Opublikowano
2019-04-17 18:00
Licencja
Prawa zastrzeżone

Traktat wersalski a sprawa przynależności Śląska

Artykuł 88 traktatu wersalskiego przewidywał organizację plebiscytu, który miał rozstrzygnąć linię graniczną między Polską a Niemcami. Jakie nastroje towarzyszyły tym wydarzeniom?


Strony:
1 2 3 4

Wilson, Clemenceau i Lloyd George

Katastrofalna klęska Niemiec w 1918 roku była jednocześnie triumfem zwycięskich w I wojnie światowej pięciu wielkich mocarstw oraz nowych państw, które powstały w Europie Środkowo-Wschodniej. 18 stycznia 1919 roku w siedzibie francuskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych (MSZ) na Quai d’Orsay, kiedy uroczyście otworzono obrady konferencji pokojowej, okazało się, że wbrew pierwotnym założeniom o uzgadnianiu decyzji między mocarstwami „sprzymierzonymi i stowarzyszonymi” (Wielką Brytanią, Francją, Stanami Zjednoczonymi, Włochami i Japonią), o sprawach europejskich miały rozstrzygać tylko cztery z nich, kierowane przez przywódców bardzo różniących się doświadczeniem, temperamentem i talentami. Wpłynęło to również na decyzje dotyczące przyszłości Górnego Śląska.

Powstania śląskie 1919-1920-1921 Niemiecki plakat propagandowy (domena publiczna)

Tradycyjną europejską politykę opartą na układzie sił (Realpolitik) reprezentowali przywódcy Wielkiej Brytanii i Francji. Premier Wielkiej Brytanii David Lloyd George był Walijczykiem, synem nauczyciela, przywódcą Partii Liberalnej, która na przełomie XIX i XX wieku odebrała przywództwo konserwatystom. Znany ze swoich częstych „wpadek” spowodowanych nie do końca dobrą znajomością Europy Środkowo-Wschodniej (miał między innymi pomylić Galicję hiszpańską z Galicją Zachodnią), równoważył tego rodzaju braki doświadczeniem zdobytym w trakcie wieloletniego uczestnictwa w pracach gabinetów angielskich. Wykazywał się olbrzymią zręcznością w przeprowadzaniu kompromisowych rozwiązań podczas kuluarowych rozmów, sprytnie rozgrywając różnice pomiędzy celami dyplomacji francuskiej i amerykańskiej. Wierny tradycjom polityki brytyjskiej polegającej na utrzymywaniu równowagi sił na kontynencie, robił wszystko, by nie dopuścić do zbyt wielkiego osłabienia Niemiec, jedynej przeciwwagi dla Francji po wyeliminowaniu Rosji z koncertu mocarstw po rewolucji bolszewickiej. Siedemdziesięciosiedmioletni premier Francji Georges Clemenceau był najbardziej rutynowanym w tej grupie politykiem. Francja zawdzięczała mu wytrwanie w koalicji i ostateczne zwycięstwo za sprawą jego żelaznej konsekwencji w działaniu pod koniec wojny. „Tygrys” – jak go nazywali zarówno przeciwnicy, którzy obawiali się jego bezkompromisowości, cechującej go w walce politycznej jeszcze w czasach Napoleona III, jak i przyjaciele, podziwiający go za wytrwałość i upór w dążeniu do celu – dla bezpieczeństwa Francji zamierzał maksymalnie osłabić Niemcy. Przypisywano mu powiedzenie jasno określające jego poglądy na ten temat: „Niemców nienawidzę do głębi za to, co zrobiły Francji”. Przy okazji rozmaitych dyskusji nad problemem Górnego Śląska jeszcze przed konferencją niezmiennie powtarzał, że jest za „bezwarunkowym oddaniem” go Polsce. Francja jednak poniosła olbrzymie straty podczas wojny i jej pozycja osłabła, co stało się szczególnie widoczne podczas drugiej fazy konferencji pokojowej, kiedy na forum obrad pojawiała się już kwestia zagrożenia sowieckiego w Europie. Ten argument skłaniał Clemenceau do zweryfikowania swojej tradycyjnie antyniemieckiej postawy i łaskawszego spojrzenia na warunki pokojowe przekazywane Niemcom, zwłaszcza jeżeli nie naruszało to interesów francuskich, a tak było w wypadku Górnego Śląska. Zdecydowanie najmniejszą siłę przebicia miał w tym gronie włoski premier Vittorio Emanuele Orlando, tym bardziej że jego słaba znajomość języka angielskiego i francuskiego znacznie utrudniała mu kontakt z pozostałymi przywódcami. Swoje stanowisko wobec problemów granicznych w Europie Środkowo-Wschodniej najczęściej uzależniał od akceptacji włoskich żądań terytorialnych.

Powstania śląskie czyli niewypowiedziana wojna polsko-niemiecka - rozmowa z prof. Ryszardem Kaczmarkiem

„Powstania śląskie 1919-1920-1921” obok „Polaków w Wehrmachcie” i „Polaków w armii kajzera” składają się na tryptyk pozwalający zrozumieć niełatwe losy Górnoślązaków. Autor, Ryszard Kaczmarek, prof. Uniwersytetu Śląskiego, zajmujący się historią II wojny światowej na terenach wcielonych do Trzeciej Rzeszy oraz historią Górnego Śląska w XIX-XX wieku opowiada czym powstania śląskie były w istocie.



Czytaj dalej...

Zupełnie innego formatu politykiem był natomiast prezydent Stanów Zjednoczonych Woodrow Wilson – syn prezbiteriańskiego pastora, sześćdziesięciodwuletni prawnik, któremu obca była szkoła tradycyjnej dyplomacji europejskiej. Chciał naprawiać świat i zapewnić trwały pokój w Europie i na całym globie. Gwarancje miała jednak dawać nie równowaga sił między mocarstwami, ale system zbiorowego bezpieczeństwa, na którego straży stałaby międzynarodowa organizacja – Liga Narodów. Państwa w niej skupione miały przestrzegać prawa do samostanowienia narodów. Dyplomaci ze Starego Kontynentu wychowani w szkole Talleyranda, gdzie najważniejsza była cyniczna i bezwzględna realizacja własnych interesów bez oglądania się na racje moralne, z pobłażaniem pozwalali snuć w Paryżu marzycielskie wizje Wilsonowi do momentu, kiedy przystępowali do dyskusji nad najistotniejszymi dla nich tematami – przyszłymi granicami państwowymi i sojuszami polityczno-wojskowymi. Prawdziwymi gwarancjami bezpieczeństwa były dla nich nie nierealistyczne mrzonki o systemie zbiorowego bezpieczeństwa, ale realny bilans sił na kontynencie.

Stanowisko mocarstw nie było więc w Paryżu jednolite, co zmuszało do szukania kompromisów i prowadzenia swego rodzaju targów politycznych między przywódcami zwycięskich państw. Wielka Brytania jeszcze przed rozpoczęciem konferencji przyjęła jako wytyczne dla swojej strategii tzw. memorandum z Fontainebleau, wedle którego z postulatu powstrzymania dalszego osłabiania Niemiec wynikało wprost, że nie jest w interesie Londynu odbieranie Rzeszy Niemieckiej na wschodzie Pomorza, Śląska i Gdańska. Zdaniem dyplomatów brytyjskich mogło to łatwo spowodować wybuch rewolucji, a w konsekwencji odrzucenie traktatu pokojowego i pragnienie odwetu wśród Niemców. Takim poglądom już w czasie konferencji zaczął przyznawać rację prezydent Wilson. Francja była gotowa na maksymalne osłabienie Niemiec, pod warunkiem wszakże, że nie ucierpią na tym własne interesy narodowe. Górny Śląsk w tych geopolitycznych planach mocarstw odgrywał rolę co najwyżej drugoplanową, chociaż był ważną kartą przetargową z racji znaczenia gospodarczego, jakie przypisywali mu Niemcy.

Powstania śląskie 1919-1920-1921 Mieszkańcy Opola oczekują na wyniki głosowania (Bundesarchiv, Bild 146-1985-010-10 / CC-BY-SA 3.0)

Polskie warunki

Delegacja polska mogła liczyć w Paryżu tylko na Francję, aczkolwiek orędzie prezydenta Wilsona, które stało się podstawą odrodzenia niepodległego państwa polskiego, i osobiste stosunki łączące premiera Ignacego Paderewskiego z amerykańskim przywódcą początkowo wydawały się mieć równie wielkie znaczenie dla sukcesu sprawy polskiej. Przywódca III Republiki Francuskiej, chociaż nie ukrywał zamiaru maksymalnego osłabienia Rzeszy Niemieckiej, swoje wsparcie dla postulatów polskich traktował instrumentalnie. Posługiwał się sprawą polską jako argumentem w rozmowach z pozostałymi mocarstwami. Francuzi chętnie wzięliby udział w nowym podziale górnośląskiego przemysłu, ale nie był to ich priorytet. Utrata na Wschodzie dotychczasowego gwaranta francuskiego bezpieczeństwa – Rosji, skłaniała Clemenceau do stworzenia z nowych państw Europy Środkowo-Wschodniej skutecznej koalicji, która mogłaby być przeciwwagą dla Niemiec, ale nie za wszelką cenę. W momencie pojawienia się jakiegokolwiek konfliktu z innymi mocarstwami delegacja francuska bez sentymentów przedkładała własne interesy nad postulaty takich państw jak Polska.

Delegacja polska na konferencję pokojową została sformowana już po wygaszeniu konfliktu między pełniącym funkcję Naczelnika Państwa Józefem Piłsudskim a paryskim Komitetem Narodowym Polskim (KNP) zdominowanym przez endecję. Reprezentantami rządu polskiego byli wobec tego prawicowi politycy: premier Ignacy Paderewski i przewodniczący KNP Roman Dmowski; później dołączył jako specjalista w sprawach gospodarczych Władysław Grabski. Delegacja polska była jedną z dwudziestu siedmiu delegacji państw sprzymierzonych i stowarzyszonych, ale mogła się wypowiadać wyłącznie na temat spraw polskich (należała do uczestników o tzw. ograniczonych interesach, do których zaliczono wszystkie, poza pięcioma wielkimi mocarstwami, pozostałe delegacje). W obradach nie uczestniczyła delegacja niemiecka, która miała tylko otrzymać wynegocjonowane już warunki pokoju.

Ten tekst jest fragmentem książki Ryszarda Kaczmarka „Powstania śląskie 1919-1920-1921”:

Ryszard Kaczmarek Powstania śląskie 1919-1920-1921 - okładka Tytuł: „Powstania śląskie 1919-1920-1921”
Autor: Ryszard Kaczmarek
Data premiery: kwiecień 2019
Rodzaj okładki: twarda
Wymiary: 160 × 240 mm
Liczba stron: 624
ISBN: 978-83-08-06841-0
Cena: 59,90 zł
Kup ze zniżką!
Cena e-booka: 39,90

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Ryszard Kaczmarek

Historyk, profesor Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, badacz dziejów Górnego Śląska w XIX wieku i XX wieku. Stypendysta Fundacji Friedricha Eberta i Konferenz der Wissenschaftlichen Akademien. Dyrektor Instytutu Historii oraz Kierownik Zakładu Historii Śląska UŚ w Katowicach. Mieszka w Tychach.

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org