Opublikowano
2013-03-11 15:00
Licencja
Wolna licencja

Polskie ultimatum wobec Litwy

Stosunki polsko-litewskie w dwudziestoleciu międzywojennym były bardzo specyficzne. Choć dużo się o nich mówiło – oficjalnie nie istniały. W marcu 1938 r. doszło jednak do przełomu…


1 2 3 4

Józef Beck, szef polskiego MSZ W nocy z 10 na 11 marca 1938 roku na granicy polsko-litewskiej, nieopodal miejscowości Marcinkańce, doszło do brzemiennego w skutki incydentu. Na patrol wysłani zostali dwaj żołnierze Korpusu Ochrony Pogranicza – Stanisław Wolanin i Stanisław Serafin. Około godziny 5 nad ranem, natknęli się oni na cywila uciekającego ze strony polskiej na stronę litewską i spróbowali go zatrzymać. Gdy zaczęli strzelać w kierunku tajemniczego osobnika, ogniem odpowiedzieli litewscy strażnicy graniczni, którzy znienacka pojawili się na tym terenie. Na skutek gwałtownej wymiany strzałów, ranny został strzelec Serafin. Pomimo wezwań strony polskiej do wydania rannego, mający przewagę Litwini umieścili go na wozie i odjechali w głąb kraju. Późniejsze ustalenia polskie wskazały, że pomiędzy ranieniem żołnierza KOP a momentem udzielenia mu pomocy minęło aż półtorej godziny.

Dlaczego przebieg wydarzeń tego ranka okazał się tak istotny? Nie był to przecież pierwszy incydent graniczny pomiędzy Polską i Litwą. Szybko okazało się jednak, że polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych postanowiło wykorzystać śmierć żołnierza KOP jako pretekst do uregulowania stosunków pomiędzy oboma krajami. To dlatego 13 marca 1938 r. o godzinie 14.00 na moście granicznym w Dymitrówce litewscy pogranicznicy usłyszeli, że „sprawę będzie załatwiał rząd polski”.

Dwa skłócone narody

Od samego początku istnienia II RP stosunki pomiędzy dwoma dawnymi narodami Rzeczpospolitej były jak najgorsze. Polska dyplomacja próbowała co prawda zmienić tę sytuację, jednak warunkiem wstępnym Litwinów pozostawał powrót Wilna, historycznej stolicy, w granice ich państwa. Dla Polski było to żądanie niemożliwe do spełnienia.

Poufne spotkania i konsultacje zintensyfikowały się w roku 1933. Do Kowna, jako osobisty wysłannik Józefa Piłsudskiego, wyjechał Tadeusz Katelbach. Początkowo udawało mu się kruszyć nieufność elit litewskich, z czasem jednak opór wobec porozumienia z Warszawą stężał i na przełomie lat 1936 i 1937 klimat pomiędzy oboma stolicami ponownie stał się lodowaty. Probierzem wzajemnych relacji była sytuacja mniejszości – polskiej na Litwie i litewskiej w Polsce. Z obu stron mnożyły się prześladowania, ograniczenia praw oraz różnorakie działania odwetowe.

Antanas Smetona, prezydent Litwy (fot. Lietuvos nacionalinis muziejus; na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 2.5.) Pogodzenie punktów wyjścia obu stron konfliktu było tak trudne, że w praktyce wręcz niemożliwe. Polacy domagali się jasnej deklaracji Kowna o chęci uregulowania stosunków wzajemnych, podczas gdy ich adwersarze z drugiej strony granicy oczekiwali czytelnych gestów, jasnych ustępstw. Nie brakowało głosów, że uregulowanie stosunków wzajemnych z Polską nie leży w interesie Litwy. Ten niewielki kraj obawiał się polskich wpływów kulturowych i gospodarczych, co miałoby, zdaniem niektórych litewskich nacjonalistów, „zakłócić konsolidację narodu litewskiego”, a w dalszej przyszłości nawet zagrozić jego biologicznemu bytowi. Z perspektywy Warszawy na problem patrzono nieco bardziej pragmatycznie. Nie stanowił on absolutnie pierwszoplanowego zagadnienia polskiej polityki zagranicznej, był jednak istotny, bowiem wiązał Polsce ręce w zakresie prowadzenia polityki w basenie Morza Bałtyckiego. To z kolei podważało, wręcz niweczyło, realne możliwości wprowadzenia w życie koncepcji tzw. Międzymorza1, forowanej przez Józefa Piłsudskiego, a po jego śmierci, przez Józefa Becka. Nie bez znaczenia był także fakt, iż rozwój kresów północno-wschodnich II RP był poważnie zahamowany z powodu „martwej” granicy z Litwą.

Na przełomie lat 1937 i 1938 raz jeszcze zaświtała nadzieja na jakiś rodzaj porozumienia polsko-litewskiego. Ze względu na faktyczny brak stosunków dyplomatycznych pomiędzy Kownem a Warszawą, negocjacje prowadzone były na stopie nieformalnej, prywatnej. Wszystko szło jednak na tyle dobrze, że można się było spodziewać iż rozmowy prywatne przeistoczą się w międzyrządowe. Zdawała się także sprzyjać temu coraz bardziej napięta sytuacja międzynarodowa w Europie – Litwini z rosnącą obawą myśleli o przyszłości okręgu Kłajpedy, zamieszkanego głównie przez ludność niemiecką, który niebawem mógł stać się przedmiotem żądań III Rzeszy. Sprawę porozumienia zamknęła jednak autorytatywna decyzja litewskiego dyktatora, prezydenta Antanasa Smetony, który wypowiedział się przeciwko dalszym rozmowom.

Gwałtowne i niespodziewane zerwanie rozmów zrobiło w Warszawie jak najgorsze wrażenie, szczególnie, że posłowie polscy byli już w Gdańsku, gdzie miały toczyć się dalsze, oficjalne już, rokowania. Gdy 4 marca 1938 r. Józef Beck rozmawiał ze swoim zastępcą w MSZ, Janem Szembekiem, wskazywał, że sprawę Litwy uważa za niezałatwioną i podejmie ją na nowo po powrocie z wizyty jaką miał złożyć we Włoszech. Tak rzeczywiście się stało.

Rzutki wiceminister

Jan Szembek, wiceminister spraw zagranicznych Rankiem 12 marca 1938 r. Jan Szembek został poinformowany o incydencie granicznym i o śmierci strzelca Stanisława Serafina. Z uwagi na to, że ministra Becka nie było w stolicy, to właśnie decyzja wiceszefa polskiego MSZ okazała się kluczowa dla dalszego przebiegu wydarzeń. Uznał on sprawę za na tyle istotną, że zadzwonił do Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych, marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza. Przedstawił mu tekst przygotowanego komunikatu prasowego, komentującego sprawę, naświetlając jednocześnie potencjalną wagę podejmowanych kroków. Marszałek zaakceptował treść komunikatu, w którym stwierdzano m.in. iż incydent, którego ofiarą padł żołnierz polski, ma charakter zasadzki zorganizowanej przez władze litewskie, oraz rząd rezerwuje sobie prawo zajęcia stanowiska po uważnym zbadaniu sytuacji, jakiego wymaga powaga incydentu. Te właśnie dwa fragmenty komunikatu były wyjątkowo problematyczne.

Zobacz też:

Autor: Michał Przeperski
Tytuł: „Gorące lata trzydzieste. Wydarzenia, które wstrząsnęły Rzeczpospolitą”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
ISBN: 978-83-934630-3-9
Stron: 86
Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

5,9 zł

(e-book)

Przypisy:

1 Międzymorze – idea zakładająca utworzenie swoistej federacji państw na obszarze Europy Środkowo-Wschodniej, między morzami Adriatyckim, Bałtyckim oraz Czarnym. W skład potencjalnej federacji powinny wejść Polska, kraje bałtyckie (Litwa, Łotwa, Estonia), Białoruś, Ukraina, Czechosłwacja, Węgry, Rumunia, Jugosławia oraz Finlandia.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: n |

" Pozostałe kraje unisono skłaniały Wilno do przyjęcia polskiego ultimatum, a szczególnie aktywnie działała tu Łotwa. " ? Raczej Kowno było wtedy stolicą Litwy !



Odpowiedz

Gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta. Stara prawda i zawsze aktualna.



Odpowiedz

Gość: gargamel breslau |

miło czytać jak to Polska była dumna nie co to teraz



Odpowiedz

Gość: robin100 |

@ Gość: gargamel breslau
Mhm... "Niewiele ponad dwa lata po wydarzeniach z marca 1938 r. na mapie nie było już jednak żadnego z tych państw"



Odpowiedz
Michał Przeperski

Pasjonat historii i słowa pisanego. Absolwent historii w Instytucie Historycznym UW oraz prawa na Wydziale Prawa i Administracji UW; doktorant Instytutu Historii PAN i pracownik Instytutu Pamięci Narodowej. Od stycznia 2012 r. do czerwca 2014 r. redaktor naczelny portalu „Histmag.org”. Publikował m.in. w „Polityce”, „Znaku”, „Frondzie LUX”, „44 / Czterdzieści i Cztery. Magazynie Apokaliptycznym” i „Nowych Książkach”. Przygotowuje rozprawę doktorską o działalności politycznej Mieczysława F. Rakowskiego. Autor książki „Nieznośny ciężar braterstwa. Konflikty polsko-czeskie w XX wieku” (2016).

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org