Opublikowano
2009-01-22 03:05
Licencja
Wolna licencja

Smok i miecz w heraldyce Piastów a król Artur

Wszyscy słyszeliśmy legendy o królu Arturze, ale czy był on popularny na ziemiach polskich także w XIII w.? Czy te legendy znalazły odbicie w kulturze polskiego średniowiecza? I jaki związek z tematem mają smoki na polskich monetach i pieczęciach?


Król Artur znany w Wielkopolsce?

Ślady recepcji legend arturiańskich na ziemiach polskich niewątpliwie znajdziemy w XIII w. Bardzo ciekawy przykład programu politycznego wyrażonego za pomącą symboliki zaczerpniętej z legend arturiańskich na pieczęciach podaje prof. Panfil. Chodzi tu o księcia poznańskiego Przemysła I, który zmieniając herby na pieczęciach (używał tarczy z trzema ukośnymi pasami, czyli herb Lanselota, wspiętego lwa i trzech lilii)1 w zamierzony przez siebie sposób nawiązuje do legendy arturiańskiej. Panfil tak odczytuje jego program ideowo-polityczny: „Jeżeli Przemysł I „gra” Lanselota, to zadania Galahada (syn Lanselota – przyp. W.G.) otrzymuje do wypełnienia jego syn Przemysł II, polskim Graalem jest utracona na skutek grzechu przodków korona królewska, aktualizacją stanu bożej łaski zaś renovatio regnum Polonorum dokonane w 1295 roku.”2

Trzy herby Przemysła I (autorstwo: althaar; zaczerpnięto z: Poczet.com).

Miecz od anioła?

Kolejnym dowodem, że w Wielkopolsce nastąpiła recepcja legend arturiańskich jest Kronika Wielkopolska, która powstała pod koniec XIII w. i jest doprowadzona do roku 1273 (zawiera również ustępy dotyczące XIV w., ale są one dopisane do głównego zrębu dzieła). Jej autorem jest prawdopodobnie Godzisław Baszko, kustosz Katedry poznańskiej.

Pieczęć Przemysła I z 1252 roku. Na tarczy trzymanej przez stojącego księcia znajduje się wyobrażenie lwa.

Autor tej kroniki podaje, że Bolesław Chrobry otrzymał swój miecz od anioła i dzięki temu mieczowi miał zwyciężać swych wrogów.3 Widzimy więc, że miecz pełni tutaj funkcję nie tylko znaku siły, ale wskazuje, że źródłem tej siły jest sam Bóg, bo to On poprzez swego anioła przekazał miecz Chrobremu. Jest to dla nas o tyle ważny przekaz, że pochodzi z XIII w., czyli z okresu w którym mamy do czynienia ze śladami recepcji legend arturiańskich w symbolice napieczętnej Piastów. Autor Kroniki wielkopolskiej wyraźnie wierzy w cudowność miecza Bolesława Chrobrego. Miecz otrzymany w cudowny sposób i dający cudowną moc nie jest oryginalnym pomysłem kustosza Katedry poznańskiej. Z taką sytuacją mamy do czynienia w legendzie arturiańskiej. Miecz króla Artura Excalibur ma również ponadnaturalny rodowód i również daje cudowną moc. Artur, dzięki swej prawości, wyciąga miecz ze skały, co daje mu prawo do korony. Chrobry jako człowiek prawy swój miecz otrzymuje od Boga (Bóg nie wysłałby anioła z darem do człowieka niegodziwego) i pokonując tym mieczem swych wrogów wywalcza, jako pierwszy z Piastów, prawo do korony. Chrobry nie tylko poprzez miecz staje się podobnym do Artura. Jeżeli przyjąć hipotezę Panfila, że korona dla trzynastowiecznych Piastów jest Graalem,4 to Chrobry nie tylko szuka Graala, ale nawet go znajduje. Argumentem przemawiającym za tym, aby odnieść zapis Kroniki wielkopolskiej do legendy arturiańskiej jest zarówno czas jak i miejsce jej powstania. Jest ona spisana w XIII w. w Poznaniu, a więc mniej więcej w tym samym czasie i w tym samym miejscu, co pieczęcie księcia poznańskiego Przemysła I, również nawiązujące do legendy arturiańskiej5. Zatem symbolika legendy arturiańskiej musiała być czytelna przynajmniej dla elit wielkopolskich, a do tych na pewno zaliczał się autor Kroniki wielkopolskiej. Mało tego, mamy tutaj do czynienia ze spójną całością. Chrobry w tym kontekście występuje jako Artur, Przemysł I jako Lanselot, a Przemysl II jako Galahad.

