Opublikowano
2007-12-18 00:30
Licencja
Prawa zastrzeżone

Sobór pojednania w Jerozolimie

Mało jest w historii chrześcijaństwa wydarzeń tak znaczących, a równocześnie tak bardzo zapomnianych jak sobór jerozolimski. Spotkanie apostołów i pierwszych najważniejszych uczniów Chrystusa w Jerozolimie ok. 50 roku n.e. było jednym z najistotniejszych.


Zobacz też: Wielkanoc i początki chrześcijaństwa

Dzięki informacjom na temat soboru dowiadujemy się, w jakich okolicznościach rodziła się nowa religia. Widzimy problemy nękające pierwszych chrześcijan. Wszystko to pozwala nam również zrozumieć, że spory i konflikty wpisane są niejako w nurt dziejów chrześcijaństwa.

Słowne przepychanki w Antiochii

Wszystko zaczęło się w Antiochii Pizydyjskiej, stolicy Pizydii leżącej w Azji Mniejszej. Miasto to, w porównaniu z innymi na terenach objętych działaniami wyznawców Chrystusa, mogło pochwalić się stosunkowo dużymi prawami. Najważniejszym przywilejem, opartym na prawie rzymskim, był tytuł pozwalający nazywać Antiochię „przedmieściem Rzymu”. Mieszkali tam głównie Grecy, choć prężnie działający wyznawcy judaizmu stanowili również dość znaczną liczbę obywateli miasta.

Ikona św. ap. Pawła z monasteru Stavronikita (święta Góra Athos) autorstwa Teofana Kreteńczyka (1546). Źródło: Wikipedia Antiochia cieszyła się dużym prestiżem. Zapewne dlatego to właśnie tutaj przybył apostoł Paweł — początkowo zwolennik faryzeimu i wróg chrześcijaństwa, później najbardziej aktywny misjonarz. Według Apostoła Narodów celem ewangelizacji nie powinno być wyłącznie nawracanie żydów, ale także tych, którzy urodzili się i zostali wychowani w religii pogańskiej. Wierzył, że dzięki temu chrześcijaństwo otworzy się na cały świat, zdobędzie większą liczbę wyznawców, zapewniając sobie szybki rozwój. Pogląd ten nie był jednak podzielany przez ogół apostołów, będących mocno wierzącymi żydami.

Już pierwsze słowa, jakie powiedział Paweł w synagodze antiocheńskiej, pokazują, dla kogo tutaj przybył: „Słuchajcie, Izraelici i wy, którzy boicie się Boga”1. Owi „bojący się Boga” to poganie, którzy w związku ze swoim pochodzeniem nie mogli cieszyć się pełnym uczestnictwem we wspólnocie religijnej. Następnie apostoł wykładał zgromadzonym historię Izraela. Rozpoczął od momentu wybrania narodu żydowskiego przez Jahwe, poprzez wyprowadzenie z Egiptu, ustanowienie pierwszego króla, aż po kontrowersyjną postać Jezusa Chrystusa. Powiedział wtedy słowa, które u niejednego z obecnych mogły wzbudzić gniew: „Każdy, kto uwierzy, jest przez Niego usprawiedliwiony ze wszystkich grzechów [...]”. Słowa te tak bardzo wzburzyły, a zarazem zaintrygowały zgromadzonych, że podczas kolejnego nauczania Pawła „zebrało się niemal całe miasto”2.

Warto zaznaczyć, że spotkanie odbywało się w synagodze, a wiara w jednego Boga była i jest dla Żydów kwestią zasadniczą. Zatem trudno im było przyjąć słowa określające Chrystusa mianem syna bożego. Nie dziwi, że „gdy Żydzi zobaczyli tłumy, ogarnęła ich zazdrość”3. Paweł zarzucił wówczas swoim dotychczasowym współwyznawcom, że są niegodni życia wiecznego, wobec czego będzie teraz głosił słowo boże poganom. I tak poganie, często poniewierani i ignorowani, zostali uznani za godnych nauczania. Jednakże moment, w którym zostaliby uznani za pełnowartościowych członków wspólnoty był wciąż odległy. Mimo trudnego towarzystwa skłóconych żydów i pogan, Paweł wyszedł z tej dysputy zwycięsko. Dzięki niemu bowiem w tak ważnym mieście, jakim była Antiochia Pizydyjska, powstały zalążki Kościoła chrześcijańskiego. Pomimo że ostatecznie podburzony tłum zdecydował się wygnać Pawła i jego towarzysza, Barnabę.

W kierunku soboru

W tym momencie należałoby postawić sobie podstawowe pytanie: jaka był struktura ówczesnego Kościoła? Przeważająca większość pierwszych uczniów to żydzi. Wynika to nie tylko z faktu, że sam Chrystus urodził się i wychował w wierze judaistycznej, a swoich uczniów wybierał wyłącznie spośród żydów. Miały na to wpływ również Jego słowa — często podkreślał, iż zadaniem apostołów jest głosić ewangelię w pierwszej kolejności żydom. A dopiero wtedy, gdy oni nie zechcą jej przyjąć, poganom. Problemem pierwotnego Kościoła chrześcijańskiego była zatem przede wszystkim niechęć wobec pogan, a także kwestia spuścizny religijnej i kulturowej judaizmu. W ten sposób powstały dwa antagonistyczne obozy. Pierwszy składał się z chrześcijan wywodzących się z judaizmu, podkreślających konieczność obrzezania pogan. Przedstawiciele drugiego, reprezentowanego przez Pawła, twierdzili, że poganie, którzy przyjmą chrzest, nie mają już obowiązku poddawać się obrzezaniu. W sporze tym było zawarte ukryte pytanie: czy należy kategorycznie odciąć się od synagogi, by móc cieszyć się niezależnością i nie być posądzonym o sekciarstwo?

Paweł, po ucieczce z Antiochii, udał się do Ikonium i Listry. W czasie jego nieobecności w młodym Kościele antiocheńskim spory, wbrew oczekiwaniom, nabrały jeszcze większych rumieńców. Zaniepokojeni poczynaniami Pawła zwolennicy nurtu judaistycznego wysłali swoich przedstawicieli do Antiochii. Mówi o tym dekret wysłany z Jerozolimy do Antiochii: „_[…] dowiedzieliśmy się, że niektórzy bez naszego upoważnienia wyszli od nas i zaniepokoili was naukami, siejąc zamęt w waszych duszach […]._”4. Głosili, że słowa Pawła są niezgodne ze zdaniem pozostałych apostołów, którzy uważają, iż do Kościoła można wstąpić jedynie przez synagogę i z zachowaniem jej nakazów.

Wreszcie Paweł wrócił do Antiochii, prezentując nowo powstałej wspólnocie sukcesy swojej misji ewangelizacyjnej wśród pogan. Radosny nastrój prysł, gdy judeochrześcijanie poczęli coraz głośniej krzyczeć w stronę pragnących chrztu i już ochrzczonych pogan: „jeżeli się nie poddacie obrzezaniu według zwyczaju Mojżeszowego, nie możecie być zbawieni”5. Problem stawał się coraz poważniejszy, młodemu Kościołowi groził rozłam. Nie można było dłużej zwlekać. W końcu Kościół antiocheński zdecydował się poprosić przełożonych Kościoła jerozolimskiego o ostateczne rozstrzygnięcie sporu.

Na drodze do kompromisu

W tym celu wysłano do Jerozolimy specjalną delegację, w skład której weszli: Paweł, Barnaba oraz kilku ważniejszych chrześcijan. Po długiej i dalekiej, jak na owe czasy, podróży mieli oni szczerze porozmawiać z jerozolimskimi apostołami. Podczas drogi Paweł i jego zwolennicy jeszcze dobitniej zrozumieli, że sprawa, której byli wierni, jest słuszna i godna walki. Przemierzając okolice Samarii i Fenicji, spotykali się z wyznawcami Chrystusa niezwykle optymistycznie reagującymi na ich „opowieści o nawróceniu pogan”6.

Po przybyciu do świętego miasta wysłańcy spotkali się z apostołami i całą rzeszą wiernych. Podczas uroczystego zebrania Paweł, znany ze swego zapału i charakterystycznej dla konwertytów gorliwości, kreślił przed zebranymi wizję świetlanej przyszłości. Twierdził, że nadszedł w końcu czas, w którym to wiara w Chrystusa, a nie przestrzeganie zasad judaizmu, jest warunkiem przynależności do Kościoła. Podkreślał, że trwanie w starym uporze spowoduje osłabnięcie ognia misyjnego. A to z kolei jest sprzeczne ze słowami Jezusa, który pragnął, aby Jego imię było znane na krańcach świata. Argumenty te bardzo szybko przekonały słuchaczy. Piotr cieszący się największym autorytetem, choć prywatnie człowiek wybuchowy i często zmieniający zdanie, zgodził się z Pawłem. Konflikt, który napsuł krwi zarówno Pawłowi, jak i pomijanym do tej pory poganom, miał szansę na szybkie zażegnanie.

Do akcji wkroczył jednak Jakub Apostoł, pierwszy biskup Jerozolimy — człowiek bezkompromisowy, cieszący się ogromnym szacunkiem judeochrześcijan, stojący na straży czystości tradycji. Lecz także jego przekonała mowa Pawła, w szczególności argument o wzywaniu imienia Boga przez wszystkie narody. Powołał się w tym momencie, jak przystało na prawowiernego żyda, na starotestamentowe przepowiednie proroka Amosa. Nie mógł jednak dopuścić do siebie myśli, że poganie mieliby stać się pełnoprawnymi członkami Kościoła bez wypełnienia minimum z kanonu prawa żydowskiego. Postulował więc wprowadzenie dla pogan chociaż czterech zasad. Wiedział, że byłoby to wystarczające, aby nie budzić zgorszenia wśród zwolenników ortodoksyjnego obozu. Warunki te przeszły do historii jako tzw. klauzule Jakubowe. Obejmowały zakaz jedzenia pokarmów ofiarowywanych bożkom, zakaz spożywania krwi i pokarmów ze zwierząt uduszonych oraz kategoryczny zakaz nierządu. Tak oto surowy Jakub stał się osobą, która z jednej strony wyciągnęła do pogan rękę, z drugiej zaś — zapobiegła kolejnemu rozłamowi. A istniało zagrożenie, że judeochrześcijanie, w poczuciu bycia zdradzonymi i oszukanymi, odłączą się od nowego Kościoła.

