Opublikowano
2014-10-28 11:15
Licencja
Wolna licencja

Dlaczego doszło do podziału Cieszyna?

(strona 3)

„Dobrze, że człowiek nie wie, co go czeka” – śpiewał Jaromir Nohavica o cieszynianach z roku 1910. Na cztery lata przed wybuchem wielkiej wojny nie sposób było przewidzieć, że w miejsce austriackiego Teschen pojawi się polski Cieszyn i czechosłowacki Český Těšin. Dlaczego doszło do podziału Cieszyna?


Strony:
1 2 3 4

Przed trudnym zadaniem stanęła Rada Ambasadorów obradująca pod przewodnictwem Francji. Ambasadorowie musieli realizować cele przede wszystkim Francji i Wielkiej Brytanii, nie krzywdząc przy tym zanadto sojuszniczych Polski i Czechosłowacji. Realizacja własnych celów i wizji wymagała niestety krzywdy Polski. Na kształt niekorzystnego dla Polski rozstrzygnięcia główny wpływ miały dwie kwestie. Pierwszą z nich była ofensywa bolszewików. W owym czasie nie tylko zapowiadała ona upadek Rzeczpospolitej, ale w dalszej perspektywie także ekspansję komunizmu. Pozycja negocjacyjna Polski przedstawiała się więc niekorzystnie. Drobnym, ale znamiennym faktem było to, że właścicielem huty w Trzyńcu był francuski potentat zbrojeniowy Schneider-Creuzot. Francuzi, rozdający karty w polityce europejskiej, ze zrozumiałych względów woleli trzymać świeży nabytek z dala od komunizmu. Drugą kwestią która przyczyniła się do niekorzystnych dla Polski rozstrzygnięć w 1920 r. była nieudolność polskiej dyplomacji. W starciu ze zdeterminowanym ministrem spraw zagranicznych Czechosłowacji Edvardem Benešem poniosła ona sromotną klęskę. Na dodatek, Beneša wsparli Ślązakowcy, zmuszeni do wyboru między Polską a Czechosłowacją, gdy ich plany niepodległościowe okazały się jedynie utopią. Poparcie wyrazili też Niemcy, ze względu na bliższość kulturową Czechosłowacji oraz znaczny odsetek ludności niemieckiej zamieszkałej w granicach Czechosłowacji, znacznie przewyższający analogiczny odsetek w Polsce.

Podział Śląska Cieszyńskiego (aut. Mix321/wikipedia; GNU Licencja Wolnej Dokumentacji 1.2)

Korzystny dla Czechosłowacji podział Śląska Cieszyńskiego wszedł w życie. Liczba Polaków zamieszkałych na terenie przyłączonym była dla Czechów możliwa do zaakceptowania, a gospodarcza nagroda w postaci bogatych ziem w pełni zaspokajała czechosłowacki apetyt. Bez znaczenia było już to, iż prezydent USA Thomas Woodrow Wilson odmówił podpisu pod decyzją Rady Ambasadorów.

Po podziale

Na dawnym Cieszynie dokonano bezlitosnej operacji. Z perspektywy mieszkańca polskiego Cieszyna miasto w jednym momencie straciło nagle połączenie kolejowe, centralę wodociągową i gazownię. Z punktu widzenia mieszkańca przedmieścia, znanego od teraz jako Český Těšín, miasto zostało pozbawione rynku, starówki, teatru, elektrowni, budynków urzędowych i szkół. Nietrudno wyobrazić sobie, jakie problemy zmaterializowały się przed mieszkańcami obu miast i ich okolic. Odcięcie pozostałych po polskiej stronie pracowników od miejsc pracy w przemyśle ulokowanym teraz w Czechosłowacji oraz odcięcie pracowników pozostałych po stronie czechosłowackiej od miejsc pracy w oświacie, kulturze i urzędach potęgowało trudności. Polski Cieszyn został pozbawiony połączenia transportowego z resztą kraju i faktycznie zepchnięty na jego peryferia. Główne siły napędowe, tkwiące w przemyśle, leżały teraz za granicą. W ciągu paru lat Cieszyn stał się miastem emerytów i rencistów, małą dziurą prowincjonalną, zdegradowaną do roli niedoszłego letniska.

Zobacz też:

Spore rozczarowanie spotkało Polaków, którym drzwi do II RP zostały zatrzaśnięte przed nosem. Na oznaczenie terytorium Śląska Cieszyńskiego, które przypadło Czechosłowacji powstał, powszechnie dziś używany, termin Zaolzie. Za Olzą zostało ponad 139 tys. naszych rodaków, którzy wobec 113 tys. Czechów i 34 tys. Niemców stanowili na Zaolziu większość. Tymczasem w polskich granicach znalazło się 94 tys. Polaków, ledwie 2 tys. Czechów oraz 43 tys. Niemców. Polska otrzymała więc najmniej etnicznie polskie, niemieckie okolice Bielska, a najbardziej polski etnicznie fragment Śląska Cieszyńskiego – Jabłonków i okolice, gdzie mieszkali niemal wyłącznie Polacy znalazł się poza granicami kraju.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: Dan23 |

Niestety autor tekstu nie uniknął kilka rażących błędów np.: „Waśnie polsko-czeskie aż do I Wojny Światowej były tu problemem marginalnym.”… - przynajmniej od początku XXw spór z Niemcami stracił na znaczeniu, a ważniejszy się stał właśnie spór polsko-czeski o wzbudzenie „narodowej świadomości”, czy często wręcz o stworzenie jej od podstaw na „narodowym ugorze”. Spisy ludności z 1900 i 191 ten polsko-czeskich konflikt i jego siłę pokazały bardzo jasno. „Jednak już 5 listopada 1918 r. lokalne władze polskie, reprezentowane przez Radę Narodową Księstwa Cieszyńskiego, doszły do porozumienia z lokalnym ośrodkiem czeskim”…. - dla zachowania minimum obiektywności nie można nie przypomnieć, że umowa obu lokalnych władz z 5.11.1918r miała charakter tylko tymczasowy: „... ma charakter przejściowy i w niczem nie przesądza ostatecznego rozgraniczenia terytorialnego, które pozostawia się w całości rozstrzygnięciu przez czynniki powołane... Rząd polski w Warszawie i Rząd czeski w Pradze." Czesi uważali, że to Polacy pierwsi złamali umowę z5 listopada - prowadząc na Śl. Cieszyńskim politykę faktów dokonanych. tzn. mimo iż do takiego rozstrzygnięcia rządów centralnych jeszcze nie doszło, to władze polskie na Śląsku Cieszyńskim już ogłosiły pobór do armii polskiej, a następnie ogłosiły na tym terenie wybory do sejmu RP na 26 stycznia 1919r. Co więcej Polacy podjęli próby dokonania zmian w składzie rad gminnych będących po czeskiej stronie tymczasowej linii z 5.11. np. w Orłowej, Suchej Średniej, Łazach i Pietwałdzie. To było niezwykle istotne ponieważ tymczasowy podział z 5.11 oparty był właśnie na strukturze narodowościowej rad gminnych. A ponieważ Czesi mimo swoich oficjalnych protestów (przełom listopada i grudnia 1918r) nic nie wskórali, zdecydowali sie na najgorsze rozwiązanie - wprowadzenie dużych sił regularnego wojska czeskiego na Śląsk Cieszyński w dniu 23.1.1919.. „Wkrótce Ententa wymusiła zawieszenie broni, ogłoszono plebiscyt i wyznaczono nową, korzystniejszą dla Czechów linię demarkacyjną na Olzie.”... - linię demarkacyjną poprowadzono w oparciu o przebieg linii kolejowej Bogumin-Mosty - i pod polską kontrolę wrócił m.in. cały Cieszyn, Frysztat, Jabłonków i Trzyniec. „Przez 18 lat „mniejszość” polska znosiła liczne prześladowania ze strony państwa czechosłowackiego.”... - dla zachowania minimum obiektywności trzeba przypomnieć chociaż tyle, że sytuacja mniejszości polskiej na Zaolziu w latach 1920-1938 choć daleka od ideału była jednak najlepsza w porównaniu z sytuacją wszystkich Polaków żyjących w innych krajach sąsiadujących z IIRP ! Polacy na Zaolziu mieli duże zorganizowane polskie instytucje i organizacje kulturalne, spółdzielcze, oświatowe, mieli swoje polskie partie polityczne, swoich polskich posłów w parlamencie w Pradze, wybierali polskich radych, burmistrzów i wójtów. Mieli polskie szkoły (ponad 80) i przedszkola, polskie chóry, polskie kluby sportowe, polskie spółdzielnie, stale ukazywało się kilkanaście polskich gazet itd. itd. w latach 1919-1938 z Zaolzia musiało emigrować 12-14 tys Polaków. - dla porównania, Aneksja Zaolzia oznaczała dla mniejszości Czeskiej absolutną "śmierć cywilna i polityczną" - bez względu na to czy pochodzili z rodzin mieszkających na Zaolziu od 100 czy 5 lat. Czesi nie mieli żadnej reprezentacji politycznej, samorządowej, społecznej. Wszystkie organizacje społeczne, kulturalne, sportowe itp. zostały rozwiązane, a ich majątek przejęło państwo polskie, nie mogli nawet modlić się w kościołach po czesku, czy publicznie używać języka czeskiego. Wszystkie czeskie szkoły, przedszkola, biblioteki zostały zamknięte Spolszczano im nazwiska, niszczono i profanowano czeskie nagrobki na cmentarzach, palono publicznie czeskie podręczniki i książki itd. itd. W czasie 11 miesięcy rządów polskich 02.1938-08.1939 - z Zaolzia musiało emigrować ponad 30-35 tys Czechów. „W dniu 1 października 1938 r. wojska polskie przekroczyły Olzę przyłączając Zaolzie do Polski.”… Trzeba przypomnieć, że Zaolzie i Polacy na Zaolziu byli tylko pionkami w "chorej" polityce min. Becka. Wyraźnie to widać jeśli się przypomni że mimo iż Czesi oddali Zaolzie (10.10.1938), to już 7 października 1938r (jeszcze polskie czołgi zajmowały Zaolzie) z inicjatywy min. Becka rozpoczęto bezpośrednie przygotowania do kolejnego ataku na Czechosłowację – akcji terrorystycznej „Łom”. Od 22 października do końca listopada 1938r liczące ponad 600 ludzi, nieumundurowane oddziały terrorystyczne zbrojnie atakowały terytorium czechosłowackiej Rusi Podkarpackiej. Min. Beck nie tylko cały ten czas mocno naciskał na Węgrów żeby atakowali zbrojnie Czechosłowację ale jeszcze w październiku 1938r bezskutecznie próbował nawet wciągnąć Rumunię do kolejnego rozbioru Czechosłowacji... Kiedy na Rusi Podkarpackiej trwała akcja „Łom”, a z Zaolzia tysiącami wyganiano Czechów, rząd polski nowym ultimatum z 1 listopada 1938r znowu pod groźbą użycia siły wymusił na Czecho-Słowacji kolejne ustępstwa terytorialne, tym razem na Orawie i Spiszu. W czasie zajmowania tych terenów doszło do regularnych i krwawych starć z armią Czecho-Słowacką. Sanacyjny rząd II RP już po oddaniu Zaolzia przez Czechosłowację (10.10.1938r) konsekwentnie prowadził wobec niej skrajnie wrogą i agresywną politykę, dążąc do rozbicia tego państwa. Ten "nóż w plecy" Czechosłowacji rząd IIRP wbijał raz za razem nie tylko na polu dyplomacji ale także używając dużych sił wojska polskiego oraz przeprowadzając największa w historii II RP akcję terorystyczno-dywersyjną... "Śląsk Cieszyński znów był jednością"... - oczywiście kolejny błąd, zachodnia część powiatu frysztackiego i prawie cały powiat frydecki pozostał w Czecho-Słowacji więc Sląsk Cieszyński pozostał dalej podzielony. „Do istnej etnicznej rewolucji doszło w Bielsku, które zatraciło swoją śląską tożsamość kultywowaną przez dawnych mieszkańców.”... - do rewolucji etnicznej doszło ale na pewno nie zniknęła „śląska tożsamość” bo nie ona dominowała w Bielsku. W spisie ludności z 1910r za kryterium przyjęto język, którym spisywany posługiwał się w domu i w Bielsku spisano: 15144 Niemców, 2568 Polaków i 136 Czechów (w dodatku część spisanych jako polskojęzyczni to byli Ślązakowcy - w większości opowiadający się w 1918r za Austrią/Niemcami, a później za Czechami)... Przyczyna błędów/bibliografia: Do propagandowych źródeł i prasy z okresu „gorączki” przed-plebiscytowej proponuje podchodzić z dużą rezerwą - jest zdeformowana nacjonalistyczną „trucizną”. Jeszcze gorzej jest z polską prasą z IIRP - proszę pamiętać, że od 1926r II Rzeczypospolita nie była państwem demokratycznym ale autorytarnym z cenzurą, prześladowaniami politycznymi, Berezą Kartuską, procesem Brzeskim itd. Wartość części takich gazetowych informacji jest na poziomie „Trybuny Ludu” z PRL’u… Proszę też pamiętać, że z II RP musieli uciekać ratując życie tacy ludzie jak Wincenty Witos i Wojciech Korfanty – i to właśnie Czechosłowacja udzieliła im schronienia… Jeśli autor chce mieć szanse na obiektywne poznanie historii sporu polsko-czeskiego o Śląsk Cieszyński nie może w jego bibliografii zabraknąć publikacji takich historyków jak: Grzegorz Gąsior, Bohdan Małysz , Edward Długajczyk, Jerry Tomaszewski. Warto też sięgnąć do publikacji cenionych za obiektywne podejście do tego niełatwego tematu takich czeskich naukowców jak: Mečislav Borák, Ivo Baran , Jiří Friedl, Lubomír Nenička. Mam nadzieję że autor tekstu nie poprzestanie tylko na takim płytkim i schematycznym jednostronnym szkicu ale sięgnie do poważnych publikacji źródeł żeby poznać możliwie najbardziej obiektwyną prawdę...



Odpowiedz

Gość: |

@ Gość: Gość: Dan23
Brawo! Swietny i obiektywny wyklad historyczny.
We wrzesniu wojska slowackie ks. Tiso
uczestniczyly w ataku na Polske...



Odpowiedz

Gość: SLONZOK |

@ Gość: A Polska w 1938 razem z Wegrami podkladala bomby na Slowacji....



Odpowiedz

Gość: SLONZOK |

@ Gość: Gość: Dan23 "od początku XXw spór z Niemcami stracił na znaczeniu" Hooopie: BAJKI. Pozatem, jesli mowa o Cieszynie - to z Austryjakoma !



Odpowiedz

@ Gość: SLONZOK,
Polska czy prywatna inicjatywa podkładała te bomby?



Odpowiedz

Gość: Komar |

@ Atimes - polecam w Wikipedii artykuł pod hasłem: Operacja Łom.
Oto fragmenty:
W chwili zakończenia konferencji w Monachium (29–30 września 1938) Węgry przerzuciły do Czechosłowacji dywersantów, jednak oddziały te nie były zdolne do sprawnego działania. Jednocześnie po sukcesie, jakim było uzyskanie Zaolzia, władze polskie przystąpiły do rozformowania oddziałów tworzonych na Śląsku Cieszyńskim. Część dywersantów wyrażała jednak chęć dalszej służby, wobec czego postanowiono skierować ich na Zakarpacie, gdzie również mieli prowadzić działania skierowane przeciw Czechosłowacji, dzięki czemu mieli pomóc Węgrom w opanowaniu tego regionu[1].
Za organizację i przebieg operacji odpowiadała Ekspozytura 2 Oddziału II Sztabu Głównego, która prowadziła systematyczne akcje dywersyjne celem dezorganizacji życia wewnętrznego na styku Rusi Zakarpackiej i Słowacji[3].
Całość artykułu:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_%C5%81om



Odpowiedz

Gość: Hetman Mikołaj Mielecki |

@ Gość: Gość: Dan23 Ciekawy temat z bezcennym komentarzem uzupelniajacym.Synteza obydwu textow dala by nie lada artykuł.Czyta sie z prawdziwa przyjemnoscia.



Odpowiedz

Gość: Remigius |

Jak wiemy nawet w XXI w. w Europie da się anektować część innego państwa (Krym do Rosji). Na tej samej zasadzie da się przyłączyć Zaolzie do Polski, ale nie przy takim demokratycznym ustroju jaki mamy. Potrzebny by był ustrój autorytarny-prezydencki, aby podejmować działania, które się nie mieszczą w głowach demokratom.



Odpowiedz

Gość: anna |

KAŻDY MARZYŁBY ABY CIESZYN I ZAOLZIE BYŁO POLSKIE.ale to chyba nie będzie możliwe, bo zmiany krzywdziły by jednak ludzi którzy zostali zasiedleni na tych terenach,a nikt jeszcze nie zbudował szczęścia na nieszczęściu innych ,mamy otwarte granice i to jest najważniejsze ,integracja,i jeszcze raz integracja pod każdym względem i na wielu płaszczyznach ,nie tylko terytorialnych ,ale i wyznaniowych,.....oraz szacunek człowieka do człowieka to podstawa w relacjach międzyludzkich i trochę głębsze spojrzenie niż własny czubek nosa....MOŻE JESZCZE takie wartości jak UCZCIWOŚĆ ....będą dla wielu nośnikami miary...zmian jakich musimy dokonać nie tylko na zewnątrz ,ale w nas samych...PROPONUJE ABY JUŻ DZIŚ O TO ZADBAĆ..wybierając w wyborach uczciwych ludzi ......www.cis.cieszyn.pl



Odpowiedz

Gość: mbbaran |

Poprzednik pisze o Czechach i Polsce: "dwa sąsiedzkie kraje, dwa podobne języki". Owszem języki tak, przecież rycerstwo małopolskie popierając husytów stwierdzało iż robi to "dla wspólnej krwi i WSPÓLNEGO języka, ale z sąsiedztwem to już inaczej. Byliśmy oddzieleni nominalnie czeskim a de facto niemieckim Śląskiem. Husytów zaś popierano z racji cenionej zwłaszcza w Małopolsce ich nieprzejednanej antyniemieckości. To z drugiej strony nie przeszkadzało iż nieco wcześniej tj. pod Grunwaldem chorągiew krakowską niósł rodowity Niemiec czyli Marcin z Wrocimowic. Onże zresztą przeżył w dobrym zdrowiu tak malowniczo opisany przez Sienkiewicza upadek.



Odpowiedz

Gość: Turu |

Wracając właśnie do Śląska Cieszyńskiego, to warto zauważyć, że jedną z "ostoi polskości" tu był protestantyzm, więc niekoniecznie o polskości musi świadczyć katolicyzm (choć jest do niej częstym dodatkiem). Natomiast ta wyjątkowa wspólnota Likurga katolików między Odrą a Sanem i Bugiem jest dziełem raczej Stalina et consortes niż Chrobrego i św. Wojciecha (z pochodzenia Czecha). Prusy swoje mocowania z Kościołem Rzymskokatolickim też przegrały (pod wodzą samego Bismarcka!), więc Września to chyba bardziej ten nacjonalizm w stylu "tu są Niemcy, tu mówimy po niemiecku!", niż konflikt protestantyzmu z katolicyzmem. Jeśli chodzi o aspekty uniwersalne, to można podpiąć to pod walkę "o prawa człowieka". I co do narodów: argumentem za tym, że są one wspólnotą wyobrażoną jest to, że jako takie powstają i zanikają. Np. na naszych oczach (za naszego życia) ma szansę wyłonić narodowość śląska, która powoli zbiera się z lokalnych tożsamości w szersze wyobrażenie. Mają szansę też zniknąć Belgowie dzieląc się ostatecznie na Flamandów i Wallonów. Zresztą przecież większość istniejących dziś narodów wyłoniła się dopiero w XIX wieku! Co do stosunku międzywojennych Czechów (i Czechosłowacji) do Polaków (i Polski), to warto by było przedstawić ten temat, bo jest niezmiernie ciekawy - dwa sąsiedzkie kraje, dwa podobne języki, ta sama biało-czerwona flaga (Czech i Polski), a tak różne historie i kultury.



Odpowiedz
Dariusz Kiełb

Pochodzący z Cieszyna student III roku prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Zainteresowany historią społeczeństwa polskiego, ze szczególnym uwzględnieniem historii Śląska Cieszyńskiego.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org