Opublikowano
2015-01-28 19:29
Licencja
Wolna licencja

Mazurski raj Himmlera

Dobro i zło, piękno i odraza, sielanka i zbrodnia – czy mogą iść ze sobą w parze? Niestety tak. W czasach II wojny światowej miejscem, gdzie oba żywioły stopiły się w jedność, były Mazury.


Strony:
1 2 3

Mazury dla współczesnych to kraina wakacyjnego wypoczynku. Niby „cud natury”, ale ciągle oszpecany przez ogradzane brzegi jezior i ustawiane okazałe wiatraki. Od strony kulturowej to wielki galimatias, w którym próżno szukać rdzennych Mazurów – mieszkających we wsiach ewangelików mówiących po polsku gwarą mazurską. Dzisiaj znacznie częściej można tu usłyszeć śpiewną wileńską mowę czy też język ukraiński – to namacalne skutki „porządków” dokonanych w Europie Środkowej po 1945 roku.

Schron-gigant w Mamerkach pod Węgorzewem na terenie dawnej kwatery niemieckiego Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych (fot. Janericloebe, domena publiczna).

Niezależnie od ludów, które zamieszkiwały Mazury, była to zawsze kraina peryferyjna – piękna i biedna, świat rolników, rybaków, robotników leśnych, a także przemytników. Niemiecki pisarz Hans Helmut Kirst twierdził nawet, że „Pan Bóg śpi na Mazurach”, a Siegfried Lenz pisał, że kraina ta leżała na „tyłach historii”. Państwo pruskie, a później niemieckie, w skład których wchodziły Mazury, przypominały sobie o tym zakątku zazwyczaj wtedy, gdy potrzebny był nowy rekrut. Oko władzy spojrzało szczególnie na tą krainę zaraz po wybuchu II wojny światowej. To tutaj powstała sieć kwater wojennych dla dostojników III Rzeszy: Adolfa Hitlera, Hermanna Göringa, Heinricha Himmlera, Joachima von Ribbentropa. Ośrodki dowódcze ulokowano w Mamerkach, Szerokim Borze czy Radziejach.

Zobacz też:

Na Mazury!

Turystyczne odkrywanie Mazur rozpoczęło się już u schyłku XIX stulecia. Na jeziorach pojawiły się parowce, którymi w niedziele mieszkańcy okolicznych miasteczek udawali się do „kurortów” na kawę, piwo czy potańcówkę. Wkrótce dołączyli do nich goście z „kontynentalnych” Niemiec, których do ówczesnych Prus Wschodnich ciągnęła lektura niezliczonych powieści Friedricha i Richarda Skowronnków. Akcja ich powieści rozgrywała się pośród tajemniczych mazurskich jezior i lasów. W czasie I wojny światowej uroki Mazur poznawali żołnierze armii niemieckiej, powracający do zdrowia w tutejszych lazaretach. Turystyka stałą się także pomysłem czasów Republiki Weimarskiej na wydźwignięcie Mazur z powojennego kryzysu.

Jeden z najsłynniejszych ośrodków wypoczynkowych powstał pod Węgorzewem, na wysokiej skarpie górującej nad jeziorem Święcajty. Był to „leśny dom” Jägerhöhe (Wzgórze Strzelców), obok którego w 1931 roku pojawił się gościniec o takiej samej nazwie. To tutaj w latach trzydziestych cyklicznie rozgrywano regaty żeglarskie, a przede wszystkim bojerowe. Na tafli jeziora Święcajty ścigali się najlepsi żeglarze lodowi świata. Już wówczas Jägerhöhe gościło najwyższych dowódców Wermachtu, którzy roztoczyli opiekę nad sportem bojerowym.

Ośrodek Jägerhöhe nad jeziorem Święcajty pod Węgorzewem (domena publiczna).

Hegewaldheim

Na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych zbudowano też szereg schronisk młodzieżowych, które z czasem chętnie włączono w sieć ośrodków szkoleniowych Hitlerjugend i Bund Deutsche Mädel (Związek Niemieckich Dziewcząt). Lokalizowano je w miastach, ale też w urokliwych zakątkach, m.in. nad brzegami jezior w Mikołajkach czy Giżycku.

Jedno ze schronisk zbudowano nieopodal wsi Żabinka, w ówczesnym powiecie węgoborskim czyli węgorzewskim (Zabinken, później Hochsee, Kreis Angerburg). W końcu lat dwudziestych landrat (starosta) Streicher wykupił 45 morgów lasu zwanego Hochwald (Wysoki Las) i polecił zbudować na skarpie nad jeziorem Żabinki (odnogą jeziora Gołdopiwo) restaurację wraz ze schroniskiem młodzieżowym. Miejsce nazwano Hegewaldheim – od pobliskiej leśniczówki Hegewald. Jej nazwę można tłumaczyć jako „dozorowany las”, „rezerwat” albo „ostoja”.

Brzeg jeziora Gołdopiwo - widok współczesny (fot. Semu, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International).

Szybko doceniono walory tego miejsca. Wkrótce od strony Kruklanek przez przesmyk jeziorny przerzucono most i zbudowano nowoczesną szosę, ażeby także od południa można było wygodnie dotrzeć do schroniska. Wykarczowano część lasu przed budynkiem, żeby mieć lepszy widok na jezioro. W końcu lat trzydziestych landrat Rossbach polecił przebudować budynek schroniska. Dzierżawcą ośrodka był Zastrutzki, a później Kirschner.

W jednym z niemieckich przewodników turystycznych z 1938 roku zachwalano: „Doskonała lokalizacja Hegewaldheim pośród rozległych lasów państwowych i jezior czyni z tego miejsca jeden z najbardziej malowniczych zakątków Mazur. Jest on idealnym celem dla tych gości, którzy szukają wytchnienia w spokoju. To istny raj dla wioślarzy i kajakarzy, którzy poprzez rzekę Sapinę przedostaną się z jeziora Gołdopiwo na Święcajty, Mały i Wielki Stręgiel, a także do innych jeziorowych zakątków”.

Przedwojenna pocztówka z ośrodka wypoczynkowego Hegewald (domena publiczna).

Przedwojenna pocztówka z ośrodka wypoczynkowego Hegewald (domena publiczna).

Hegewaldheim nie umknął uwadze dostojników III Rzeszy: urokliwy krajobraz, dobry dojazd samochodowy, bliskość stacji kolejowych – 15 km od Pozezdrza i 10 km od Kruklanek – a jednocześnie leśne odludzie.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Jerzy Łapo

Magister archeologii i doktor historii. Pracuje jako kustosz w Muzeum Kultury Ludowej w Węgorzewie.

Cezary Tryk

Doktor historii, nauczyciel i wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 2 w Węgorzewie.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org