„Posiew pod ostatni czyn orężny”. Tradycje powstania styczniowego w II RP

Odrodzona po 1918 r. niepodległa Polska potrzebowała silnej tradycji, która mogłaby stanowić fundament myśli patriotycznej i propaństwowej, koniecznej do ideowego wzmocnienia Ojczyzny i wychowania młodych obywateli. Stąd też duża rola, jaką II RP przykładała do polityki historycznej i obchodów ważnych rocznic. Szczególne miejsce w tych działaniach zajmowały odniesienia do powstania styczniowego.
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Strona 3

(Źródło: Antykwariat „CUIAVIA FELIX”). Na okładce popularnego zbioru wierszy patriotycznych dla młodzieży pt. Abecadło wolnych dzieci autorstwa Artura Oppmana „Or-Ota” z 1926 r. znajduje się cała grupa dzieci, dziewczynek i chłopców, ubranych w mundurki szkolne bądź też wojskowe. Gromadka ta skupia się jednak wokół postaci centralnej: brodatego weterana, ubranego w charakterystyczny mundur. Od razu widać, że jest on dla młodych Polaków autorytetem – dzieci lgną do niego i z zaciekawieniem słuchają jego opowieści. Kim jest starzec? Bez wątpienia powstańcem styczniowym.

Mit powstańczy stał się ważnym składnikiem tradycji budzącej się po latach zaborów Polski. Było to doświadczenie generacyjne, w które zaangażowało się całe pokolenie ojców i matek ludzi, którzy w czasie pierwszej wojny światowej stanęli ponownie do walki o niepodległość. Co ciekawe, perspektywa kilkudziesięciu lat w jakiś sposób złagodziła spór o powstanie, który był jednym z najważniejszych zjawisk formujących polską inteligencję w drugiej połowie XIX w.

Szczególną rolę powstanie styczniowe odgrywało w myśli Józefa Piłsudskiego. Ten szlachecki syn z Zułowa dorastał w jego bezpośrednim cieniu – ojciec był powiatowym komisarzem Rządu Narodowego, matka zaś, gorąca patriotka, wpajała dzieciom miłość Ojczyzny, uwielbienie dla poezji romantycznej i przywiązanie do tradycji zrywu z 1863 r. Przyszły Marszałek jako szkolny konspirator chętnie propagował wśród swoich kolegów twórczość powstańczą, najgłębiej jednak nawiązał do tamtych doświadczeń tuż przed wybuchem pierwszej wojny światowej. To właśnie wtedy zajął się badaniami historycznymi, poświęconymi głównie wojskowości. Powstanie styczniowe zajmowało w nich rolę szczególną – było dla Piłsudskiego symbolem woli walki o niepodległość i heroicznego czynu. Swoje pasje przeniósł też na ówczesną działalność polityczno-wychowawczą. 26 czerwca 1914 r. w czasie lwowskiego pogrzebu Józefa Kajetana Janowskiego, ostatniego sekretarza Rządu Narodowego, Piłsudski wystąpił oficjalnie razem ze swoimi strzelcami, stwierdzając w przemówieniu podczas ceremonii:

Po pół wieku tułaczki życiowej, po pół wieku pracy serdecznej a krwawej, widziałeś ostatni z Rządu Narodowego, co naród do walki o wolność i lud prowadził, nowe zastępy gotowe walczyć za to, za co walczyłeś Ty i Twoi, widziałeś odrodzonego żołnierza polskiego, któremu jutrzenka wolności i szczęścia zaświta...

Nie myśl, przyszły żołnierzu polski, że Twoja jutrzenka ma być pięknem i różowym zaraniem szczęścia i chwały, że Ciebie będą chowali z temi honorami, jak dziś po 50 latach chowamy wodza naszych dziadów...

Twoja jutrzenka to błysk pioruna na czarnej chmurze... Twój grób bezimiennym być może. Ty znajdziesz w lesie nieznanym lub na śmietnisku więziennem – tak jak przed pół wieku „oni” znajdowali, oni, ci nasi dziadowie, którym, ten kogo dziś chowamy, przewodził.

Lecz, żołnierzu polski – Ty nie zadrżysz przed walką, na którą Cię Twój Rząd Narodowy wyśle, bo Rząd to Twój Wódz, co krwi żołnierskiej nie powinien i nie może żałować.

