Opublikowano
2018-11-06 19:38
Licencja
Wolna licencja

Roman Dmowski: ojciec polskiego ruchu narodowego

(strona 2)

Roman Dmowski, gdy zapytano go kiedyś jak widzi szansę na poprawę relacji z Ignacym Paderewskim, miał odpowiedzieć: „Trzeba udusić panią Paderewską”. Słynący z nietuzinkowego poczucia humoru mąż stanu odegrał jedną z kluczowych ról w procesie odzyskiwania niepodległości przez Polskę.


Strony:
1 2

Wielka Wojna

Po wybuchu I wojny światowej 25 listopada 1914 roku utworzono w Warszawie prorosyjski Komitet Narodowy Polski, skupiający w swoich szeregach członków Narodowej Demokracji i Stronnictwa Polityki Realnej. Roman Dmowski również wszedł w jego skład, a w czerwcu 1915 roku wyjechał do Piotrogrodu, gdzie zabiegał o poparcie dla sprawy polskiej. Na początku sierpnia tego roku Niemcy zajęli Warszawę, a w Rosji powoli rosły w siłę nastroje rewolucyjne. Wobec zmieniającej się dynamicznie sytuacji politycznej Dmowski postanowił wyjechać na Zachód. W listopadzie wyruszył do Londynu, gdzie prowadził agitację na rzecz sprawy polskiej wśród polityków, naukowców i dziennikarzy.

Dmowski wśród członków Komitetu Narodowego Polskiego (domena publiczna).

W związku z toczącą się wojną oraz sytuacją na froncie cesarze Austro-Węgier i Niemiec porozumieli się, wydając słynny akt 5 listopada 1916 roku. Obiecywali w nim Polakom namiastkę autonomii w zamian za bezwzględne posłuszeństwo i dostarczenie „mięsa armatniego” do armii zaborczych, których stan liczebny drastycznie spadał. Dmowski był jednym z sygnatariuszy tzw. Deklaracji lozańskiej, która wyrażała protest przeciwko politycznej rozgrywce cesarzy. 15 sierpnia 1917 roku stanął na czele powstałego w Lozannie drugiego Komitetu Narodowego Polskiego, ponownie tworzonego przez endeków i Stronnictwo Polityki Realnej. 20 września 1917 roku ta organizacja została uznana przez rząd francuski za oficjalne przedstawicielstwo Polski na arenie międzynarodowej. Wkrótce podobną decyzję podjęły również rządy Wielkiej Brytanii, Włoch i USA. Był to jeden z największych sukcesów politycznych Romana Dmowskiego.

Sprawa polska

22 czerwca 1918 roku w Szampanii lider endecji wręczał cztery sztandary nowo powstałej u boku Francji Armii Polskiej. Następnie w sierpniu wyruszył do Ameryki ponownie budować poparcie dla sprawy polskiej. Podczas swojej podróży dwukrotnie spotykał się z prezydentem USA Woodrow Wilsonem. Po zakończeniu wojny Polska, posiadając swoje oficjalne przedstawicielstwo dyplomatyczne, była uznawana za stronę zwycięską podczas wszystkich najważniejszych wydarzeń politycznych tamtego czasu. I tak w 1919 roku Dmowski i Ignacy Paderewski jako przedstawiciele Polski byli na paryskiej konferencji pokojowej, 28 czerwca tego samego roku podpisując traktat wersalski, a 10 września traktat pokojowy z Austrią w Saint-Germain.