Szczerbiec

Miecz o cudownych właściwościach występuje także w innych zapisach kronikarskich. Podamy tutaj dwa przykłady, na które powołuje się Piech. Pierwszy pochodzi z kroniki Galla. Znajdziemy tam opis cudownego miecza, którego moc uratowała gród, podstępnie zaatakowany przez Pomorzan6. Drugi opis pochodzi z Kroniki polsko-śląskiej (również trzynastowiecznej, tak jak Kronika wielkopolska). Piech tak streszcza ten fragment: Kazimierz Odnowiciel zniechęcony niepowodzeniami składa swój miecz na ołtarzu. Gdy to uczynił usłyszał głos z ołtarza „Weź miecz swój i uderzaj na wroga”.7 Piech interpretuje tę sytuację w następujący sposób: W ten sposób nastąpiło ponowne powołanie władcy do służby wojennej, jego sakralizacja, a zarazem sakralizacja miecza, którym pokonał wrogów.8

Kto był polskim Lanselotem?

Możemy więc uznać, że głównym atrybutem władzy był miecz i to jemu była przypisana moc, która daje siłę właścicielowi. Również ze Szczerbcem, mieczem koronacyjnym królów polskich, jest związanych wiele legend. Miał być to miecz Bolesława Chrobrego, czyli miecz otrzymany od Boga, choć pochodzi z końca XII w. lub początku XIII w.9 Miecz ten po raz pierwszy został użyty jako insygnium władzy podczas koronacji Władysława Łokietka. Zapewne stąd legenda, że jest to miecz Bolesława Chrobrego, wypada, bowiem aby ten, który odzyskał koronę wywalczoną przez Chrobrego miał także miecz, który zapewni mu zwycięstwo nad wrogami i obronę korony. Łokietek poprzez posiadanie miecza Bolesława staje się spadkobiercą nie tylko jego korony, ale także błogosławieństwa, które jest przypisane do Szczerbca, czyli do miecza Bolesława I Chrobrego. Tym mieczem Bolesław I wywalczył koronę i tym mieczem Władysław odzyskał utraconą koronę.

Smok w Czersku!

Bardzo ciekawym przykładem herbów piastowskich jest smok w herbach książąt czerskich. Smok pojawia się na pieczęciach Trojdena I ( 1329 r.) a później jego następców, Siemowita III, Kazimierza I, stając się herbem terytorialnym dzielnicy czerskiej,10 aż do czasów Janusza III. Ten ostatni na pieczęci z 1525 r. używa czwórdzielnej tarczy, w polu 1 i 4 widnieje orzeł w mitrze, a w polu 2 i 3 skrzydlaty smok. W tym wypadku musiała nastąpić recepcja pozytywnych wartości związanych z symboliką smoka.

Pieczęć Janusza III z 1525 roku

Mówiąc o smoku w kulturze polskiego średniowiecza większości z nas nasuwa się na myśl smok wawelski. Kultura chrześcijańska widzi w nim symbol szatana. Co więc skłoniło książąt czerskich do uczynienia ze smoka własnego godła?

Słów kilka o smokach

Smok był symbolem kojarzonym w kulturze religijnej w Polsce z cechami jednoznacznie negatywnymi. W łacinie średniowiecznej draco to synonim szatana, szczególnie silnie wpisany w kulturę dzięki opisom biblijnym.11 Smok był związany z żywiołem ziemi i wody.12 Dla porównania, na dalekim wschodzie smok jest utożsamiany z siłami dobra, w Birmie wyobraża on stwórcę, z którego ust wylewają się wody pierwotne, w Egipcie łączony był z symbolem mądrości.13

Ludzie średniowieczni rozróżniali kilka gatunków smoków, najmniejszym była amphitera - przypominała węża ze skrzydłami. Również worm przypominał węża, nie posiadał bowiem ani nóg ani skrzydeł, jednak miał on gigantyczne rozmiary. Worm w języku niemieckim był nazywany wurm, a w słowiańskim - żmij. Amphisbena posiadała dwie głowy na końcach wężowatego ciała, wyvern był to z kolei uskrzydlony i dwunogi smok o długim i wijącym się ogonie. Jednak najpopularniejszym na zachodzie smokiem był smok z czterema nogami i parą skrzydeł, który ział płomieniami.14

Dobry smok?

Smok jako symbol pozytywnych wartości w Europie Zachodniej funkcjonował na Wyspach Brytyjskich, gdzie według legend widniał na proporcach bojowych Brytów i Sasów, a sam król Artur był nazywany najwyższym smokiem, zaś wyvern stał się symbolem władcy.15 Należy przyjąć, że wraz z upowszechnieniem się legend arturiańskich książęta czerscy przyjęli smoka jako symbol władcy. Piech uważa, że ma to związek z przyjęciem smoka jako plastycznego obrazu dobrego wojownika, powołuje się przy tym na Galla Anonima, który określenia draco używa w stosunku do władcy.16

My jednak uważamy, że pojawienie się smoka u książąt czerskich nie ma związku z kroniką Galla, ale z legendami arturiańskimi.

Pieczęcie Przemysła I, zapiski w kronice wielkopolskiej i pieczęcie Trojdena I pojawiają się mniej więcej w tym samym czasie, czyli od poł. XIII do poł. XIV w. Sugeruje to, że mamy do czynienia z odbiorem symboli w tym samym kontekście kulturowym. Ponadto jednoznacznie negatywne znaczenie smoka w kulturze chrześcijańskiej powoduje, że może on stać się herbem, tylko jeżeli będzie odczytany pozytywnie, a więc musi być inny równie silny kontekst kulturowy, gdzie smok pełni funkcję symbolu pozytywnego. Kronika Galla nie wydaje się mocną przeciwwagą dla negatywnego znaczenia smoka w kulturze chrześcijańskiej, zaś recepcja legend arturiańskich musiała nastąpić w takim stopniu, że smok w herbie Czerska był kojarzony z Arturem, a nie z szatanem.

Czy Gall znał legendę o Królu Arturze?

Na marginesie naszych rozważań należałoby się zastanowić czy w kronice Galla nie znajdziemy pierwszych śladów recepcji legend arturiańskich na ziemiach polskich. Za tą tezą przemawia określenie draco, użyte w stosunku do władcy, jak i wysoki walor miecza (Excalibur) jako atrybutu władcy czy cudowny miecz z przytaczanego już przez nas fragmentu kroniki. Za tą tezą może przemawiać także pochodzenie samego autora kroniki.17 Gall pisze swoją kronikę w Krakowie,18 a tam smok jest symbolem jednoznacznie negatywnym. Katedra krakowska była pod wezwaniem św. Michała, istniał tez na Wawelu drugi kościół pod wezwaniem św. Jerzego. Także kościół na Skałce był pod wezwaniem św. Michała. Takie nagromadzenie kościołów pod wezwaniem „smokobójców” na tak małym obszarze musi wskazywać na jednoznacznie negatywną konotację smoka.19 Co więc skłoniło autora kroniki do określenia władcy słowem draco? Wydaje się że jedyne wyjaśnienie tego zjawiska to właśnie recepcja legendy arturiańskiej.20

Czersk a wyspy Brytyjskie

Smok, jako symbol wartości pozytywnych został zaakceptowany w Polsce tylko przez książąt czerskich. Najpierw jako herb osobisty Trojdena I, później jako herb Księstwa Czerskiego, następnie pojawia się na pieczęciach Siemowita III, Kazimierza I, jak i ostatniego z Piastów mazowieckich Janusza III. Smok pojawia się także na monetach bitych przez książąt czerskich.21 W Czersku, podobnie jak na Wyspach Brytyjskich, symbolem władcy staje się wyvern.

Na kontynencie Europejskim, poza Czerskiem i wyspami Brytyjskimi, nigdzie w okresie średniowiecza władca nie jest utożsamiany ze smokiem.

Oprócz symboliki chrześcijańskiej, smok pojawia się także w legendach. Możemy tutaj podać Pieśń o Nibelungach czy podania Wikingów. Jednak i tam smoki są kojarzone negatywnie. W mitologii germańskiej i skandynawskiej smoki należą do świata podziemi, są utożsamiane ze strażnikami skarbów. W legendzie o Sigurdzie, Fafnir zabił własnego ojca aby zdobyć skarb Andvariego, za swój czyn Fafnir zamienia się w smoka aby pilnować skarbu.22 Ciekawym zjawiskiem jest przejmowanie przez smokobójców pewnych cech smoka. Zygfryd zabijając smoka pilnującego skarbów Nibelungów (Pieśń o Nibelungach) obmywa się w jego krwi i zyskuje odporność na ciosy, Sigurd pije krew (lub zjada serce)23 Fafnira, zyskując zdolność rozumienia ptaków. Widzimy więc, że smok nie tylko w symbolice chrześcijańskiej ma konotacje jednoznacznie negatywne, ale także w kulturze świeckiej.24 Tak więc Trojden I (a za nim jego następcy), umieszczając smoka w swoim herbie, musi mieć pewność, że będzie on odczytywany zgodnie z zamysłem władcy, czyli należy przyjąć że recepcja legend arturiańskich na ziemiach polskich nastąpiła w takim stopniu, że smok w herbie książąt czerskich jednoznacznie przywodził na myśl smoka-Artura, a nie smoka-szatana czy germańskiego smoka ze świata podziemi lub słowiańskiego smoka ludojada, zagrażającego słońcu.25

Bibliografia

Źródła

  1. Kronika wielkopolska, przekład K. Abgarowicz, opracowała B. Kurbis, Warszawa 1965
  2. Gall tzw. Anonim, Kronika Polska, przekład R. Grodecki, wyd. 5, Wrocław 1982.

Opracowania

  1. Lexikon der christlichen Ikonographie, wyd. E Krischbaum, t. 1-8, Rom-Wien 1968-1976.
  2. T. Allan, Wikingowie, życie, legendy, sztuka, Warszawa 2002.
  3. J. Bąbel, Smoki i smokobójcy (dostęp 21 stycznia 2008).
  4. E. Kopicki, Katalog podstawowych typów monet i banknotów Polski oraz ziem historycznie z Polską związanych, t. 1, cz. 1, Warszawa 1974.
  5. M. Magnusson, The Vikings, Stroud 2000.
  6. Z. Michniewicz, Węzłowe problemy symboliki w sfragistyce i heraldyce Piastów, “Wiadomości Numizmatyczne”, R. XIV 1970, z. 2, s. 75-76.
  7. T. Panfil, Lingua Symbolica. O pochodzeniu i znaczeniu najstarszych symboli heraldycznych w Polsce, Lublin 2002.
  8. Z. Piech, Ikonografia pieczęci Piastów, Kraków 1993.
  9. Z Piech, Uwagi o genezie i symbolice herbu książąt kujawskich, „Studia Historyczne”, R. 30, 1987, z 2.
  10. F. Piekosiński, Pieczęcie polskie wieków średnich, Kraków 1899.
  11. G. Philips, M. Keaman, King Arthur: The True Story, London 1992.
  12. J. Prieur, tłum. J. Kluza, Symbole świata, Warszawa 1997.
  13. J. Wyrozumski, Dzieje Polski piastowskiej (VIII w. - 1370), Kraków 1999.

Przypisy

1 Chodzi tu o pieczecie Przemysła I z lat 1243-1247 i 1252-1257.

2 T. Panfil, Lingua Symbolica. O pochodzeniu i znaczeniu najstarszych symboli heraldycznych w Polsce, Lublin 2002, s. 264-265.

3 Kronika wielkopolska, przekład K. Abgarowicz, opracowała B. Kurbis, Warszawa 1965. s. 72-74.

4 T. Panfil, Lingua ..., s. 264-265.

5 Tamże, s. 263-265.

6 Gall tzw. Anonim, Kronika Polska, tł. R. Grodecki, wyd. 5, Wrocław 1982, s. 76.

7 por. Z. Piech, Ikonografia pieczęci Piastów, Kraków 1993, s. 49.

8 Tamże, s. 49.

9 J. Wyrozumski, Dzieje Polski piastowskiej (VIII w. - 1370), Kraków 1999, s. 300.

10 Z. Piech, Ikonografia..., s. 95.

11 Tamże, s. 93.; Lexikon der christlichen Ikonographie, wyd. E Krischbaum, t. 1-8, Rom-Wien 1968-1976.

12 T. Panfil, Lingua..., s. 57.

13 J. Prieur, tłum. J. Kluza, Symbole świata, Warszawa 1997, s. 80.

14 T. Panfil, Lingua..., s. 57-59.

15 Tamże, s. 91.

nf16. Z. Piech, Ikonografia..., s. 95

17 M. Plezia, Wstęp w: Anonim tzw. Gall, Kronika Polska, tł. Grodecki, wyd. 5, Wrocław 1982, s. 9-11.

18 Tamże, s. 15.

19 Por. Z. Michniewicz, Węzłowe problemy symboliki w sfragistyce i heraldyce Piastów, “Wiadomości Numizmatyczne”, R. XIV 1970, z. 2, s. 75-76.

20 Oczywiście jest to tylko hipoteza i wymagałaby głębszych badań. Za tą hipotezą na pewno przemawia fakt że Gall pochodził, czy raczej odebrał wykształcenie w środkowej Francji, gdzie legendy arturianskie były bardzo dobrze znane. Już w poł XII w. legendy arturianskie zostały literacko opracowane przez Chretien`a de Trroyes (1135?-1183) tworzącego w północnej Francji. W Anglii w XII opracowaniem legend arturiańskich zajmuje się Geoffrey z Monmouth, ten autor po części bazuje na zapiskach Nennius`a, kronikarza z VIII w. ( por. G. Philips, M. Keaman, King Arthur: The True Story, London 1992).

21 Najpełniejszą publikację pieczęci książęcych znajdziemy w pracy F. Piekosińskiego, Pieczęcie polskie wieków średnich, Kraków 1899. Badania monet przeprowadziliśmy na podstawie E. Kopicki, Katalog podstawowych typów monet i banknotów Polski oraz ziem historycznie z Polską związanych, t.1, cz. 1, Warszawa 1974.

22 Por. T. Allan, Wikingowie, życie, legendy, sztuka, Warszawa 2002, s.59; M. Magnusson, The Vikings, Stroud 2000.

23 Por. M. Magnusson, The Vikings.

24 Również w wierzeniach słowiańskich smok jest utożsamiany z siłami zła, „Weles, słowiański chtoniczny bóg płodności pól i zmarłych, władca Zaświatów i śmierci, strażnik pokładów złota i skarbów, przeciwnik Peruna przyjmował niekiedy postać żmija. Był on Pierwszym Żmijem, ognistym wężem, synonimem Ognistej Rzeki łączącej się z Piekłem. Żmije, smoki, ażdachy, chały, ały to w mitologii słowiańskiej wężopodobne stwory mieszkające w chmurach i jeziorach, działające na szkodę ludzi, to ludojady wypijające wody i zagrażające pożarciem słońca.” J. Bąbel, Smoki i smokobójcy (dostęp 21 stycznia 2008).

25 Inaczej wygląda sprawa z lwem, który obok orła jest najczęściej występującym godłem wśród herbów Piastów. W związku z tym Piech postawił hipotezę, że lew nawet jako przeciwnik księcia symbolizował cechy pozytywne, siłę, odwagę, królewski majestat, był on groźnym a zarazem godnym przeciwnikiem, a pokonany przekazuje zwycięskiemu władcy wartości, których był reprezentantem (Z Piech, Uwagi o genezie i symbolice herbu książąt kujawskich, „Studia Historyczne”, R. 30, 1987, z 2, s. 181). Taka interpretacja może budzić pewne wątpliwości. Możemy przyjąć, że pokonany lew przekazywał władcy pozytywne wartości, których był reprezentantem, ale jeżeli w scenie walki symbolizował on tylko pozytywne wartości, to książę stawał się tym, który walczy po złej stronie lub bez powodu. Szlachetny rycerz nie może walczyć z innym równie szlachetnym rycerzem bez powodu, chyba, że faktycznie mamy tutaj do czynienia z walką turniejową. Jednak ta teza Piecha jakoby taką walkę należało porównywać do turnieju rycerskiego może budzić pewne wątpliwości, gdyż turnieje takie nie kończyły się śmiercią przeciwnika, a przynajmniej nie była ona celem walki. Tymczasem na pieczęciach książę zabija lwa, co wyraźnie widać na pieczęciach Kazimierza Konradowica, czy Ziemomysła, gdzie lew jest przebijany mieczem księcia. Być może, że właściwsza interpretacja tego przedstawienia musi zakładać, że lew, który jest przeciwnikiem księcia reprezentuje również (ale nie tylko) cechy demoniczne, przy czym uważamy za słuszną tezę, że książę-zwycięzca przejmuje pozytywne cechy, których uosobieniem był lew. Lew, podobnie jak smok utożsamia cechy pozytywne jeżeli występuje na tarczy, zaś jako przeciwnik jest związany z cechami negatywnymi. Może jednak nie byłoby błędem przyjąć, ze znaczenie symboliczne smoka i lwa jest uzależnione od kontekstu, w jakim funkcjonuje dany symbol. Jeżeli przyjmiemy, że lew nie był reprezentantem żadnych wartości, ani pozytywnych ani negatywnych, a jedynie pewnych cech, to istotnie może on być reprezentantem tylko pozytywnych cech. Mamy wówczas do czynienia z lwem jako uosobieniem pozytywnych cech, a nie wartości, które odnoszą się do sfery moralnej, Piech tymczasem mówi o wartościach (Z. Piech, Ikonografia..., s. 181). Jednak jest zasadnicza różnica pomiędzy symboliką lwa i smoka. Lew jest reprezentantem cech, stąd władca może przejąć jego cechy, zaś smok jest reprezentantem wartości, dlatego władca-smokobójca nie przejmuje wartości od smoka. Władca, który przedstawia się jako smokobójca nigdy nie przyjmuje wyobrażenia smoka jako własnego herbu, a władcy używający smoka jako godła nigdy nie przedstawiają się jako smokobójcy. W tym drugim wypadku smok jest reprezentantem tylko pozytywnych wartości stąd władca nie może walczyć ze smokiem, który jest uosobieniem nie tylko wartości, ale i samego władcy.

Zredagował: Kamil Janicki


Gość: althaar |

Ojjjj, nieładnie! Byłoby miło, gdyby Autor przed opublikowaniem trzech herbów Przemysła I skontaktował się najpierw ze mną, bo sam je swego czasu namalowałem ( http://www.poczet.com/przemysli.htm )...



Odpowiedz

Żadnej winy autora w tym nie ma. Ilustracje zamieszczałem ja i biorę za to odpowiedzialność. Znalazłem ją na innej stronie niż poczet (gdyby był to poczet, oczywiście bym zapytał na wszelki wypadek, choćby przez wzgląd na współpracę przed laty) bez adnotacji autorstwa, w związku z czym, zgodnie z polskim prawem przyjąłem, że herby i znaki władzy bezpośrednio kopiujące oryginał i nie noszące znamion pracy twórczej *nie są* objęte prawem autorskim i należą do domeny publicznej, a tym samym nie dotyczy ich obowiązek atrybucji autora, bo formalnie autora nie posiadają. Jeśli natomiast sam je przygotowałeś w sensie graficznym (przerysowałeś z oryginalnych pieczęci itp.), to bez względu na to co napisałem wyżej, zależnie od Twojej decyzji usunę je z artykułu lub dodam odnośnik do źródła. Daj tylko proszę znać jaką opcję wolisz. Dodam, że przestrzeganie praw autorskich ilustracji to coś czego bardzo pilnujemy w Histmagu, a jeśli zdarzają się z naszej strony błędy to zawsze po zwróceniu uwagi je naprawiamy. W tym przypadku niezależnie co by mówiła litera prawa, zwykła ludzka uczciwość nakazuje nam obrazek usunąć albo podpisać. Btw. obrazek który znalazłem i ten na poczet.com *nie są* identyczne...



Odpowiedz

Gość: althaar |

Zatem, wygląda to tak, że herby te narysowałem własnoręcznie. W programie graficznym wprawdzie nieco obrobiłem wklejaną ze skanu postać lwa, ale jednak stwierdzam, że jestem autorem tych ilustracji. W tym artykule oczywiście może pozostać ten obrazek, ale nie ukrywam, że fajnie byłoby napisać coś o mnie w bibliografii ;) Bardziej ciekawi mnie skąd pobraliście go? Jeżeli potrafisz sobie przypomnieć, to poproszę o kontakt i namiar na tę stronę. PS: jeżeli są jakieś różnice, to pewnie drobiazgi i wynikają z tego, że od czasu do czasu poprawiam swoje obrazki - widocznie ktoś korzystał z nieco starszej wersji. PS2: na punkcie praw autorskich jestem wręcz przewrażliwiony, stąd moja reakcja :)



Odpowiedz

Gość: althaar |

Dodam też, że nie wiem czy te narysowane przeze mnie herby są zgodne z zasadami heraldyki, szczególnie jeżeli chodzi o kolorystykę, gdyż stworzyłem je na podstawie przedstawień z pieczęci księcia (dwóch konnych i jednej pieszej, którą zresztą widać powyżej). Podobnie ma się rzecz z herbem Siemowita I Mazowieckiego, Leszka Białego czy Henryka Brodatego (widać je łącznie na stronie http://www.poczet.com/herby.htm )



Odpowiedz

Czy taka adnotacja jak dodana Ci odpowiada? Co do miejsca pobrania spróbuję znaleźć. W każdym razie na grafikę trafiłem przez wyszukiwarkę google\'a wpisując \"przemysł I\"+\"herby\". Btw. Czy aby na pewno wizerunek lwa jest prawidłowy? Czy czasem głowa zwrócona w przód to nie leopard?



Odpowiedz

Gość: mac ap |

Jeśli mogę zaspokoić ciekawość, kim są ci \"my\" z rozdziału \"Dobry smok\"?



Odpowiedz

Gość: althaar |

Kamil: wystarczyłby przypis, a tak jest już super :) A co do lwa, to jego postać pochodzi dokładnie z pieczęci herbowej Przemysła II. Znawcy sfragistyki wyraźnie wskazują, iż jest to lew.



Odpowiedz

Mac Apie: Pluralis maiestatis zapewne. Historycy lubią o sobie pisać w liczbie mnogiej i chyba nic w tym złego :) Choć prywatnie preferuję liczbę pojedynczą.



Odpowiedz

Gość: dafty |

O... znajome nazwisko w bibliografii ^^ jak faaajnie :B



Odpowiedz

Gość: olson |

Oj, panowie, panowie! O co tu kruszyc kopie? Wszak liczy sie tekst, meritum sprawy, a to naprawde znakomite. Material ciekawy i rzadko poruszany, tym bardziej, ze syntetyczny i porownawczy. Brawo dla Autora!



Odpowiedz

Gość: Adanedhel |

Co do znajomości przez Galla Anininma legend arturiańskich nie byłbym tego taki pewien. \"Historia Regnum Britannae\", która wyprowadziła Artura z walijskiej mitologii do literatury europejskiej i rozsłąwiła legendę po całym kontynencie, wyszła dopiero w roku śmierci Łokietka. No, chyba że Gall znał Mabinogion, ale nie pamiętam, czy tam jest motyw obdarowania Artura mieczem przez Panią Jeziora, musiałbym sprawdzić. Po za tym, Excalibur nie byłtym samym mieczem, któyt Artur wyciagnął z kamienia. ;)



Odpowiedz

Gość: Albert |

Autor wyraźnie odwołuje sie do legend arturiańskich na których bazuje Chretien`a de Trroyes i zapewne chodzi o Érec et Énide, Cligès, Lancelot, Yvain, a nie do \"Historia Regnum Britannae\". A po za tym przypis 20 chyba wyjaśnia wszystko. To hipoteza a nie teza. Co do Excalibura to ma tutaj mowy, że to ten sam miecz. Chodzi zapewne o samą symbolikę miecza.



