Opublikowano
2016-06-23 20:15
Licencja
Wolna licencja

Powstanie listopadowe: czy musiało skończyć się porażką?

Powstanie listopadowe 1830-1831 wywołuje gorące dyskusje wśród kolejnych pokoleń badaczy tego okresu. Odpowiedź na krążące od zawsze pytanie „czy powstanie listopadowe można było wygrać?” wymaga zapoznania się z sytuacją, w jakiej stanęło Królestwo Polskie 29 listopada 1830 roku.


Strony:
1 2

Powstanie listopadowe zakończyło faktyczne funkcjonowanie autonomicznego Królestwa Polskiego. Przeczytaj o tym, czy była to półniepodległość czy też państwo na niby?

Dyktatorzy powstania listopadowego, w obliczu rychłej w ich mniemaniu klęski, chcieli wydać honorową, ostatnią walną bitwę. Byli zdania, że nawet przegrana pozwoliłaby Polakom zachować godność. To przekonanie nie powinno sugerować złych intencji jego kolejnych dowódców. Nie należy wątpić w ich szczery patriotyzm, nie zapominając jednak o tym, że nie każdy człowiek potrafi się nim odpowiednio wykazać. Miłość do ojczyzny nie zawsze idzie przecież w parze z umiejętnościami, aby o tę ojczyznę odpowiednio zadbać. A jest tego dokonać jeszcze trudniej, gdy brakuje odpowiednich narzędzi.

Powstanie listopadowe Polski Prometeusz. Obraz Horace Verneta jako alegoria upadku powstania listopadowego (domena publiczna)

Postawiwszy tę tezę, postaram się zasygnalizować kilka głównych punktów, które w moim odczuciu będą w stanie ją obronić. Krótki tekst nie będzie jednak nigdy wystarczający, aby ukazać całą paletę problemów i wyzwań, jakie stanęły przed Królestwem Polskim w obliczu wojny z Imperium Rosyjskim. Pominięty zostanie aspekt „co by było gdyby”, gdyż praca będzie skupiona wokół rzeczywistych wydarzeń, jakim dała początek ostatnia noc listopada 1830 roku. Poruszone zostaną w pierwszej kolejności kwestie dotyczące warunków wewnętrznych, jakie Królestwo musiało spełniać, aby skutecznie prowadzić wojnę. Następnie omówione będą możliwości militarne powstania, skupione wokół kilku jego głównych aspektów. Podsumowanie poprzedzone zostanie rozważaniami dotyczącymi generalicji stojącej na czele powstania i problemów z niej wynikających.

Bitwa pod Olszynką Grochowską: przegrana wygrana bitwa

Czytaj dalej...

Umiejętne dowodzenie wojskiem to element sprzyjający zwycięstwu, ale na pewno nie rozstrzygający bitwy. Pokonaniu przeciwnika z pewnością sprzyja wysokie morale armii, jednak również nie jest to element rozstrzygający. W rzeczywistości, aby wygrywać wojny, trzeba przede wszystkim brać pod uwagę ogromne koszty, jakie państwo musi ponieść, oraz możliwości ich pokrycia. Na pierwszy rzut oka sytuacja gospodarcza Królestwa Polskiego w przededniu wybuchu powstania nie wyglądała źle. Nadwyżki produkcji spowodowane odpowiednio prowadzoną gospodarką oraz spore oszczędności niestety tylko w teorii były w stanie zaspokoić potrzeby wojska.

W rzeczywistości jednak sytuacja nie wyglądała tak dobrze. Zapasów żywności mimo nadprodukcji nie było, bowiem zostały wyprzedane za granicą, na co Sejm nie zareagował nawet podczas powstania. Oszczędności budżetowe w zdecydowanie większej części nie mogły zostać wykorzystane, gdyż były przetrzymywane w bankach w Berlinie i w Petersburgu i zostały natychmiastowo zablokowane. Nawet emisja własnej monety i wysokie datki społeczne nie były na tyle wystarczające, aby uzbroić, wyposażyć i, przede wszystkim, nakarmić żołnierzy.

Osobnym problemem był absolutny brak przemysłu zbrojeniowego. W Królestwie Polskim nie produkowano broni strzeleckiej ani nie odlewano armat. Większość uzbrojenia pochodziła z Rosji. Utworzone w czasie powstania małe fabryki nie nadążały za potrzebami wojska i nie były w stanie zapewnić uzbrojenia każdemu rekrutowi.

Z drugiej strony Polakom nie brakowało prochu, saletrę produkowano wszędzie na masową skalę. Nie pomogło to jednak powstańcom, którzy nie mieli luf, do których mogliby cały ten proch ładować.

Kwestią łączącą aspekt warunków wewnętrznych z możliwościami militarnymi jest czynnik ludzki. Królestwo Polskie zamieszkiwało ponad 4 miliony ludzi, z czego pół miliona stanowiły mniejszości (w większości Żydzi). Dzieląc tę liczbę na płeć, odejmując roczniki wyjęte oraz niezdolne do służby wojskowej otrzymujemy liczbę około 250 tysięcy zdolnych do walki obywateli. Po bitwie grochowskiej teren po prawej stronie Wisły zajęty został przez wojska rosyjskie, co spowodowało, że w szczytowym momencie w armii polskiej znaleźć się mogło nie więcej niż 120 tysięcy żołnierzy.

Powstanie listopadowe Wojciech Kossak, Starcie belwederczyków z kirasjerami rosyjskimi na moście w Łazienkach 29 listopada 1830 (domena publiczna)

Choć liczba ta napawała optymizmem, to po uwzględnieniu możliwości wyszkolenia i uzbrojenia tych rekrutów okazało się, że nie będą oni w stanie w pełni zastąpić dobrze wyszkolonych i wyekwipowanych regularnych wojsk Królestwa. Należy zwrócić uwagę na fakt, iż pewna część wojska powstańczego była wojskiem półpartyzanckim, w regularnej bitwie niezdolnym do samodzielnego pokonania przeciwnika. Najlepszym dowodem na taki stan rzeczy były pierwsze potyczki powstania na Litwie, podczas których niewyszkoleni powstańcy rozsypali się i nie byli w stanie kontynuować walki, ponieważ nie otrzymali wsparcia ze strony regularnych jednostek polskich.

Wojsko Polskie Królestwa Kongresowego miało też swoje zalety, dzięki którym można było odnieść pewną liczbę sukcesów militarnych. Na uwagę zasługuje na pewno umiejętne wykorzystanie jednostek artyleryjskich, którymi w późniejszym okresie dowodził Józef Bem. Były to wojska świetne wyszkolone i, można przypuszczać, z najwyższym morale spośród innych regularnych jednostek powstania. Niewątpliwe zasługi wykazała również artyleria rakietowa, która pod Olszynką Grochowską powstrzymała atak całej wielkiej jednostki kirasjerów, elitarnej przecież kawalerii rosyjskiej, która miała szansę przebić się przez polskie linie. Na wspomnienie zasługuje także śmiała szarża lekkiej artylerii konnej wspomnianego już Józefa Bema w końcowym epizodzie przegranej bitwy pod Ostrołęką. Ten brawurowy atak ocalił polskie wojsko przed całkowitym rozbiciem.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Kup książkę: „Polacy na krańcach świata: XIX wiek”

Polacy na krańcach świata: XIX wiek Autor: Mateusz Będkowski
Tytuł: „Polacy na krańcach świata: XIX wiek”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org] i Wydawnictwo CM

wersja papierowa (3 części w jednym wydaniu):

ISBN: 978-83-66022-39-3 Oprawa: miękka

Stron: 422 Wymiary: 145 × 210

39,90 zł

wersja e-book:

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

Część 1 Część 2 Część 3

Cena: po 9,90 zł za każdą część

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Leopatriot |

Czytam niektóre komentarze i ...... . Michnik nie musi zohydzać naszej historii . ,,realiści ''od Brauna , Ziemkiewicza itp robią to lepiej :) . Od razu nadaję o nieodpowiedzialnosci Polaków, o obcych czynnikach itp Moim zdaniem - przyczyny wybuchu powstania były słuszne, Ciekawe, czy dzisiejszym ,,realistom '' i ,,pragmatykom '' chciało by się żyć w ruskim zamordyźmie, majacym pozory praworządnosci . Prawda moim zdaniem jest taka, ze mieliśmy szansę wygrać, ale zaprzepaszczono szanse Przeciągnięcia na swoją stronę wojsk litewskich . Czy Prusy i Austria stanęły by po stronie Rosji w razie jej klęski ?? tego nie wiadomo , wiec ten temat można odłożyć W niedawnym numerze ,,Do rzeczy historia '' był poruszony aspekt niewykorzystania księcia Konstantego jego sympatii do Polaków , To by się raczej nie udało , ale można było spróbować, Inna sprawa to brutalnosc powstańców i szybkie wyroki wydawane na ,,zdrajcach'' To nie przysporzyło nam sympatii. Co do uzbrojenia - armia rosyjska była gorzej uzbrojona od polskiej . Zgodzić się natomiast musze, ze przywódcy byli nieodpowiedni, choć na pewno nie byli zdrajcami Na czele zdecydowanie powinien stanąć gen Bem i to on powinien dobierać sobie ludzi . Grzegorz Braun zarzuca ówczesnym przywódcom , ze nie zgodzili się na honorowe warunki proponowane przez Rosjan . pytanie - czy by ich dotrzymali ??



Odpowiedz

Gość: ... |

@ Gość: Leopatriot Prusy nie włączyłyby się do wojny w razie przegranej Rosji, co udowodnił Henryk Kocój w swoich książkach. A bredniami Brauna nie należy sobie zawracać głowy, tylko należy je publicznie obśmiewać.



Odpowiedz

Gość: Maurycek |

1) Cyt: „Powstanie listopadowe 1830-1831 wywołuje gorące dyskusje wśród kolejnych pokoleń badaczy tego okresu.” Bzdura. PL wśród badaczy nie wywołuje absolutnie żadnej „gorącej” dyskusji, bo wszyscy badacze tej tematyki mają to samo zdanie na jego temat. Gorącą dyskusję temat PL wywołuje jedynie wśród nieuków i tępaków, którzy nie mają bladego pojęcia o historii tego zrywu, a swoją krytykę tego zrywu opierają jedynie na zasłyszanych z trzeciej ręki opiniach takich niepoważnych i źle przygotowanych do dyskusji ludzi jak Korwin czy Braun. 2) Cyt: „Zapasów żywności mimo nadprodukcji nie było, bowiem zostały wyprzedane za granicą, na co Sejm nie zareagował nawet podczas powstania.” Ruscy mieli żarcia jeszcze mniej od Polaków, a do tego dziesiątkowały ich choróbska - i jakoś nie miało to większego wpływu na wynik wojny. 3) Cyt: „Osobnym problemem był absolutny brak przemysłu zbrojeniowego.” Nieprawda. Brak przemysłu zbrojeniowego nie był w Królestwie absolutny (gdyby tak było, to nie produkowano by broni dla powstańców). Wprawdzie przemysł ten był bardzo słabo rozwinięty, ale byłby rozwinął się lepiej, gdyby nie haniebna, skandaliczna, kryminalna postawa Chłopickiego, który jako dyktator torpedował lub spowalniał wszelkie próby zorganizowania takiego przemysłu. Proszę więc nie pisać publicznie nieprawd. 4) Cyt: „Kwestią łączącą aspekt warunków wewnętrznych z możliwościami militarnymi jest czynnik ludzki” Ładny ogólnik, tylko że nic nie wnosi do dyskusji. Armia polska była w stanie spokojnie rozwalić ruskich, gdyby nie kryminalnie skandaliczna postawa kolejnych „dyktatorów”, zwłaszcza Skrzyneckiego (ale i calej reszty też). Obsesyjne liczenie wojsk jest dobre dla hobbystów i znudzonych blogerów, ale na polu walki dysproporcje sił nie odgrywają większej roli, jeśli strona liczebnie „słabsza” ma lepszego dowódcę. Wiele w historii przykładów, gdy armie mniejsze pokonywały większe. Mam wyliczać? 5) Cyt: „armia Imperium Rosyjskiego miała większe możliwości na poznanie i ulepszanie tej metody poprzez ciągłe prowadzenie wojen i dostosowywanie taktyki do nowoczesnego pola walki.” Tyle tylko, że to „poznanie i ulepszanie metody” kiepsko im szło, skoro dostali manto od teoretycznie słabszej strony (czyli Polaków) w okresie luty-kwiecień 1831 r. Czynnik „doświadczenia bojowego” nie odgrywał więc w czasie wojny polsko-rosyjskiej poważniejszej roli. O wyniku wojny zadecydowały błędy i przestępstwa Polaków, a nie doświadczenie bojowe ruskich. 6) Cyt: „Ten nastrajający pesymistycznie stan rzeczy był często wynikiem błędnych decyzji, jakie podejmowali przywódcy powstania. Mogło to by spowodowane ich negatywnym nastawieniem do walki zbrojnej z silniejszym przecież państwem.” Tu się zgadzam. Powstanie zostało przegrane nie dlatego, że napadli nas ruscy, lecz dlatego, że Polacy je schrzanili na całej linii. Jak powiedział najwybitniejszy znawca problematyki listopadowej, czyli Mochnacki: „Nie nie mogliśmy, lecz nie umieliśmy”. My, Polacy. 7) Cyt: „Ostatecznie przecież wszyscy generałowie, którzy przeżyli noc listopadową, stanęli po stronie powstania - nawet jeżeli byli jego przeciwnikami. „ Bzdura. Gen. Aleksander Rożniecki stanął po stronie wrogów powstania i walczył w armii carskiej.



Odpowiedz

Gość: genialny wykład |

Kto tak naprawdę rozpętał powstanie listopadowe - wykład Grzegorza Brauna https://www.youtube.com/watch?v=XaWTg-yoWvM



Odpowiedz

Gość: Dariusz |

Pan wybaczy, ale siła uzbrojenia powstańców, nawet gdyby była większa, to nic by nie dała, bo sytuacja Królestwa Kongresowego zależała od zaborców związanych Świętym Przymierzem. Jako historyk zapewne wie Pan, co bym się stało, gdyby powstańcy zyskali znaczącą przewagę w wojnie z Rosją - na zachodnich, północnych i południowych granicach czekały wojska pruskie i austriackie gotowe wspomóc Rosjan w walce z siłami rewolucyjnymi. Wybuch tego powstania to przykład nie liczenia się z realiami sytuacji politycznej przez jego dowódców. To wspólna cecha większości polskich powstań, wliczając Powstanie Warszawskie. Tylko za te decyzje płacili głowami Polacy.



Odpowiedz

Gość: dfh |

Jak można poważnie traktować ten tekst, gdy już na samym początku jest taki potworek stylistyczny: "sytuacją, w jakiej stanęło Królestwo Polskie". A nie przypadkiem "znalazło się KP"?



Odpowiedz
Marcin Petrynko

Student II historii UMCS. Zainteresowania: historia wojskowości, w szczególności ewolucja pola walki.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org