Opublikowano
2018-01-28 18:56
Licencja
Wolna licencja

Burza wokół „polskich obozów śmierci”. Protest Izraela, medialny spór

W piątek Sejm przyjął nowelizację ustawy o IPN, zakładającą m.in. wprowadzenie kary grzywny lub kary do trzech lat więzienia za używanie sformułowań takich jak „polskie obozy śmierci”. Wywołało to napięcie na linii Polska-Izrael, a sprawę skomentowali premierzy obu państw. Sytuacja ta wywołała również lawinę komentarzy w mediach społecznościowych.


Jak pisaliśmy dwa dni temu, wedle nowelizacji każdy „kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne – będzie podlegał karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech”. Taki sam wymiar kary będzie groził za „rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni”.

Nowe zapisy wywołały sprzeciw m.in. ze strony premiera Izraela, Benjamina Netanjahu. „Ta ustawa nie ma podstaw, jestem jej zdecydowanie przeciwny. Nikt nie może zmienić historii, a Holokaust nie może być negowany.” – powiedział polityk. Netanjahu zażądał także natychmiastowego spotkania ambasador Izraela z Mateuszem Morawieckim. Premier RP na razie nie ma jednak w planach takiej rozmowy.

Klatka z radzieckiego filmu o wyzwoleniu Auschwitz nakręconego przez Aleksandra Woroncowa i jego grupę. Dziecięcy więźniowie w pasiakach dla dorosłych (fot. domena publiczna).

Chęć spotkania z ambasador Anną Azari wyraził za to szef gabinetu prezydenta, Krzysztof Szczerski, miałoby do tego dojść w poniedziałek. Do rozmowy zachęca także marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Do izraelskiego MSZ został wezwany polski wiceambasador Piotr Kozłowski, którego poinformowano, że „Izrael oczekuje od polskiego rządu zmiany brzmienia ustawy przed jej ostatecznym wdrożeniem i prowadzenia dialogu z Izraelem w tej sprawie”.

Anna Azari również wypowiedziała się już na temat nowelizacji. „Izrael traktuje ją jak możliwość kary za świadectwo ocalałych z Zagłady” – powiedziała dyplomatka w trakcie obchodów 73 rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz. Azari zaapelowała o zmianę w nowelizacji, dodała także, że nowy zapis wzbudza dużo emocji, a rząd Izraela go odrzuca.

„Wojna” niemiecko-polska pod internetowym hashtagiem

Czytaj dalej...

Wiele emocji wzbudził także wpis na Twitterze Yaira Lapida, członka Knesetu i byłego ministra finansów Izraela. „Istniały polskie obozy śmierci i żadne prawo tego nie zmieni” – napisał m.in. polityk. Słowa te wzbudziły zdecydowaną reakcję polskich internautów.

Premier Mateusz Morawiecki zareagował na cały spór pisząc m.in.: „Auschwitz jest najbardziej gorzką lekcją, jak złe ideologię mogą doprowadzić do piekła na ziemi. Żydzi, Polacy i wszystkie ofiary powinny być strażnikami pamięci tych, którzy zostali zamordowani przez niemieckich nazistów. Auschwitz-Birkenau nie jest polska nazwą, a Arbeit Macht Frei nie jest polskim zwrotem.”

Premier Morawiecki przypomniał także o wspólnym oświadczeniu Polski i Izraela z 2016 roku:

Z kolei Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP wydało komunikat dot. nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej:

W związku z uchwaleniem 26 stycznia 2018 roku przez Sejm RP ustawy "o zmianie ustawy o IPN - Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu i niektórych innych ustaw", Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP informuje, że zadaniem uchwalonej przez Sejm, po dwuletnich pracach legislacyjnych, nowelizacji ustawy jest wyeliminowanie – publicznych i wbrew faktom – zachowań polegających na przypisywaniu Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za popełnione przez Trzecią Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie. Wyrażało to m.in. używanie określeń „polskie obozy”. Przewidziana w poprawkach kara będzie dotyczyć precyzyjnie określonych sytuacji i ma służyć zapobieganiu świadomego szkalowania Polski. Ostateczna ocena danego przypadku będzie zależała od sądu. Zapisy nowelizacji nie ograniczają wolności badań, swobody dyskusji historycznych oraz działalności artystycznej.

Napięcie na linii Polska-Izrael odbiło się także w polskich mediach. W trakcie programu „Studio Polska” w TVP Info wyświetlono kilka twitterowych wpisów od widzów, których charakter został uznany za antysemicki. Prowadzący Magdalena Ogórek i Jacek Łęski zdecydowanie odcięli się od tych wiadomości. Jacek Łęski dodał również, że zawiódł system zatwierdzania tweetów:

IPN został powołany do życia 19 stycznia 1999 na mocy ustawy z 18 grudnia 1998 o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

Zobacz też:

Źródła: mfa.gov.pl, rp.pl, natemat.pl, tvp.info 1, tvp.info 2, tvp.info 3, wiadomosci.wp.pl 1, wiadomosci.wp.pl 2, wirtualnemedia.pl

Polecamy książkę „Z Miodowej na Bracką”:

Autor: Maciej Bernhardt
Tytuł: „Z Miodowej na Bracką. Opowieść powstańca warszawskiego”

Wydawca: i-Press [Histmag.org]

ISBN: 978-83-925052-9-7

Oprawa: miękka

Liczba stron: 334

Format: 140×195 mm

24 zł

(papierowa)

8,9 zł

(e-book)
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Rzeczywiście, ideologiczny antysemityzm nie musiał przejawiać się w zabijaniu Żydów, jednak temu sprzyjał. I to jest właśnie prawdziwy sens projektowanej ustawy, która ma wykluczyć dyskusję o Polakach, jako sprawcach Holocaustu. Bezsprzecznym jest, że to nie Polacy byli oprawcami w niemieckich obozach, lecz przede wszystkim Niemcy, Austriacy i Ukraińcy, którzy w tym celu przechodzili nawet odpowiednie przeszkolenie w obozie w Trawnikach. Jednak Żydów zabijano nie tylko w obozach, lecz także na ulicach, a nawet w ich własnych domach, do czego aktywnie przyczyniali się etniczni Polacy, nie tylko poprzez donosy. Czy, kiedy ta ustawa wejdzie w życie, będzie można spokojnie o tym dyskutować, zwłaszcza w kontekście określenia procentowego udziału Polaków w sprawstwie Holokaustu? Ustawa ta jest propagandowym idiotyzmem i dla Polski skrajnie niekorzystna, bowiem nie spowoduje skasowanie powszechnie dostępnych danych liczbowych, mówiących o tym, że w Polsce zgładzono 80% Żydów, zaś w Niemczech (wraz z Austrią) najwyżej 25%. Lubimy się chlubić największą ilością tytułów Sprawiedliwego, pomijając przy tym, że Holandia ma tych tytułów tylko o 20% mniej, pomimo że żyło tam 30 razy mniej Żydów niż w Polsce. Prawdopodobnie obecnie na całym świecie te niewygodne dla Polski dane są kontestowane tylko dlatego, że rządzący postanowili przed wyborami samorządowymi wzmocnić swoje poparcie u zamieszkujących pożydowskie kamieniczki mieszkańców Podlasia, Mazowsza, Lubelskiego i Galicji.



Odpowiedz

Wygląda na to, że omawiana ustawa, wbrew intencjom jej twórców, zamiast polepszenia, przyczyni się do pogorszenia wizerunku Polski i Polaków w świecie. Stanie się tak nawet wtedy, gdy nie zostanie wprowadzona w życie, bo mało prawdopodobne ewentualne jej skasowanie zostanie przyjęte przez zagranicę jako ustępstwo wobec merytorycznych argumentów, z których nieoświecone i ksenofobiczne władze Polski nie zdawały sobie wcześniej sprawy. Zresztą: moment jej uchwalania jest najbardziej idiotyczny z możliwych, zwłaszcza w kontekście ukazanych dopiero co w światowych mediach obrazach, prezentujących polskich neohitlerowców. Nie byłoby tego, gdyby polska historiografia, publicystyka i politycy "wzięli na klatę" wcześniejsze winy Polaków - ustalone we właściwej proporcji, zamiast programowo upodabniać ich do aniołów. Przecież żyjący w Izraelu i USA Żydzi wiedzą, iż Polacy w jakiejś mierze przyczynili się do Holokaustu, a społeczność europejską poinformował o tym Ryszard Czarnecki. Im bardziej będą Polacy temu zaprzeczali, tym bardziej będą wyglądali na przestępców "idących w zaparte".



Odpowiedz

@ bartensteiner "nieoświecone i ksenofobiczne władze Polski"
- Bartenie, czy w dalszym ciągu uważasz się za jedynie oświeconego i postępowego (bo niemieckiego)?



Odpowiedz

@ Atimes
Wyraziłem się i tak bardzo oględnie, bo aktualne władze zasługują na znacznie gorsze słowa, gdyż niszczą w miarę poprawny wizerunek mojej ojczyzny. Czy w rzekomo oświeconych władzach Polski możliwym jest, by minister oświaty nie wiedziała kto dokonał zbrodni w Jedwabnem i Kielcach w 1946 r. a kierownictwo IPN nie wiedziało, że Niemcy nawet rozstrzeliwali Polaków, którzy na Podlasiu nie chcieli przestać mordować i grabić Żydów?



Odpowiedz

@ bartensteiner ,
A co powiesz na to, że i ja nie wierzę w w "polskie Jedwabne"?
Nie wierzę szczególnie po tym, jak poznałem mechanizm manipulowania faktami antysemityzmu i eksterminacji w rodzie znanego Izaka Goldfingera. Czy dlatego Michał Wójcik płonął w ogniu własnego domu, raniony kula Niemców i wpychany do niego, gdy skomlał o litość - że mordował, czy raczej że chronił u siebie żyda?
Izak, gdy poznał całą prawdę o śmierci swego ojca, Dawida, swojego brata i chyba kuzyna, przestał Polaków oskarżać, a gdy uświadomił sobie swój kompromitujący błąd, wpadł chyba w depresję, przestał przyjeżdżać do Polski i odpowiadać na listy przyjaciół i odszedł do Jahwe (są o tym wzmianki w dwóch numerach Rocznika Sądeckiego; tam i mój artykuł).
Poznawszy mechanizm tworzenia się antypolskich mitów jak mogę wierzyć w "polskie" Jedwabne?



Odpowiedz

@ Atimes
A co powiesz na to, że wielokrotnie spotykałem Polaków nienawidzących Żydów, pomimo że nie zetknęli się osobiście z żadnym z nich. Kiedyś na tym forum pisałem już o oglądanym nocą reportażu w TVP, gdzie wypowiadali się, żywi jeszcze, ocaleni Żydzi z Radziłowa i ocaleni przed Polakami (to nie pomyłka) Polacy, którzy ratowali Żydów. Ocalili swoje życie tylko dlatego, że po wojnie przenieśli się do dużych miast lub wyemigrowali za granicę, bo miejscowa społeczność chciała ich zlinczować. Natomiast rzezi (także rabunków i gwałtów) Żydów w 1941 r. dokonali Polacy jeszcze przed wkroczeniem do Radziłowa Niemców, więc łakoma żydowskich dóbr i chęci wyżycia się ludność tej miejscowości, nie potrzebowała niemieckiej inspiracji, sugerowanej dziś publicznie przez sprostytuowanych historyków z IPN. Nie można bronić dobrego imienia Polski i Polaków poprzez zaprzeczanie oczywistym faktom, których świadkowie żyją lub żyli, zarówno w Polsce, jak i w Izraelu lub w USA. Z tego też powodu nie mogę szanować p. Zalewskiej lub p. Szarka, czyli osób które znam z nazwiska. Gorzej z cudzoziemcami, bo oni - nie mogąc zindywidualizować osób propagujących fałsz - swój brak szacunku rozciągają ogólnie na Polaków. Zastanawiam się jeszcze, czy te moje posty można już zakwalifikować jako przestępstwo przeciwko narodowi?



Odpowiedz

@ bartensteiner,
Podstawowa rzecz: Nie wolno utożsamiać uczuć antysemityzmu z zabijaniem i eksterminacją Żydów!
Takie utożsamianie to zbrodnia przeciw polskiemu i innym narodom!
Antysemityzm to zjawisko globalne, niezależne od kraju. Było ono u starożytnych Egipcjan, czego zapisy znajdują się w Biblii żydowskiej; był w starożytnym Rzymie i krajach Bliskiego Wschodu i Międzyrzeczu.
Żywili jakiś choć niekonsekwentny antysemityzm także Żydzi, autorzy niektórych ksiąg Nowego Testamentu, po tym, co żydzi zrobili z Jezusem.
Widocznie ten ogromny nacjonalizm i separatyzm Żydów w cudzych społecznościach był nie do zniesienia. Dyskutowałem na ten temat z ocalałym Izakiem Goldfingerem.
Ale tego chrześcijańskiego nie można kojarzyć z zabijaniem!!!
A to kojarzenie właśnie widzę na co dzień. I to jest STRASZNE!
To jest przyczyną ciągłego odradzania się antysemityzmu.
Naprawdę szkoda!