Odpowiedz

Gość: Wiki]] |

Adanedhel dlaczego twierdzisz, że to nie jest ten sam miecz? Excalibur- jest to miecz, który otrzymał Merlin od Pani Jeziora na Uthera Pendragona, po jego śmierci sam Merlin umieścił go w kowadle w skale. Stąd wydobył go Artur. Oczywiście wersji legend jest kilka. Ale miecz jest ten sam!



Odpowiedz

Gość |

Zauważyłem, że w Wikipedii powołują się na ten artykuł w haśle \"Herb Księstwa Czerskiego\". To chyba mały sukces histmaga.



Odpowiedz

Ze statystyk wejść na strony histmaga wynika, że odnośniki do naszych artykułów znajdują się w setkach artykułów na Wikipedii, więc to nie żaden wyjątek :) Choć jak zawsze powód do radości, że nasz serwis jest uważany za rzetelne źródło wiedzy.



Odpowiedz

Gość: kita |

nic z tego nie wynika



Odpowiedz

Gość: grow street !!!!!!!!!! |

nawet praca ciekawa



Odpowiedz

Gość: Trygławic |

Dodałbym, że prawdopodobnie przyjęcie Smoka/Żmija na symbol Czerska czy Mazowsza w ogóle, nie wynikało wyłącznie z wpływu legend arturiańskich, ale także znacznie dłuższego trwania na tych ziemiach wierzeń rodzimych niż to się powszechnie przyjmuje. Na przykład badania w Radzikowie wskazują na funkcjonowanie miejsca kultowego o mniej więcej sto lat dłużej niż ostatnia świątynia pogańska w Arkonie zburzona w 1167 roku. Olbrzymie mazowieckie puszcze sprzyjały trwaniu dawnych wierzeń. Władcy mazowieccy zatem znaleźli oparcie dla smoka w heraldyce najprawdopodobniej także w tradycjach lokalnych. Dzięki wpływom z Zachodu słowiański Żmij nabrał w heraldyce jedynie konkretnych kształtów wzorowanych na wivernie brytyjskiej.



Odpowiedz

Gość: W.G. |

Smok w herbie Czerska jest zaczerpnięty z herbu osobistego władcy. Innymi słowy Czersk przyjął herb nie z powodu recepcji legend arturiańskich, ale z dlatego, że Książe czerski miał taki herb. Herb miasta stołecznego i herb władcy to są dwie rożne rzeczy ( np. można się zastanawiać nad symbolika orła Piastów śląskich- ale w herbie Wrocławia ten sam orzeł oznacza tylko, że Piastowie Śląscy używają tego herbu.) Łączenie heraldyki municypalnej z heraldyką oboista jest nieuprawnione. Artykuł dotyczy herbu osobistego władcy a nie herbu miasta. Geneza herbu miasta i geneza herbu osobistego to nie jest to samo. Smok również nie funkcjonował jako herb Mazowsza. W heraldyce nie występują symbole pogańskie. No i posądzenie Trojdena I czy Siemowita III o nawiązywanie do pogaństwa wymagało by jakiegoś dowodu. A już biorąc pod uwagę jego sytuacje polityczną twierdzenie, że chciał w heraldyce się wzorować na kulcie pogańskim jest co najmniej dziwne. Wydaje mi się, że ostatnie zdanie artykułu wyjaśnia ta sprawę. Innymi słowy władca musiał mieć pewność, że jego herb właśnie nie będzie odczytywany jako symbol szatana czy pogaństwa.



Odpowiedz

Gość: palatyn kaliski |

Proponuję nie tworzyć nowej mitologii heraldycznej, gdyż można znaleźć potwierdzenie heraldyczne Smoka w historii pisanej ... Mieszko I /jak i król Artur/ pochodził z rodu Waregów-Wikingów-Wandalów /był odłam Wandali Afrykańskich-też Smoków z Północy, godła smoków były na tarczach i dziobach łodzi wikingowych i waregowych (tak nazywano podróże łupieżcze i handlowe) \"NOR(D)MANÓW\"/, którzy przejęli dodatkowo legendy Bazyliszków-Smoków-Żmijów-Krokodyli z Afryki, a potem odebrali władzę potomkom legendarnego Lecha /Lech II Smokobójca-nie udało się a Popielidom-udało się/ ... Bolesław Chrobry miał w godle /na monecie/ nie Orła ale Koguta-Bazyliszka /Kogut jak Krokodyl Afrykański z jaja płodził Żmija-Bazyliszka/ do którego jego potomkowie na Mazowszu nawiązali i umieścili go w swoim herbie .... patrz: http://en.wikipedia.org/wiki/Basilisk i http://en.wikipedia.org/wiki/Cockatrice oraz http://www.bestiary.ca/beasts/beast265.htm i http://blogs.forteana.org/node/107 ..... reasumując Przemysl I posługiwał się herbami normańskimi: 1/ z liliami normańskimi /mam wrażenie, że wiąże się to ze spuścizną Merowingów i poniekąd Arian (w tym buntu na Mazowszu Miecława jako wyznajacego inną wiarę, czyżby arianizm?)/ 2/ z niby-lwem - mógł być ten lew \"normański\" i w dodatku zielony jak smok: http://en.wikipedia.org/wiki/File:Blason_agincourt_54.svg 3/ tarczą Lancelota, gdyż Lancelot był krewnym króla Artura-Smoka



Odpowiedz

Gość: Language |

Is it possible to ask questions in English here?



Odpowiedz

Gość: Jacek Dobrowolski |

Skoro książę Janusz Starszy wybrał sobie na herb Arturiańskiego wywerna, był to chyba wywern czerwony, podobnie jak w herbie księstwa czersko-warszawskiego. Natomiast w herbie miasta Czerska ma być, według ekspertów, wywern zielony! Dlaczego! Czyżby ukłon w stronę rzeki Wisły? Poza tym skąd pewność co do czerwonego wywerna? Pieczęcie nie zdradzały kolorów.



Odpowiedz

Gość: Jacek Dobrowolski |

Bardzo proszę o poprawienie księcia Janusza Starszego na księcia Trojdena I w moim poście, bowiem to on pierwszy wybrał sobie na herb czerwonego wywerna. Spieszyłem się. Nie jestem też mediewistą.



Odpowiedz

Gość |

Panie Jacku, w herbie Czerska nie ma zielonego smoka, bo herb Czerska to dwie wieże. Smok był w herbie Piastów czerskich i księstwa czerskiego, a nie samego Czerska. Pozostałości tego herbu współcześnie funkcjonują już chyba tylko w herbie powiatu warszawskiego zachodniego.



Odpowiedz

Gość |

Z nieco innej beczki. Na blogu Rafała Gęźlikowskiego ( http://zamczyska.blog.onet.pl/2,ID416923757,SL,index.html ) znalazłem fragment z tego artykułu, opatrzony nagłówkiem przez Pana Greźlikowskiego \" wszystkie teksty są mojego autorstwa\". Dopiero po mojej interwencji , dzisiaj, dodał on link do Histmaga, ale wykasował moje komentarze, ponadto nadal pozostaje tekst, sugerujący, że cały tekst jest autorstwa Pana Greźlikowskiego.



Odpowiedz

Gość: Rafał Gręźlikowski |

Osoba, której autorstwa jest komentarz powyżej, najwyraźniej lubuje się w złośliwościach wobec autorów odwiedzanych tron - czego miałem przykłady. W związku z zablokowaniem możliwości komentowania mojego bloga i tym samym dalszych złośliwych komentarzy wspomnianego autora - teraz widzę tutaj ujście gniewu tegoż jegomościa. Że też tacy ludzie nie potrafią się cieszyć umiejętnością czytania i pisania, nadto stawiając bezsensownie wzniecane boje i ważenie swego znaczenia w ich sile...



Odpowiedz

Gość |

Panie Rafale, na czym niby polegała moja złośliwość? Szanowny Panie, ja tylko stwierdziłem fakt, że to co Pan umieścił na jednej ze stron swojego bloga, to tekst sparafrazowany z tego właśnie artykułu ( a w kilku akapitach wręcz przepisany). A umieszcza Pan tam informację :\" wszystkie teksty są mojego autorstwa\". Po mojej interwencji dodał Pan link do tej strony Histmaga ( z komentarzem, że właściwie to Pan nie pamięta z czego korzystał przy pisaniu, tylko dla świętego spokoju podaje pan ten link). Później Pan jeszcze skasował część tekstu, usunął moje komentarze. Więc skoro to była złośliwość i nie korzystał Pan wcale z Histmaga, to po co Pan umieszcza link do Histmaga? Po co Pan zmienia tekst? Później stwierdza Pan, że nie pamięta z czego korzystał przy pisaniu. A teraz , chyba Pan znów twierdzi, że to Pan jest autorem...



Odpowiedz

Gość |

Człowieku zrób coś pożytecznego i odpuść sobie bo wypisujesz różne bzdury pewnie samemu nie wiedząc po co to robisz. Widziałam co się działo na blogu i uważam że pan Rafał źle zrobił że usunął po Twoich atakach swój artykuł o Czersku. Pewnie jesteś z siebie dumny...



Odpowiedz

Gość |

Ja też uważam, że źle zrobił. Wystarczyło tylko podać skąd wziął te informacje, zamiast utrzymywać, że sam jest ich autorem.



Odpowiedz
Wojciech Górczyk

Magister historii, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Autor pracy magisterskiej „Znaki władzy w herbach miast polskich do roku 1505” napisanej pod kierunkiem prof. dr hab. Tomasza Panfila. Pracuje jako nauczyciel historii i wiedzy o społeczeństwie w szkołach średnich. Interesuje się historią starożytną Egiptu i Rzymu oraz historią średniowiecza, zwłaszcza heraldyką.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org