Autor: Piotr Napierała
Tagi: Europa, Bliski Wschód i Afryka Północna, XVIII wiek, Historia religii, Historia kultury i sztuki, Historia polityczna, Artykuły
Opublikowany: 2011-12-10 14:07
Licencja: wszystkie prawa zastrzeżone

Europa wieku oświecenia a świat islamu

W drugiej połowie XVIII wieku przeżywającą ciężki kryzys wewnętrzny Turcję nazywano często „chorym człowiekiem Europy”, a więc uznawano ją w jakiś sposób za jej część. Dziś odmawia się Turcji szans na udział w integracji europejskiej, choć jest daleko bardziej europejska niż była w „wieku świateł”.
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Strona 4

Zobacz też: Bliski Wschód - miejsce starcia cywilizacji? [historia, artykuły, publicystyka]

Czym był islam i kim byli muzułmanie dla Europejczyków XVIII stulecia – kimś zupełnie obcym czy znajomym? Od XVI wieku Imperium Osmańskie było stałym elementem europejskiej gry politycznej i dyplomatycznej, dlatego trzeba było przejść nad tym faktem do porządku dziennego. Duch krucjatowy właściwie wygasł, dlatego na przykład niemieccy protestanci mogli cieszyć się z postępów tureckiej armii, które nie pozwalały cesarzowi Karolowi V wysłać wszystkich swych sił do tłumienia „herezji”.

Wydaje się, że dla zachodnioeuropejskich elit przełomu XVII i XVIII wieku Turcja nie stanowiła większej egzotyki niż Rosja, którą traktowano niczym małe, niemieckie (nie tylko z ducha, ale też ze względu na armię niemieckojęzycznych urzędników z Rzeszy i Kurlandii), oświecone Księstwo Petersburga otoczone bizantyjsko-stepowo-azjatyckim morzem ciemnoty i fanatyzmu. Z jednej strony wypieranie prawosławnej Rusi przez „niemiecką” Rosję (reformy Piotra Wielkiego) traktowano na Zachodzie jako postęp, który cywilizował Rosjan, z drugiej pojawiali się oni w pismach politycznych epoki („Listy Perskie” Montesquieu, „Prostaczek” Voltaire’a itp.) obok Huronów, Persów, Chińczyków i Hindusów. W tym charakterze nie mógł występować Turek, ponieważ strach przed tureckimi wyprawami wojennymi, Türkenfurcht, był zbyt świeży.

Tablica narodów Europy, od lewej: Hiszpan, Francuz, Włoch, Niemiec, Anglik, Szwed, Polak, Węgier, Rosjanin, Turek lub Grek (obraz olejny, Styria, początek XVIII w., autor nieznany)

Turkom i w ogóle muzułmanom nie odmawiano pewnych zalet. Przypisywano im prostotę i prawość charakteru, a także szeroko pojętą wstrzemięźliwość, co być może wynikało ze znajomości nakazów Koranu przy jednoczesnym braku wiedzy na temat stanu faktycznego. Wydaje się, że gorszą prasę wśród łacińskich Europejczyków miał na początku XVIII wieku „barbarzyński” Moskal (niem: [Moskowiter]) niźli nieco zniewieściały, noszący długie szaty Turek czy (sturczony) Grek. Tak właśnie przedstawiały Turka lub Greka dwie „tablice narodów”: pochodząca z Augsburga (wydana przed 1726 r.) i nieco ponad dekadę późniejsza wiedeńska. Poniżej graficznych przedstawień „typowego” przedstawiciela danego narodu (Hiszpana, Francuza, Włocha, Anglika, Szweda, Polaka, Węgra, Moskala i Turka lub Greka) prezentowane były ich cechy narodowe. Wyniosły i dostojny Hiszpan we wszystkich aspektach wypadał najkorzystniej, za nim plasował się zwykle waleczny Francuz, a znacznie gorzej wypadały ludy wschodnie, zwłaszcza Moskal. Nie znaczy to jednak, że zawsze utożsamiano Greka z tureckim okupantem, czego dowodzi uwaga Davida Hume’a z jego eseju Of National Characters ([O cechach narodów]), że: „uczciwość, powaga i dzielność Turków kontrastują z zepsuciem, tchórzostwem i lekkomyślnością nowoczesnych Greków” (F. Stanzel, [Europäischer Völkerspiegel...]).

Zobacz też:

Turcję przeżywającą w drugiej połowie XVIII wieku ciężki kryzys wewnętrzny nazywano często „chorym człowiekiem Europy”, a więc uznawano ją w jakiś sposób za jej część. Dziś odmawia się Turcji szans na udział w integracji europejskiej, choć jest daleko bardziej europejska niż była w „wieku świateł”. Pewien ślad Tűrkenfurcht istnieje do dziś; na południu Włoch dzieci, widząc groźnie wyglądających mężczyzn, wołają: mammina Turchi – „mamusiu Turcy”. Z drugiej strony można przytoczyć opinię oświeconego Fryderyka II, który twierdził, że dobrze pracujących muzułmanów witałby w swym królestwie równie chętnie jak protestantów.

Oświeceniowcy o islamie

Opinie oświeconych europejskich o islamie bywały różne. Do wielbicieli tej religii należał hrabia Henri de Boulainvillers (1658–1722). W wydanej pośmiertnie (1731 r.) biografii Mahometa, Vie de Mahomet, filozof przedstawił proroka jako roztropnego deistycznego wolnomyśliciela i twierdził, iż założenia pierwotnej racjonalistycznej religii zostały następnie wypaczone przez teologów islamskich. Być może autor uczynił z islamu broń przeciw nauce chrześcijańskiej, nie wnikając w jego założenia. Sami widzimy w naszych czasach wielu chwalców islamu będących tak naprawdę jedynie krytykami chrześcijaństwa. John Locke (1632–1704) nakazał filozofom szukać „religii bez tajemnicy” (tj. bez objawienia). Niektórym wydawało się (i wydaje, jeśli nie udają, że tak myślą), że islam spełnia ten warunek.

Pisarzom epoki Oświecenia jako tako znana była jedynie bliskowschodnia i ewentualnie jeszcze północnoafrykańska cywilizacja muzułmańska, dlatego w odniesieniu do tych czasów tylko o niej warto wspominać, pomijając drugi ogromny obszar opanowany wówczas i dziś przez islam, czyli Azję południowo-wschodnią. Z tym rejonem najwięcej do czynienia mieli koloniści holenderscy, którzy uwagę swą skupiali głównie na szokujących dla nich ludowych zwyczajach Indonezyjczyków. Zazwyczaj jednak w uszach europejskiego intelektualisty słowo „islam” przywodziło na myśl Koran, Arabię, Mahometa i Mekkę.

Polecamy e-book Marcina Sałańskiego „Wyprawy krzyżowe. Zderzenie dwóch światów”:

Marcin Sałański
„Wyprawy krzyżowe. Zderzenie dwóch światów”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron: 76
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-934630-5-3

Książkę można też kupić jako audiobook, w tej samej cenie. Przejdź do możliwości zakupu audiobooka!

Voltaire zmieniał kilkakrotnie swe poglądy na islam. Tępiąc każdy fanatyzm religijny, również islamski, określał uwielbianą przez siebie madame de Pompadour jako „żonę sułtana”, co nie budziło jej sprzeciwu. Słynny Mahomet Voltaire’a ([Le fanatisme, ou Mahomet]) wystawiony w 1741 roku był, jak sam tytuł wskazuje, sztuką o fanatyzmie. Złośliwy filozof zadedykował ją Benedyktowi XIV (pontyfikat 1740–1758), a papież zrewanżował się, odsyłając filozofowi swe błogosławieństwo.

Voltaire i Diderot przyczynili się do narodzin europejskiego orientalizmu (haremy-erotyka, okrucieństwo-fanatyzm-tyrania, wywyższenie władców i poniżenie poddanych, egzotyka krajobrazu). Diderot w swych Les bijoux indiscrets z 1748 roku użył atrakcyjnej orientalnej scenerii do przemycenia swych filozoficznych poglądów, przy czym w powieści co chwilę wychodzi na jaw płytkość wiedzy filozofa o świecie muzułmańskim. U Voltaire’a orientalne motywy są w mojej ocenie o wiele dokładniej opracowane i dowodzą większego rozeznania w temacie (por.: [Zadig] z 1748 roku, [Księżniczka Babilonu] z 1766, [Listy Amabeda] z 1769). Z kolei Giacomo Casanova pysznił się, iż udało mu się uwieść Turczynkę podczas nieuwagi jej męża, co jego biograf Roberto Gervaso uważa za mało prawdopodobne.

Scena w haremie, obraz Giovanniego Antonia Guardiego (1742–1743)

Gotthold Ephreim Lessing (1729–1781) w swej sztuce Nathan Der Weise (1779) przedstawił wizję zróżnicowanej religijnie Palestyny czasów krucjat. W jego cywilizacyjnym porównaniu najgorzej wypadli chrześcijanie, a najkorzystniej wypadli Żydzi, co wynikało zapewne z faktu, iż bliskim przyjacielem autora był żydowsko-niemiecki filozof Moses Mendelssohn (1729–1786), główny teoretyk żydowskiego Oświecenia, czyli haskali (השכלה). Islam reprezentował w Nathanie wódz Turków seldżuckich Saladyn (zm. 1193), władca rozsądny i tolerancyjny, choć trudno dopatrzyć się w omawianym dziele przeniesienia tych cech na samą religię islamską czy cywilizację muzułmańską.

Słynny historyk brytyjski Edward Gibbon (1737–1794) w pracy „Zmierzch i upadek imperium rzymskiego” – w której między innymi przypisywał chrześcijaństwu negatywny wpływ na spoistość imperium – wspominał o islamie jako o ważnym ogniwie w dziejach ludzkości, lecz na przykład Koran określił jako „mieszaninę bajek i recytacji” o małej wartości intelektualnej czy nawet literackiej.

Zobacz też:

Początki prawdziwie naukowego zainteresowania islamem przypadają właśnie na wiek osiemnasty. Niemiecki badacz i podróżnik Carsten Niebuhr (1733–1815) stanął w roku 1761 na czele ekspedycji badawczej wysłanej przez króla Danii Fryderyka V, która miała przeprowadzić badania archeologiczne Bliskiego Wschodu. Dotarłszy w 1762 roku do Jemenu, ekspedycja przewędrowała w latach 1763–1767 cały półwysep arabski i Persję. Po powrocie Niebuhr napisał w 1772 roku Reisebeschreibung von Arabien ([Opis podroży do Arabii]), który wydał w dwóch tomach w latach: 1774 i 1778. W dziele tym opisy prac archeologicznych przeplatają się z uwagami o warunkach panujących ówcześnie w odwiedzanych krajach Imperium Osmańskiego, w tym przykładowo relacja o bardzo dociekliwych arabskich (czyli osmańskich) celnikach, którzy w poszukiwaniu niemile widzianych przedmiotów pocięli nawet materace członków ekspedycji. Podobne wyprawy organizowali Brytyjczycy.

Motywy orientalne w sztuce europejskiej XVIII wieku

Motywy islamskie były atrakcyjne dla artystów epoki późnego baroku. Powszechnie znany i wykonywany jest wspaniały koncert Antonia Vivaldiego Grosso mogul ([Wielki Mogoł] RV 208) oddający potęgę muzułmańskiego władcy Indii. W 1711 roku powstała opera Croesus ([Krezus]) autorstwa szefa opery hamburskiej Reinharda Kaisera (1674–1739), opowiadająca o starciu antycznej Lidii oraz Persji. W dziele tym pojawia się Tanz persischer Soldaten [Taniec perskich żołnierz] – najbardziej chyba zbliżony do autentycznej muzyki muzułmańskiej utwór baroku. Nikomu nie trzeba przypominać o Uprowadzeniu z Seraju i marszu Alla turca Mozarta. Brzmienie orkiestr janczarskich było znane w Europie już w XVI wieku. Innym znakomitym kompozytorem inspirującym się ich wysokimi tonami był mistrz austriackiego baroku Johann Joseph Fux (1660–1741), który napisał kilka turcarii.

==

==

Również w zdobnictwie europejskim naśladowano styl orientalny, nie wnikano jednak w jego moralne aspekty. Gdy Hiszpanie podarowali sułtanowi Maroka Mohammedowi Ben Abdallahowi (panował w latach 1757–1790) karetę z malunkami przedstawiającymi nagie ciała ludzkie, sułtan skorzystał z niej dopiero gdy malunki zamalowano.

Polecamy e-book Marcina Sałańskiego „Elita władzy w Królestwie Jerozolimskim (1174–1185)”:

Marcin Sałański
„Elita władzy w Królestwie Jerozolimskim (1174–1185)”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron: 85
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-934630-8-4

Muzułmańscy piraci

Korsarstwo marokańskie, tunezyjskie i algierskie dawało się we znaki europejskim okrętom kursującym po Morzu Śródziemnym przez cały wiek XVIII. W przeciwieństwie do europejskich kaprów, którzy atakowali obce floty jedynie w czasie wojny, muzułmańscy korsarze rabowali nawet w czasie pokoju, dlatego takie egzotyczne z punktu widzenia Maroka państwa jak Szwecja czy Dania zawierały z jego władcami traktaty handlowe wsparte kosztownymi prezentami, by ochronić własne interesy śródziemnomorskie. Skąpstwo nie opłacało się. Hojni Francuzi i Hiszpanie mieli zazwyczaj znacznie lepsze stosunki z Marokiem niż oszczędni Brytyjczycy i Amerykanie. Podobnie na Oceanie Indyjskim piraci pracujący dla rodziny Angria zagrażali w pierwszych trzech dekadach XVIII wieku statkom Kompanii Wschodnioindyjskiej. Bywało i odwrotnie: jeden z angielskich kapitanów pirackich obrabował w 1697 roku flotę Wielkiego Mogoła płynącą z darami do Mekki, przez co indyjski władca omal nie zawiesił kupcom przywilejów handlowych.

Holenderskie okręty bombardują Trypolis w czasie ekspedycji karnej przeciwko tamtejszym piratom (Lieve Pietersz Verschuier, ok. 1670 r.)

Korsarze porywali jeńców obojga płci. Holenderska niewolnica Maria ter Meetelden mieszkająca w haremie sułtana Maroka opisała w swych pamiętnikach wszystkich władców panujących za jej czasów, dzięki czemu (Maroko nie prowadziło archiwów) znamy charaktery tych panujących i wiemy także między innymi, że wiele kobiet w haremie cierpiało na otyłość. Przeczy to popularnym orientalistycznym mitom o wyjątkowej urodzie żon sułtańskich. Ucieczka do Turków, Persów czy Berberów była deską ratunku dla europejskich awanturników politycznych, którzy przechodzili na islam, by znaleźć się pod opieką muzułmańskich władców, a więc życie w świecie muzułmańskim nie było dla nich aż takie niewyobrażalne.

Kontakty dyplomatyczne między Europą a Turcją

Kontakty dyplomatyczne z Turcją Europa nawiązywała już w XV–XVI wieku (Wenecja, Polska, Moskwa, Francja, Anglia, Austria). Sułtani Turcji byli przekonani, że ambasady są wiernopoddańczymi poselstwami, a przedstawiciele europejskich państw dla dobra swych interesów nie rozwiewali tych złudzeń i poddawali się dość upokarzającemu ceremoniałowi dworskiemu – zwykle wystarczał ukłon, ale czasem żądano padnięcia na twarz przed sułtanem. W XVIII wieku wszystkie potężniejsze państwa europejskie miały w Turcji swych ambasadorów. Niektórzy, jak przyjaciel Goethego Heinrich Friedrich von Diez (1750–1817) i pruski ambasador w Stambule w latach 1784–1791, byli wybitnymi orientalistami.

Kontakty dyplomatyczne między Europą a Marokiem

Po Turcji najważniejszym dla europejskich dyplomatów państwem Orientu był sułtanat Maroka graniczący z nominalnie turecką (a w praktyce opanowaną przez hersztów pirackich) Algierią.

W roku 1605 do tego pierwszego kraju wybrał się holenderski dyplomata Pieter Coy. Brytyjczycy zainteresowali się tym państwem, gdy uzyskali Gibraltar (1704). Ponieważ Hiszpanie blokowali twierdzę, niezbędne były dobre stosunki z Marokańczykami, by ją zaopatrywali. W tej między innymi sprawie w 1707 roku pojechał do Maroka George Delaval (1667–1723), który był wówczas także posłem w Lizbonie.

Zobacz też:

Francuzi utrzymywali w Maroku konsulat już w drugiej połowie XVI wieku; pierwszym konsulem był tam od 1577 roku Bérard. W 1693 roku przybył tam w randze ambasadora François Pidoux de Saint-Olon. Miedzy początkiem XVIII wieku a latami sześćdziesiątymi nastąpiła długa przerwa w kontaktach między obu krajami, aż w 1767 roku pojawił się w Maroku ambasador hrabia de Breugnon, który negocjował nowy traktat handlowy. By uzyskać lepsze warunki, rząd księcia Étienne-François de Choiseul (1758–1770) postanowił zbombardować marokańskie miasta nadmorskie. I tu wyszła na jaw różnica miedzy francuskim a marokańskim sposobem myślenia. Mohammed III ibn Abdullah (panował w latach 1757–1790), dowiedziawszy się o kosztach ekspedycji francuskiej, kazał przekazać Ludwikowi XV, że król mógł mu dać połowę tych pieniędzy, w zamian za co on sam chętnie zburzyłby te miasta.

Sułtan Maroka (Eugène Delacroix, 1845 r.)
Sułtan ten był skądinąd dalece inteligentniejszy i bardziej ciekawy świata niż jego poprzednicy i następcy. Uwielbiał prowadzić długie rozmowy o sprawach Europy z przybyłymi z tego kontynentu kupcami i dyplomatami; podpisał umowy handlowe z Danią (1751–1765), Anglią (1790), Szwecją (1773), Francją (1773) i Portugalią. W 1767 roku sułtan zawarł traktat pokojowy z Hiszpanią, która w teorii i oficjalnie kontynuowała rekonkwistę. W 1766 roku do Maroka pojechał hiszpański poseł i inżynier Jorge Juan y Santacilia (1713–1773), pierwszy ambasador Madrytu na marokańskim dworze w Meknesie. Dla Hiszpanów nawiązanie w 1766 roku stosunków z Marokiem stanowiło koniec pewnej epoki. Primero Secretario de Estado (w latach 1776–1792) José Moniño, hrabia Floridablanca (1728–1808) twierdził, że „z Marokańczykami należy tak rozmawiać jak z Włochami czy Brytyjczykami”. Religia przestała mieć znaczenie – Oświecenie zwyciężyło nad duchem rekonkwisty. W 1777 roku Maroko jako pierwszy kraj na świecie uznało niepodległość USA.

Polecamy e-book: „Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych”

„Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych”
Liczba stron: 480
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-62329-99-1

Kontakty dyplomatyczne między Europą a Persją i Omanem

Warto wspomnieć o uwadze księcia de Saint-Simon zawartej w jego Pamiętnikach. Wspominał on o fikcyjnej ambasadzie perskiej, którą w 1715 roku przyjął na audiencji Ludwik XIV, a która była wytworem fantazji kilku francuskich i włoskich oszustów.

Prawdziwa Persja pozostawała raczej na uboczu uwagi brytyjskich planistów politycznych, aż w końcu szach perski Karim Chan (panował w latach 1750–1779) pozwolił Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej na założenie placówki handlowej w południowym Iranie.

Zobacz też:

Panującemu w latach 1783–1786 imamowi Omanu Saidowi Ibn Hamadowi Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska pomagała w walce z buntującymi się plemionami, co związało kraj z Wielką Brytanią. Brytyjczycy przejmowali też kontrolę nad administracją Wielkiego Mogoła w Indiach. Jak widać w stosunkach z państwami islamskimi panowały podwójne standardy: wobec państw silnych postępowano z szacunkiem, z rozpadającymi się rozmawiano z pozycji siły.

„Era tulipanów” w Turcji

Ahmed III, sułtan turecki w latach 1703–1730, zapoczątkował w Turcji modę na wszystko co europejskie, z architekturą barokową na czele. Była to tak zwana „era tulipanów”. W armii tureckiej wprowadzono mundury (bezskutecznie próbowali je wówczas wprowadzić także sułtani Maroka). Otworzono wówczas pierwszą drukarnię w Stambule, ale książki w niej drukowane nie korespondowały w żaden sposób z myślą europejską. Również technologia pozostała w tym samym punkcie, w którym znajdowała się wcześniej. „Era tulipanów”, która wzbudzała w Europie ogromne zainteresowanie, pozostała niestety niezbyt trwałym epizodem.

Tureckie polowanie z udziałem sułtana Ahmeda III (Jean Baptiste Vanmour, początek XVIII wieku)

Warto dodać, że dyplomaci tureccy i marokańscy wysyłani bardzo nieregularnie do Europy kierowali się podobnym pragmatyzmem, jak hrabia Floridablanca, chociaż marokańskich posłów szokowały wydekoltowane panie i niektóre zwyczaje dworów europejskich. Posłowie tureccy potrafili natomiast zdenerwować europejskich gospodarzy (którymi najczęściej bywali Austriacy) swym hałaśliwym zachowaniem (tańce, zabawy).

Jak widać, nie było czegoś takiego jak wspólna postawa oświeconych wobec islamu. Z pewnością nie upatrywano w jego wyznawcach wroga w takim samym stopniu co w czasach baroku, lecz niektóre z dawnych przekonań czy uprzedzeń pozostały właściwie do dziś częścią europejskich wyobrażeń o innych cywilizacjach. Podobnie głęboko wrósł w europejski grunt romantyczny orientalizm Voltaire’a i Rousseau. Z drugiej strony, mający upodobanie w podkreślaniu swej intelektualnej niezależności pisarze i intelektualiści do dziś manifestują swą sympatię wobec islamu, jak czynili to Boulainvilliers i Hume, mimo iż ich poglądy byłyby w świecie muzułmańskim nie do przyjęcia.

Lubisz czytać artykuły w naszym portalu? Wesprzyj nas finansowo i pomóż rozwinąć nasz serwis!

Bibliografia

  • Arenth A., Prinz Eugen von Savoyen, Wiedeń 1864.
  • Armour R., Islam, Chrześcijaństwo i Zachód. Burzliwe dzieje wzajemnych relacji, Wydawnictwo WAM, Kraków 2004.
  • Bues A., Historia Niemiec XVI-XVIII wieku, Warszawa 1998.
  • Cardini F., Europa a islam. Historia nieporozumienia, Kraków 2006.
  • Chaunu P., (1971), Cywilizacja wieku Oświecenia, PIW, Warszawa 1989.
  • Cordingly D., Życie i zwyczaje Piratów, Warszawa 2006.
  • Diderot D., Niedyskretne klejnoty, PIW Warszawa 1992.
  • Dziubiński A., Między mieczem, głodem i dżumą – Maroko w latach 1727–1830, Ossolineum, Wrocław 1977
  • Tenże, Afryka północna i zachodnia w relacjach z XVIII i XIX wieku, PIW, Warszawa 1980.
  • Tenże, Historia Maroka, Ossolineum, Wrocław 1983.
  • Tenże, Encyklopedia Historyczna Świata, t. 9, Azja, cz. 2, Kraków 2002.
  • Fallaci O., Siła rozumu, Warszawa 2004.
  • Gervaso R., Casanova, PIW, Warszawa 1990.
  • Gibbon E, Upadek Cesarstwa Rzymskiego na Zachodzie, PIW, Warszawa 2002.
  • Hansen W, Pawi Tron: Dramat Indii Wielkich Mogołów, Warszawa 1972.
  • Hen J., Ja, Michał z Montaigne, Warszawa 1978.
  • Hof U. im, Europa Oświecenia, Warszawa 1995.
  • Koneczny F., Obronić cywilizacje łacińską, Lublin 2002.
  • Lessing G.E., Natan mędrzec, Universitas, Kraków 2002.
  • Montesquieu Ch, Listy Perskie, Warszawa 1979.
  • Przyboś A., Żelewski R. (red.), Dyplomaci w dawnych czasach. Relacje staropolskie z XVI–XVIII stulecia, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1959.
  • Reychman J., Historia Turcji, Ossolineum, Wrocław 1973.
  • Said E.W., Orientalizm, PIW, Warszawa 1991.
  • Saint-Simon L. de, Pamiętniki, PIW, Warszawa 1984, t. 1-2.
  • Scurla H (Hrsg.), Reisen im Orient. Carsten Niebuhr, Ulrich Jasper Seetzen, Richard Lepsius, Heinrich Brugsch – Berichte deutscher Forscher aus dem 18. und 19. Jahrhundert ausgewählt von Herbert Scurla, Verlag der Nation, Berlin 1961.
  • Stanzel F.K., Europäischer Völkerspiegel. Imagologisch-etnographische Studien zu den Völkertafeln des frühen 18. Jahrhunderts, Uviversitätsverlag C. Winter, Heidelberg 1999.
  • Taracha C., Szpiedzy i dyplomaci. Wywiad hiszpański w XVIII wieku, Lublin 2005.
  • Voltaire, Księżniczka Babilonu, Opolpress, Opole 1993.
  • Tenże, Powiastki filozoficzne, Kraków 2003.
  • Tenże, The Dramatic Works of M. de Voltaire: Mahomet, Socrates, Alzira, Printed for J. * Newbery, R. Baldwin, W. Johnston, S. Crowder, T. Davies, J. Coote, G. Kearsley and B. Collins at Salisbury, 1763.

Redakcja: Roman Sidorski

Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Strona 4
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Piotr Napierała
Historyk dziejów nowożytnych, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Zajmuje się myślą polityczną Oświecenia i jego przeciwników oraz dyplomacją Francji i Wielkiej Brytanii w XVIII wieku, a także kwestiami związanymi z ustrojem państw (Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Szwecja, Republika Zjednoczonych Prowincji) w czasach Oświecenia. Podejmuje również problematykę życia codziennego w Wielkiej Brytanii w XVIII wieku i związkami między polityką i muzyką tej epoki.

Wszystkie teksty autora

Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
telefon: 798 537 653
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy