Opublikowano
2008-02-23 23:30
Licencja
Prawa zastrzeżone

Socrealistyczny świat poezją pisany. cz. 1 Panegiryki

Epoka komunizmu to zamknięta księga naszej historii. Jednakże pozostawiła ona po sobie twórczość ówczesnych artystów. Dziś trudno nie uśmiechnąć się czytając socrealistyczne „perełki” Szymborskiej, Brzechwy czy Broniewskiego.


Strony:
1 2

Wykorzystanie sztuki do podkreślenia prestiżu i splendoru władzy nie jest pomysłem XX wieku. Jednakże to, co stało się udziałem polskiej sztuki lat 50-tych skonfrontowanej z komunistyczną ideologią, nie daje się sprowadzić do zwykłych relacji między sztuką a władzą. Głębokość destrukcji objęła cały obraz świata kreślony przez artystę, przed którym to postawiono dramatyczne pytania o jego miejsce w społeczeństwie i cel jego twórczości. Brutalna polityka komunizmu objęła swymi mackami również poezję, której odebrała prawo wolnego głosu, czyniąc z niej jedno z najważniejszych narzędzi propagandy. Wielu przedstawicieli środowiska literackiego żywiołowo przystąpiło do budowy w Polsce nowej kultury. Poeci prześcigali się w tworzeniu bałwochwalczych utworów, których tematykę podsuwała im władza. Poezja zamiast być odbiciem duszy poety, stała się jedynie odbiciem komunistycznej ideologii, która sprowadziła ją na drogę ku destrukcji.

Bolesław Bierut zerkający z portretu na młodzież szkolną (Źródło: Wikipedia) Śmierć literatury nie nastąpiła nagle. Symptomy choroby zauważalne były już na kilka lat przed podpisaniem aktu zgonu. Mimo to wśród twórców nie znalazł się nikt odważny, kto potrafiłby wyleczyć polską literaturę. Gdy była już ona u kresu swego życia, nikt również nie podjął się reanimacji – wręcz przeciwnie, brutalnie odcięto jej dopływ tlenu. Pogrzeb odbyć się miał w styczniu 1949 roku. Za początek prawdziwej „bitwy o umysły i dusze” uważa się przemówienie prezydenta Bolesława Bieruta, wygłoszone 11 listopada 1947 roku podczas otwarcia rozgłośni Polskiego Radia we Wrocławiu. Wskazał on wówczas drogę, którą podążać mieli polscy artyści: Obowiązkiem twórcy, kształtującego duchową dziedzinę życia narodu, jest wczuć się w tętno pracy mas ludowych, w ich tęsknotę i potrzeby, z ich wzruszeń i przeżyć czerpać natchnienie twórcze do własnego wysiłku, którego celem głównym i podstawowym winno być podniesienie i uszlachetnienie poziomu życia tych mas.

Apogeum nastąpiło podczas IV Zjazdu Literatów Polskich (ZLP) w Szczecinie (20-23 stycznia 1949 r.). Na przewodniczącego Związku partia wytypowała Leona Kruczkowskiego. W przeciągu 3 dni zanegowano cały dorobek polskiej kultury, wyznaczając nową słuszną drogę. Jak ujął to jeden z głównych ideologów socrealizmu Włodzimierz Sokorski: Sztuka postępowa może być tylko i wyłącznie sztuką realizmu socjalistycznego. Wszelka inna pozycja twórcy jest tylko świadomym lub nieświadomym staczaniem się na pozycję wyrodniejącej sztuki ginącego świata. Śmierć literatury stała się faktem. Socrealistyczny noworodek, literacko łysy i wrzeszczący utopijnymi hasłami, pogrzebał sędziwego staruszka, reprezentującego dawne wartości.

Program realizmu socjalistycznego był oszczędny w hasłach tyczących się bezpośrednio poetyki. Przeważały wskazania tematyczne – ideologiczne założenia metody narzucały postulat aktualności treści. Można nakreślić kilka charakterystycznych zagadnień tematycznych podejmowanych przez naszych rodzimych poetów: walka klas, gloryfikacja budowniczych socjalizmu, partia jako awangarda klasy robotniczej, przyjaźń polsko-radziecka, budowa państwa socjalistycznego. W tej odsłonie świata socrealistycznej poezji zajmiemy się jedynie panegirykami.

Ojczulek Stalin i jego świta

Generalissimus zwycięstwa, Prometeusz nowej ery, Głos historii ludzkości, Gwiazda przewodnia i nadzieja ludów, Wielki przyjaciel Polski, Natchnienie milionów, Nieśmiertelny. To tylko mała garstka tytułów, jakimi obdarzano Stalina w polskich środkach przekazu. Pierwszą sposobnością do stworzenia bałwochwalczych liryków były 70-te urodziny Generalissimusa (1948 r.). Z tej okazji wydano tom wierszy Strofy o Stalinie. Wiersze poetów polskich. W zbiorze tym królował niewątpliwie poemat Słowo o Stalinie Władysława Broniewskiego, który to w 1950 roku otrzymał za niego Państwową Nagrodę Literacką Pierwszego Stopnia.

Potrzebny jest Maszynista,
którym jest On:
towarzysz, wódz, komunista -
Stalin – słowo jak dzwon!

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Tomasza Leszkowicza – „Oblicza propagandy PRL”:

Autor: Tomasz Leszkowicz
Tytuł: „Oblicza propagandy PRL”

ISBN: 978-83-65156-05-1

Wydawca: Michał Świgoń PROMOHISTORIA (Histmag.org)

Stron: 116

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

9,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: Maximodo |

"Stalin był również cudotwórcą – potrafił on przeobrażać świat przyrody, co najlepiej ukazał Adam Ważyk w wierszu Rzeka" - myślę, że zbyt dosłownie odebrałaś treść wiersza, która winna być rozpatrywana w alegorycznym, pompatycznym duchu ukazującym moc Stalina, za którego sprawą w ZSRR jawi się progres ogólny.



Odpowiedz

Gość: Oleg Mądry |

Pewnie pan Bogdan powie, że denazyfikacja była głupotą, a zamiast sądzić niemieckich przywódców w Norymberdze należałoby ich zaprosić do okrągłego stołu.



Odpowiedz

Gość: Bogdan |

Naturalnie, w ramach chrześcijańskiej milości blixniego nie należy wybaczać. Przecież zamiast budować dobrą,Polskę dla wszystkich lepiej drzeć się między sobą i stawiać pomniki bohaterom, którzy zginęli ( czesto był to ich jedyny czyn). Zemsta i rozliczanie da nam z pewnością dobrobyt i radość życia.



Odpowiedz

Gość: Zyta |

Gdzie można zobaczyć tekst rezolucji z podpisami? Albo publikację z 1953 roku?Piszę artykuł na ten temat i potrzebuję dotrzeć do źródeł.



Odpowiedz

Gość: Karol |

Myślę, że nie był to błąd tylko wyrachowanie dla osobistej kariery. Tych ludzi o miękkim kręgosłupie nie ma co szanować. Warto zwrócić, że poeta służąc zbrodniarzom robi krzywdę innym ludziom, którzy wierzą, że pisze on prawdę. Tego nie należy wybaczać.



Odpowiedz
Agata Freindorf

Studentka historii oraz turystyki na Uniwersytecie Szczecińskim. Zaangażowana w liczne szczecińskie inicjatywy, aktywnie działa, by zapomniane cmentarze zostały zrewitalizowane i szanowane. Interesuje się m.in. historią Szczecina, cmentarnictwa i XIX-wiecznej sztuki sepulkralnej, turystyką historyczną i kryminalistyką.

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org