Przykuty do działa i zesłany za Ural. Najstarsza polska relacja z Syberii

opublikowano: 2026-01-22, 07:02
wszelkie prawa zastrzeżone
Był przez Rosjan przykuty do działa artyleryjskiego na mrozie, głodzony i wleczony tysiące kilometrów na wschód. Adam Kamieński, zesłaniec na Syberię z XVII wieku, zostawił po sobie najstarsze polskie świadectwo okrutnej polityki rosyjskiego cara. Jak potoczyły się jego losy?
reklama
Na zesłanie w Sybir, obraz Witolda Pruszkowskiego z XIX wieku

Pierwsze wzmianki o Polakach przebywających na Syberii pochodzą z przełomu XVI i XVII wieku. Najpierw były to dość niewielkie, kilkunasto-kilkudziesięcioosobowe grupy. Szacuje się, że w przeciągu całego XVII stulecia na Syberii znajdowało się łącznie kilka tysięcy Polaków. Polacy trafiali tam przede wszystkim jako jeńcy wojenni, których przyłączano do lokalnych garnizonów, choć zdarzali się także dobrowolni przybysze. O wielu z nich nie wiemy właściwie nic, w przypadku niektórych znamy tylko nazwiska. Najstarsze znane polskie relacje przelane na papier opisujące pobyt w tej krainie pochodzą dopiero z drugiej połowy XVII wieku.

Adam Kamieński-Dłużyk w niewoli

Najstarszy odnaleziony – choć niestety nie w oryginale – polski utwór wspomnieniowy opisujący zesłanie za Ural został sporządzony przez Adama Kamieńskiego o przydomku Dłużek lub Dłużyk. Niewiele wiadomo o jego młodości. Urodził się w rodzinie szlacheckiej w latach 30. XVII wieku, być może w okolicy Orszy na Litwie (obecnie Białoruś).

Do niewoli rosyjskiej dostał się najprawdopodobniej – zgodnie z własną relacją – podczas bitwy nad rzeką Basią w październiku 1660 roku. Najpierw więziony był w okupowanym od sześciu lat przez Rosjan Mohylewie (na terenie dzisiejszej Białorusi), gdzie podczas mrozów przykuto go na kilka dni do działa. Z innymi jeńcami spędził w tym mieście łącznie dziewięć tygodni. Jak sam napisał, uniknął śmierci głodowej dzięki pomocy tamtejszych mieszczan. Następnie wraz z 400 krajanami wysłany został do Moskwy. Przed dotarciem do stolicy Rosji urządzono pojmanym Polakom spotkanie, na którym częstowano ich alkoholem. Jeńcy dotarli do celu na początku 1661 roku, gdzie przeprowadzeni zostali przed pałacem cara Aleksego I Romanowa.

Herb Ślepowron, którym pieczętował się Adam Kamieński (fot. lorakesz), CC BY-SA 2.5

Polacy zostali przeznaczeni do służby na Syberii. W tym celu w lutym tego roku wyprawiono ich zakutych w kajdany na wozach do Tobolska, gdzie dotarli już na przełomie marca i kwietnia. Na miejscu rozdzielono jeńców. Kamieński wraz z kilkudziesięcioma innymi osobami 24 czerwca został wysłany do Syberii Wschodniej. Zesłańcy podróżowali tam drogą lądową i wodną (rzeczną). Zimę lat 1661–1662 spędzili w Jenisejsku, po czym ruszyli dalej na wschód. Głodni i wymęczeni 16 sierpnia 1662 roku dotarli do swego celu – założonego w 1632 roku Jakucka nad Leną. Tak o tym miejscu pisał nasz bohater:

„Tam wszystko rzecz droga, oprócz futer, ale trudno wywozić. Białogłowy chodzą w skórach jelenich cienkich, miasto [zamiast – przyp. M.B.] koszul, w kapturach sobolich i sukienkach atłasowych, sobolami podszytych, ale bez koszuli, chyba [że – przyp. M.B.] na święta uroczyste na się wdzieje; także i chleb tylko na uroczystość jadają, a mięso jedzą jak chleb, i rybę z jagodami, ptastwo żyjące, których tam moc wielka [duża ilość – przyp. M.B.]. Mleko kobyle piją. W tych Jakutach od maja począwszy do Septembra [września – przyp. M.B.], mało co nocy, bo zawsze widno jak w dzień, nie znać kiedy świta, kiedy [z]mierzcha.”
- A. Kamieński Dłużyk, Diariusz więzienia moskiewskiego, miast i miejsc, [w:] Dwa polskie pamiętniki z Syberii. XVII i XVIII wiek, red. A. Kuczyński, Warszawa–Wrocław 1996, s. 34–35)

Według wspomnień Kamieńskiego, miał on brać udział w jakiejś wyprawie wojskowej. Jeżeli faktycznie tak było, musiała ona mieć miejsce między 1662 a 1664 rokiem. Błędy i nieścisłości w krótkim i ogólnikowym opisie autora utrudniają weryfikację tej informacji. Według przypuszczeń historyków najbardziej prawdopodobnym celem ewentualnej podróży była rzeka Maja albo jej dopływ Judoma. Polak mógł jednak zmyślić całą historię, podając dane pozyskane od osób poznanych w Jakucku.

reklama
Tobolsk na początku XVIII wieku

Polak nadzorcą jakuckiego więzienia?

Z innych, rosyjskich źródeł wiadomo, że od końca 1664 roku do 1668 roku Kamieński przebywał w Jakucku, gdzie służył jako nadzorca więzienia (od 1666 roku był głównym nadzorcą). Co ciekawe, znana obecnie wersja jego pamiętnika w ogóle o tym fakcie nie wspomina.

Pod koniec 1667 roku do Jakucka dotarło pismo z Moskwy odwołujące polskich zesłańców do stolicy Rosji. Było ono efektem rozejmu andruszowskiego z tego samego roku, według którego miała m.in. nastąpić wymiana jeńców między Rzecząpospolitą a Rosją. Polacy z podróżą na zachód musieli jednak poczekać do końca zimy.

W drodze powrotnej jesienią 1668 roku obywatele Rzeczypospolitej dotarli do Tobolska, gdzie trzymani byli przez półtora miesiąca. Namawiano ich tam do przyjęcia prawosławia i pozostania na służbie carskiej. Kamieński pozostał jednak nieugięty.

„Że wielka bieda i głód dokuczał, musieli inni zostawać na carskie imię i chrzcić się, bo to ma za wielką przysługę wojewoda [tobolski, Piotr Godunow – przyp. M.B.] carowi, kiedy go ochrzci, albo na służbę carską przyniewoli. I tak inni się do niego udali na służbę, a ja, choć w nędzy, wolałem jednak czekać szczęśliwszej do Moskwy okazji, i doczekałem się, i przybyłem do Moskwy.”
- A. Kamieński Dłużyk, Diariusz…, s. 38

Warto zauważyć, że wśród Polaków, którzy zgodzili się na warunki wojewody i uczynili z Rosji swoją nową ojczyznę, był zesłany do Jakucka Fiodor Kozyriewski, wzięty do niewoli w 1654 roku pod Smoleńskiem. Jego wnuk, Iwan (Jan) Kozyriewski, w 1711 roku na czele rosyjskiej wyprawy miał odkryć dla kraju carów Wyspy Kurylskie (wcześniejsze odkrycia japońskie i holenderskie nie były w Rosji znane). Dokładniejsze badania archipelagu przeprowadził podczas większej ekspedycji w 1713 roku.

Powróćmy jednak do Kamieńskiego. Do Moskwy przybył on w 1669 roku, gdzie miał spędzić jeszcze kilka lat. W 1671 roku dotarło tam poselstwo z kraju pod przewodnictwem wojewody chełmińskiego, Jana Gnińskiego, które zabrało nielicznych już polskich zesłańców do domu. Wśród nich był zapewne również Kamieński, który w tym przypadku powróciłby do Rzeczypospolitej na początku 1672 roku. Dalsze jego losy nie są znane.

