Opublikowano
2015-05-27 21:25
Licencja
Wolna licencja

Sfałszowana lojalka Jarosława Kaczyńskiego raz jeszcze

Grudniowe wypowiedzi Ewy Kopacz („Jutro pan Kaczyński nie będzie musiał niczego podpisywać”), Rafała Grupińskiego („My tego nie wiemy, czy niczego nie podpisywał”), czy Władysława Frasyniuka („Nie przypominam sobie sytuacji, w której SB zatrzymuje, a następnie wypuszcza człowieka bez jakiejkolwiek deklaracji”) spowodowały, że ponownie w mediach pojawiła się lojalka Jarosława Kaczyńskiego.


Strony:
1 2 3

Lojalka Jarosława Kaczyńskiego – najważniejsze fakty

Lojalka Jarosława Kaczyńskiego Jarosław Kaczyński (fot. Aargambit, na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0.) Przypomnijmy najważniejsze fakty. Sąd uznał, że 17 grudnia 1981 r. SB zatrzymała Jarosława Kaczyńskiego w domu i przewiozła go do gmachu MSW przy ul. Rakowieckiej. Tam kpt. Marian Śpitalnik przeprowadził z nim rozmowę ostrzegawczą, w trakcie której usiłował nakłonić go do podpisania lojalki. Kaczyński odmówił i napisał własnoręczne oświadczenie, w którym przedstawił powody tej odmowy. Śladem tych wydarzeń są – znajdujące się w aktach SB: oryginał własnoręcznego oświadczenia Jarosława Kaczyńskiego z 17 grudnia 1981 r. oraz napisana na maszynie i własnoręcznie podpisana przez kpt. Śpitalnika notatka z 21 grudnia 1981 r., dotycząca tej rozmowy.

Tymczasem w maju 1993 r. Marek Barański opublikował w tygodniu „Nie” kserokopię rzekomej lojalki Jarosława Kaczyńskiego datowanej na 17 grudnia 1981 r. Później ujawnił jeszcze kserokopie dwóch notatek z 18 grudnia 1981 r. sporządzonych pismem maszynowym i sygnowanych przez ppłk Mariana Kijowskiego. Jedna z nich miała dwa odręczne dopiski: na pierwszej stronie, w lewym górnym rogu, była adnotacja płk. Wacława Króla, a na ostatniej (czwartej) podpis autora dokumentu. Każda z czterech stron tej podpisanej notatki miała ponadto w prawym górnym rogu wpisany numer strony (od 11 do 14), zaś rzekoma lojalka miała w prawym górnym rogu kolejny 15 numer. Paginacja wskazywała więc, że oba te dokumenty zostały wpięte obok siebie do bliżej nieznanych nam akt.

Jarosław Kaczyński wniósł przeciwko Markowi Barańskiemu prywatny akt oskarżenia i w 1998 r. Barański został skazany.

Dla sądu kluczowe były zeznania b. funkcjonariuszy SB. Kpt. Marian Śpitalniak zeznał, że Kaczyński odmówił napisania lojalki, ale ustnie zobowiązał się do przestrzegania przepisów stanu wojennego. Sąd przesłuchał także kilku działaczy ówczesnej opozycji, którzy potwierdzili aktywność Jarosława Kaczyńskiego w strukturach podziemnej „Solidarności” w 1982 r., co oznacza, że niezależnie od ew. ustnej deklaracji przestrzegania prawa, Kaczyński tych przepisów w rzeczywistości nie przestrzegał.

Lojalka Jarosława Kaczyńskiego Prawdziwe oświadczenie Jarosława Kaczyńskiego (aby zobaczyć w większej rozdzielczości otwórz w nowym oknie).

Płk Wacław Król (ówczesny naczelnik Wydziału II Departamentu III MSW) zeznał, że ppłk Marian Kijowski był jego podwładnym, ale – w grudniu 1981 r. – mógł przekazać Kijowskiego do dyspozycji Wydziału IX, w którym pracował Śpitalniak. Wykluczył jednak, aby Kijowski mógł w grudniu 1981 r. prowadzić przesłuchania w Komendzie Stołecznej MO (z kserokopii notatek Kijowskiego wynikało, że miał on rozmawiać z Jarosławem Kaczyńskim w siedzibie KS, czyli w Pałacu Mostowskich). Wątpliwości Króla wzbudziło użycie w notatkach Kijowskiego określenia „Jar” w stosunku do Kaczyńskiego a także treść jego własnej (Króla) dekretacji na jednej z tych notatek. Król zeznał, że notatkę z rozmowy z Kaczyńskim Kijowski powinien był przekazać Naczelnikowi Wydziału IX, a gdyby przekazał ją Królowi (co sugeruje odręczna adnotacja tegoż), to ten nakazałby ją przekazać wg właściwości (czyli Naczelnikowi Wydziału IX Departamentu III MSW).

Sąd dał wiarę zeznaniom Śpitalniaka i Króla bez dokładnej, krytycznej analizy ich treści i głównie na ich podstawie uznał lojalkę Kaczyńskiego i notatki Kijowskiego za fałszywe.

Uznanie zeznań byłych funkcjonariuszy SB, za rozstrzygające dowody w procesie lustracyjnym (sprawa karna przeciwko Markowi Barańskiemu była w istocie formą swoistej sądowej autolustracji Kaczyńskiego) uważam za poważny błąd z punktu widzenia procesowego.

Czym była w PRL Służba Bezpieczeństwa i kim byli jej oficerowie? To prawda, że żaden akt prawny po 1989 r. nie stwierdził jednoznacznie, że SB była organizacją przestępczą (tak, jak orzekł Międzynarodowy Trybunał w Norymberdze w stosunku do NSDAP, SS czy Gestapo). Z punktu widzenia historycznego przestępczy charakter tej formacji jest jednak oczywisty. Kolejne zbrodnie dokonywane przez funkcjonariuszy UB a potem SB poczynając od 1944 roku a kończąc na roku 1989 nie pozostawiają w tym względzie najmniejszych wątpliwości (jakkolwiek większość z nich pozostała nieosądzona).

Lojalka Jarosława Kaczyńskiego Lojalka Jarosława Kaczyńskiego
Lojalka Jarosława Kaczyńskiego

Prawdziwa notatka Mariana Śpitalniaka (aby zobaczyć w większej rozdzielczości otwórz w nowym oknie).

Poza tym należy pamiętać, że byłych funkcjonariuszy SB, jak każdej innej tajnej służby (zwłaszcza totalitarnego państwa) nadal łączą dawne więzi i obowiązek lojalności. Wszystko to trzeba brać pod uwagę przy ocenie wiarygodności zeznań b. funkcjonariuszy. Ich słowa należy poddawać szczególnie starannej krytyce i konfrontować je z innymi dowodami. Niestety, sąd tego nie uczynił.

Tymczasem część wywodów Śpitalniaka oraz większość wywodów Króla można podważyć. Nie oznacza to jednak, że „lojalka Kaczyńskiego” oraz obie notatki Kijowskiego są wiarygodne. Przeciwnie. Ale o tym za chwilę.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Pawła Sztamy pt. „Inteligenci w bezpiece: Brystygier, Humer, Różański”:

Autor: Paweł Sztama
Tytuł: „Inteligenci w bezpiece: Brystygier, Humer, Różański”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-65156-14-3

Stron: 127

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

12,9 zł

(e-book)
Zobacz też nasze pozostałe e-booki!

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: husarz cyfrowy |

Jeśli chodzi o treść artykułu, niby wszystko zostało poruszone rzetelnie. Kiedy jednak sięgnie się do (przetrzebionych do granic, większość istotnych dokumentów zniszczono) akt Jarosława Kaczyńskiego opublikowanych w 2006 roku, widnieje tam "zabezpieczenie" - przez elitarne Biuro Studiów SB MSW, które swoje istnienie ujawniło wewnątrz SB w sierpniu 1982 roku. Traf chce, że również do sierpnia 1982 jest prowadzona teczka Jarosława, a później... ląduje w archiwum. Rzecz niewytłumaczalna, jeśli Jarosława był czynnym działaczem "S". Rzecz staje się jeszcze bardziej podejrzana, że wg IPN Biuro Studiów swoich agentów nie rejestrowało w Biurze "C" ani w żadnej ewidencji, tylko w kategorii "zabezpieczenia" (cytuję): >„Zabezpieczenie” było również kategorią rejestracji w instrumentach ewidencyjnych Biura „C” MSW, właściwą dla osób rejestrowanych we własnych środkach ewidencyjnych przez Departament I MSW i Biuro Studiów MSW. Realny charakter rejestracji był ujęty w aktach i środkach ewidencyjnych prowadzonych przez te jednostki. Do kartotek pionu „C” Departament I MSW i Biuro Studiów MSW wnosiły „zabezpieczenie” w celu zakonspirowania rzeczywistego charakteru rejestracji, oraz aby umożliwić sobie poprzez procedury koordynacji wiedzę o działaniach innych jednostek SB wobec zarejestrowanej osoby i wykluczyć ewentualność zarejestrowania jej przez inną jednostkę.< Zagadkowe jest również nieujawnienie tożsamości TW "Dubler", osoby zapisanej w tym zbiorze świstków, który nazwano "teczką Jarosława Kaczyńskiego". Generalnie gdyby sfałszował ją Lesiak, miałaby postać normalnej teczki, której forma była ściśłe określona (na przykład niemożliwe i niedopuszczalne było w niej przenumerowywanie stron, co w sfałszowanej teczce Jarosława jest permanentne, i to po kilkakroć. Ja stawiam dolary przeciw orzechom, że teczka Jarosława została sfałszowana w ciągu kilku miesięcy 2005 i 2006 roku i dlatego Jarosław Kaczyński zwlekał z jej publikacją, od razu zastrzegając, że sfałszował ją Lesiak - bo każdy, kto wie, jak wyglądała teczka figuranta, od razu widział, że to knot. Tymczasem wewnętrzne archiwa Biura Studiów SB zniknęły - bądź zniszczone, bądź ukryte, bądź przekazane do Moskwy. Dla dodania pikanterii - Jarosław był zabezpieczony przez Biuro Studiów SB MSW, a ktoś nazwiskiem "Jadwiga Kaczyńska" był zarejestrowany przez Departament I MSW. Obydwa były elitarne. Warto wspomnieć, że z jakiegoś powodu Jadwiga Kaczyńska miała w PRL wyjątkowe wpływy, niedostępne dla zwykłego śmiertelnika, m.in. otrzymała "nakaz pracy" po studiach do IBL PAN bez żadnego dorobku, jej rodzina mieszkała od 1949 roku w standardzie przewidzianym dla najwyższych szych komunistycznych oraz sowieckich "doradców" (3 pokoje z kuchnią i dwoma balkonami na prestiżowym Żoliborzu w środku kompletnie zrujnowanego miasta - inni warszawiacy mieszkali po dwie rodziny w jednym pokoju), potrafiła także załatwić, że Jarosław zdał normalnie maturę nie uzyskując promocji do klasy III liceum, interweniował sam kurator oświaty i wysokopartyjny funkcjonariusz, późniejszy minister oświaty Kuberski. W ramach krótkiej formy komantarza trudno więcej pisać. W każdym razie wiarygodność dokumentacji IPNowskiej Jarosława Kaczyńskiego jest bardzo, ale to bardzo niska.



Odpowiedz

Gość: vvv |

dokument jest prawdziwy



Odpowiedz

@ Gość: vvv
powiadasz pan, towarzyszu Boni ?



Odpowiedz

@ Gość: vvv , Na wszelki wypadek, gdyby to zbyt śmiesznie wyszło, nie napisałeś, który dokument jest prawdziwy. Bowiem zaprezentowano dwa, raczej przeciwne. Na jakiej "uczelni" zdobyłeś takie umiejętności zabezpieczania się?



Odpowiedz

"Moim zdaniem najbardziej prawdopodobna jest wersja, że fałszerstwa dokonała Służba Bezpieczeństwa przed rokiem 1990."

I tu pojawia się pytanie, po co? Po co miano by preparować fałszywki wobec człowieka, który nie został nawet internowany, nie pojawia się w żadnych planach/materiałach/akcjach przeciwko Solidarności, którego działalność inni, niż przesłuchani przez sąd, dawni działacze Solidarności określają jako co najwyżej kręcenie się.



Odpowiedz

Gość: aya@sekta.pl |

Kaczynski był TW, pod pseudonmem Balbina, od 20 lat sie o tym mowi



Odpowiedz

Gość: pat |

@aya@sekta.pl To chyba u Ciebie w domu tak mówią. Zresztą kodziarze tak mają.



Odpowiedz

Gość: JW |

@aya@sekta.pl Ale był czy się mówi ?



Odpowiedz

Gość: Nawigator |

@ Gość: pat nie tylko w domu ale wszędzie gdzie .



Odpowiedz

Gość: Dziwny |

Dziwny charakter pisma, świadczący.. Hmm.. O wewnętrznym chaosie? Umysłowej ciasnocie? Niezdecydowanie? Jakiś badacz charakteru z pisma odręcznego mógłby nam coś ciekawego zapewne opowiedzieć.



Odpowiedz

Gość: Roman |

@ Gość: Gość: Dziwny Ciekawe jak bys ty napisal pod takim stresem jak byl pan Kaczynski ????



Odpowiedz

Gość: Ponury |

@ Gość: Roman ale nie dziwią was rzekome podpisy TW Bolka, które wyglądają na wyrobione pismo i w niczym nie przypominają pisma chłopaka po zawodówce. Tym bardziej pod wpływem stresu. Tradycyjne wybiórcze dobieranie faktów. A co powiecie na to, że przez 30 lat od upadku komuny sekretarką Kaczyńskiego jest "pani Basia", która wcześniej, w stanie wojennym była sekretarką gen. Janiszewskiego z WRON? Przypadek? Pewnie taki sam przypadek jak ten, że obecnym kierowcą Macierewicza jest dawny kierowca tego samego generała Janiszewskiego! Same przypadki jak to, że Jarosława Kaczyńskiego nie internowano, wezwano na przesłuchanie i zwolniono do domu. Albo taki przypadek jak "ucieczka" Macierewicza z internowania i rozkazy oficerów SB żeby go nie szukać. Nie wiem kto wierzy w takie bajki...



Odpowiedz
Mirosław Lewandowski

Ur. w 1961 r., absolwent UJ, prawnik, autor publikacji popularno-naukowych dot. historii PRL lat 80., m.in. wspólnie z Maciejem Gawlikowskim „Gaz na ulicach. KPN w Krakowie. Stan wojenny 1981-1982” (Kraków 2011) oraz „No future! Historia krkowskiej FMW” (Kraków 2014).

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org