wcześniej już istniejącego Chrystusa. Dlatego pisał: „Zwolennicy stoicyzmu przynajmniej w etyce zdrowe głosili poglądy, tak samo, jak nieraz poeci, jako że słowo zasiew swój w całej zaszczepiło ludzkości” (II Apol. 7, 1). Warto zwrócić uwagę, że nadając taką wyrazistość pojęciu Chrystusa-Logosu („słowa”, „zamysłu”) Justyn wydaje się nawiązywać do Ewangelii świętego Jana (choć nie jest pewne, czy ją czytał).

Innym wielkim myślicielem wczesnochrześcijańskim doceniającym znaczenie starożytnych filozofów oraz podłoża kulturowego, w które wrosnąć musiała nowa wiara, był święty Klemens Aleksandryjski (150–215). Znakomicie wykształcony, uznawany za pierwszego uczonego chrześcijańskiego, w swych koncepcjach zależny był od platonizmu i neoplatonizmu. Postulował harmonijne połączenie wiary i filozofii mające stworzyć w rezultacie „gnozę chrześcijańską”. Przyczynił się do asymilacji filozofii i kultury starożytnej przez późniejszych działaczy chrześcijańskich. Co więcej, utrzymywał w swoich pismach, że opanowanie świata przez kulturę grecką i język grecki służyło nadejściu chrześcijaństwa, na którego powstanie ukierunkowane były wcześniejsze dzieje powszechne.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Lubisz czytać artykuły w naszym portalu? Wesprzyj nas finansowo i pomóż rozwinąć nasz serwis!

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Szymon Huptyś

Student lingwistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim, w roku akademickim 2012/2013 student Comparative Indo-European Linguistics na Leiden Universiteit. Interesuje się m.in. językoznawstwem indoeuropejskim i porównawczym, religioznawstwem, historią starożytną oraz muzyką chóralną, poezją śpiewaną i piłką nożną.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org