Opublikowano
2014-06-04 17:22
Licencja
Wolna licencja

4 czerwca 1989: plac Tienanmen i plac Konstytucji

4 czerwca na placu Konstytucji w Warszawie, w kawiarni „Niespodzianka”, ulokował się sztab wyborczy Solidarności. W tym samym czasie na placu Tiananmen i ulicach Pekinu trwała krwawa rozprawa z ludźmi protestującymi przeciw komunistycznej władzy.


Strony:
1 2 3 4 5

Przeczytaj także pozostałe części cyklu:

W początku czerwca 1989 roku w Warszawie wyczuwało się pewne napięcie. 4 czerwca miały się odbyć pierwsze od ponad 40 lat wolne wybory parlamentarne. Częściowo wolne, ponieważ wybory do Sejmu miały charakter kurialny. 1/3 mandatów miała pochodzić z wolnych wyborów, a 2/3 przydzielono do „politycznej kurii”, czyli rządzącej wciąż partii komunistycznej i jej dwóm satelitom. Napięcie wynikało z tego, że część społeczeństwa ciągle nie wierzyła, że komuniści dotrzymają uzgodnień zawartych przy Okrągłym Stole z opozycją, której przedstawicielem był NSZZ „Solidarność”. Sceptycy ponadto uważali, że jeśli nawet wybory się odbędą, to komuniści i tak je sfałszują jak w 1947 roku. A nawet jeśli nie sfałszują, to ich nie uznają i znowu wprowadzą stan wojenny. Niezależnie od tych obaw, już sam fakt, że w kraju do niedawna totalitarnym odbędą się wolne wybory był wystarczającym powodem do społecznej gorączki. Niezależne podziemne gazety oraz „Gazeta Wyborcza”, będąca wówczas gazetą całej opozycji i ogromnej większości społeczeństwa, z dumą podkreślały, że zbliża się dzień, w którym Polska będzie na ustach całego świata.

Pochód młodzieży na Placu Konstytucji, w dniu otwarcia Marszałkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej, 22 lipca 1952 r. (fot. W. Sławny, domena publiczna)

Dwa place

Sztab wyborczy Solidarności ulokował się na placu Konstytucji w Warszawie, w kawiarni „Niespodzianka”. Sam plac to jeden flagowych powojennych pomysłów komunistycznej architektury i urbanistyki w Warszawie, rozmachem ustępujący chyba tylko Pałacowi Kultury i Nauki. Stanowiący część Marszałkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej (MDM), został on sztucznie wtłoczony w południową część ulicy Marszałkowskiej (dla jego wybudowania rozebrano wiele domów, których nie zdążyli wysadzić Niemcy). Został zaprojektowany i zbudowany w całkowicie sowieckim stylu, z ogromnymi, monumentalnymi, ciężkimi blokami, kompletnie pozbawionymi elegancji.

W tym samym czasie w stolicy Chin, Pekinie, największy plac tego miasta, Tiananmen (plac Niebiańskiego Spokoju), był już od siedmiu tygodni okupowany przez studentów, którzy domagali się wolności, oraz przez demonstrantów z prowincji, którzy żądali wstrzymania trwających od dziesięciu lat prorynkowych reform.

Warto przeczytać:

Plac Tiananmen był w przeszłości niezabudowaną przestrzenią przed cesarskim kompleksem pałacowym, zwanym powszechnie Zakazanym Miastem. Było ono oddzielone od Pekinu wysokim murem. Z jednej z jego bram, nazywanej Tiananmen, ogłaszano cesarskie dekrety. Po upadku cesarstwa, za czasów Republiki Chińskiej (1912–1949) plac poszerzono i ucywilizowano, tak żeby mogły odbywać się tam uroczystości, a przede wszystkim wojskowe defilady. 1 października 1949 roku Mao Zedong z wysokości bramy Tiananmen ogłosił ludowi stojącemu na placu powstanie Chińskiej Republiki Ludowej. Chińscy komuniści gruntownie przebudowali plac. Znacznie go poszerzyli i wydłużyli, wyburzając przy tym budynki i mury miejskie. Ma teraz 500 metrów szerokości w kierunku wschód–zachód i 880 metrów długości w kierunku północ–południe. Jego granice przebiegają następująco:

Pomnik Bohaterów Ludu (fot. Tomasz Leszkowicz) * Strona północna: Zakazane Miasto wraz z bramą Tiananmen, pod którą wisi trzydziestosiedmiometrowy portret Mao Zedonga. Równolegle do murów Zakazanego Miasta biegnie Aleja Chang An (Długiego Spokoju), której pewien odcinek włączono do placu;
* Strona wschodnia: aleja Dongdan;
* Strona południowa: brama Qianmen;
* Strona zachodnia: aleja Xidan.

Topografię placu stworzą różne budynki i punkty. Zgodnie z chińską zasadą sztuki architektonicznej, na osi północ-południe znajduje się brama Tiananmen, a następnie w kierunku południowym stoi maszt z flaga państwową. Dalej na południe, w samym centrum placu postawiono prawie czterdziestometrowy pomnik Bohaterów Ludowych ozdobiony wieloma rzeźbami. Oś północ–południe wieńczy mauzoleum Mao Zedonga, w którym znajduje się przezroczysty sarkofag „Wielkiego Sternika”. Wokół placu rozmieszczone są okazałe budynki. Po zachodniej stronie gmach parlamentu, a po wschodniej Muzeum Historii i Rewolucji.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Tomasza Leszkowicza – „Oblicza propagandy PRL”:

Autor: Tomasz Leszkowicz
Tytuł: „Oblicza propagandy PRL”

ISBN: 978-83-65156-05-1

Wydawca: Michał Świgoń PROMOHISTORIA (Histmag.org)

Stron: 116

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

9,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3 4 5
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: mbbaran |

Miało być o Chinach a zeszło na architekturę. Dla mnie warszawski Plac Konstytucji to przejaw tego samego "trendu" co rzymski Altare della Patria zwany przez miejscowych "maszyną do pisania", czy jeszcze wytworniej "zuppa inglese" albo paryska bazylika na Montmartre, powód jeszcze dalszego odchodzenia przez Francuzów od religii.



Odpowiedz

Gość: Wojciech Tomaszewski |

O gustach, ponoć się nie dyskutuję, więc przedstawię tylko mój punkt widzenia. Plac Konstytucji jest dla mnie przejawem sowieckiej megalomanii, wielkie, ciężkie ponure gmachy. W dodatku plac został jak wykonany, że zasłania kościół Zbawiciela. Nawet Józef Sigalin, b. żołnierz Armii Czerwonej i 1 Armii WP, a potem naczelny architekt W-wy, tłumaczył Bierutowi, że takie rozwiązanie zniszczy panoramę ul. Marszałkowskiej. Bezskutecznie, Bierut polecił zasłonić. Co do Chin, to zgadzam się, z Panem, że rozwój Chin generuje wielkie problemy przyszłości. Ja tylko chciałem wskazać, że chwaleni za 25-lecie, mamy przeciętny przyrost PKB w skali 2,5-3% rocznie, podczas gdy krytykowani za dyktaturę i represje Chińczycy mają niezmiennie w ciągu 35 lat, progres w wysokości 12-8%. Oni sobie zdają sprawę, z błędów, które popełnili i np. już zaczynają wdrażać plan przekształcenia elektroni węglowych w gazowe.



Odpowiedz

Gość |

Skąd ta nieubłagana krytyka placu Konstytucji? Według mnie to jedno z najładniejszych miejsc w Warszawie. A sugestia, że w Chinach jest tak dobrze to wielka przesada. Ich antysocjalna gospodarka, zanieczyszczenie środowiska i podziały regionalne utrzymują wielką biedę, wyzysk i masę chorób, a także generują wiele czarnych scenariuszy na przyszłość.



Odpowiedz
Wojciech Tomaszewski

Absolwent prawa (praca magisterska na temat ideologii Mao Zedonga), historii (praca magisterska na temat wojny domowej w Rosji) oraz Zarządzania na UW. Aktualnie pisze rozprawę doktorską na WPiA UW. Jego główne zainteresowania to cywilizacja chińska i cywilizacja sowiecka. Publikuje artykuły historyczne na portalu Centrum Studiów Polska–Azja. Pasję poznawania innych cywilizacji łączy z wielokrotnymi podróżami po Europie, Afryce i Azji.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org