Z argumentacją Jakuba zgodził się Paweł. W swoim liście do Efezjan ukazał Kościół jako budowlę składającą się z dwóch ścian: jednej — judaizmu, na gruncie którego wyrosło chrześcijaństwo i drugiej — tworzonej przez chrześcijan wywodzących się z pogaństwa. Ci ostatni z racji swej powszechności byli gwarantem rozprzestrzenienia się chrześcijaństwa na cały świat. Ogniwem łączącym obie te ściany miał być Chrystus symbolizowany przez kamień węgielny. Wedle słów Pawła, aby budowla się nie rozleciała i była mocno osadzona na fundamencie wiary, nie należy ignorować racji żadnego z elementów. Oczekiwany pokój wreszcie nastał.

Oczywiście spotkanie apostołów i uczniów, mające miejsce w Jerozolimie ok. 50 roku n.e., nie poskutkowało całkowitą likwidacją sporów na tym tle. Dowodem jest późniejsza sprzeczka, mająca miejsce właśnie w Antiochii. Istotą zatargu między Piotrem a Pawłem było niejednoznaczne zachowanie Piotra. Gdy przebywał sam na sam z chrześcijanami o pogańskich korzeniach, starał się być dla nich życzliwy, na przykład spożywając z nimi wspólnie posiłki. Jednak w obecności przedstawicieli nurtu żydowskiego, wyraźnie unikał byłych pogan. Nie uszło to uwadze czujnym oczom Pawła.

Pomimo wciąż istniejących nieporozumień sobór jerozolimski niewątpliwie należy uznać za kluczowy moment w historii chrześcijaństwa. Przede wszystkim ze względu na jego porządkujący charakter w ówczesnej skomplikowanej sytuacji. Wskazał na priorytet rodzącej się teologii, którego istotą nie były przepisy, lecz przede wszystkim wiara, wymagająca roztropnego pielęgnowania tradycji. Sobór był także głębokim przykładem umiejętności wyjścia poza ramy judaizmu i otwarcia się na inne nacje i kultury. Otworzył przed Kościołem ogromne możliwości. Mimo że ogień misyjny już wcześniej żarliwie palił się w sercach chrześcijan, to jednak odtąd jego ciepło i światło mogły rozprzestrzeniać się po całym świecie.

Bibliografia

  1. Józef Umiński, Historia Kościoła, Opole 1959.
  2. Eugeniusz Dąbrowski, Święty Paweł. Życie i pisma, Poznań 1952.
  3. Jan Dobraczyński, Jezus Chrystus i Jego apostołowie, Warszawa 1953.
  4. Jesus Urtega, Wady świętych, Ząbki 2000.
  5. Pismo święte, Warszawa 1971.
  6. Tomasz Jelonek, Biblijna Historia zbawienia, Kraków 1987.

Przypisy:

1 Dzieje Apostolskie 13,16.

2 Dzieje Apostolskie 13, 39-44.

3 Dzieje Apostolskie 13, 45.

4 Dzieje Apostolskie 15, 24.

5 Dzieje Apostolskie 15, 1.

6 Dzieje Apostolskie 15, 3.

Zobacz też:

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: xx |

Sobór jerozolimski, czy raczej potajemne spotkanie przestraszonych, prześladowanych ludzi rozpamiętujących nauki Jezusa?



Odpowiedz

Gość: Jadwiga Hebda |

Dziękuję za takie artykuły jak ten. Są one bardzo ważne dla osoby wierzącej i poszukującej.



Odpowiedz

Gość: Anna Maria |

Ważny artykuł. To prawda mało się mówi o Soborze Jerozolimskim współcześnie a to przecież kluczowy moment dla Historii Kościoła Chrześcijańskiego, tak jak pakt Mahometa z Kurajszytami czy o wzbogaceniu wczesnych muzułmanów po wygnaniu 3 plemion Żydowskich z Medynynp. (nota bene o tym drugim też nie często się czyta)



Odpowiedz

Gość: mariusz |

piękny artykól a piotr i paweł są jak dwa języki ognia z ducha świętego



Odpowiedz
Marcin Gonera

Student teologii w Instytucie Teologicznym w Częstochowie, afiliowanym do Wydziału Teologicznego Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie oraz pedagogiki na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org