Jak widać, Komendant starał się pokazać swoim żołnierzom, że są oni bezpośrednimi spadkobiercami pokolenia walczącego w 1863 i 1864 r. Mit bojowników o Polskę odcisnął się bardzo mocno na tożsamości Legionistów. Charakterystycznym elementem było u nich myślenie elitarystyczne – to właśnie podwładni Piłsudskiego mieli „na stos rzucić swój życia los”, znosić męki, cierpienia, przelewać łzy i krew walcząc w osamotnieniu. Tragedia powstańców, bohaterskich aż do końca, mogła stanowić dla nich wzór czynu i szlachetności. Zresztą już w czasie pobytu oddziałów legionowych na terenach walk powstańczych żołnierze chętnie pielęgnowali powstańcze mogiły i oddawali hołd żyjącym weteranom zrywu sprzed ponad pół wieku. 5 sierpnia 1916 r. w miejscu stracenia Romualda Traugutta i członków Rządu Narodowego na stokach warszawskiej Cytadeli ustawiono pamiątkowy głaz i krzyż.

Już 22 stycznia 1919 r. Józef Piłsudski jako Naczelnik Państwa wydał specjalny rozkaz dotyczący żyjących weteranów powstania styczniowego. Uznawał ich w nim za żołnierzy Wojska Polskiego, którym należy salutować, oraz ustanawiał dla nich specjalne mundury. Wydarzenie to stało się oficjalnym początkiem państwowego honorowania weteranów 1863 r. 2 sierpnia tego samego roku specjalną ustawą przyznano weteranom powstania listopadowego i styczniowego oraz wdowom po nich specjalne pensje państwowe. 18 grudnia natomiast wszystkich żyjących uczestników zrywów narodowych (również tych z 1848 r.) awansowano na pierwszy stopień oficerski (podporucznika). Według Antoniego Lenkiewicza, w tamtym okresie żyło jeszcze ok. 4,5 tys. żołnierzy i żołnierek walczących w powstaniu. W 1923 r. było ich już 2012. Lat 30. dożyło już tylko kilkuset: ok. 400 w 1932 r., w następnym zaś już tylko 230. 1939 r. było już tylko 52 powstańców.

(Stanisław Lesiakowski)
Stanisław Lesiakowski (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, sygn. 1-P-1376)

Karol Humowiecki (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, sygn. 1-P-1365) |

Józef Półrolniczak (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, sygn. 1-P-1402) |

(Władysław Otocki)
Władysław Otocki (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, sygn. 1-P-1398)
|

13 kwietnia 1920 r. Minister Spraw Wojskowych wydał rozkaz o umundurowaniu weteranów. Mieli oni nosić granatowe czamary do kolan rozszerzające się ku dołowi, spodnie o kroju cywilnych, sukienny płaszcz oraz czapkę rogatywka z granatowym otokiem i orzełkiem wojskowym z wytłoczoną datą „1863”. Już jednak w 1922 r. przepisy te zmieniono, tradycyjną czamarę, utożsamianą w XIX w. z polskim strojem narodowym, zastąpiono surdutem. Weterani na naramiennikach nosili także datę „1863”. Mimo pewnych odstępstw, dość szybko wszyscy powstańcy zostali umundurowani w jednakowy sposób.

Polecamy e-book Michała Przeperskiego „Gorące lata trzydzieste. Wydarzenia, które wstrząsnęły Rzeczpospolitą”:

Michał Przeperski
„Gorące lata trzydzieste. Wydarzenia, które wstrząsnęły Rzeczpospolitą”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron: 86
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-934630-3-9

Ważnym aspektem uhonorowania weteranów była społeczna pomoc udzielana im przez społeczeństwo. 9 marca 1928 r. z inicjatywy Aleksandry Piłsudskiej i Marii Bartlowej zorganizowano w salonach Prezydium Rady Ministrów raut dobroczynny, na którym zebrano 10 tys. złotych, które przeznaczono na pomoc dla powstańców. W następnym roku utworzono Towarzystwo Przyjaciół Weteranów 1863 r., które zajmowało się bieżącą pomocą wiekowym kombatantom. Również sami powstańcy samoorganizowali się, tworząc własne organizacje – najprężniejszym z nich było powstałe w 1921 r. wileńskie Stowarzyszenie Weteranów Kresowych, które zajmowało się także potomkami powstańców. Ważną formą pomocy były też domy weteranów, działające w Krakowie, Lwowie, Wilnie i Włocławku. Najbardziej znanym było stołeczne schronisko na ul. Floriańskiej 2, tuż obok bazyliki św. Floriana i Michała Archanioła na Pradze (plac na którym znajduje się kościół nazwano imieniem „Weteranów 1863 r.”). Opiekę nad weteranami sprawował warszawski oddział Polskiego Czerwonego Krzyża. W 1932 r. w obiekcie mieszkało dziewięciu żołnierzy i jedna żołnierka.

