Opublikowano
2015-11-22 14:00
Licencja
Prawa zastrzeżone

Paweł Jasienica w szeregach brygady „Łupaszki”

Paweł Jasienica to nie tylko jeden z najlepszych popularyzatorów historii w dziejach Polski. To również bohater podziemia niepodległościowego po II wojnie światowej. Jego historia niesie jednak w sobie wiele goryczy.


Strony:
1 2 3 4 5

Zobacz też: Żołnierze Wyklęci – historia i pamięć

Fakty i mity

mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” (1910-1951) - kawalerzysta, uczestnik wojny obronnej 1939 r., żołnierz konspiracji ZWZ-AK, od przełomu 1943 i 1944 r. dowódca V Wileńskiej Brygady AK. Jego oddział walczył z Niemcami, Litwinami i partyzantką sowiecką na Wileńszczyźnie, a w 1944 r. przebił się za Bug, gdzie prowadził walki z oddziałami sowieckimi i siłami polskiego bezpieczeństwa. Od kwietnia 1947 r. „Łupaszka”, który zdał dowództwo oddziału ppor. Władysławowi Łukasiukowi ps. „Młot”, przebywał na Śląsku i w Zakopanem, gdzie 30 czerwca 1948 r. aresztowało go UB. Skazany na karę śmierci, został zamordowany 8 lutego 1951 r. w więzieniu na Mokotowie.
Fakt, że Lech Leon Beynar „Nowina”, powszechnie rozpoznawany jako pisarz historyczny Paweł Jasienica, był oficerem 5 Brygady Wileńskiej AK mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, jest raczej znany i dla wielu nowiny żadnej nie stanowi. Natomiast często spotyka się (np. Wikipedia, hasło Lech Leon Beynar) mylne, a w najlepszym razie nieprecyzyjne twierdzenia na temat jego umiejscowienia i roli w strukturze organizacyjnej tego, bodaj najsłynniejszego, oddziału polskiej partyzantki antykomunistycznej.

Rozpowszechniony jest bowiem pogląd, że Lech Leon Beynar, czyli Paweł Jasienica, a w okresie 1944–1945 r. por./kpt. „Nowina”, w szeregi łupaszkowców trafił przypadkowo, w oddziale pełnił niewiele znaczącą i związaną stricte z pracą kancelaryjną rolę adiutanta dowódcy, w akcjach zbrojnych 5 Brygady Wileńskiej AK udziału nie brał, a ranę, która zakończyła jego partyzancki epizod, odniósł w wyjątkowej dla niego sytuacji bojowej. Nie ma on jednak nic wspólnego z rzeczywistością. Prawda jest taka, że biorąc do ręki dowolną książkę Pawła Jasienicy, obcuje się z twórczością czynnego (na pewnym etapie życia) kontrrewolucjonisty, który w jednym z najbardziej bojowych oddziałów podziemia antykomunistycznego pełnił przez dziesięć miesięcy, w tym w okresie obfitującej w wystąpienia zbrojne wiosenno-letniej kampanii tej jednostki partyzanckiej w 1945 r., funkcję zastępcy dowódcy oddziału, brał udział w akcjach, czasem nimi dowodząc, w których przelano krew przeciwnika, a dzień, w którym został ranny, obfitował w tyle zdarzeń o charakterze bojowym, że mogłyby być one kanwą filmu wojennego o bardzo wartkiej akcji.

Walka z komunistami powinna być reklamą dla pisarza

Sądzę, że partyzancki fragment życiorysu pisarza zasługuje na wyeksponowanie, choćby nawet w charakterze ciekawego uzupełnienia powszechnie rozpoznawalnego wizerunku Pawła Jasienicy jako pióra publicystycznego „Tygodnika Powszechnego” i literata. Wydaje mi się on również świetnym materiałem reklamowym dla twórczości tego pisarza. Wszak udział w czynnej walce przeciwko opresji komunistycznej jest znakomitym wyróżnikiem Pawła Jasienicy na tle zbiorowości jego kolegów po piórze. Ujmując rzecz innymi słowy, reklama Jasienicy jako pisarza historycznego mogłaby wyglądać w ten sposób: „czytelniku, bierzesz do ręki książki nie tylko znakomitego dziejopisarza, ale również człowieka, który w sposób czynny, z bronią w ręku przeciwstawiał się reżimowi komunistycznemu; pisarza, który prawa człowieka do wolnego życia bronił jako zastępca dowódcy słynnej 5 Brygady Wileńskiej AK, zwanej «Brygadą Śmierci»” itp. I pewnie tak by ona wyglądała, gdyby zbrojna walka z komunistami była w naszej zbiorowej pamięci w wysokiej cenie, gdyby przysparzała walczącym na śmierć, nie na życie, z reżimem komunistycznym szacunku i życzliwości, tak jak walka z nazistami w okresie okupacji niemieckiej. Ale ponieważ na razie nie przysparza1 , więc na ten rodzaj reklamy twórczości Pawła Jasienicy jeszcze trochę poczekamy. Choć może w realiach świeżo odzyskanej państwowej pamięci o Żołnierzach Wyklętych (mam na myśli Narodowy Dzień Pamięci o Żołnierzach Wyklętych, obchodzony 1 marca) sytuacja w tej kwestii ulegnie zmianie?

Czesław Dębicki, zdjęcie z lat 30.

W szeregach 5 Brygady Wileńskiej AK

Lech Leon Beynar „Nowina” był w okresie okupacji niemieckiej oficerem Biura Informacji i Propagandy Wileńskiego Okręgu AK. Po operacji „Ostra Brama” w lipcu 1944 r. (akcji oddziałów partyzanckich AK, której celem było opanowanie Wilna) uniknął internowania przez Sowietów i znalazł się w Puszczy Rudnickiej, a następnie w Puszczy Ruskiej, w szeregach zgrupowania mjr. Czesława Dębickiego „Jaremy”. Przebywał wówczas w oddziale Edwarda Banasikowskiego „Jeża”. Pod koniec sierpnia 1944 r. rozkazem Komendy Wileńskiego Okręgu AK zgrupowanie mjr. „Jaremy” zostało rozwiązane. W tej sytuacji „Nowina”, a wraz z nim kilkunastu innych partyzantów, zdecydował się przedzierać w kierunku Warszawy, w której trwało powstanie. Po kilku dniach marszu cała ta grupa wpadła w ręce sowieckie. Partyzanci zostali przewiezieni do Białegostoku i wcieleni do armii Berlinga. Trafili do jednostki w Dojlidach Dolnych. W końcu września 1944 r. „Nowina” wraz z kilkoma innymi akowcami zdezerterował z szeregów LWP i dołączył do oddziału partyzanckiego „Łupaszki”. W tym czasie „Łupaszka”, od 1943 r. dowódca 5 Brygady Wileńskiej AK mającej na swoim koncie wiele spektakularnych wystąpień zbrojnych przeciwko Niemcom oraz partyzantce sowieckiej, był już podporządkowany komendantowi Białostockiego Okręgu AK ppłk. Władysławowi Liniarskiemu „Mścisławowi”. Kadrowy, liczący wówczas ok. 40 partyzantów oddział „Łupaszki” czynił rozpaczliwe starania, aby utrzymać się w terenie nasyconym masami frontowych jednostek Armii Czerwonej i ścigającymi polskich partyzantów grupami NKWD. Jedynymi miejscami dającymi partyzantom cień szansy na przetrwanie w tych warunkach były ostępy leśne. Łupaszkowcy założyli bazę w północno-wschodniej części Puszczy Białowieskiej, lecz po walce z NKWD musieli ją opuścić. Przesunęli się wówczas dalej na wschód, w lasy Puszczy Różańskiej na Polesiu. Tam również zostali wytropieni przez NKWD, wskutek czego przenieśli się na teren powiatu wołkowyskiego, a następnie na teren powiatu Bielsk Podlaski, gdzie w malutkich wsiach sąsiadujących z wsią Jałówka zamierzali przeczekać zimę. Należy odnotować, że rozkazem nr 11 komendanta Białostockiego Okręgu AK z 10 listopada 1944 r. „Nowina” otrzymał awans na porucznika; tym samym rozkazem „Łupaszka” został awansowany do stopnia majora. W połowie listopada 1944 r. działania agentury NKWD spowodowały aresztowania pośród członków siatki konspiracyjnej dającej schronienie kadrze oddziału „Łupaszki” i wymusiły na partyzantach szukanie schronienia ponownie na terenie Puszczy Białowieskiej, gdzie przetrwali oni do końca grudnia 1944 r. W warunkach panującej wówczas ciężkiej zimy bytowanie w kompleksie puszczańskim było doświadczeniem wręcz ekstremalnym nawet dla zahartowanych w partyzanckim życiu podkomendnych „Łupaszki”. Grupą ukrywającą się na terenie Puszczy Białowieskiej dowodził, jako zastępca „Łupaszki”, „Nowina”. Jeden z jego podkomendnych z tego okresu tak wspominał późniejszego dziejopisa: „Był dobrym dowódcą. Utrzymywał dyscyplinę. Pobudka, modlitwa, apel, meldowanie się. Był zarazem przyjacielem. «Swój Malec», jak to się mówiło. O niespotykanym poczuciu humoru. Władał dobrze rosyjskim, sypał jak z rękawa kawałami w tym języku”2 .

Przypisy:

1 Patrz: tekst Żołnierze wyklęci..., ale przez kogo? Refleksje w przeddzień święta, w książce „Szkice o Żołnierzach Wyklętych i współczesnej Polsce” .

2 B. Obuchowski, Wspomnienia. 5 Brygada Wileńska AK mjr. „Łupaszki”, „Zeszyty Historyczne”, nr 21, 1972.

Tekst jest fragmentem książki Grzegorza Wąsowskiego „Szkice o Żołnierzach Wyklętych i współczesnej Polsce”:

Tytuł: „Szkice o Żołnierzach Wyklętych i współczesnej Polsce”
Autor: Grzegorz Wąsowski
Rodzaj oprawy: broszura
Format A5 (145×205mm)
Liczba stron: 440.
ISBN : 978-83-7565-446-2
Cena: 39 zł
Kup ze zniżką na stronach Wydawcy!

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3 4 5
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: Hetman Mikołaj Mielecki |

Cieszmy się, że historia o Nich już głucho nie milczy.



Odpowiedz

Gość: bartensteiner |

Uzupełnię jeszcze, że rodzice moi i ich znajomi stykali się z Pawłem Jasienicą, gdy odwiedzał w Bartoszycach swoich rodziców i siostrę, dr Irenę Brzozowską, późniejszą wiceminister zdrowia. Jako dziecko przysłuchiwałem się ojcu i jego kolegom z Wileńszczyzny pijącym wódkę, gdy ironicznie wyrażali się o niektórych swych kolegach walczących "prywatnie" w latach tużpowojennych, a którzy jako pierwsi zgłaszali się później do ZBoWiD po kombatanckie papiery z racji walki z "hitlerowskim okupantem".



Odpowiedz

Gość: bartensteiner |

Nie tylko, że uczestniczył w operacji "Ostra Brama" w szeregach IX Oszmiańskiej Brygady AK, to potem był zesłany w okolice Kaługi, skąd dwukrotnie uciekał - za drugim razem skutecznie, zaś "repatriował się" pod przybranym nazwiskiem. Natomiast mama z babcią siedziały na Pawiaku, skąd zostały wypuszczone przez Niemców w przeddzień powstania. A siedziały tam za mego wujka, który został zabity w Al. Szucha. Natomiast brat mamy zakończył wojnę we Włoszech, po zajęciu Bolonii. Ja nie walczyłem, bo mi się nie chciało.



Odpowiedz

Gość: bartensteiner |

Nie muszę, w odróżnieniu od Ciebie, poznawać historii tego okresu z hurapatriotycznych czytanek, bo mój ojciec uczestniczył w operacji "Ostra Brama", zdając sobie sprawę - podobnie jak jego koledzy i dowódcy - czego można się spodziewać po Sowietach. Ale był żołnierzem i wykonywał rozkazy! Nie o to chodzi jednak w tej dyskusji, lecz o fakt ukrywania niewygodnej prawdy przez autora w celu przymilenia się aktualnej władzy, propagującej swoistą "politykę historyczną".



Odpowiedz

Gość: sprostowanie |

@bartensteiner chyba przeciwko operacji "Ostra Brama", nawet na pewno



Odpowiedz

Gość: argumentumADabsurdum |

@bartensteiner "bo mój ojciec uczestniczył w operacji "Ostra Brama", zdając sobie sprawę".. Ach.. co za "argument" ..z ojcem..który..rozkazy wykonywał..ciekawe.. napisz PO której stronie stał.. daj jakiś dowód, że "tam" był. Kiedy przeglądałem twoje wpisy..i tu i tam..gdzieś.., to ta niechęć do Polski i Polaków, czy nawet Słowian.. jest dziwna..raczej



Odpowiedz

Gość: bartensteiner |

kazzz@. Łupaszka, wbrew znanym mi rozkazom zwierzchników, uchylił się od udziału w zasadniczo antyniemieckiej (częściowo także antysowieckiej) akcji "Burza", której częścią była antyniemiecka operacja "Ostra Brama", jak na ironię będąca w godle dowodzonej przezeń brygady. Nie uczestniczył również w pomocy krwawiącemu powstaniu warszawskiemu, co znamionuje wyraźnie, wbrew jego zapewnieniom, że podjął jakieś zobowiązania wobec Niemców. Chyba, że samodzielnie uznał, iż walka przeciwko pokonanym już prawie Niemcom w aktualnej sytuacji nie ma sensu, lecz wówczas nie zasługiwał na miano żołnierza, bo jego dowództwo miało inny pogląd na tę sprawę. Nie wiem, jak ja bym postąpił w jego sytuacji, więc jestem daleki od potępiania Łupaszki z tego tytułu. Najgorszym zaś w tej sprawie jest zakłamywanie historyczne społeczeństwa przez takich autorów jak Grzegorz Wąsowski i bałwochwalski zachwyt nad "żołnierzami wyklętymi".



Odpowiedz

@bartensteiner Akcja Burza była wymierzona tylko przeciw Niemcom. Łupaszka nie chciał wziąć udziału w akcji Ostra Brama bo miał bardzo *uzasadnione* obawy, co czeka żołnierzy AK witających jako gospodarze w Wilnie Armię Czerwoną. Określił to dokładnie tak: "Niech mnie historia osądzi, ale nie chcę, żeby kiedykolwiek nasi żołnierze byli wieszani na murach i bramach Wilna." Przeczytaj co się stało z żołnierzami AK w okręgu wileńskim po wkroczeniu Armii Czerwonej i NKWD. A jak miał niby Łupaszka wesprzeć Powstanie Warszawskie skoro musiał się ukrywać przed obławami w okolicach Wilna i Grodna? Przestań zakłamywać historię!



Odpowiedz
Grzegorz Wąsowski

Adwokat, współkieruje pracami Fundacji "Pamiętamy", zajmującej się przywracaniem pamięci o żołnierzach polskiego podziemia niepodległościowego z lat 1944- 1954. Autor książki „Szkice o Żołnierzach Wyklętych i współczesnej Polsce”.

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org