Odpowiedz

Gość: Bartosz |

@ bartensteiner
W jaki sposób Polacy przyczynili się do holokaustu? Jeżeli masz na myśli szmalcownictwo to sie zgadzam, ale mówiąc "Polacy" uogólniasz i wkładasz cały naród do jedngo worka - kolaboracja.
Tyle że szmalcowników było co najwyżej kilka tysięcy a byli ponadto bezlitośnie likwidowani przez sądy podziemne AK.
3 mln polskich Żydów zamordowanych przez Niemców to byli także Polacy.
Relatywizacja historii i wszelki wrzask i tak nie pomogą,każdy wie w jakim języku brzmi zdanie na bramie oświęcimskiej...szkoda że ustawa wchodzi tak późno, niemniej nie ma sie czemu dziwić, brak stosunków dyplomatycznych z Izraelem z lat 1967-1989 oraz dotychczasowa polityka poprzednich rządów walnie przyczyniły sie do tego że dzisiaj w walce o oczyszczenie dobrego imienia spotykamy się z nieoczekiwanym oporem.



Odpowiedz

@ Gość: Bartosz
Nie tylko szmalcownictwo, nie tylko. Wielu Żydów jeszcze dziś twierdzi, że w czasie wojny Polacy byli gorsi od Niemców. Zapewne nie czytałeś "Miast śmierci" Mirosława Tryczyka, opisującej mordy na Żydach w miasteczkach i wsiach Podlasia, nie tylko w Jedwabnem, lecz m.in. również w Radziłowie, Wąsoszu, Szczuczynie, Goniądzu, Rajgrodzie, Kolnie, Suchowoli, Brańsku czy Jesionówce. Podlasie to jednak tylko niewielka część Polski. Barbara Engelking opisywała kiedyś powojenne procesy sądowe Polaków skazywanych za mordy na Żydach popełnione w Kieleckiem. Ku jej zdumieniu okazało się, że sprawcami tych mordów byli przeważnie normalni, szanowani obywatele: rolnicy, strażacy, listonosze, rzemieślnicy, a nie jakieś lumpy z marginesu. Kiedy Gross napisał, że Polacy w czasie całej II wojny światowej zabili w Polsce więcej Żydów, niż Niemców, dyżurni patrioci zakrzyknęli gromko, że to fałsz, zaczęli liczyć i... zamilkli. Wczoraj w TVN Cimoszewicz powiedział, że liczba ofiar żydowskich spowodowanych przez Polaków zawiera się pomiędzy 50.000 a 500.000 osób; ja skłaniam się raczej do tej dolnej liczby, która jednak jest większa niż liczba zabitych przez Polaków Niemców przez całą wojnę. Jeżeli do tej liczby dodać niekwestionowane szmalcownictwo oraz liczne rabunki, pobicia i gwałty, to stwarza się taki obraz naszych rodaków, którego winniśmy się wstydzić. Oraz rozliczyć. Paradoksem jest, że ustawa, mająca zapobiegać oskarżaniu Polaków wywołała - wbrew intencjom ustawodawcy - przywołanie win Polaków z przeszłości, głównie za granicą.



Odpowiedz

@ bartensteiner , gdybym jakby na własnej skórze nie poznał mechanizm tworzenia takich liczb i oskarżeń i liczby, to bym cokolwiek wierzył. Czytaj w Roczniku Sądeckim.



Odpowiedz

@ Atimes
Dzisiaj także prof. Friszke powiedział, że 50 tys. Żydów zgładzonych przez Polaków to liczba minimalna. Nie wiem jakie intencje przyświecały inicjatorom tej ustawy, lecz jej skutkiem będzie - bez względu na dalsze jej losy - upowszechnienie w Polsce i za granicą wiedzy, że Polacy byli współsprawcami Holokaustu, nawet gdyby autorzy publikacji o ich bezeceństwach przesadzali lub wręcz kłamali. Nie sposób przecież udowodnić, że ktoś nie mordował! Łatwiej tworzyć narrację, że ktoś coś zrobił, zwłaszcza brzydkiego - bo wtedy łatwiej o chętnych słuchaczy i czytelników.
A co do intencji ustawodawcy. Może to tylko przypadek, że Polacy mordowali Żydów na tych terenach, gdzie dziś dominuje PiS? Nic nie słyszałem o zbrodniach Polaków w dużych miastach (wyjąwszy Warszawę w trakcie powstania) i w zachodnich rejonach Polski, gdzie PiS nie osiągnął przewagi wyborczej. Jeżeli ten trop jest słuszny, to ustawa ta miała tylko na celu utwardzenie swego żelaznego elektoratu w przychylnych mu rejonach kraju. Piszę "tylko", bo przecież oficjalne jej cele są niemożliwe do osiągnięcia.



Odpowiedz

@ bartensteiner , Jeżeli byli mordowani indywidualnie i Żydzi o tym wiedzą, to powinny być znane jakieś nazwiska pomordowanych i świadków zbrodni, a także jakieś groby. Przecież jakiekolwiek liczby musza być oparte na dowodach: nazwisko, grób i świadkowie.
Na jakiej podstawie Friszke podaje "co najmniej 50 tysięcy"? Szacunkowo? Samo pomówienie - jak w mojej okolicy?
Czy sam antysemityzm, a musiał jakiś w Polsce być, skoro był/jest we wszystkich krajach, gdzie są Żydzi, chyba nie przekłada się automatycznie na liczby zamordowanych. A widzę, że najczęściej jako dowód zbrodni przytacza się antysemityzm. To paranoja! Paranoja nakręcająca antysemityzmy. Szkoda!



Odpowiedz

@ Atimes
Liczba zamordowanych przez Polaków Żydów nie wynika tylko z oszacowania na podstawie polskiego antysemityzmu. Nie jestem znawcą tego przedmiotu, więc mogę przekazać wyłącznie to, co piszą inni. Tak więc tylko na podstawie "Miast śmierci" Tryczyka można doliczyć się kilku tysięcy ofiar, powstałych na początku lipca 1941 r. w kilkunastu miejscowości Podlasia, znanych konkretnie z nazwiska, płci, wieku itp. Historyczka Barbara Engelking - jeżeli dobrze pamiętam - doliczyła się 120 tys. żydowskich ofiar Polaków, również przeważnie skonkretyzowanych. Pół godziny temu obejrzałem program Pospieszalskiego, w którym wziął udział m.in. szanowany przeze mnie dotychczas prof. Andrzej Nowak, który raczył wyśmiać J. T. Grossa za jego stwierdzenie, że Polacy zabili więcej Żydów niż Niemców. Nie raczył zaś powiedzieć jakie liczby są właściwe. Nie uczynił tego prawdopodobnie z pobudek oportunistycznych, bo gdyby przedstawił swoje, znacząco nawet różne oszacowania, musiałby przyznać, że Polacy w czasie okupacji zabijali Żydów, więc byli współsprawcami Holokaustu.



Odpowiedz

@ bartensteiner , prof. Nowak nie mógł podać wiarygodnych liczb ofiar, bo dostępne informacje (źródła?), głównie żydowskie i niemieckie, mają charakter raczej szacunkowy i propagandowy: uwolnić Niemców od winy!. Nadto sam poznałem mechanizm powstawania tych "informacji": fałszywe nazwiska rzekomych świadków i fałszywe w nich informacje, a to wszystko obliczone raczej dla podtrzymywania emocji i oskarżeń oraz chyba dla pewnych korzyści ("szoach jako biznes").
Oczywiście nie mogę generalizować, ale moje doświadczenie pokrywa się z innymi podobnymi, znanymi mi z mediów.



Odpowiedz

Gość: Bartosz |

@ bartensteiner
niestety,tyle że wartość żródłowa tej pracy jest mocno dyskusyjna - o czym zresztą sam możesz poczytać w recenzji nawet na "Kulturze liberalnej".



Odpowiedz

@ Atimes
Więc na jakiej podstawie zanegował twierdzenia Grossa? Żyjący jeszcze za granicami Polski, ocaleni z Holokaustu Żydzi i ich dzieci, stale powtarzają, że Polacy mieszkający w małych miasteczkach i na wsi żywili do nich nienawiść i bardzo chętnie uczestniczyli w rabunkach i mordowaniu. Dlaczego nie ufać ich świadectwu? Podobnie o swoim losie twierdzą Polacy ocaleli z rzezi na Wołyniu i Galicji, a oficjalna historiografia Ukrainy nazywa to zmyśleniami.



Odpowiedz

@ bartensteiner
Elyakim Rubinstein wczoraj powiedział: "tak jak tysiące Polaków pomagało Żydom, tak znacznie więcej tego nie robiło" - mówi Elyakim Rubinstein. były przewodniczący Sądu Najwyższego Izraela.
- O tu jest wariacki punkt oskarżenia: że w państwie, że za schronienie i pomoc żydowi płaciło karą w ogniu własnego ciała i domostwa, większość Polaków uległa strachowi i nie pomagała.
Czy wobec tego oskarżanie Polaków o udział w zagładzie nie jest brutalną wojną zydowska przeciw Polakom...



Odpowiedz

@ Gość: Bartosz
Bardzo prawdopodobne, że przytoczone przeze mnie prace zawierają wiele błędów rzeczowych, więc nic nie stoi (a właściwie nie stało) na przeszkodzie, aby sumiennie je zweryfikować, a kwestionowane dane zastąpić właściwymi. Teraz, po wejściu w życie tej bzdurnej ustawy, ewentualne badania nad przedmiotem mogącym zniesławić naród polski, będą jeszcze bardziej zaniedbywane. Kiedy zaś u nas wystąpi luka informacyjna, zostanie wypełniona opracowaniami zagranicznymi, niekoniecznie obiektywnymi.



Odpowiedz

@ Atimes
Poza jakimkolwiek sporem jest, że to Niemcy byli głównymi oprawcami Żydów podczas wojny, a nie słychać już pretensji pod ich adresem. Lukę po nich wypełnili Polacy i inne narody Europy Wschodniej, i to tak dalece, że w Izraelu nie używa się już sformułowania "niemieckie obozy koncentracyjne lub zagłady", mówi się wyłącznie o obozach nazistowskich. Stało się tak, ponieważ - niezależnie od wypłacenia odszkodowań - Niemcy nie kwestionowali swych zbrodni, potępili je i wprowadzili do podręczników szkolnych. Etapu takiej ekspiacji nie przeprowadzili Polacy, tkwiący w powtarzaniu niezgodnych z prawdą banałów o swej anielskości. Zdrajcami ojczyzny nazywani są ci, którzy przepraszają Żydów za drobną cząstkę swych zbrodni, reprezentowanych np. w Jedwabnem. Przeprosiny te jednak - wbrew twierdzeniom naszych superpatriotów - przyczyniły się do zwiększenia szacunku dla nas, którego omawiana ustawa pozbawia nas przecież w oczach cudzoziemców. Mnie i moim znajomych na tym szacunku jednak bardzo zależy! Nie wierzę, żeby aktualnie panujące nam władze były tak głupie, by tego zjawiska nie dostrzegać, ale one działają wyłącznie(!) w interesie swego ksenofobicznego i nieoświeconego elektoratu, stanowiącego 18-19% całego społeczeństwa. Postawię teraz karkołomny postulat: gdyby nawet Polacy nie przyczyniali się do Holokaustu, niechby się do tego przyznali, skoro tak uważa cały świat. Opłaci się!



Odpowiedz

@ bartensteiner ,
To jakieś wariackie rozumowanie Twoje: "Niemcy przyznali się do winy. Powstała więc luka, którą wypełnia się teraz Polakami".
Jaka luka powstała? Może tylko tyle, że dotychczasowi oskarżyciele Niemiec stracili temat, pracę i zarobek... Więc szukają nowego zarobku - z oskarżania kolejnych narodów. A w świecie krajów antysemickich dość. Już w starożytnym Egipcie pojawił się silny antysemityzm. Więc oskarżycielom pracy nie braknie! Czy tak mam rozumieć? Kiedy jednak Żydzi źródeł antysemityzmu poszukają u siebie? Tu czeka na kogoś niezwykły doktorat!
Domagasz się, abyśmy dokonali podobnej ekspiacji, jak Niemcy. Więc na prawdę ofiary są równi katom? Nie wstydzisz się takiego stanowiska?
Zależy Ci na szacunku dla Polski. Naprawdę cieszy Cię szacunek panów okazywany niewolnikom, dopóki niewolnikami zostają i nie maja własnej godności?
Piszesz, "Postawię teraz karkołomny postulat: gdyby nawet Polacy nie przyczyniali się do Holokaustu, niechby się do tego przyznali, skoro tak uważa cały świat. Opłaci się!" A więc kiedy ktoś na mnie pluje, Ty żądasz, abym plwociny przyjął z wdzięcznością i nimi sobie twarz obmył - bo się to opłaci? Dziękuję! Wstyd!
Ksenofobię przypisujesz "nieoświeconemu polskiemu elektoratowi" -18-19% . Tu Cie poprawię; to 3/4 społeczeństwa nie chce islamu, zwłaszcza tego narzuconego przez zagubiony Zachód, zainteresowany utratą tożsamości europejskiej i chrześcijańskiej. Znam Twoje manewry jaśnieoświeconą terminologią. Mnie jednak jaśnieoświeconość nie pociąga. Wiem, że ksenofobia, czyli ostrożność lub lęk wobec obcego i nieznajomego to normalna i podstawowa funkcja psychiki i mózgu istot żywych i człowieka. Dzięki temu istniejemy. Podwórkowy epitet ksenofobii mnie nie straszny. Nawet Pismo św. zachęca: "Badajcie duchy, czy z Boga są!"



Odpowiedz

@ bartensteiner , Co to znaczy, że nienawidzili i uczestniczyli w mordowaniu?
Takimi ogólnikami prawo karne się nie zajmuje. A już nikogo nie uprawnia do przypisywania komuś obozów zagłady i eksterminacji!
Co to za bełkot!



Odpowiedz

@ Atimes
Myślę, że ta ustawa została napisana wyłącznie na potrzeby wewnętrzne; chodzi w niej tylko o utwardzenie przez władzę swego elektoratu. Prawdopodobnie nie była konsultowana z historykami, a zdana na geniusz wicemin. Jakiego. A że poczyni się jakieś szkody w zewnętrznym postrzeganiu Polski i skłóci Polaków - trudno, gdzie się drwa rąbie... Inna rzecz, że została napisana wyjątkowo niechlujnie, z najbardziej niefortunnym artykułem o znieważaniu narodu. W dzisiejszej "Rz" izraelski historyk Efraim Zuroff przytacza takie zdarzenie: "Badałem Holokaust na Litwie i znalazłem kilka przypadków, w których kiedyś Litwini zabili Żydów, śpiewali polski hymn albo polskie pieśni patriotyczne. Czy zatem dokonali tego mordu w imieniu narodu czy też nie? To jest problem." Jak by ocenił ten fakt prokurator IPN? A czy ja, nie prowadzący działalności naukowej i artystycznej, mam prawo pisać o zabijaniu polskich obywateli Żydów przez innych polskich obywateli - Litwinów i Polaków? Co na to redakcja Histmag?



Odpowiedz

@ bartensteiner, ubocznym, ale bardzo ważnym skutkiem tej ustawy jest to, że ujawniło się źródło międzynarodowego pisarstwa o "polskich obozach". Reduta Dobrego Imienia, która wiele sił i pieniędzy składkowych przeznacza na interwencje i procesy (przeważnie wygrywane) ma teraz wyraźnego adresata. Nie trzeba też pytać "cui prodest" i kto czuje ulgę na obciążonym z powodu rasizmu i genocydu sumieniu. Historia to oceni.
Ale czy to uwolnienie sumienia pomoże do wykorzenienia rasizmu z serc? Śmiem wątpić, bo stale on wycieka niby czarna maź z wypowiedzi germanofilów.



Odpowiedz

@ Atimes
Ktoś kiedyś napisał lub powiedział, że miarą patriotyzmu jest ilość wstydu za niegodne czyny swoich rodaków.



Odpowiedz

Gość: |

@ bartensteiner -
no właśnie. A tymczasem Bartensteiner jakoś nie chce napisać, ilu bohaterskich SS-manów i ilu wspaniałych gestapowców dało miasteczko Bartenstein swojemu ukochanemu Fuehrerowi. I jakoś dotąd Bartensteiner nie zadeklarował, że z tego powodu jest mu wstyd.



Odpowiedz

@ bartensteiner ,
"Ktoś kiedyś napisał lub powiedział, że miarą patriotyzmu jest ilość wstydu za niegodne czyny swoich rodaków."
Proszę te ładne słowa dedykować swoim rodakom zza Odry i zniemczałym Polakom, żeby się wstydzili, a nie zrzucali winy za wojenne bestialstwo i kontynuowanie rasizmu z siebie na swoje ofiary - Polaków. Przecież jest to totalny bezwstyd!



Odpowiedz

@ Gość:
W moim miasteczku głosowano na NSDAP i Hitlera dwukrotnie mniej, niż w polskojęzycznych miasteczkach Prus Wschodnich.



Odpowiedz

@ bartensteiner : Przepraszam Redakcję i bartensteinera za osobisty ton, lecz przychodzi czas, gdy trudną staje się jakakolwiek polemika z Atimesem. To, że prezentuje on nieugiętość i iście biblijną zaciekłość, to jeszcze bym może pojął. Znacznie gorszą jest próba osobistego - choć nieco zakamuflowanego - obrażenia mnie (w jego mniemaniu) wpisem z 30 stycznia z godz. 10:40 i posądzeniem o sfabrykowanie jakiegoś listu, w domyśle .... No właśnie, co Wielebny miał na myśli? Niech się przyzna.



Odpowiedz

@ Atimes
Piszesz nieprawdę. Akurat Niemcy przyznali się do swych bestialstw, natomiast Polacy nieudolnie usiłują ukryć swój współudział w tych zbrodniach. Nie twierdzę, że parytet Polaków w sprawstwie Holokaustu jest choćby w przybliżeniu równy niemieckiemu. Należałoby więc, poprzez naukowe badania określić wielkość udziału Polaków w zbrodniach, a poprzez publicystykę, kazania kościelne i lekcje szkolne wykazać ich absolutną amoralność. Nie będzie tego, bo jakiś pisowski głupol postanowił wydrukować ustawę, której rezultatem - wbrew deklarowanym intencjom - będzie tylko nagłośnienie w świecie polskich zbrodni. Będą one przedstawiane przez zagranicę prawdopodobnie w karykaturalnie wielkich rozmiarach, co spowoduje że cudzoziemcy zawahają się, zanim podadzą Polakowi rękę. Pokutuje u naszych władz jakiś infantylizm, nakazujący dziecku zamknąć oczy, by nie widzieć strasznych rzeczy, które tak czy owak będą się działy. A kolejnym idiotyzmem jest szerzona propaganda, że świat nas potępia tylko dlatego, że nas nie rozumie.



Odpowiedz

@ Marek Baran
Absolutnie nie miałem na myśli sfabrykowania listu. Wspomniałem o Twoim nazwisku, dopisanym na dokumencie przez kancelarię, tylko z ciekawości, czy to Twoje. Znam formalne znaczenie tego dopisku.



Odpowiedz

Gość: Komar |

@ bartensteiner -
I to ma być alibi?! Pytanie powyższe zadałem całkiem serio (przepraszam, że nie podpisałem się). Ja sam zainteresowałem się już wcześniej historią miasta, w którym obecnie mieszkam, a które za Hitlera nosiło nazwę Heydebreck. I znalazłem w internecie m. in. informację:
"Sobibor Interviews
Biographies of SS-men
...
RYBA, Walter (18 July 1900 Heydebreck; † 14 October 1943 Sobibor)
Ryba’s real name is Walter Hochberg. During the uprising he was killed in the garage."
(chodzi oczywiście o powstanie więźniów w Sobiborze).



Odpowiedz

@ bartensteiner,
Nie, nie mam wrodzonego antysemityzmu ani podobnych uczuć do żydów. Dla Goldfingera czyniłem dobro (o czym mogę poinformować na ucho). Rodzice nie przekazali mi złych uczuć. Moja matka podobno się przechwalała, jak w czasie wojny udało się jej przerzucić bochenek chleba przez ogrodzenie do sądeckiego getta dla płaczących dzieci (za co podobno została skopana przez strażnika; była w ciąży!). Ojciec mój był współpracownikiem człowieka, który po wojnie otrzymał specjalne odznaczenie jako ten, który ratował żydów. A było tak, mimo że dziadek, gdy mu zakład zbankrutował, kupił malutkie gospodarstwo (można było hodować tylko jedną krowę i dwie kury) , na którym był utajniony dług w banku wiedeńskim, olbrzymi, wartości 70 krów. Dopiero niedawno odkryłem, kto był pośrednikiem sprzedaży i sprawca utajnienia, kto też odpowiada za głód i nędzę w moim dzieciństwie, dopóki w Warszawie nie podjęto decyzji umarzającej resztę (ale szczegóły zamilczę, żeby nie ranić Twojego ucha).

Bartensteiner, o bolesnej sprawie Goldfingera bym nie wspominał, ale mi chodzi tylko o SPRAWIEDLIWOŚĆ dla Polski i Polaków. Chodzi mi o to, żeby nie porównywać zbrodni Państwa i narodu niemieckiego z wybrykami indywidualnych Polaków, w atmosferze ogólnego bezprawia, wprowadzonego w Europie przez Niemców. Szczytem tego barbarzyństwa jest przypisywanie przez żydów i Niemców Polakom obozów śmierci. Jest to po prostu kontynuowanie II wojny światowej, rewanż za przegraną.

Nie udawaj, Bartensteiner, że się troszczysz teraz o Polskę i co ja teraz czeka (znam przecież Twoje "poczucie" etniczne, powtarzałeś wielokrotnie, że Polakiem jest tylko ten, który się czuje Polakiem). Polska i Polacy mają poczucie sprawiedliwości, etyki i swoją godność. Jednoznaczne (jak widzę) poparcie dla obecnych działań władzy jest tego wyrazem.



Odpowiedz

@ Atimes
Powtarzam po raz kolejny: ustawa nie tylko nie ogranicza niekorzystnych opinii o Polsce i Polakach, ale prowokuje do ich wygłaszania, a nawet propagowania. Chodzi tu nie tylko o niezbyt przyjazne Polakom narodowości lub środowiska. Z powodu tzw. poprawności politycznej obliguje nawet przyjaznych nam obcokrajowców do filipik przeciwko Polsce, czego pierwsze przykłady już widzimy, choćby z USA. Zaniknie przy tym ogrom winy Niemców. Stracimy na tym zarówno politycznie, jak i materialnie. Inicjatywę ustawodawczą Jakiego można byłoby uznać tylko za potknięcie, wynikające z jego głupoty (nie przeczytał wcześniej biedaczek, że Polacy nie ograniczyli się tylko do Jedwabnego), gdyby nie fałszywie pojmowana duma narodowa aktualnych decydentów. Nie wiem, w jaki sposób można to odkręcić...



Odpowiedz

@ Atimes: Znowu to samo (jeszcze raz przepraszam Redakcję)! Najpierw, gdzieś tam w przeszłóści określa się kogoś jako "germanofila", a teraz, tak mimochodem, jakimś germanofilom przypisuje sie "wyciekanie jadu". Tak po prostu nie wypada i po drugie, czy Wielebny nie zbliża się zanadto do tonu tego, który w Wj 20.1-21 narzuca pewne warunki?



Odpowiedz

@ Gość: Komar
Nie rozumiem, co Bartenstein ma wspólnego z Heyderbreck?



Odpowiedz

@ bartensteiner ,
Jaka będzie odpowiedź ideologicznych agresorów, zależy od ich uczciwości.
To jednak wiem, że świat, który na czyjąś propozycję, zwłaszcza jako właściciel międzynarodowych mediów powtarzał; "polskie obozy śmierci" przynajmniej się dowie, że to nie tak, że to dalej nie może się honorowo kończyć!



Odpowiedz

@ Marek Baran ,
Czy określenie "wycieki jadu germanofilów" naprawdę się Ciebie tyczyło?



Odpowiedz

@ Atimes
Dlaczego przywołujesz polskie obozy śmierci? Przecież ich w tej ustawie nie ma! Jest za to wyłącznie chęć uniknięcia moralnej odpowiedzialności za przewiny Polaków podczas okupacji. Mam sporo empatii wobec Żydów w tej sprawie, bo analogicznie wobec Polaków zachowują się Ukraińcy. Niebawem pewnie także Litwini zechcą spenalizować tych, którzy będą "kłamać" o rzekomym ludobójstwie popełnionym na Polakach. Wydawało mi się do tej pory, że przewyższamy cywilizacyjnie obie te nacje, ale teraz mam już wątpliwości. Dzięki ludziom "dobrej zmiany".



Odpowiedz

@ bartensteiner
Żydom chodzi o moralna odpowiedzialność? Przeczytaj o co chodzi temu, który rozpętał w Izraelu dyskusję:
http://www.fronda.pl/a/szok-zobacz-kim-tak-naprawde-jest-jair-lapid,106126.html



Odpowiedz

Gość: Komar |

@ bartensteiner - po prostu przywołanie przeze mnie Historii miasteczka Heydebreck stanowi przykład, że warto interesować się historią własnej miejscowości - w różnych jej aspektach. Ponieważ stwierdzenie, że mieszkańcy Bartenstein głosowali tak a nie inaczej w 1933 roku - to tylko przedstawienie drobnej części prawdy. A przedstawianie drobnej części prawdy jako całej prawdy - to jest duże kłamstwo. To tak jak ze stwierdzeniem: "Polacy ratowali Żydów". To jest prawda, ale nie cała prawda. Bartensteiner posługuje się tą samą metodą, którą tak zawzięcie krytykuje u jego przeciwników. Niewątpliwie mieszkańcy Bartenstein woleli w 1933 roku głosować n.p. na Partię Centrum, niż na NSDAP. Ale później, gdy zabrakło Partii Centrum - gusta polityczne jakby się im zmieniły. I nie wątpię, że Bartensteinerzy w większości stali się hitlerowcami, tak jak w większości hitlerowcami byli Danzigerzy, Stettinerzy czy Breslauerzy. I śmieszne jest to, że kolega Bartensteiner, utożsamiający się z Bartensteinerami, którzy w większości byli hitlerowcami - gdy poucza Polaków w kwestii ich stosunku do Żydów.



Odpowiedz

@ Atimes: To po co było to robić?



Odpowiedz

Gość: Półkozic |

@ bartensteiner
Nie można do jednego worka wkładać wszystkich czynów kryminalnych popełnionych przez Polaków działających samodzielnie, bądź w bandach. Trzeba brac pod uwagę motywy. Jeżeli chodzi o mordy dokonywane z pobudek materialnych, to w okresie okupacji i rozprężenia w okresie wczesno-powojennym, to ofiarami byli ludzie różnej narodowości. Kto policzył, ilu etnicznych Polaków zostało zamordowanych przez swoich rodaków dlatego,że uchodzili za zamożnych? Działo się to głównie na wsi, wobec ludzie zamieszkujących na uboczu itd. Dla przestępców w zasadzie bez znaczenia była narodowośc, czy religia ofiar - ważny był łup. Ograbianie ludzi było stymulowane przez propagandę komunistyczną, propagujacą odwet na "klasach uprzywilejowanych", " krwiopijcach" "wyzyskiwaczach". To też wchodzi do rachunku krzywd.



Odpowiedz

Gość: niby oświecony a łżę albo go oszukali |

"ukazanych dopiero co w światowych mediach obrazach, prezentujących polskich neohitlerowców" - przecież to była podpucha właśnie żeby ten świat zobaczył Polaków jako takich neonazistów. nie pomyślałeś że to celowe działanie. skoro jesteś pewny o etnicznych donosach w czasie II wojny to proszę o dane. o statystyki niemieckiego okupanta ilu to Żydów zadenuncjowali, tylko kto Polacy? (a może volksdauche albo inni żydzi).



Odpowiedz

@ Gość: niby oświecony a łży albo go oszukali
O czynach folkdojczów zbyt rzadko się wspomina. Ale w mojej okolicy, gdy przejeżdzań przez górę rdziostowską, zawsze przejmuje mnie dreszcz. W 1945 był wyjazd szkolny na tzw, Cmentarz rozstrzeklanych" w Rdziostowie (pamietam, jak było zimno, ale nie z zimna płakałem, tylko patrząc na jakieś nagie ciała leżące na zimnej glinie i w błocie...)
http://korzenieiskrzydla.pl/images/pdf/mpn.pdf
Zaledwie Niemcy w 1039 r. wjechali do Sącza, już mieli okazję popisać się zabijaniem. Dostali bowiem gotową listę kandydatów namierzonych przez folksdojczów z Biczyc i Stadeł. Trzeba przeczytać wspomnienia nauczycielki, Sopatowej...
Potem było wiele serii mordów zakładników polskich i żydów z okolic Nowego Sącza. Po wojnie dość długo zbierano ludzkie kości, o które w czasie wojny nie wolno było dbać... W pobliżu stacjonował kilkuosobowy niemiecki garnizon z "ochotnikami-folksdojczami". Pod koniec wojny wszyscy wyjechali do Niemiec.



Odpowiedz

@ Gość: Półkozic
Znanym powszechnie jest fakt, że wojna demoralizuje. Demoralizuje zaś szczególnie tych, którzy otrzymali broń, nie tylko do walki z oficjalnym wrogiem, lecz również po to, by dzięki niej zdobywać środki utrzymania podczas pobytu w partyzantce. Broń ta, niestety, była również wykorzystywana do wzbogacenia się, załatwienia sąsiedzkich porachunków, pozbywania się wrogich nacji, a nawet do zdobywania kobiecych wdzięków. Młodzi ludzie, z jakich składała się przeważnie partyzantka, po zakończeniu wojny nie potrafili odnaleźć się w "cywilnym" świecie, gdy brakowało im nawyku żmudnej pracy, kwalifikacji zawodowych, odpowiednich relacji z sąsiadami itp. więc pod pretekstem walki z niechcianym ustrojem kontynuowali ten tryb życia, do jakiego przywykli w ostatnich latach. Myślę, że 90% "żołnierzy wyklętych" rekrutowało się spośród takich ludzi.



Odpowiedz

@ bartensteiner ,
błędna wiedza i interpretacja o ruchu oporu.
Partyzanci przeważnie prowadza akcje miejscowe. Prowadzą przeważnie normalne życie i tak się kamuflują, nie narażając rodziny i otoczenia. Akcje partyzanckie prowadzi się przeważnie wypadowo. Dłuższa nieobecność w rodzinie nie ujdzie uwadze piątym kolumnom, zausznikom i folksdojczom. Naraża środowisko na nękanie i konsekwencje (wiem coś o tym z czasów wojny).
partyzanci więc zwykle nie odwykają od codziennych obowiązków i pracy.



Odpowiedz

Gość: Onn |

@ bartensteiner
A ja wiem, ze GL i AL to glownie zdeprawowani zydzi i komunistyczny element spoleczny byl...
https://parezja.pl/armia-ludowa-zlodzieje-gwalciciele-mordercy/


Niesamowite znalezisko w WBH! Małe holokausty braci Żydów dokonane przez bolszewików z AL w 1943 r.!” - napisał na Twitterze prof. Sławomir Cenckiewicz. W zbiorach Wojskowego Biura Historycznego odnaleziono akta rewizyjne Jana Wziętka, a w nich opis mordów dokonanych w Ludmiłówce przez komunistów z Armii Ludowej.

http://m.niezalezna.pl/92953-cenckiewicz-niesamowite-znalezisko-te-dokumenty-pokazuja-jak-dzialali-komunisci ]:D



Odpowiedz

@ Atimes
Przyznaję, część partyzantów rzeczywiście prowadziła w miarę normalne życie, przerywane tylko czasami zbiórkami, szkoleniami i akcjami bojowymi. Jednak na Wileńszczyźnie, gdzie działał mój ojciec, było to rzadko możliwe, ponieważ tamtejsze środowisko było głęboko spenetrowane agenturalnie, początkowo, do połowy 1941 r., przez NKWD, zaś później przez tzw. partyzantkę białoruską, faktycznie zaś dywersantów Moskwy. Pozostawanie każdego z tych partyzantów w domu skutkowało, początkowo więzieniem (tam zmarł mój dziadek), zaś później - donosem do gestapo lub egzekucją wykonaną przez jakiegoś "bojca". Z takich powodów "Łupaszka" nie mógł się po wojnie ujawnić. Szeregowców AK na ogół czekała po wojnie tylko zsyłka (ojciec) i zatrudnienie w charakterze lesoruba. Jednak niektórym partyzantom pobyt w lesie wszedł tak głęboko w krew, że nie mogli przestać używać broni, m.in. przeciwko Żydom (żeby być w temacie).



Odpowiedz

Gość: Oon |

@ bartensteiner
Jak to wyglada, aby tak bronic katow Polakow zydow z NKVD, AL, GL, Gestapo i Wermachtu... :)

Zbrodnia w Koniuchach – zbiorowe morderstwo co najmniej 38 polskich mieszkańców (mężczyzn, kobiety i dzieci; najmłodsze miało 2 lata) wsi Koniuchy (dziś na terenie państwa litewskiego, dawniej w II Rzeczypospolitej w województwie nowogródzkim w powiecie lidzkim) dokonane 29 stycznia 1944 przez partyzantów radzieckich (Rosjan i Litwinów) i żydowskich.

większość oddziału „Śmierć okupantowi” tworzyli Żydzi i żołnierze Armii Czerwonej zbiegli z obozów jenieckich. Oddział żydowski liczył 50 ludzi, a oddziały rosyjsko-litewskie około 70 osób. Dowódcami byli Jakub Penner i Samuel Kaplinsky.

https://wzzw.wordpress.com/2013/09/17/%E2%98%AD-zydowscy-kaci-nkwd-%E2%98%9A%E2%97%99%E2%97%99%E2%97%99%E2%97%99/

Czesc i chwala Łupaszce, ktory walczyl z mordercami Polakow zydami, Niemcami, Sowietami oraz zydami ze Smierszu, NKVD, Gestapo, Wermachtu, SS, UB, SB MBP
Prowadził walkę zarówno z Niemcami i ich litewskimi sojusznikami, jak i z partyzantką sowiecką.

https://ipn.gov.pl/pl/publikacje/ksiazki/12609,Lupaszka-1939.html


Ciesze sie, ze nowa ustwa wchodzi w zycie, bede mogl swobodnie donosic na wrogow Ojczyzny: niemieckich Nazistow, sowieckich Rosjan, ukrainskich Banderowcow, zydowskich: Nazistow i Bolszewikow, Banderowcow (Bandera zyd) i polskich zydokomunistow i komunistow... :)
Amen



Odpowiedz

@ Gość: Oon ,
A ten Samuel z Jaworzna...?
A ta Helena ...?



Odpowiedz

Całkowicie zgadzam się w tej sprawie z Markiem Baranem. Od siebie zaś dodam, że autorzy projektu ustawy chętnie polemizują z frazą "polskie obozy śmierci", zaś nie wiedzą jak odnieść się do ewentualnej karalności za pomawianie narodu polskiego o współudział w zbrodniach obozowych i innych. Przykład takiej bezmyślności "małego Kazia - ustawodawcy" dał wczoraj Daniel Passent, gdy wspomniał o tym, że jego rodziców wydali w trakcie okupacji Niemcom na śmierć jacyś Polacy. Czy - mówiąc o tym - pomawia cały Naród, czy tylko te, nieznane mu, osoby? Tego typu przykładów, odnoszących się nie tylko do Żydów, można przytoczyć tysiące, a ustawodawca nie wie, jak precyzyjnie zdefiniować prawo zakazujące pomawiania Narodu. Po co więc tworzyć takie prawo? Podobnie jak z prawem antyaborcyjnym, gdy ponad 99% przypadków usuwania ciąży przez Polki odbywa się w ignorancji takiego prawa. Myślę, że naszym parlamentarzystom chodzi wyłącznie o zademonstrowanie własnej aktywności, a że jest ona bezużyteczna lub szkodliwa... No trudno, ale trzeba się czymś wykazać, skoro jest się wybrańcem Narodu.



Odpowiedz

Gość: Oon |

@ bartensteiner
A gdy zaprzecze holokaustowi na podstawie danych Czerwonego Krzyza, to zydzi beda mnie scigac???
https://i1.wp.com/wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2014/03/a125.jpg

Zydzi stosuja odp. zbiorowa w stosunku do Polakow i wtedy jest to Ok?

Dlatego Polacy bronia sie #JewishDeathCamps oraz
#JewsMurderedPoles Katyn, Koniuchy, Wilno, Grodno, Lwow , KLWarschau i wiele wiele innych miejscowosci...



Odpowiedz

@ bartensteiner

Pisząc w moim komentarzu "głosy", miałem obok M. Barana na myśli także bartoszyczanina.



Odpowiedz

Gość: KLi |

Ponieważ Żydzi nie czują tego co czują Polacy jak słyszą o "Polskich Obozach Śmierci", nazywajmy te obozy "Żydowskimi Obozami Śmierci", wszak w większości zamykani w nich byli Żydzi. Może zaczną coś rozróżniać.



Odpowiedz

@ Gość: KLi ,
Świetna propozycja!



Odpowiedz

Gość: Bartosz |

również uważam że to bardzo dobry krok - krok który powinien być wykonany już dawno.



Odpowiedz
Paweł Czechowski

Student dziennikarstwa na Uniwersytecie Śląskim, wielki fan „Kroniki XX wieku" Mariana B. Michalika i okresu, o którym ta książka opowiada. Poza tym interesuje się piłką nożną, muzyką rockową i zbieraniem prasy.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org