Henryk Sienkiewicz: idol Polaków sprzed stulecia

Henryk Sienkiewicz dzięki Trylogii i Nagrodzie Nobla zdobył sławę, jakiej nie doczekał się chyba żaden polski pisarz. Twórca otrzymywał od swoich wielbicieli najdziwniejsze prezenty i wyróżnienia, a jego twarz znajdowała się nawet na cukierkach. Jak noblista reagował na to czytelnicze przywiązanie?
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2

Zobacz też: Podróżnik Henryk Sienkiewicz. Pierwsze zagraniczne wyjazdy pisarza

H. Sienkiewicz w gabinecie warszawskim (Pałacyk Henryka Sienkiewicza w Oblęgorku)

Kiedyś pamiętniki, może i historie literatury wspominać będą, że kiedy wychodziło „Ogniem i Mieczem”, nie było rozmowy, która by się od tego nie zaczynała i na tym nie kończyła, że o bohaterach powieści mówiło się i myślało jako o żywych ludziach.

Zegar ze statuetką Polonii stojącej na kurhanie stepowym i na kuli spod Beresteczka - dar od mieszkańców dawnych Dzikich Pół (Pałacyk Henryka Sienkiewicza w Oblęgorku)
Niniejsze słowa napisał w 1897 roku Stanisław Tarnowski, polski historyk literatury i krytyk literacki. W chwili ukazania się pierwszego odcinka „Ogniem i Mieczem” w 1883 roku Henryk Sienkiewicz nie mógł się spodziewać, że stworzy dzieło, o którym będzie głośno we wszystkich trzech zaborach. Jego nazwisko od tej pory zaczęto stawiać na równi z takimi sławami, jak Mickiewicz czy Słowacki. Trylogia stała się swego rodzaju fundamentem sławy pisarza, tak pożądanej przez niego, wbrew późniejszym wypowiedziom, w początkowych latach kariery literackiej. W zachowanym liście z 1871 roku do swojego przyjaciela, Konrada Dobrskiego, pisał:

Ja mam taki projekt: kiedym już powieść wysłał, poszła fama po Warszawie, fama szczególnie szeroko, że napisałem powieść, że to powieść jest: „ Ba, ba, ba! Ho, ho!” i żem ją sprzedał za granicę za rubli srebrem 150. Ostatnią wieść potwierdzałem, a nawet szerzyłem.

Wspomnianą w liście powieścią jest „Na Marne”, którą młody Sienkiewicz wysłał do Ignacego Kraszewskiego z prośbą o opinię oraz jej wydanie. Autor „Starej Baśni” odpisał początkującemu pisarzowi, że „Na marne” pisana jest wybornie. Czytałem ją z wielkim zajęciem. Nie wydał jej jednak ze względu na zamknięcie prowadzonej przez siebie drukarni.

Powróćmy jednak do wątku związanego z Trylogią. Kiedy twórca zorientował się, jaką popularnością się cieszyła, a przy okazji ile na jego pracy zarobiło „Słowo”, w którym ukazywały się w odcinkach „Ogniem i Mieczem” oraz „Potop”, postanowił zadbać o swoje interesy. W liście do swojej najwierniejszej powierniczki Jadwigi Janczewskiej z 1887 roku pisał:

O [Pana] Wołodyjowskiego układam się z redakcją „Słowa” nie na ruble, które mają kurs zbyt zmienny, ale na marki lub półimperiały – wszystko jedno! Prócz tego wymagam, żeby połowę wypłacano z góry. „Słowo” zbyt dobry interes zrobiło na Potopie, by się miało wahać, a zbyt zapowiadało Wołodyjowskiego, by się mogło cofnąć.

Tableau Jana Mieczkowskiego. Zbiór 9 zdjęć Sienkiewicza z okazji jubileuszu 25-lecia twórczości (Pałacyk Henryka Sienkiewicza w Oblęgorku)

Trzeba przyznać, że dzięki powieści o czasach I Rzeczypospolitej Sienkiewicz ustabilizował swoją sytuację finansową i nie mógł od tej pory narzekać na brak gotówki. Nie był jednak człowiekiem pazernym na pieniądze, o czym świadczy „dar od Wołodyjowskiego” (więcej o tym pisałem tutaj: https://histmag.org/twain-jestem-w-nim-zakochany-sienkiewicz-wsrod-osobistosci-swojej-epoki-13487). Twórca Trylogii nie przyjął ogromnej sumy pieniędzy, ponieważ nie było to zgodne ani z moim usposobieniem, ani z moją fantazją. Nie będąc człowiekiem bogatym, zarabiam tyle, a nawet więcej, ile mi potrzeba. Dlatego mimo wielkiej wdzięczności dla dawcy […] daru jego przyjąć nie mogę.

Fotoplastikon - dar od mieszkańców Witebska (Pałacyk Henryka Sienkiewicza w Oblęgorku)
Rosnąca sława bardzo go zaskoczyła, a on sam uważał, że jego powieści są jak te latawce – ludzie patrzą jak latają i odrywają oczy od własnych zmartwień. Trudno nie przyznać mu racji, tym bardziej, że „Tygodnik Ilustrowany” w 1907 roku zamieścił relację mieszkańca wsi, który zimą szedł pieszo 10 wiorst (czyli ponad 10 km), aby kupić tom „Potopu”, ponieważ, jak sam uważał, ten Sienkiewicz to już tak pisze, że albo wszyscy płaczą jak na pogrzebie, albo śmieją się jak na weselu.

Polacy ze wszystkich zaborów, chcąc wyrazić wdzięczność pisarzowi za napisanie dzieła „ku pokrzepieniu serc”, wpadali na różne ciekawe pomysły. Przykładowo rada miejska Zbaraża chciała nazwać jego nazwiskiem jedną z ulic. Pisarz grzecznie odmówił jednakże przyjęcia tego zaszczytu.

Sienkiewicz coraz częściej zdawał sobie sprawę, że jest: przedmiotem wszędzie czci – nie powiem: bałwochwalczej, bo dostarczyłbym Twemu [czyli Jadwidze Janczewskiej] języczkowi powodów do złośliwych powiedzeń – ale pogańskiej. Wracając do Poznania, prosiłem Mścisława Godlewskiego, żeby mi powiedział parę słów grubiańskich w tym celu, abym doznał ulgi.

Kup koszulkę z królową Boną:

Cena koszulki (dostępna wyłącznie wersja damska) wynosi 34,99 zł.

Kup koszulkę, wesprzyj nasz portal!

Kaseta z herbem Litwy i wypisanymi nazwami miejscowości z Potopu. W śródku ilustracje tych miejscowości - dar od Litwinów(Pałacyk Henryka Sienkiewicza w Oblęgorku)
Apogeum uwielbienia pisarza oraz jego dzieł miało miejsce w czasie jubileuszu 25-lecia twórczości, który na prośbę samego twórcy został przełożony na rok 1900. Było to spowodowane zaangażowaniem autora „Quo Vadis” w obchody setnej rocznicy urodzin Mickiewicza oraz pracę nad „Krzyżakami”. Do najsłynniejszych darów, wręczonych z tej okazji pisarzowi, należy oczywiście pałacyk w Oblęgorku (https://histmag.org/index.php/Z-wizyta-u-Henryka-Sienkiewicza-11475 ).

Warto jednak wymienić w tym miejscu inne atrakcje, które przygotował polski (i nie tylko!) naród dla pisarza. Sienkiewiczowi w 1901 roku poświęcono w Warszawie wystawę, składającą się aż z 364 eksponatów dotyczących jego życia i twórczości. W całym kraju odbywały się liczne odczyty, nabożeństwa i koncerty. Wydawano jubileuszowe albumy, a gazety prześcigały się w uwielbieniu pisarza. Władze Rzymu przyznały mu tytuł „Civis Romanus”, czyli „obywatela rzymskiego”. Czeska Akademia Nauk nadała mu członkostwo honorowe. Doszło nawet do tego, że pisarz zasiadł w jury konkursu fotograficznego, a pod jego warszawskie mieszkanie wysłano cztery krowy oraz byka!

Sienkiewicz, choć jako młodzieniec pragnął popularności, z wiekiem zaczął jej po prostu nie znosić. Doniesienia gazet o czytelnictwie jego książek w Europie i Ameryce skwitował stwierdzeniem, że to tak jakby wypić Ocean Atlantycki. Uff! Można pęknąć!

Kolekcja 24 pozłacanych medali stanowiących poczet królów polskich - dar od warszawskich jubilerów (Pałacyk Henryka Sienkiewicza w Oblęgorku)

Sława była dla niego tak uciążliwa, że gdy gdzieś się wybierał, prosił swoich przyjaciół o „tajemnicę swego przyjazdu”. Prośby o odczyty, udziały w imprezach, autografy odrywały go od pracy pisarskiej, której pragnął się poświęcić. Nawet do otrzymywanych egzemplarzy wydań jego powieści miał stosunek neutralny, przeglądał jedynie te bardziej „egzotyczne”. Dochodziło już do takich absurdów, jak pojedynek dwóch studentów w Paryżu o cześć pisarza (poległ jego obrońca) czy wydawanie cukierków z podobizną Sienkiewicza.

Czy zatem przyznanie mu literackiej nagrody Nobla stało się ukoronowaniem jego twórczości, czy raczej gwoździem do trumny jego kariery? Pewne jest, że ucieszył się z otrzymanej nagrody. W listach komentował tę sprawę w ten sposób: Przyznano! I to jest dobra nowina i osobista, i prywatna. Podczas wygłoszonej w Sztokholmie okolicznościowej mowy akcentował nie swą osobę, lecz Polskę: Zaszczyt ten, cenny dla wszystkich, o ileż jeszcze cenniejszym być musi dla syna Polski! Głoszono ją umarłą, a oto jeden z tysięcznych dowodów, że ona żyje!

Dyplom Nagrody Nobla (Pałacyk Henryka Sienkiewicza w Oblęgorku)

Ostatnią okazją do uwielbienia pisarza były przypadające w maju 1916 roku 70. urodziny. Sienkiewicz przebywał wtedy w Szwajcarii i nie krył z tego powodu pewnej ulgi. Czas prędko płynie. Dobrze, że uniknę tu przynajmniej rozmaitych obchodów i ceregieli, bo w Warszawie nie obyłoby się bez tego. Polacy pomimo trwającej wojny nie dali pisarzowi zapomnieć o sobie i wysyłali mu morze pełnych wdzięczności listów, na które pisarz wraz z żoną starał się odpisywać.

Statuetki dwóch pierwszych władców Polski - Mieszka I i Bolesława Chrobrego - dar od mieszkańców Poznania (Pałacyk Henryka Sienkiewicza w Oblęgorku)

Sienkiewicz uwielbiał samotność, przebywanie w rodzinnym gronie oraz pracę pisarską. Do końca życia ciążyła mu otaczająca go światowa popularność. Był autorytetem, z którym się liczono. Dlatego też starał się blaski i cienie sławy wykorzystywać, aby dbać o dobro Polski. Szczerze ją kochał i był jej oddany. Polacy, już w odrodzonej Rzeczypospolitej, której pisarzowi nie było dane zobaczyć, wyprawili mu bardzo uroczysty pogrzeb. Lecz o tym opowiem już za miesiąc wraz z pracownikami Pałacyku Henryka Sienkiewicza w Oblęgorku (Muzeum Narodowe w Kielcach).

Bibliografia

  • J. Czempiński, Henryk Sienkiewicz. Duchowy wódz narodu. Jego żywot i czyny, Warszawa 1924.
  • M. Korniłowiczówna, Sienkiewicz. W 100-lecie pierwszego polskiego Nobla, Warszawa 2005.
  • J. Krzyżanowski, Henryk Sienkiewicz. Kalendarz życia i twórczości, Warszawa 2012.
  • H. Sienkiewicz, Listy tom I, Warszawa 1977.
  • H. Sienkiewicz, Listy tom II, Warszawa 1996.
  • J. Szczublewski, Sienkiewicz. Żywot pisarza, Warszawa 2006.
  • B. Wachowicz, Dom Sienkiewicza, Warszawa 2008.

Rok 2016 został ustanowiony przez Parlament RP rokiem Henryka Sienkiewicza. Z tej okazji co miesiąc, do grudnia 2016 roku, przy współpracy z Pałacykiem Henryka Sienkiewicza w Oblęgorku na łamach portalu będziemy publikować artykuły prezentujące twórczość i życie pisarza.

Redakcja: Agnieszka Woch

Polecamy e-book Michała Rogalskiego – „Bohaterowie popkultury: od Robin Hooda do Rambo”

Michał Rogalski
„Bohaterowie popkultury: od Robin Hooda do Rambo”
Wydawca: Michał Świgoń PROMOHISTORIA (Histmag.org)
Liczba stron: 87
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-65156-06-8

Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Śledź nas!
Komentarze
lub zaloguj się za pośrednictwem konta Google

O autorze
Kamil Kartasiński
https://kkartasinski.pl Doktorant Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Autor publikacji "Chłopak z Wehrmachtu. Żołnierz Andersa" oraz "Odszukaj dziadka w ..."

Wszystkie teksty autora

Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
telefon: 798 537 653
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy