Opublikowano
2015-11-08 20:34
Licencja
Wolna licencja

Droga do niepodległości: konstruowanie Nowopolaka

Rzeczpospolita Obojga Narodów była dla Polaków w okresie walki o niepodległość cnotą i przekleństwem - nosiła za sobą wspomnienie potęgi i dziedzictwo minionych pokoleń, jednocześnie była skalana upadkiem i grzechami, które mogły świadczyć o niezdolności do tworzenia własnego państwa. Polacy stanęli przed pytaniem, co zrobić ze swoją historią, myśląc o teraźniejszości i przyszłości.


Strony:
1 2

Przeczytaj również: 11 listopada 1918 i odzyskanie niepodległości przez Polskę

Zobacz też: Droga do niepodległości: Polacy (nie)Polacy

Kiedy 16 sierpnia 1841 roku grupa intelektualistów skupionych wokół Ľudovíta Štúra wdrapywała się na szczyt Krywania, niewielu sądziło, że ta wymagająca fizycznej krzepy wyprawa stanie się jednocześnie mitycznym początkiem narodu słowackiego. Góra stała się akuszerką pragnień i myśli, pomogła wydobyć poczucie odrębności i skupić wokół swojego wyostrzonego szczytu całkiem nową społeczność. W tym samym czasie z historyczno-społecznej smuty odradzał się naród czeski, który po bitwie na Białej Górze w 1620 roku bliski był unicestwienia. Jednakże zarówno Czesi jak i Słowacy mieli łatwiej. Doświadczenie niebytu pozwoliło im stworzyć wszystko od nowa, odbudować siebie na świeżym fundamencie, opowiedzieć historię na własnych zasadach.

Fatum historii

Z Polakami było inaczej. Polacy mieli na swoich barkach dziedzictwo Rzeczpospolitej, które jak nieznośna mara, jak antyczne fatum, unosiło się nad ich głowami. A wraz z nim cały konglomerat pytań, wątpliwości, sporów, fobii i wstydów. Tragizmu dodawał fakt, że jednocześnie nie dało się tego tak bezwiednie odrzucić, pozbyć, wyrwać stronic z podręczników historii, albo przepisać ich tworząc optymistyczniejszą wersję dziejów. Upadek tego średniowieczno-nowożytnego konstruktu był faktem niezaprzeczalnym, a jednocześnie nie do podważenia było to, że to właśnie tęsknota za ową wyimaginowaną ojczyzną wolności i swobód dała asumpt pogrobowcom po Rzplitej do stanięcia u boku Napoleona i próby odrodzenia dawnej państwowości.

Rzeczpospolita Obojga Narodów w szczytowym okresie rozwoju terytorialnego. Jej dziedzictwo było jednocześnie ważne i uciążliwe (aut. Hoodinski, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – na tych samych warunkach 2.5 zlokalizowana).

Bardzo szybko zdano sobie jednak sprawę, że samo wspomnienie to za mało, aby odrodzić kraj do nowego istnienia. Zbyt wiele było niezabliźnionych ran, aby przejść nad nimi obojętnie. Padało bowiem pytanie zasadnicze: czy nowa Polska ma być prostą kontynuacją Rzeczpospolitej z pozornymi tylko zmianami natury ustrojowej, czy może czymś zupełnie nowym, opartym na innym myśleniu, innych paradygmatach funkcjonowania? Przecież za upadłym państwem ciągnął się nie tylko cień klęski rozbiorów, ale także cały ciężar problemów społecznych wynikających z zakonserwowanego systemu stanowego, który choć stworzył przestrzeń wolności i swobód obywatelskich, to przecież zarezerwowanych dla jednego, choć licznego na tle europejskim, stanu. Dla szlachty walka o ojczyznę była więc oczywistością. Była chęcią powrotu do państwa pozbawionego absolutnych władców i ich zauszników, do rzeczywistości, której się było kreatorem, a nie jedynie marionetką.

Dla pozostałych stanów ambicje te nie były już tak oczywiste. Choć zachęceni „rewolucją miejską” jaka nastąpiła pod koniec XVIII wieku mieszkańcy miast mogli wyobrażać sobie mogli, że będą beneficjentami nowej Polski, to włościanie nie mogli na to zbytnio liczyć. Argument „pańskiej Polski”, niezależnie od prawdziwości tego zarzutu, był mocną kartą przetargową, którą zaborcy łatwo mogli wykorzystywać tłumiąc marzenia szlachty. Wydarzenia rabacji galicyjskiej czy upadek powstania styczniowego pokazały, że niepodległość nie jest jedynie kwestią geopolitycznej układanki, ale także gruntownego przewartościowania dotychczasowego myślenia o tym, czym jest naród i jakie powinno być przyszłe państwo.

Nowopolak

Joachim Lelewel (domena publiczna). Na tej bazie polskie elity intelektualne zaczęły budować projekt Nowopolaka, podchodzącego daleko krytycznie do dawnego dziedzictwa Rzeczpospolitej i na nowo definiującego swoją obecność w świecie. Oczywiście nie da się wyznaczyć jednej konkretnej daty początku tego procesu. De facto koncepcja redefinicji polskości pojawiła się wraz z III rozbiorem, a nawet jeszcze przed nim. Nazwanie w Konstytucji 3 maja warstwy chłopskiej „najliczniejszą częścią narodu” było przecież stwierdzeniem rewolucyjnym, zmieniającym bieg myślenia zapoczątkowany najpewniej jeszcze w XV wieku, a spotęgowany wraz z rozwojem kultury sarmackiej, której elementem było dystansowanie się szlachty od wspólnoty narodowej z innymi stanami. Także w XVIII wieku zaczęto dostrzegać, że narodu nie można rozumieć jedynie poprzez pojęcie obywatelskości. Bardzo dużą wagę zaczęto przykładać do języka, który postrzegano jako spoiwo mieszkańców Rzeczpospolitej. Odnajdywano w nim więc uniwersalne kryterium przynależności, które zmienić miało dotychczasowe myślenie o tym czym jest wspólnota. Były to prądy intelektualnie ważne na drodze modernizacji własnymi siłami, ale jednak zbyt słabe aby przełożyły się na praktykę działania. O ile rozumiano potrzebę szerokich zmian społecznych, to raczej wolano je zapisywać w doniosłych deklaracjach niż przenosić na codzienne życie.

Koniec XVIII wieku podyktował jednakże wizję przemian łączących tradycję Rzeczpospolitej (z jej obywatelskim sznytem), ze stopniowym tworzeniem nowej wspólnoty opartej nie tylko na prawach ale i kulturze. Widoczne jest to w twórczości Stanisława Staszica, który balansował pomiędzy dawnym rozumieniem narodu jako grupy połączonej politycznymi przywilejami, a społeczności odnajdującej się w języku, zwyczajach i tradycji. Historyczna szkoła lelewelowska próbowała natomiast przedstawiać rodzimy republikanizm jako coś co nie przynależy jedynie do konkretnego stanu, ale wynika z natury całego ludu. W dziele „Uwagi nad dziejami Polski i jej ludu” Lelewel pisał:

Polska jedynie sama rozwinęła się w przestronną i narodową rzeczpospolitę; ona dźwignęła i postawiła zasady, do których stara Europa dąży, aby odmłodnieć i położenie swych mieszkańców ulepszyć. Słusznie są czynione zarzuty ciężkich wad, jakie plamiły rzeczpospolitę polską. Mamy je rozważać, ich źródło i postęp wskazać. W pomyślniejszej przyszłości, oby ludzkość europejska zdołała ich uniknąć! Nie przestajemy jednak nastawać na to, że Polska roztacza widok wspaniały, z posad [zasadniczo] różny od tych wszystkich republik, które różnymi czasy w dziejach świata błyszczały.

Była więc to próba pogodzenia dawnej Rzeczpospolitej z tendencjami do stworzenia narodu na nowo i to – co ciekawe – tworzona przez środowiska, które można by dziś nazwać lewicującymi.

Tekst jest częścią dodatku tematycznego do Histmag.org, opracowanego we współpracy z Narodowym Bankiem Polskim, poświęconego Świętu Niepodległości. Inspiracją do publikacji stały się monety NBP:

Stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości – Józef Piłsudski

Nominał 100 zł
metal: Au 900/1000
stempel: lustrzany
średnica: 21,00 mm
masa: 8,00 g
brzeg (bok): napis: Stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości
nakład: do 2500 szt.
Projektant monety: Dobrochna Surajewska
Kup monetę w sklepie Narodowego Banku Polskiego!
Nominał 10 zł
metal: Ag 925/1000
stempel: lustrzany, mikrodruk
wymiary: 32,00 mm x 22,40 mm
masa: 14,14 g
brzeg (bok): gładki
nakład: do 30 000 szt.
Projektant monety: Dobrochna Surajewska
Kup monetę w sklepie Narodowego Banku Polskiego!

Przeczytaj też o pozostałych wartościach kolekcjonerskich, wyemitowanych przez NBP wokół tematyki Święta Niepodległości

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: mbbaran |

"dystansowanie się szlachty od wspólnoty narodowej z innymi stanami" - wg. mnie najkrótsza definicja myślenia tej warstwy, niestety aż do czasów bezpośrednio po II wojnie.



Odpowiedz
Sebastian Adamkiewicz

Członek redakcji portalu „Histmag.org”, doktor nauk humanistycznych, asystent w dziale historycznym Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi, współpracownik Dziecięcego Uniwersytetu Ciekawej Historii, współzałożyciel i członek zarządu Fundacji Nauk Humanistycznych. Zajmuje się badaniem dziejów staropolskiego parlamentaryzmu oraz kultury i życia elit politycznych w XVI wieku. Interesuje się również zagadnieniami związanymi z dydaktyką historii, miejscem „przeszłości” w życiu społecznym, kulturze i polityce oraz dziejami propagandy. Miłośnik literatury faktu, podróży i dobrego dominikańskiego kaznodziejstwa. Współpracuje - lub współpracował - z portalem onet.pl, czasdzieci.pl, novinka.pl, miesięcznikiem "Uważam Rze Historia".

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org