Opublikowano
2018-03-18 08:38
Licencja
Wolna licencja

Śmierć Pierwszego Prezydenta [Nieskończenie Niepodległa]

16 grudnia 1922 roku. Tydzień po wyborze, Prezydent RP Gabriel Narutowicz ginie w zamachu. Zabójca przed wykonanym wyrokiem śmierci: „Umieram szczęśliwy”.


Strony:
1 2

Zgodne z nową Konstytucją (z marca 1921 roku), wybory parlamentarne w listopadzie 1922 roku ustanawiają Sejm wybitnie rozproszony (17 ugrupowań). Obok mocnej prawicy (blisko 1/3 posłów), znaczącą reprezentację zyskują mniejszości narodowe: Żydzi, Ukraińcy, Niemcy, Białorusini. 9 grudnia 1922 roku Zgromadzenie Narodowe wybiera pierwszego w historii Prezydenta Rzeczpospolitej. Za Gabrielem Narutowiczem – 186 głosów polskich i 103 innych narodowości; przeciw – 256 głosów polskich.

Ten rozkład głosów wynika z dotychczasowego podziału społecznego i politycznego kraju (choć Konstytucję przyjęto jednomyślnie), zarazem jednak znacząco pogłębia ideologiczną polaryzację. Krew Prezydenta dzieli Polskę. Jego zabójca, Eligiusz Niewiadomski, ogłasza w dniu swojej śmierci: „Umieram szczęśliwy, że dzieło zbudzenia sumień i zjednoczenia serc polskich już się spełni”.

Stanisław Thugutt (prezes PSL „Wyzwolenie”)

Było niemal pewne, że stronnictwa lewicy postawią kandydaturę Piłsudskiego, o ile nie nastąpi z jego strony wyraźny sprzeciw. Dopiero publiczne oświadczenie Naczelnika Państwa na kilka dni przed Zgromadzeniem Narodowym było tym wyraźnym sprzeciwem i dopiero od tego dnia, w ostatnich już niemal chwilach zaczęto szukać kandydata. [...] Trudności ze znalezieniem właściwego człowieka były istotnie duże. [...] Trzeba było kandydata bezpartyjnego.

Gabriel Narutowicz (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe).

W tych warunkach postawiona przeze mnie na parę dni przed terminem Zgromadzenia w klubie PSL „Wyzwolenie” kandydatura Narutowicza przyjęta została po bardzo krótkiej dyskusji. [...] Niestety, osiągnięcie jednomyślności w stawianiu kandydatury przez stronnictwa lewicy okazało się niemożliwe. [...] Widoki naszej kandydatury stawały się mało realne. Mieliśmy przeciwko sobie „Piasta”, oba stronnictwa robotnicze [PPS, NPR], Piłsudskiego, który jeszcze w dzień wyborów rano odradzał Narutowiczowi kandydowanie. [...] Będąc tak odosobnionymi, musieliśmy szukać oparcia w klubach mniejszości narodowych. [...]

Niemcy i oba kluby słowiańskie [Ukraiński i Białoruski] udzieliły nam poparcia bez wahań i bez żadnych zastrzeżeń. [...] Dłuższą i nieco trudniejszą była rozmowa z Kołem Żydowskim, które obiecało wprawdzie swoje głosy, ale proponowało zarazem nasze wypowiedzenie się na temat stosunku do sprawy żydowskiej. Sądziłem, że jest to zbyteczne, wystarcza bowiem stwierdzenie, że w sprawie mniejszości żydowskiej [...] stoimy na gruncie Konstytucji i demokratyzmu, czego rękojmią jest nasze dotychczasowe postępowanie. Na tym stanęło.
Warszawa, początek grudnia 1922

[[Gabriel Narutowicz. Prezydent RP we wspomnieniach, relacjach i dokumentach, Warszawa 2004]

Z artykułu Inwazja w „Gazecie Warszawskiej”

Po cichu i niepostrzeżenie dokonał się w ostatnich dniach naszego życia politycznego fakt niezmiernie doniosłej wagi: nawiązanie jawnego i coraz ściślejszego kontaktu radykalnej lewicy z antypaństwowymi grupami mniejszości narodowych, kierowanymi przez Żydów. [...] Równocześnie z akcją sejmową Klubu Żydowskiego, który całkiem otwarcie gotuje skoncentrowany atak przeciw zwartości i sile państwa, idzie [...] inwazja finansów żydowskich. [...]

Inwazja żydowska na Polskę nie jest wymysłem szowinistycznym [...]. Jest to wielka, zorganizowana akcja, kierowana przez ludzi o wyszkoleniu taktycznym, rozporządzających ogromnymi środkami i wpływami. Akcja ta rozwija się tak szeroko i skutecznie, ponieważ Polska nie posiada wyraźnej i zwartej większości sejmowej, zdana jest na rządy ludzi słabych, poddających się łatwo wszelkim wpływom.
Warszawa, 8 grudnia 1922

[„Gazeta Warszawska” nr 335/1922]

Warszawa. Prezydent Stanisław Wojciechowski (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe).

Stanisław Wojciechowski (poseł PSL „Piast”, kandydat na prezydenta)

Wobec dużego rozproszenia głosów, potrzebnych było aż pięć głosowań dla uzyskania wymaganej przez Konstytucję bezwzględnej większości. [...] Podczas przerw czynione były próby porozumienia – nadaremnie. [...] Gdy moja kandydatura odpadła w czwartym głosowaniu, klub „Piasta” postanowił w następnym głosowaniu oddać swoje głosy na Narutowicza. Taką samą decyzję powzięły głosujące dotychczas na mnie kluby NPR i PPS. Wobec tego wynik piątego głosowania nie ulegał wątpliwości. Narutowicz otrzymał bezwzględną większość głosów.
Warszawa, 9 grudnia 1922

[Stanisław Wojciechowski, Prezydent RP. Wspomnienia, orędzia, artykuły, Warszawa 1995]

Z artykułu w „Gazecie Warszawskiej”

Przed gmachem sejmowym przez czas trwania Zgromadzenia Narodowego gromadziła się młodzież polska, czekając na rezultaty głosowania. Na wieść, iż prezydentem ma zostać Narutowicz, zwolennik Belwederu [Piłsudskiego], który uzyskał większość dzięki głosom Żydów, Niemców i innych „mniejszości narodowych” – z piersi młodzieży wydarł się żywiołowy krzyk: „Nie chcemy takiego prezydenta! Nie znamy go! Precz z Żydami!”.

Okrzyk ten przeleciał przez ulice Warszawy i wkrótce utworzył się wielki pochód, do którego przyłączyła się młodzież stojąca u wrót Sejmu. [...] Pochód urósł do imponujących rozmiarów, do młodzieży przyłączały się rzesze warszawian z ulicy i tramwajów. Na ulicach rozbrzmiewały gromkie okrzyki, najczęściej: „Precz z Żydami!”.
Warszawa, 9 grudnia 1922

[„Gazeta Warszawska” nr 337/1922]

Warszawa, 10 grudnia 1922 roku. Józef Piłsudski i Gabriel Narutowicz w Belwederze (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe).

Adam Próchnik (działacz PPS)

Na ulicach prowadzących do gmachu sejmowego zebrały się tłumy, [...] przeważała młodzież. Posłów i senatorów zdążających na posiedzenie atakowano brutalnie, badano ich legitymacje, stwierdzano, do jakiego stronnictwa należą i zwolenników partii, które głosowały za Narutowiczem, nie puszczano do Sejmu. Kazano im zawracać, nie szczędząc przy tym obelg, szturchańców i szyderstw. Szczególnie brutalny szturm przypuszczono na zdążających do Sejmu sędziwego senatora Bolesława Limanowskiego i posła Ignacego Daszyńskiego, obu z PPS. Musieli oni schronić się do bramy na placu Trzech Krzyży. Wieść o tym doszła do Sejmu, skąd kilku posłów pospieszyło towarzyszom na pomoc, ale tłum rzucił się na przybyłych i pobił ich dotkliwie. Tymczasem na pomoc swym posłom zaczęły zdążać gromady wzburzonych robotników. Niedaleko bramy, w której oblegano Limanowskiego i Daszyńskiego, doszło do walki. Padły strzały rewolwerowe.
Warszawa, 11 grudnia 1922

[Adam Próchnik, Pierwsze piętnastolecie Polski niepodległej (1918–1933), Warszawa 1983]

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Histmag.org jest partnerem programu Nieskończenie Niepodległa, ogólnopolskiej debaty nad kondycją polskiej niepodległości, społeczeństwa i demokracji na przestrzeni ostatnich dziesięciu dekad. Dowiedz się więcej!

Nieskończenie Niepodległa

Odwiedź też stronę internetową projektu!

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Dżejdżej1964 |

Najpierw endecy pośrednio przyczynili się do jego wyboru, utrącając kandydaturę która mogła zagrozić ich kandydatowi. No i się przefrajerzyli, stąd ich wściekłość.



Odpowiedz
Nieskończenie Niepodległa

Celem programu „Nieskończenie Niepodległa” realizowanego przez Ośrodek Karta jest ogólnopolska debata nad kondycją polskiej niepodległości, społeczeństwa i demokracji na przestrzeni ostatnich dziesięciu dekad. Historia okresu 1918 – 2018 opowiedziana zostanie w ścisłym kontekście niepodległości, z wyakcentowaniem momentów zasadniczych dla bytu niepodległego Rzeczpospolitej. Histmag.org jest partnerem medialnym programu. Dowiedz się więcej!

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org