Opublikowano
2013-12-05 10:30
Licencja
Wolna licencja

O tym jak Izaak Fleischfarb stał się Józefem Światło

5 grudnia 1953 roku na posterunku Military Police w Berlinie Zachodnim pewien człowiek poprosił o azyl polityczny. Człowiekiem tym był wicedyrektor Departamentu X Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, podpułkownik Józef Światło. Jeszcze kilka lat wcześniej jego nazwisko brzmiało jednak inaczej…


Strony:
1 2

Józef Światło (przed 1943 Izaak Fleischfarb) Większość osób słyszało przede wszystkim o działalności powojennej Józefa Światło. Dość powszechnie znane są jego brutalne działania w strukturach aparatu bezpieczeństwa, uczestnictwo w przesłuchaniach czy zażyłość z innymi katami, pokroju pułkownika Józefa Różańskiego. Bardzo mało mówi się natomiast o tym, kim był Józef Światło, zanim założył garnitur oficera komunistycznej bezpieki. O jego dzieciństwie w Medyni i służbie w Wojsku Polskim…

Mnie samemu osoba Józefa Światło zawsze kojarzyła się z piosenką Opowieść pewnego emigranta Jacka Kaczmarskiego i chociaż los bohatera utworu nie pokrywa się z losami ubeka renegata, to jednak można dostrzec wyraźnie podobieństwa. Dlatego też pozwoliłem sobie zastosować strofy Kaczmarskiego jak śródtytuły tekstu.

Nie bój się, nie zabraknie. To krajowa czysta.
Ja, widzisz, przed wojną byłem komunista...

W pierwszym dniu 1915 roku w mieścinie o nazwie Medynia, położonej nieopodal Zbaraża, znanej z kart Sienkiewicza, u Gabriela i Rebeki Fleischfarbów urodziło się drugie dziecko. O domu rodzinnym Izaaka Fleischfarba (bo takie imię dostał) nie wiemy zbyt wiele. Na pewno miał cztery siostry: jedną starszą (Cylę) i trzy młodsze (Sarę, Marię, Różę). Wszystko wskazuje na to, że w jego domu przestrzegano zasad religii żydowskiej, chociaż trudno powiedzieć, na ile ortodoksyjnie. Nie wiadomo też, jaką dokładnie edukację otrzymał młody Izaak.

Rodzina przeżyła zarówno I wojnę światową, jak i przemarsz Konarmii Budionnego w czasie wojny w roku 1920. Dzięki temu Izaak mógł wyrosnąć na zdrowego młodzieńca, który uciekał ze szkoły, dużo czytał i szaleńczo kochał swoje młodsze siostry. Jednocześnie jednak, co po latach podkreślały właśnie siostry, zdarzało się, że traktował ludzi z ogromną arogancją i agresją. Rodzina Fleischfarbów nie była ani biedna, ani bogata. Jego ojciec zarabiał dobrze, jednak miał do wyżywienia aż siedem osób, przez co całe dnie musiał spędzać w pracy. Przez co większą część swojej młodości Izaak spędził w towarzystwie i pod wpływem religijnych kobiet.

Bo ja chciałem być kimś, bo ja byłem Żyd,
A jak Żyd nie był kimś, to ten Żyd był nikt...

Jeszcze kiedy był dzieckiem, rodzina Fleischfarbów przeprowadziła się do Krakowa. W stolicy Małopolski Izaaka zaczęła pociągać działalność polityczna. Nie mając jeszcze osiemnastu lat, wstąpił do Gordonii. Było to młodzieżowe ugrupowanie powstałe dzięki syjoniście Aaronowi Dawidowi Gordonowi, związane ze Światową Syjonistyczną Partią Pracy. Jednak już niedługo później, dzięki swojemu koledze Lolkowi Kauffmanowi, Fleischfarb odszedł od syjonizmu, aby stać się komunistą. Z chwilą wstąpienia w szeregi Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej wyrzekł się własnej tożsamości narodowej. Przestał być Żydem, a stał się bojownikiem nowego ładu.

W tym samym czasie poznał pierwszą żonę, młodziutką Frydę Zollman, również należącą do KZMP. Niewiele wiadomo na jej temat. Jak podaje Andrzej Paczkowski, najprawdopodobniej była atrakcyjną, ale prowadząca niezbyt moralne życie kobietą. Wiele wskazuje, że Izaak wziął ślub z Frydą w 1934 roku, pomimo wyraźnych sprzeciwów ze strony swojej rodziny.

Niezaprzeczalnie w tym czasie Izaak Fleischfarb był człowiekiem, który jadał chleb z niejednego pieca. Pracował jako monter rowerowy, pracownik w pracowni fotograficznej, subiekt w biurze techniczno-handlowym oraz robotnik w fabryce łyżek. Po raz pierwszy trafił do więzienia za zorganizowanie strajku w Hucie Wawel w 1934 roku. Najpierw przez kilka tygodni ukrywał się w opuszczonej cegielni, potem trafił do więzienia Świętego Michała, gdzie został gruntownie dokształcony przez współwięźniów, na tzw. uniwersytecie więziennym. Niewykluczone, że to właśnie wtedy stał się „prawdziwym” komunistą. Od tego czasu wielokrotnie bywał prewencyjnie aresztowany przez Policję Państwową.

Citroën Traction Avant, popularny samochód stalinowskiego Ministerstwa Bezpieczeństwa (fot. Crochet.david Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0.)

Ponownie aresztowano go i uwięziono m. in. po zajściach z 17 marca 1936 roku, kiedy Poalej Syjon Prawica zorganizowała wiec, będący wyrazem sprzeciwu tej partii wobec antysemityzmu. Impulsem do tego stały się zajścia w Przytyku, gdzie doszło do starć pomiędzy Polakami i Żydami. Na imprezie zjawili się również komuniści, którzy zaczęli wykrzykiwać hasła wychwalające ZSRR i domagające się wymazania Polski z map. Wśród nich był również Izaak Fleischfarb. Miesiąc później zapadł wyrok, skazujący go na trzy miesiące więzienia za działalność antypaństwową.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Tomasza Leszkowicza – „Oblicza propagandy PRL”:

Autor: Tomasz Leszkowicz
Tytuł: „Oblicza propagandy PRL”

ISBN: 978-83-65156-05-1

Wydawca: Michał Świgoń PROMOHISTORIA (Histmag.org)

Stron: 116

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

9,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: Konstanty Willeman |

"Na marginesie warto zresztą podkreślić, że przedwojenne Wojsko Polskie generalnie nie przejawiało tendencji antysemickich, zapewniając poszanowanie wiary i nie zamykając przed niekatolikami drogi awansu" - takie stwierdzenie zakłada, że przez 20 lat nic się nie zmieniało, co prawdą nie jest. W czasach przyjęcia programu nacjonalistycznego przez piłsudczyków w postaci OZN nie było mowy o nieprzejawianiu tendencji antysemickich, a do tego okresu odnosi się ten fragment publikacji.



Odpowiedz

Gość: Ergo |

@ Gość: Konstanty Willeman Program nacjonalistyczny? Nie było mowy w programie o nieprzejawianiu? Przecież tekst dotyczy tego, co było faktem a nie jakiś zapisów, więc...?



Odpowiedz

Gość: Slawomir Muraszkowski z Wroclawia |

Ogladam w tej chwili na programie HISTORIA"Jozef SWIATLO". Redaktor prowadzacy mowi same ogolniki,natomiast nic o jego biografii! Kim byl Jozef Swiatlo? To mnie przeraza,ze FAKTY o takich zbrodniarzach,konfidentach,ludziach-malowancach,karierowiczach jest nadal tematem TABU.A na marginesie powiem tylko tyle,ze najgorszymi oprawcami -mordercami,,,,, elit tamtejszej wladzy byli ludzie pochodzenia(wiadomo jakiego-wyznania mojzeszowego,to jasne). To byli ludzie bez sumienia, gorsi od gestapowcow! Zacznijmy mowic wreszcie o tych sprawach otwarcie,nie zaslaniajmy sie tzw. "poprawnoscia polityczna". Nie oklamujmy histori,bo jej oklamac i zafalszopwac sie nie da!



Odpowiedz

Gość: Janek |

Hm chyba właściwa nazwa to " Generalne Gubernatorstwo" a nie "Generalna Gubernia"?



Odpowiedz

Gość: olo |

Ależ on pozostał internacjonalistą i komunistą , był tylko rozczarowany stalinizmem i tym co nastąpiło, czyli tym że prześladowano i torturowano komunistów.



Odpowiedz

Gość: Znick |

@Gość: olo chyba tym, że aresztowano kolegów. Bo komunistów aresztowano i wcześniej, np. sławnego - z dowcipów o nim -Gomułkę albo Żymierskiego ale Światła to nie ruszyło... Tyle że ci aresztowani to było "odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne"...



Odpowiedz

Gość: slayer |

Kilka dni temu skończyłem czytać Mówi Józef Światło i ten artykuł jest ciekawym uzupełnieniem tamtej lektury.Co do patriotyzmu - raczej trudno się go dopatrzeć, raczej jedynie rozczarowanie komunizmem w takiej formie jaki przybrał on m.in. w Polsce, a także obawa o to ,że w każdej chwili może być następnym do likwidacji były tym co popchnęło go o decyzji o ucieczce.



Odpowiedz

Gość: ostap bender |

@Gość: slayer
co ciekawe Józef Światło, nie zbiegł, tylko najprawdopodobniej został wysłany przez sowietów jako zbieg. Miały świadczyć o tym zeznania człowieka który pilnował Józka-Icka, gdy ten się oddalał samopas i bez jakiejkolwiek walizki a z protokołu sporządzonego przez Amerykanów wynika że na posterunku MP stawił się z walizką pełną kompromitujących ekipę stalinowską dokumentów. Ciekawe kto zdążył mu ją wręczyć?



Odpowiedz

Gość: ostap bender |

Oj, nie żadne rozterki popchnęły go do tej "ucieczki" tylko został wysłany w charakterze zbiega przez sowietów. Poszedł niby do kantoru pieniądze wymieniać, a na posterunku MP zjawił się z walizką pełną dokumentów kompromitujących bierutowską ekipę (wg protokołu sporządzonego przez Amerykanów). Kto mu wręczył po drodze tą walizkę? Jego rodzinie pozostawionej w Polsce też się nic nie stało , nie dziwne?



Odpowiedz
Paweł Rzewuski

Absolwent filozofii i historii Uniwersytetu Warszawskiego, doktorant na Wydziale Filozofii i Socjologii UW. Publikował w „Uważam Rze Historia”, „Newsweek Historia”, „Pamięć.pl”, „Rzeczpospolitej”, „Teologii Politycznej co Miesiąc”, „Filozofuj”, „Do Rzeczy” oraz „Plus Minus”. Tajny współpracownik kwartalnika „F. Lux” i portalu Rebelya.pl. Wielki fan twórczości Bacha oraz wielbiciel Jacka Kaczmarskiego i Iron Maiden.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org