Opublikowano
2019-09-01 10:39
Licencja
Wolna licencja

Westerplatte – dobrze przygotowany sukces

Obco brzmiąca nazwa Westerplatte stała się symbolem walki do końca jeszcze w trakcie kampanii wrześniowej. Jak doszło do tego, że polscy żołnierze wytrwali siedem dni na półwyspie, którego początkowo nie chciano nawet na placówkę wojskową?


Strony:
1 2

Słowo „Westerplatte” pochodzi z języka niemieckiego i po polsku znaczy tyle, co „zachodnia wyspa”. Właściwie w tym wypadku chodzi o półwysep, ponieważ nadmorski przyczółek łączy się z lądem wąskim pasem ziemi. Ten należący do Gdańska teren nazwano w języku naszych zachodnich sąsiadów, ponieważ w samym mieście od czasów nowożytnych dominowała ludność niemiecka. Jednak i Polacy rościli sobie prawo do Gdańska, co zresztą stało się zarzewiem konfliktu i przyczyną powstania słynnej Wojskowej Składnicy Tranzytowej.

Wejście do portu gdańskiego, po lewej widoczna Wojskowa Składnica Tranzytowa na Westerplatte, 1937 rok (domena publiczna).

Zimna wojna z międzywojnia

Gdański port był miejscem o znaczeniu strategicznym zarówno dla Niemiec, jak i odrodzonej w 1918 roku Polski. Miasto od wieków zamieszkiwali przedstawiciele obu narodów, stąd oba kraje zabiegały o przyznanie im praw do Gdańska w formującym się po I wojnie światowej nowym porządku. Składająca się ze zwycięskich mocarstw – Francji, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych – Rada Trzech nie była zgodna co do tego, do postulatów której ze stron należy się przychylić. Francuzi widzieli port w rękach Polski, natomiast Wielka Brytania i Stany Zjednoczone chciały przyznać go Niemcom. Ostatecznie, aby przełamać impas negocjacyjny, w jedenastym rozdziale traktatu wersalskiego zapisano, że Gdańsk zostanie ogłoszony wolnym miastem, a protektorat nad nim sprawować będzie Liga Narodów. Z własnym Sejmem i Senatem region stawał się praktycznie samorządny. Powołano przy tym urząd Komisarza Generalnego RP, który miał zajmować się kontaktami między Polską a wolnym Gdańskiem. Polskim statkom wpływającym do portu gwarantowano też równe prawa w stosunku do okrętów gdańskich i objęcie ich polską granicą celną.

Teoretycznie salomonowe rozwiązanie miało jeden mankament. W wolnym mieście wciąż liczebnie dominowali Niemcy, a co za tym idzie – w Sejmie, Senacie i innych instytucjach mieli oni większy wpływ na sytuację Gdańska niż Polacy. Pierwszy zgrzyt pojawił się już w trackie wojny polsko-bolszewickiej, kiedy to niemieccy dokerzy nie chcieli rozładowywać polskich transportów wojskowych. Osłabienie sytuacji Polski na froncie wschodnim było bowiem korzystne dla Niemiec. Po interwencji Przedstawiciela Wojskowego dla Spraw Morskich przy Komisariacie Generalnym RP udało się wykorzystać do prac portowych stacjonujących w mieście żołnierzy brytyjskich i francuskich. Jednak oczywistym było, że w dalszej perspektywie kwestię rozładowywania transportów trzeba będzie rozwiązać inaczej.

Westerplatte: niechciany półwysep

Brama Wojskowej Składnicy Tranzytowej, lata 30. (domena publiczna). Pełnomocnik Ligi Narodów Reginald Tower przyznał Polsce możliwość sprowadzenia sześćdziesięciu żołnierzy do ochrony towarów polskiej marynarki. Wolne Miasto, którego władze w większości składały się z Niemców, zaprotestowało przeciw tej decyzji. Z tego powodu zwołano wielostronną komisję, której celem było wyznaczenie jednego, konkretnego miejsca, w którym polski oddział miałby stacjonować. Podczas trudnych negocjacji przedstawiciele zarówno Polski, jak i Niemiec odrzucali kolejne, proponowane przez Ligę Narodów lokalizacje. Wobec braku porozumienia 7 kwietnia 1920 Wysoki Komisarz Ligi Narodów arbitralnie ogłosił, że składnica wojskowa powstanie na półwyspie Westerplatte. Zarówno Niemcy, jak i Polacy nie zgodzili się na to, jednak wobec braku lepszej alternatywy kolejna komisja zdecydowała się ostatecznie na półwysep.

Za poparciem Ligi Narodów, wolny Gdańsk przekazał Westerplatte w bezpłatną i bezterminową dzierżawę Polsce. Wojskowa składnica miała posiadać 22 magazyny amunicyjne, basen amunicyjny, tory kolejowe (wiodące przez wspominany już pas lądu), kilka podstawowych zabudowań , własną elektrownię, studnię i linię telefoniczną, podłączoną do Poczty Polskiej w mieście. Co ważne, zgodnie z ustaleniami składnica miała pozostać nieufortyfikowana. Koniec prac planowano pierwotnie na 15 marca 1925 roku, jednak budowa opóźniła się i pierwszy kontyngent polskich żołnierzy zaczął stacjonować na Westerplatte dopiero 18 stycznia 1926 roku. Ostatecznie zadecydowano, że oddział może liczyć 88 ludzi, w tym dwóch oficerów i dwudziestu podoficerów. Tak powstała Wojskowa Składnica Tranzytowa na Westerplatte.

Twierdza budowana nocą

Ze względu na napiętą atmosferę, zdarzające się co jakiś czas incydenty i nieprzychylne spojrzenie „niemieckiej części” Gdańska, służba na wysuniętej placówce nie należała do najłatwiejszych. Sytuacja z biegiem lat zaogniała się, zwłaszcza po dojściu do władzy NSDAP w Niemczech w 1933 roku. W razie ewentualnego starcia zbrojnego Westerplatte byłoby odcięte od Polski. Zgodnie z rozkazami, placówka miała bronić się przez sześć godzin od ataku – zakładano, że po tym czasie z odsieczą przybędzie 2 Batalion Morski, który stacjonował w Gdyni. Rozkaz ten odnosił się raczej do potencjalnego starcia z gdańszczanami, niż ataku regularnej armii w wypadku wybuchu wojny.

Na taką sytuację Polacy postanowili przygotować obronę znacznie lepiej, niż zakładały to umowy międzynarodowe. Przede wszystkim złamano zakaz fortyfikowania składnicy. Od 1933 roku potajemnym umacnianiem półwyspu zajął się specjalista w tej dziedzinie, kapitan Mieczysław Kruszewski, płk Siłakowski opracowywał natomiast plan obrony placówki. Prace budowlane prowadzono pod osłoną nocy. W samych powstających konstrukcjach zamaskowano również wszystkie strzelnice. Łącznie wybudowano siedem umocnionych punktów oporu: „Elektrownię”, „Fort”, „Łazienki”, „Prom”, „Przystań”, „Wał” oraz tzw. „placówkę sierż. Władysława Deika”. Broniły one dostępu do Wojskowej Składnicy Tranzytowej od każdej strony, otaczając ją szańcem. Na Westerplatte przemycono broń ciężką – według różnych źródeł od ponad dwudziestu do kilkudziesięciu cekaemów, erkaemów i elkaemów, armatę 76,2 mm, dwa działa przeciwpancerne Bofors 37 mm i cztery moździerze 81 mm. Zapasy żywności, według majora Sucharskiego, komendanta Westerplatte we wrześniu 1939 roku, powinny były starczyć na około cztery tygodnie oblężenia. Do wybuchu wojny udało się też zmodernizować pozostałą część obiektu, m.in. oddając do użytku nowoczesne, piętrowe koszary.

Świetlica żołnierska w Wojskowej Składnicy Tranzytowej, 1930 rok (fot. ze zbiorów NAC, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, sygn. 1-W-707).

Służbę w składnicy pełniono w półrocznych zmianach. Dzięki „nieścisłościom” w papierach, do których celowo dopuszczali polscy wojskowi, kilkukrotnie udało się potajemnie zwiększyć obsadę placówki, która 1 września wyniosła już nie przepisowych 88, a prawdopodobnie aż 214 żołnierzy, oficerów i podoficerów. Dodatkowo, dzięki wprowadzonym przez Ministerstwo Spraw Wojskowych 19 lutego 1938 roku ścisłym zasadom selekcjonowania załogi Westerplatte, służyli tam specjalnie dobierani ludzie spośród siedmiu różnych dywizji z całego kraju.

Artykuł inspirowany książką Jacka Komudy pt. „Westerplatte”. Dowiedz się więcej:

Jacek Komuda - Westerplatte - okładka Tytuł: „Westerplatte”
Autor: Jacek Komuda
Wydawca: Fabryka Słów
Premiera: wrzesień 2019
ISBN: 978-83-7964-420-9
Oprawa: broszura
Liczba stron: 460
Cena: 44,90 zł
Kup ze zniżką!

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: JOKO |

To miejsce zasługujące na najwyższy szacunek,zostało przez tych z peo zamienione na latryny.



Odpowiedz
Mateusz Balcerkiewicz

Redaktor portalu Histmag.org, archiwista Archiwum Akt Nowych w Warszawie, magister historii na Uniwersytecie Warszawskim. Hobbystycznie członek grupy rekonstrukcyjnej Towarzystwo Historyczne "Rok 1920", oraz gitarzysta zespołu heavymetalowego.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org