Opublikowano
2016-11-06 16:00
Licencja
Prawa zastrzeżone

Rzeź wołyńska: skąd to okrucieństwo?

Tysiące ofiar zarąbanych siekierami, żywcem przepiłowanych czy przybitych do chat. Bestialstwo zbrodni dokonanych przez Ukraińców na Polakach w latach 1943-1944 jest obezwładniające. Dlaczego rzeź wołyńska była tak okrutna?


Strony:
1 2 3

Tablica upamiętniająca ofiary rzezi dokonanej przez oddziały UPA na mieszkańcach wsi Parośla I (fot. Grzegorz Naumowicz; Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0) Okrucieństwo. To słowo wypowie zapewne większość osób zapytanych o pierwsze skojarzenie z wydarzeniami na sąsiadującym z Lubelszczyzną Wołyniu, które historycy nazywają zbrodnią wołyńsko-galicyjską 1943–1945. Opisy bestialstwa i wymyślnych męczarni zadawanych ofiarom stanowią nieodłączną część opowieści o antypolskich czystkach prowadzonych przez członków Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów-Bandery (OUN-B) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Poruszają one do głębi, nie pozwalają o sobie zapomnieć, ale też przytłaczają, co sprawia, że wszelkie próby wyjaśnienia tego, co się wtedy stało, wydają się zbyt błahe i banalne, a nawet obojętne wobec wyrządzonego zła.

Polacy ze wsi Parośle powiązani i zarąbani siekierami, mieszkańcy Woli Ostrowieckiej wyprowadzani niewielkimi grupami za stodołę i kolejno zabijani tępymi narzędziami… Poznając te i podobne fakty, stajemy się w pewien sposób bezwolni. Odtąd to one stają przed oczyma wyobraźni każdego, kto zapoznał się, choćby powierzchownie, z tą tematyką, wpływając nie tylko na historyczne oceny wydarzeń, ale też na stosunek do współczesnych relacji polsko-ukraińskich.

Rzeź wołyńska – historia i pamięć o zbrodni UPA

Czytaj dalej...
Trudno się dziwić, że dyskusje wokół tej tematyki wcześniej lub później nieodmiennie dotykają kwestii okrucieństwa. Od kilkudziesięciu lat wiele osób próbuje odpowiedzieć na pytanie, co spowodowało takie natężenie barbarzyństwa. Skąd „wzięło się” aż takie okrucieństwo? Jak człowiek może zadawać tak wyrafinowane cierpienia innym ludziom? A także jak o tych wydarzeniach mówić i pamiętać, by nie dać się ponieść uczuciom wywoływanym przez tak poruszające obrazy?

Te pytania (i poszukiwania na nie odpowiedzi) nie są udziałem jedynie historyków. Możemy je odnaleźć również w dziełach wybitnych polskich oraz ukraińskich pisarzy. W powieści Włodzimierza Odojewskiego Oksana tytułowa bohaterka, wychowana w miasteczku Underding koło Monachium, opowiada zaprzyjaźnionemu Polakowi przechowywane w pamięci doświadczenie z dzieciństwa: „to były imieniny męża tej ciotki… […] I oni się popili, ci waleczni mężczyźni. Więc przypominali sobie nawzajem te swoje wojenne przygody. […] miałam dopiero osiem lat. Kręciłam się tam między fotelami a potężną kanapą, gdzie oni w krąg siedzieli”. „[…] w jej źrenicach […] zobaczył jakieś złowrogie światło i do żywego poruszony pomyślał, że jest ono odbiciem stalowego błysku tej dwuręcznej piły przepoławiającej tamto wijące się w przedśmiertelnych konwulsjach ciało kobiety, o której mówili ci pijani alkoholem i wspomnieniami krwi dzielni wojownicy, tego błysku piły, który zapewne ujrzała jej wyobraźnia w ich bełkotliwych monologach”1.

Ofiary zbrodni dokonanej przez UPA we wsi Lipniki, 26 marca 1943 roku (domena publiczna)