(Schronisko dla weteranów powstania styczniowego w Warszawie)
Schronisko dla weteranów powstania styczniowego w Warszawie, styczeń 1933 roku. Widoczni od lewej: Walenty Milczarski, Adam Maciejowski, Adolf Schreyer, Franciszek Rzewuski, Henryka Daniłowska, Aleksander Kaczmarski, Bolesław Jezierski, Antoni Roliński, Michał Krystofik (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, sygn. 1-P-1436-1)

W II RP 59 weteranów odznaczono Krzyżem Virtuti Militari V klasy, kolejnych 185 otrzymało Krzyż Walecznych. Po 1923 r. uhonorowano ich także odznaczeniami cywilnymi: Orderem Odrodzenia Polski oraz Krzyżem Zasługi. W 1928 r. w środowisku piłsudczyków pojawiła się inicjatywa ustanowienia nowego odznaczenia, którym uhonorowani zostaliby wszyscy zasłużeni w walkę o odzyskanie niepodległości. Powstała wówczas Główna Komisja dla Odznaczeń za pracę niepodległościową, na czele której stanęła Aleksandra Piłsudska, sekretarzem zaś został Wacław Jędrzejewicz. 27 października 1930 r. Prezydent Ignacy Mościcki specjalnym dekretem ustanowił nowe odznaczenie, mające status wojskowego. Posiadało ono trzy klasy: Krzyż Niepodległości z Mieczami, Krzyż Niepodległości oraz Medal Niepodległości. Już 8 listopada 1930 r. odznaczeniem uhonorowano 421 weteranów, w kolejnych latach otrzymało je kolejnych 44 (odznaczenie najwyższej klasy otrzymało łącznie 364 bojowników z 1863 r.). Typowaniem powstańców styczniowych do odznaczenia Krzyżem i Medalem Niepodległości zajmowała się specjalna Komisja Środowiskowa, w skład której weszli: płk dr Jan Kołłątaj-Srzednicki (legionista, syn zesłańców popowstaniowych, urodzony nad Wołgą), prof. Stanisław Zieliński, ppor. Bronisław Carossi oraz historyk Aleksander Kraushar. Z okazji 70. rocznicy wybuchu powstania ustanowiono specjalne odznaczenie w formie krzyża, z datami 1863 oraz 1933 na ramionach oraz połączonym herbem Polski, Litwy i Rusi.

(Obchody 67 rocznicy powstania styczniowego w Warszawie)
Obchody 67 rocznicy powstania styczniowego w Warszawie, 23 stycznia 1930 roku. Grupa weteranów opuszcza kościół św. Krzyża po nabożeństwie. Widoczni m.in: weterani powstania styczniowego Antoni (stoi za kobietą weteranem) i Arkadiusz (stoi po lewej ręce kobiety weterana) Strzałeccy, Maria Bentkowska (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn. 1-P-3113)

Weterani często uczestniczyli w ceremoniach państwowych oraz upamiętnieniach ważnych wydarzeń historycznych. Już w 1919 r. zorganizowano pierwsze obchody rocznicy wybuchu powstania. Najdostojniejsze z nich odbyły się w 1933 r., w 70-lecie wybuchu insurekcji. Protektorat nad nimi objął prezydent Mościcki oraz marszałek Piłsudski, w skład Komitetu Honorowego weszły czołowe postacie obozu piłsudczykowskiego (Aleksandra Piłsudska, premier Aleksander Prystor, Marszałek Sejmu Kazimierz Świtalski, gen. Sosnkowski), Komitetowi Wykonawczemu przewodził zaś gen. Edward Śmigły-Rydz. W przygotowaniach do uroczystości uczestniczyło ponad 50 organizacji społecznych.

(Obchody 70 rocznicy powstania styczniowego w Warszawie)
Obchody 70 rocznicy powstania styczniowego w Warszawie. Grupa weteranów na spotkaniu z marszałkiem Józefem Piłsudskim (siedzi 5. z prawej). Widoczni m.in.: córka Romualda Traugutta Anna Juszkiewicz (siedzi 6. z prawej), prezes Stowarzyszenia Wzajemnej Pomocy Weteranów 1863 roku Franciszek Stankiewicz (siedzi 4. z prawej), weteranka Maria Herdin, prezes zarządu Towarzystwa Przyjaciół Weteranów mjr Władysław Dunin-Wąsowicz (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn. 1-P-3121-9)

21 stycznia odbyła się uroczysta msza w stołecznym kościele garnizonowym, otwarto wystawę pamiątek z powstania w Muzeum Narodowym oraz zorganizowano kilkunastotysięczną manifestację przy Krzyżu Traugutta, który właśnie wtedy udekorowano symbolicznym Krzyżem Niepodległości z Mieczami w hołdzie wszystkim poległym powstańcom. Następnego dnia zorganizowano uroczystą mszę św. w katedrze św. Jana po której przed zgromadzonymi pod Kolumną Zygmunta weteranami przemaszerowały pododdziały wojskowe. Powstańców uczczono uroczystym obiadem, spotkali się oni także z Prezydentem (na Zamku) oraz Piłsudskim (w Belwederze). Wtedy właśnie Prezes Stowarzyszenia Weteranów Franciszek Stankiewicz powiedział:

Każdy weteran pamięta dobrze, że mundur który nosi, zawdzięcza Tobie – Panie Marszałku, który jesteś spadkobiercą naszej idei i tym szczęśliwym Wodzem, który tę ideę w czyn wprowadził. Bóg Ci zapłać za Ojczyznę!

Tego samego dnia we Lwowie weterani w otwartych powozach, otoczeni szpalerem wojska, młodzieży szkolnej i akademickiej oraz przedstawicieli związków i stowarzyszeń, przejechali do bazyliki, w której odbyło się uroczyste nabożeństwo odprawione przez arcybiskupa Bolesława Twardowskiego.

(Obchody rocznicy powstania styczniowego w Warszawie)
Obchody rocznicy powstania styczniowego w Warszawie, styczeń 1938 roku. Fragment spotkania z młodzieżą szkolną. Siedzą m.in.: Maria Fabianowska (2. z prawej), Mamert Wandali (1. z lewej) (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn. 1-P-3134-3)

Spodobał ci się nasz artykuł? Podziel się nim na Facebooku i, jeśli możesz, wesprzyj nas finansowo. Dobrze wykorzystamy każdą złotówkę! Kliknij tu, aby przejść na stronę wsparcia.

Podobne uroczystości odbywały się w całym kraju. Wrócono do nich w 1938 r., w 75. rocznicę zrywu. Tego typu wydarzenia stanowiły dobrą okazję do utrwalania pewnej wizji zdarzeń z 1863 r., w których łączono tamten czyn z teraźniejszym odzyskaniem niepodległości. Przykładem może być odezwa do mieszkańców stolicy z 21 stycznia:

Dzisiejszej nocy mija 70 lat od chwili, kiedy ojcowie nasi podjęli zbrojną walkę z najeźdźcą. Krew, obficie przelana przez nich w Powstaniu Styczniowym, tortury kazamat i męki Sybiru były wprawdzie wówczas daremne, ale stały się posiewem pod ostatni czyn orężny, który Polsce przywrócił wolność. Pamięci bohaterskiego wysiłku roku 1863 składa dziś hołd cała Polska – hołd nieśmiertelnej idei walki o wolność i hołd tym najstarszym żołnierzom niepodległości, którzy dnia tego jubileuszu doczekali.

Do tradycji powstania styczniowego odwoływano się także w wyborze patronów poszczególnych pułków Wojska Polskiego. Byli nimi: Francesco Nullo (50. Pułk Piechoty), Dionizy Czachowski (72. Pułk Piechoty), Ludwik Narbutt (76. Lidzki Pułk Piechoty), Romuald Traugutt (83. Pułk Strzelców Poleskich) oraz gen. Edmund Różycki (19. Pułk Ułanów Wołyńskich).

(Uroczystości w Krakowie z okazji rocznicy wymarszu Pierwszej Kompanii Kadrowej)
Uroczystości w Krakowie z okazji rocznicy wymarszu Pierwszej Kompanii Kadrowej, sierpień 1939 roku. Weterani powstania styczniowego na dachu Pałacu Prasy. Siedzi Wiktor Malewski. Stoją od lewej: Antoni Suss, Mamert Wandali, Walenty Milczarski (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn. 1-P-3205-3)

Ostatnim żyjącym powstańcem styczniowym był najprawdopodobniej Feliks Bartczuk, który zmarł 9 marca 1946 r. w wieku ponad 100 lat. Pochowano go w ulubionym mundurze na cmentarzu parafialnym w Kosowie Lackim.

Odwoływanie się do tradycji powstania styczniowego przez państwo polskie po 1918 r. miało kilka przyczyn. Jedną z najoczywistszych była chęć oddania hołdu żyjącym jeszcze weteranom, którzy mimo trudów walki i popowstaniowych prześladowań dożyli spełnienia swoich marzeń o wolnej Polsce. Jednocześnie jednak można mówić o wyraźnym celu takiej polityki historycznej. Poprzez nawiązywanie do powstania styczniowego sanacja starała się podbudować własną legitymizację do rządzenia – „mit Pierwszej Brygady” rozwijano jeszcze o legendę spadkobierców bojowników 1863 r. Bardzo dobrze nadawała się ona także do szerokiego programu budowania dumy Polaków z własnej Ojczyzny, która miała mobilizować ich do dalszego wysiłku na rzecz państwa, które stanowiło jeden z najważniejszych punktów ideologii piłsudczykowskiej. Oczywiście, nie można tu mówić o przekazie jednostronnym – radość z odzyskanej niepodległości była jednym z najważniejszych elementów tożsamości ówczesnych Polaków, stąd też program polityczny naturalnie łączył się z patriotyzmem szerokich warstw społeczeństwa.

(Weteran powstania styczniowego Mamert Wandali w rozmowie harcerzem z 71 drużyny)
Weteran powstania styczniowego Mamert Wandali w rozmowie harcerzem z 71 drużyny (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn. 1-P-1411-4)

Powstanie styczniowe w polityce historycznej II RP odgrywało też ważny cel wychowawczy. Pokolenie Kolumbów, pierwsze urodzone w niepodległej Ojczyźnie, kształtowane przez patriotyczną szkołę i harcerstwo, było kształcone w duchu autentycznej miłości do Polski. Ważne miejsce w procesie tym zajmowała edukacja historyczna. Żyjący wciąż powstańcy styczniowi, prawdziwi bohaterowie walki o niepodległość, łatwo stawali się pozytywnymi wzorcami patriotyzmu dla młodzieży urodzonej ok. 1920 r. Ślady takich kontaktów międzypokoleniowych można znaleźć zapewne w niejednej biografii młodego bohatera II wojny światowej - przykładem może być tu Ryszard Kaczorowski, który w rodzinnym Białymstoku miał spotkać się z Mamertem Wandallim, jednym z najbardziej znanych przed wojną weteranów 1863 r. Dziś zjawisko to porównać można tylko do dużego zainteresowania młodzieży kombatantami II wojny światowej (zwłaszcza powstańcami warszawskimi). Wydaje się więc, że spełniła się wizja z rysunku na okładce książki Or-Ota: młodzi Polacy rzeczywiście słuchali starego powstańca.

Zobacz też:

Polecamy e-book Pawła Rzewuskiego „Warszawa — miasto grzechu: Prostytucja w II RP”:

Paweł Rzewuski
„Warszawa — miasto grzechu: Prostytucja w II RP”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron: 109
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-934630-6-0

Bibliografia:

  • Chwalba Andrzej, Józef Piłsudski historyk wojskowości, Universitas, Kraków 1993;
  • Hein-Kircher Heidi, Kult Piłsudskiego i jego znaczenie dla państwa polskiego 1926-1939, Wydanictwo Neriton, Warszawa 2008;
  • Legenda Legionów. Opowieść o Legionach oraz ludziach Józefa Piłsudskiego, pod red. Witolda Sienkiewicza, Demart, Warszawa 2008;
  • Lenkiewicz Antoni, Weterani powstania styczniowego 1863 r. odznaczeni Krzyżem Niepodległości, Biuro Tłumaczeń, Wrocław 2003;
  • Markert Anna Eliza, Gloria Victis. Tradycje powstania styczniowego w Drugiej Rzeczpospolitej, Oficyna Wydawnicza „Ajaks”, Pruszków 2004.
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Tomasz Leszkowicz
Redaktor działu naukowego, członek redakcji merytorycznej portalu od października 2006 roku, redaktor naczelny Histmag.org od grudnia 2014 roku do lipca 2017 roku. Doktor historii, absolwent Instytutu Historycznego i Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Były członek Zarządu Studenckiego Koła Naukowego Historyków UW. Specjalizuje się w historii dwudziestego wieku (ze szczególnym uwzględnieniem PRL), interesuje się także społeczno-polityczną historią wojska. Z uwagą śledzi zagadnienia związane z pamięcią i tzw. polityką historyczną (dawniej i dziś). Publikował m.in. w „Mówią Wieki”, „Uważam Rze Historia”, „Pamięci.pl”, „Polityce” oraz „Dziejach Najnowszych”. Oprócz historii pasjonuje go rock i poezja śpiewana, jest miłośnikiem kabaretów, książek Ryszarda Kapuścińskiego i Hansa Helmuta Kirsta oraz gier z serii Europa Universalis.

Wszystkie teksty autora

Polecane artykuły
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Magdalena Mikrut-Majeranek
redaktor naczelna
redakcja@histmag.org
telefon: 796 418 763
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy