Opublikowano
2013-09-20 08:52
Licencja
Wolna licencja

Pochwała neopogańskiej twórczości. Jan Stachniuk i „Zadruga”

Dwudziestolecie międzywojenne było czasem niezwykle silnej walki ideologicznej. Komunizm, socjalizm, faszyzm czy narodowy radykalizm rywalizowały ze sobą o rząd dusz. W takiej właśnie atmosferze zrodziły się idee autorstwa Jana Stachniuka, jednego z najoryginalniejszych polskich myślicieli międzywojnia.


Strony:
1 2 3

Jan Stachniuk w 1927 r. (domena publiczna). Młody chłopak, urodzony w kolejarskiej rodzinie na Wołyniu, późniejszy założyciel neopogańskiej i nacjonalistycznej organizacji „Zadruga”, na własnej skórze doświadczył trudnej rzeczywistości odradzającej się Ojczyzny. Powrócił do niej w 1918 roku w wieku 13 lat, po przymusowej ucieczce w głąb Rosji w trakcie I Wojny Światowej. Demokrację parlamentarną II Rzeczpospolitej paraliżowały polityczne kryzysy, a na scenie politycznej trwała bezpardonowa walka lewicy z prawicą, w której dość często zdarzały się ofiary śmiertelne. Po przewrocie majowym w 1926 roku Józef Piłsudski twardymi i bezkompromisowymi metodami starał się ustabilizować sytuację, wprowadzając autorytarną dyktaturę. Różnice w rozwoju pomiędzy ziemiami trzech dawnych zaborów były ogromne. Rozwój gospodarczy był powolny, a dodatkowo skutecznie zahamował go kryzys ekonomiczny początku lat trzydziestych. Na jego skutek wiara w kapitalizm i demokrację liberalną została bardzo mocno zachwiana.

Trudne warunki materialne wymusiły na Stachniuku przerwanie edukacji w szkole podstawowej i podjęcie pracy na kolei. Uczył się samodzielnie, w domu. Już wtedy rozmyślał o przyczynach słabości swojej Ojczyzny i formułował pierwsze tezy. Po pewnym czasie postanowił porzucić zajęcie, które dawało mu zarobek i powrócił do nauki w gimnazjum. Po zdaniu egzaminu dojrzałości podjął studia w poznańskiej Wyższej Szkole Handlowej. Przez całą swoją młodość, a także i później, główny ideolog Zadrugi był osobą bardzo aktywną. W trakcie studiów zaangażował się w działalność społeczną i polityczną. Związał się lewicowym Związkiem Polskiej Młodzieży Demokratycznej, wcześniej próbując dołączyć do Młodzieży Wszechpolskiej.

Katolicyzm pod ostrzałem

Pytanie miesiąca (10): Czy ONR był partią faszystowską?

Czytaj dalej...
Stoigniew (taki pseudonim przybrał Jan Stachniuk) uważał się za nacjonalistę, jednak koncepcje polityczno-społeczne Wszechpolaków budziły jego zdecydowaną niechęć. Przede wszystkim dlatego, że opierały się na wartościach katolickich. Czas pierwszej aktywności Stachniuka przypada bowiem na okres już po zwrocie ruchu narodowego ku religii i instytucji Kościoła. W pierwszych latach swojej działalności polscy narodowcy żarliwie krytykowali katolicyzm, uważając, że ma on negatywny wpływ na realizację narodowych interesów. Sygnałem zmiany stała się opublikowana w 1927 roku książka niekwestionowanego przywódcy Narodowej Demokracji, Romana Dmowskiego, pod tytułem „Kościół, naród i państwo”. Stanowiła ona symbol pogodzenia wartości narodowych z chrześcijańskimi i ważny punkt zwrotny w historii polskiego nacjonalizmu. W swoim dziele Dmowski podkreślał znaczenie wiary i Kościoła dla Polaków:

Katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, zabarwieniem jej na pewien sposób, ale tkwi w jej istocie, w znacznej mierze stanowi jej istotę. Usiłowanie oddzielenia u nas katolicyzmu od polskości, oderwania narodu od religii i od Kościoła, jest niszczeniem samej istoty narodu.

Takie podejście zdecydowanie nie odpowiadało Stachniukowi. Sądził on, że filozofia chrześcijańskiego personalizmu, w której osobowość jednostki jest najważniejsza i stoi ponad strukturą społeczno-ekonomiczną stanowi główny hamulec w cywilizacyjnym rozwoju Polski. Odkładając ostateczny cel istnienia człowieka w sferę wieczności, katolicyzm odwraca uwagę członków narodu od życia doczesnego, w którym ów naród powinien się rozwijać, głównie poprzez wytwórczość. To właśnie w wielowiekowej tradycji katolickiej polskiego narodu upatrywał Stachniuk przyczyn jego słabości, w porównaniu z potencjałem sąsiednich narodów. W jednym ze swoich dzieł pt. „Dzieje bez dziejów” pisał:

Współczesne życie polskie jest rażącym zaprzeczeniem tego wszystkiego, co w duszy czującego narodowo Polaka wiąże się z odczuciem Wielkości. Istnieje przepaść pomiędzy tym, co być powinno, co wynika z systemu wartości nadających sens życiu ludzkiemu, a tym co stanowi konkretną, namacalną, upiorną rzeczywistość polską. Pomijając przeraźliwą nędzę materialną, niesłychanie niski poziom cywilizacyjny całości życia narodowego, najbardziej uderzającą, najdotkliwiej dającą się odczuć jest nędza duchowa, moralna, niesamowite ubóstwo życia uczuciowego.

Wielkie inspiracje

Artur Schopenhauer (1788-1860). Myśl gdańskiego filozofa stanowiło jedno ze źródeł ideologii stworzonej przez Stachniuka (domena publiczna). Dla Stachniuka fundamentem nowego człowieka, a w konsekwencji i społeczeństwa, miały być heroiczna twórczość i dynamizm reprezentowane przez dawne wspólnoty pogańskich Słowian. Koncepcje takie przywodzą na myśl filozofię Fryderyka Nietzschego, również zagorzałego krytyka wiary katolickiej. Nietzsche, podobnie jak Stachniuk, głosił potrzebę odrzucenia zakorzenionej w kulturze zachodu moralności chrześcijańskiej, która według niego była moralnością niewolników, i powrót do dawnych wzorców. W tym przypadku były to jednak wzorce antyczne, przedsokratejskie. Warto wspomnieć także o innych, wyraźnie zauważalnych źródłach inspiracji, z których czerpał założyciel Zadrugi. W jego twórczości pobrzmiewa echo słynnego stwierdzenia autorstwa urodzonego w Gdańsku filozofa, Arthura Schopenhauera, który uważał, że wola człowieka jest mocą sprawczą wszechświata i nie posiada wyraźnego celu. U Stachniuka natomiast w równym stopniu zajmuje ona najwyższe miejsce, lecz dąży w znanym kierunku – ku doskonałości świata.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book: Paweł Rzewuski – „Wielcy zapomniani dwudziestolecia”

Autor: Paweł Rzewuski
Tytuł: „Wielcy zapomniani dwudziestolecia cz.1”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-0-8

Stron: 58

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

3,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Tomasz Szczepański |

Co do faktów: 1. Stachniuk poznał Sabinę Różycką jeszcze w Poznaniu. Więcej informacji tutaj: http://www.niklot.org.pl/slownik-biograficzny/33-r/78-rozycka-sabina-cecylia-dr-wlodzimierz-sloncewicz.html 2. Bardzo trudno nazwać "grupy operacyjne" organami władzy. Były to ciała techniczne - agendy rządowe mającą przejmować z rąk sowieckiej administracji wojskowej zakłady przemysłowe i zakładać tam cywilną administrację polską. Jedną z takich grup kierowa zadrużanin dr (później prof.) Damazy Tilgner ("Jaromir") i na kilka miesięcy zatrudnił w niej Stachniuka. 3. Spotkanie z Bierutem wątpliwe. Niewątpliwa jest publicystyka Stachniuka na łamach najpierw konspiracyjnych pism "Zryw" (organ "Stronnictwa Zrywu Narodowego") i "Kadra" (organ "Kadry Polski Niepodległej")a od 1945 na łamach powstałego pod patronatem Felczaka "Ilustrowanego Kuriera Codziennego" (Bydgoszcz od 1945) oraz dwutygodnika "Zryw" (1946-1947 Poznań) o czym autor nie napisał. A z tym zwłaszcza Stachniuk wiązał nadzieje na wywieranie wpływu - poprzez upowszechnienie swoich idei. 4. Brak jest dowodów na istnienie memoriału "Tragifarsa Polski Ludowej” poza opowieścią Bogusława Stępińskiego zapisaną przez Wacyka. Nie ma jego w akcie oskarżenia (zob. "Trygław" nr 5 - tam materiały z procesu J. S.)ani w zachowanych materiałach UB znajdujących się w archiwum IPN. Jest natomiast informacja że sprawa Zadrugi związana jest ze sprawą Bolesława Weszczaka i to da się udowodnić. Tutaj o Weszczaku: http://www.niklot.org.pl/slownik-biograficzny/37-w/90-weszczak-boleslaw.html Stępiński w tej sprawie nie był moim zdaniem wiarygodny. W tym roku ma się ukazać artykuł o grupie Weszczaka z rozwinięciem mojego stanowiska. Zainteresowanych proszę o kontakt. 5. Wacyk w Szkocji wydał "Kulturę bezdziejów" (1945, wyd. 2 Wrocław 2010). "Prawda Polska" to chyba wariant tytułu. Co do inspiracji - ważną był też Max Weber - o czym Autor nie pisze, choć wpływ ten jest bardzo widoczny. Ogólnie tekst daje podstawowe informacje, choć mógłby być bardziej dopracowany.



Odpowiedz
Paweł Konar

Student V roku politologii (spec. dziennikarstwo polityczne) oraz II roku zarządzania kulturą i mediami UJ. Interesuje się m.in. historią XX wieku, dziejami oraz teorią kultury i mediów, współczesną myślą polityczną i społeczną.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org