A tak widzi wołyńskie wypadki opisywany w powieści Oksany Zabużko Muzeum porzuconych sekretów działacz OUN Adrian Ortyński: „Spuścizna Polski — to ona swoim dwudziestoleciem rządzenia nami z pogardliwą przez zęby cedzoną pewnością, że «Rusini» to nie ludzie, a «kabany» [świnie — G.M.], wyhartowała nas jak dobrą siekierę, wyuczyła odpowiadać symetrycznie tym samym…* […] kiedy nasza wojskowa siła, przelawszy się przez brzegi jak wzbierająca rzeka, zaczęła spływać w koryto zemsty, i na Wołyniu i Podolu zapłonęły majątki polskich kolonistów, znalazła się wśród nas inna siła, która zatrzymała, zagrodziła drogę tamtego ruchu, zdążającego po trajektorii ślepego rewanżu […] bo siła nasza służyć ma nie zemście, lecz wyzwoleniu, a ten kto znęca się nad bezbronnym, sam jest własnym więźniem. I odrodziliśmy się”2. Z obu tych opisów przebija dojmująca świadomość, że mowa o wydarzeniach pełnych prymitywnego okrucieństwa. Ich zestawienie pokazuje jednak równocześnie, jak odmiennie mogą być one rozumiane i interpretowane. Jeśli u Odojewskiego sprawcy dokonują zbrodni dla przyjemności, jeszcze po latach bawiąc się jej wspomnieniem, to u Zabużko są oni ślepym narzędziem surowej, ludowej sprawiedliwości. Zemsta na „polskich kolonistach” jest co prawda aktem w pełni zrozumiałym, ale nacjonaliści skupieni w OUN, powodowani szacunkiem dla chrześcijańskiej etyki, potrafią ostatecznie zapanować nad chłopskim żywiołem rewanżu.

Warto bliżej przyjrzeć się tym dwóm punktom widzenia. Nie są one bowiem jedynie autonomicznym wyrazem poglądów pary znakomitych pisarzy, ale stanowią również odbicie społecznych przekonań o przeszłości silnie obecnych wśród współczesnych Polaków i Ukraińców. Przekonań, które układają się w odrębne, lecz spójne opowieści.

Przypisy:

1 Włodzimierz Odojewski, Oksana, Warszawa 1999, s. 204–206.

2 Oksana Zabużko, Muzeum porzuconych sekretów, tłum. Katarzyna Kotyńska, Warszawa 2012, s. 408.

Tekst jest fragmentem książki Grzegorza Motyki „Wołyń '43”:

Autor: Grzegorz Motyka
Tytuł: „Wołyń '43”
Wydawca: Wydawnictwo Literackie
Numer wydania: I
Oprawa: zintegrowana
Wymiary: 145×207
Data wydania: październik 2016
EAN: 9788308062074
Liczba stron: 288
ISBN: 978-83-08-06207-4
Cena: 38,00 zł
Kup ze zniżką w księgarni Wydawcy!

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: fryjo1966 |

w Parosli mordował dziadek mojej byłej już żony .Był referentem OUN i jak sam o sobie powiedzial ZBRODNIARZEM WOJENNYM . W zrabowanej książce ptCUDA BOŻE wpisał na stronach pododdziałów nazwiska swoich ofiar z Parośli.Lipnik .Woli Ostrowieckiej I Ostrówek sam przyznał się do setek zamordowanych ludzi i tortur ,stwierdził że nikt nie robił takich rękawiczek jak on.nawet powiedział mi że gdybyśmy spotkali się 30 lat wcześniej to i dla mnie by zrobił to było ok roku1994 jego pseudonim PLUTAHAR Przed śmiercią błagał mnie abym jako Polak wybaczył



Odpowiedz

Gość: Edward |

Najgorsze jest to, że polskie rządy i te tzw. komunistyczne i obecne słuszne tak samo nie zajmują się rzezią wołyńską. Ich obchodzi mord katyński - bo tam zginęli panowie, magnaci i prałaci. Tu zginęli prości ludzie - chłopi. Któż ma się za nimi stawić ?... Dalej rząd polski zapatrzony jest w jej "pomarańczową rewolucję". Dalej daje im bezzwrotne pożyczki i pcha w nich co się tylko da, aby dokopać Ruskim. Nie obchodzą ich jakiś tam mordy...Ukraińcy poruszają się po Polsce jakby byli u siebie...Dajemy im wszystko...A o ni nas i tak jak przyjdzie czas będą nas ryzać...O tej rzezi wiedziałam już w roku 1957. Jako mały chłopiec (6 lat) byłem z ojcem na targu. Ojciec spotkał swoja znajomą, która opowiedziała nam swoja historię z tamtych lat. Udało jej się wyjść z tej rzezi prawie cało. W domu swojego gospodarza w tą słynna niedzielę zostało porżnięta nożem. Uciekła do polskiego kościoła. Ukraińcy podpalili kościół a ludzi wymordowali. Jej się udało schować pod zwałami trupów. Przeżyła i nocą uciekła do Polski. Tak to wygląda...Polski rząd nic sobie z tego nie robi. Sprowadza Ukraińców, którzy w odpowiednim czasie odwdzięczą się tym samym co w latach 1943-1944...



Odpowiedz

@ Gość: Edward
Nie ukrywaj swojej inteligencji, bo źle na tym wychodzisz.
Łatwo przecież można się domyśleć, na reakcje polskich władz wpływ ma ogólna sytuacja na wschodzie i kroczący imperializm moskiewski. W tej sytuacji osamotnienie Ukrainy działałoby nie tylko przeciw niej, lecz także przeciw innym naszym sąsiadom i nam samym. Moskwa oczywiście chciałaby konfliktu polsko-ukraińskiego - to widać. Ale nie można sobie na to pozwolić! Ukraińcy wybrali sobie fatalny symbol narodowej identyfikacji, ale na obecną okoliczność może nie ma lepszego... Smutne.



Odpowiedz

@ Gość: Edward

Myślę, że Ukraińcy to na wskroś nieszczęsny naród.
Gdyby nie mieli Bandery, to zapewne ich mistrzem i bohaterem była tylko Bohdan Chmielnicki, a gloryfikacja dla niego koncentrowałaby się na rzezi Polaków pod Batohem, zwana Katyniem ukraińskim.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Rze%C5%BA_polskich_je%C5%84c%C3%B3w_pod_Batohem



Odpowiedz

Gość: tad |

wg mnie karma ukraińców płynie z azji, okrótnych mongołów dla nich gotowanie przeciwników w wielkich garach to OK,
to co znaczy rezat lachy to też dla ukraińców OK, mściwy i prosty naród :(



Odpowiedz

@ Gość: tad
Podajcie treści naukowe, a unikajcie propagandy i nagonek,. które nie przystoją temu portalowi, a mogą być powodem złej atmosfery.



Odpowiedz

Gość: zzzxxx |

Była org. UPA i rzezała Polaków. Powinna powstać z Polaków przykładowo org. DUPA i rzezać Ukraincow.
Kto więcej wyrzezał ten wygrał. Nie mamy o co mieć pretensje do Ukrainy, tylko do samegoi siebie.



Odpowiedz

@ Gość: zzzxxx ,
To na portalu naukowym - historycznym?



Odpowiedz

Gość: zzzxxx |

Nie rozumiem jednego;
Mamy zaslugi pod Monte Casino, byliśmy waleczni w Powstaniu Warszawskim, walki z komuną do 47 r. np. Łupaszko, Ogień itp.
Dlaczego Polacy nie zmobilizowali się p-ko UPA, a byli baranami rzeźnymi. Należało walczyć a nie płakać.



Odpowiedz

Gość: koala |

@ Gość: Rzecz w tym że Polacy byli zaskoczeni działaniem OUN UPA, gdyby zostali wcześniej ostrzeżeni, na pewno zorganizowano by obronę. Tak jak to się stało później. I uwaga, zanim coś napiszesz synku to najpierw pomyśl !!!!
Nie dość że nie skorzystałeś z okazji uczczenia w odpowiedni sposób pomordowanych to jeszcze w chamski sposób obrażasz zmarłych.



Odpowiedz

Gość: Komar |

@ Gość: zzzxxx - a gdzie wyczytałeś, że nie walczyli? Przecież były polskie oddziały samoobrony. Zainteresowanym polecam książkę: "Czerwone noce" Henryka Cybulskiego, który był komendantem obrony Przebraża na Wołyniu.



Odpowiedz

Gość: Rym |

Jak się nie wie co tam zaszło to lepiej gęby nie otwierać. Dla ścisłości wyjaśnię ci przyczynę. Otóż wrzesień 1939 Polacy zostali zmobilizowani na wojnę wielu z nich biło się na wszystkich frontach Drugiej Wojny Światowej. 17 września wkracza na te tereny Armia Czerwona, Ukraińcy witają ją chlebem i solą wydają wielu Polaków do wywózki na Sybir. Rok 1942 przychodzą Niemcy znowu Ukraińcy witają ich chlebem i solą tworzy się policja ukraińska która morduje Żydów i Polaków. Rok 1944 na powrót przychodzą bolszewicy Polacy ci co pozostali zostają zmobilizowani do Wojska Polskiego. Ukraińcy z UPA idą do lasu. I właśnie z tego lasu po nocach palą i mordują polskie kobiety i dzieci. Mężczyzn już nie było tylko garstka starców lub zupełnych młokosów. Kto miał bronić polskich rodzin no kto? Byłem świadkiem tych wydarzeń jako dziecko i powiem ci szczerze banderowcy byli tchórzami mordowali tylko bezbronnych. Jak gdzieś natrafili na opór rejterowali. Być może zapytasz dlaczego Polacy nie uciekli jak Ukraińce do lasu?
To ja ci powiem bo pójście do Polskiej Armii był ich obowiązkiem. Dziś jest rocznica wybuchu Powstania w Warszawie. Na pomoc powstańcom rzucono 2500 żołnierzy I A.WP. z tego powróciło nie całe 400. To byli przeważnie Kresowiacy z Sybiru i z tej mobilizacji późniejszej. Gdy oni ginęli w pomocy Warszawie ich rodziny ginęły na Kresach od wideł.siekier i noży UPA. Dlatego proszę trochę szacunku dla tych ofiar....



Odpowiedz
Grzegorz Motyka

Historyk, zajmuje się głównie tematyką ukraińską. Członek Rady Instytut Pamięci Narodowej, autor licznych publikacji na temat historii stosunków polsko-ukraińskich.

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org