Gdy Roman Dmowski przebywał jeszcze w Paryżu, wybrano go zaocznie posłem na Sejm odrodzonej Rzeczypospolitej. Jednak w listopadzie 1919 roku ciężko zachorował na zapalenie płuc. Lekarze doradzili mu wyjazd zdrowotny do Algieru, co też uczynił w styczniu 1920 roku. Powrócił na polską scenę polityczną kilka miesięcy później, w maju, gdy wojna polsko-bolszewicka zaczynała wchodzić w decydującą fazę. 1 lipca wszedł w skład powołanej wówczas Rady Obrony Państwa, jednak już 19 lipca ustąpił z funkcji i wyjechał do Poznania, gdzie też zamieszkał. Po wojnie, gdy zagrożenie utraty niepodległości zostało oddalone przynajmniej na jakiś czas, zakupił niewielki majątek z pałacykiem w Chludowie pod Poznaniem.

Roman Dmowski (stoi drugi od lewej) wśród członków komisji ds. Ligi Narodów konferencji pokojowej w Paryżu (domena publiczna).

Czasy odrodzenia

W II Rzeczypospolitej Roman Dmowski został 27 października 1923 roku mianowany ministrem spraw zagranicznych rządu Wincentego Witosa. Funkcję pełnił krótko, bo zaledwie do 14 grudnia. Gdy w 1926 roku doszło do przewrotu majowego, zgodnie z przekonaniami stanął po stronie legalnie wybranego rządu. Zresztą próbę przewrotu przewidywał już o wiele wcześniej, pisząc w liście do Władysława Grabskiego w 1919 roku:

Od dłuższego już czasu doszedłem do przekonania, że Piłsudski śni o dyktaturze wojskowej, o roli Napoleona wypływającego na fali rewolucji. (…) Taki człowiek, podniecany przez swoich współkonspiratorów, łakomych na władzę, łatwo gotów pokusić się o zamach na sejm. Zamach taki, moim zdaniem, skazany jest na fiasco w tym znaczeniu, że Polską rządzić bez poparcia narodu nikt nie jest w stanie. Nam wszakże musi chodzić nie o to, żeby podobny zamach spotkał się z niepowodzeniem, ale o to, żeby zamachu nie było. Sama próba takiego zamachu może Polskę zarżnąć…

Nie udało mu się przewidzieć, że frakcja piłsudczykowska utrzyma się przy władzy. Po przewrocie stworzył opozycyjny Obóz Wielkiej Polski – organizację o charakterze ponadpartyjnej i pozaparlamentarnej. Ideowo postulowano jedność narodową, związek z Kościołem katolickim oraz konieczność świadomego i odpowiedzialnego postępowania społecznego. W latach trzydziestych OWP liczył ponad sto tysięcy członków, a jego działania mocno się zradykalizowały, przyjmując nawet formę walki bojówkarskiej. W 1933 roku władze zdelegalizowały Obóz Wielkiej Polski, choć sama organizacja, jak i jej lider nadal prowadzili działalność.

Manifestacja patriotyzmu

Roman Dmowski zmarł po długiej walce z chorobą 2 stycznia 1939 roku u swoich przyjaciół w Drozdowie koło Łomży, na kilka miesięcy przed rozpoczęciem II wojny światowej. Do końca życia zresztą nie wierzył w możliwość wybuchu kolejnego wielkiego konfliktu na skalę światową. Pochowano go 7 stycznia na Cmentarzu Bródnowskim, w grobowcu rodzinnym. Jego pogrzeb stał się wielką manifestacją patriotyczną – w uroczystościach brało udział ponad tysiąc sztandarów. Ceremonia rozpoczęła się w Drozdowie, następnie ciało przewieziono do katedry w Łomży, a gdy trafiło 5 stycznia 1939 roku do Warszawy przez czternaście godzin wystawiano je w trumnie w archikatedrze warszawskiej. Hołdy zmarłemu miało w tym czasie złożyć od stu tysięcy (według nieprzychylnych źródeł) do dwustu tysięcy osób (według organizatorów ceremonii).

Członkowie Ruchu Narodowo Radykalnego Falanga niosą trumnę Romana Dmowskiego (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, sygn. 1-P-156-2).

Biografia Romana Dmowskiego, jak zresztą każdego z wielkich mężów stanu okresu odrodzenia Polski, ma swoje blaski i cienie. Nie można mu jednak odmówić istotnej roli w procesie odzyskiwania niepodległości oraz prawdziwego poczucia patriotyzmu, którym żył na co dzień. Jego życie i światopogląd śmiało można streścić cytatem z wydanych w 1903 roku Myśli nowoczesnego Polaka:

Jestem Polakiem – to słowo w głębszym rozumieniu wiele znaczy. Jestem nim nie dlatego tylko, że mówię po polsku, że inni mówiący tym samym językiem są mi duchowo bliżsi i bardziej dla mnie zrozumiali, że pewne moje osobiste sprawy łączą mnie bliżej z nimi, niż z obcymi, ale także dlatego, że obok sfery życia osobistego, indywidualnego znam zbiorowe życie narodu, którego jestem cząstką, że obok swoich spraw i interesów osobistych znam sprawy narodowe, interesy Polski, jako całości, interesy najwyższe, dla których należy poświęcić to, czego dla osobistych spraw poświęcić nie wolno.

11 listopada 1918 i odzyskanie niepodległości przez Polskę

Odzyskanie niepodległości przez Polskę nastąpiło po 123 latach niewoli. Jak do tego doszło? Czemu świętujemy 11 listopada 1918? Dlaczego kluczową rolę odegrał Józef Piłsudski? Tu znajdziesz odpowiedź na te i wiele innych pytań.



Czytaj dalej...

Bibliografia:

  • Kawalec Krzysztof, Roman Dmowski. Biografia, Zysk i S-ka, Poznań 2016.
  • Wapiński Roman, Roman Dmowski, Wydawnictwo Lubelskie, Lublin 1988.
  • Wolikowska Izabella, Roman Dmowski. Człowiek, Polak, Przyjaciel, Nortom/Muzeum Przyrody w Drozdowie, Wrocław-Piątnica 2007.

Redakcja: Tomasz Leszkowicz


Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.
Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: gosc |

Co mozna znalezc na temat Endecji w carskich archiwach
„Jest to partia zbankrutowanych wlascicieli ziemskich, drobnych mieszczan i roznych ciemnych indwiduow, ktorzy nieraz wykorzystuja do celow osobistych pieniadze zebrane na cele spoleczne.Nie mozna tej partii zaufac.Zawsze musi szczuc na kogos. Przedtem na nas, potem na Niemcow, teraz na Zydow.” (Proszynski)
Nic sie od tej pory nie zmienilo-Endecja jest to zbior wszelakich patologii obecnych w kazdym spoleczenstwie(w Polsce bylo to jednak spotegowane zalewem naszego kraju najpierw przez Zydow-Rosjan wypedzanych ze swej ojczyzny czyli rosji, a po 1944 zalewem Rosjan „pelniacych obowiazki”), ktore to patologie zdolaly wypracowac sobie wlasny”program polityczny”.Z pomoca rosji oczywiscie, bo miedzy osobowoscia „endeka” a osobowoascia „homosowietikusa” istnieje najwyzsza kompatybilnosc.



Odpowiedz

Gość: verte |

@ Gość: gosc
Czy mógłbyś przestać wrzucać swoje wypociny wszędzie gdzie tylko się da, bo ci się nawet nic oryginalnego nie chce wyprodukować w swojej mózgownicy, tylko cuagle to kopiuj eklej ztymi samymi bzdurami



Odpowiedz

Gość: Jb |

Ależ Autor delikatny i politpoprawny.... Ani słówka o tym kogo pan Roman uważał za największego wroga Polski i cywilizacji chrześcijańskiej.....Pogratulować autocenzury...



Odpowiedz
Mateusz Balcerkiewicz

Student historii na Uniwersytecie Warszawskim, lektor w Parafii Bożego Ciała na Kamionku. Hobbystycznie członek grupy rekonstrukcyjnej Towarzystwo Historyczne Rok 1920 i lider heavymetalowego zespołu Komandos.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org