Wspomniany wyżej opis własnego zesłania i towarzyszące mu różnego rodzaju obserwacje Polak spisał po swym powrocie do ojczyzny w niewielkim objętościowo dziele pt. „Diariusz więzienia moskiewskiego, miast i miejsc”. Stosunkowo sporo miejsca autor poświęcił w nim przyrodzie, a także rdzennym mieszkańcom Syberii, w tym Tatarom, Ostiakom (obecnie znani jako Chantowie), Tunguzom (obecnie Ewenkowie), Jakutom, Gilakom (Niwchowie) i Czukczom. Nie wszystkie informacje są jednak prawdziwe, m.in. dlatego że część z nich pozyskał z opowiadań innych osób.

Niestety oryginał relacji Kamieńskiego zaginął, a o samym diariuszu i jego autorze zapomniano. Sytuacja uległa zmianie dopiero, gdy ksiądz Aleksander Maciej Maryański (1845–1912) odnalazł przypadkiem XVIII-wieczną rękopiśmienną kopię tego dzieła w zbiorach prywatnych odwiedzanego przez siebie księdza Piotra Kuszyńskiego w Gembicach. Maryański prawdopodobnie jako pierwszy opracował i opublikował ten tekst, co miało miejsce w 1874 roku w Poznaniu w dziele zbiorowym pt. Warta. Książka zbiorowa ofiarowana księdzu Franciszkowi Bażyńskiemu, proboszczowi przy kościele św. Wojciecha w Poznaniu na jubileusz 50-letniego kapłaństwa w dniu 23 kwietnia 1874 roku od jego przyjaciół i wielbicieli.

Prawdopodobnym jest, że część błędów ze znanej nam wersji wspomnień Kamieńskiego znalazło się tam z winy kopisty, który mógł również opuścić pewne fragmenty tekstu przy przepisywaniu.

Materiał jest fragmentem książki Mateusza Będkowskiego – „Mateusz Będkowski – Polacy na krańcach świata: średniowiecze i nowożytność. Część 2”. Zainteresował Cię ten fragment? Kup ebooka w naszym sklepie!

Polecamy e-book Mateusza Będkowskiego pt. „Polacy na krańcach świata: średniowiecze i nowożytność”:

Mateusz Będkowski
„Polacy na krańcach świata: średniowiecze i nowożytność”
cena:
11,90 zł
Wydawca:
PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron:
138
Format ebooków:
PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN:
978-83-65156-17-4

W sprzedaży dostępna jest również druga część e-booka!

reklama
Komentarze
o autorze
Mateusz Będkowski
Absolwent Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. W 2011 roku obronił pracę magisterską pt. „Wyprawa Stefana Szolc-Rogozińskiego do Kamerunu w latach 1882–1885”, opublikowaną następnie w „Zielonkowskich Zeszytach Historycznych” (nr 2/2015). Interesuje się losami polskich podróżników i odkrywców na przestrzeni dziejów, szczególnie w XIX wieku. Na ich temat publikował artykuły m.in. w czasopismach „Mówią Wieki” i „African Review. Przegląd Afrykanistyczny”, a także w portalu „Tytus.edu.pl”. Część z tych tekstów znalazła się w pięciu ebookach autora z serii „Polacy na krańcach świata” wydanych w latach 2015–2019. Trzy pierwsze z nich ukazały się w formie papierowej w jednym zbiorze pt. „Polacy na krańcach świata: XIX wiek” (Warszawa 2018). Jest także autorem książki pt. „Polscy poszukiwacze złota” (Poznań 2019). Obecnie pracuje w Muzeum Historii Polski przy tworzeniu wystawy stałej.

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści, zawsze za darmo.

Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2026 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone