Opublikowano
2015-01-16 10:30
Licencja
Wolna licencja

Słowiańscy niewolnicy żydowskich kupców

(strona 2)

Żydzi w dziejach średniowiecznej Europy odegrali ogromną rolę – jako znawcy spraw finansowych i świetni kupcy łączyli świat chrześcijański z muzułmańskim oraz cieszyli się uznaniem władców. I ta historia ma jednak swoje ciemniejsze oblicze: wczesnośredniowieczna działalność kupiecka Żydów wiąże się bowiem z zyskownym i ważnym dla rozwoju państw w tym okresie handlem niewolnikami pochodzenia słowiańskiego.


Strony:
1 2 3

Na handel! Na Wschód!

Żydzi w Europie Środkowo-Wschodniej zaczęli pojawiać się już pewnie ok. IX wieku. Było to związane z ich udziałem w handlu dalekosiężnym, który prowadzili wspólnie z kupcami arabskimi, chazarskimi czy bułgarskimi. Łącząc świat zachodni i arabski z Bizancjum docierali zarówno do Czech, na Węgry, jak i do Polski. Niektórzy kupcy żydowscy przekraczając Łabę kierowali się w kierunku Wielkopolski, Kujaw i na Mazowsze. Obecność podróżujących kupców jest jednak z natury temporalna. Jednego dnia byli, drugiego jechali dalej. Niemniej jednak wielu z nich zakładało wzdłuż najważniejszych szlaków handlowych kolonie. Od X/XI wieku takowe powstać mogły w Budzie, Krakowie, Przemyślu, a przede wszystkim w Pradze i Kijowie.

Jedną z obszerniejszych i ciekawszych relacji o podróżach Żydów do Europy środkowowschodniej pozostawił po sobie wspominany już Ibrahim ibn Jakub. Sam będąc kupcem dotarł na ziemie słowiańskie gdzieś w połowie X wieku. W swojej relacji opisał zarówno ziemie czeskie, jak i państwo Mieszka I. W zakresie informacji o handlu bardzo interesująco prezentował się fragment poświęcony Czechom:

Co się tyczy kraju Bolesława – rozciąga się on od miasta Pragi aż do miasta Krakowa, na trzy tygodnie podróży, a sięga daleko aż do granic kraju Turków. Miasto Praga jest zbudowane z kamienia i jest największym miastem targowym ze wszystkich krajów Słowian. Do niego przybywają z miasta Kraków i całej Rusi Słowianie z towarami, ale również przybywają z krajów Islamu, Żydzi oraz Turcy z towarami i monetami, a sprowadzają ze sobą niewolników, cynę oraz różne skóry.

W czasach Ibrahima Praga stanowiła jeden z najważniejszych punktów docelowych podróży zarówno Żydów z dalekiej Hiszpanii, jak i ziem niemieckich – głównie Moguncji i Ratyzbony. Najważniejszym towarem wywożonym z niej byli zaś niewolnicy. Mimo zakrzewianego chrześcijaństwa w Czechach, na ziemiach polskich czy na Rusi, zyskowny handel niewolnikami kwitł i był nader rozwinięty na terenie całej Słowiańszczyzny. Mimo wcześnie przyjętej nowej wiary – w porównaniu z innymi państwami słowiańskimi – Czesi bardzo silnie rozwijali handel niewolnikami, na co narzekał, wedle żywotów, sam św. Wojciech. W jednym z nich czytamy, że przeklęte złoto handlarzy taką moc posiadło, iż nasz świątobliwy mąż musiał swe biskupstwo porzucić, gdyż nie miał tylu pieniędzy na wykupienie wszystkich niewolników, których jeden tylko żydowski kupiec mógł kupić. Niektórzy badacze widzą w tej relacji echo sporu świętego z księciem czeskim, który obawiał się spadku zysków z handlu niewolnikami.

Święty Wojciech wykupuje słowiańskich niewolników z rąk kupców żydowskich (fragment Drzwi Gnieźnieńskich, domena publiczna).

Wedle badaczy, żydowski sukces handlu niewolnikami we wschodniej Europie wynikał z późnej chrystianizacji obszaru. Dlatego też i polskie źródła zostawiają nam wiele cennych informacji o żydowskim handlu niewolnikami. Przykładowo, wedle relacji Galla Anonima wiemy, że księżna Judyta, żona Władysława Hermana, wykupywała często za własne pieniądze chrześcijan z niewoli u Żydów. Praktyka taka w Europie Wschodniej poświadczona jest zresztą także w czeskiej kronice Kosmasa. Samą wzmiankę o dobroczynnej działalności księżnej Judyty można odnieść zarówno do Krakowa, jak i Płocka. W drugim przypadku potwierdza ona zresztą, opartą na materiale archeologicznym, tezę o uczestnictwie Mazowsza w dalekosiężnym handlu niewolnikami. Mazowszanie w zamian za importowane dobra z Zachodu i Południa sprzedawali Żydom oprócz skór i towarów leśnych także licznych niewolników pochodzenia jenieckiego i sądowego. Mazowiecki handel niewolnikami potwierdza zresztą też tzw. taryfa pomiechowska, z której wynika, że klasztor w Czerwińsku posiadał w latach 1161–1241 prawo pobierania w Pomiechowie opłat celnych od transportowanych niewolników.

Przeczytaj także:

Wydaje się, że o wiele ważniejszym ośrodkiem handlu dla Żydów był jednak Kijów. Już w 1018 r. w mieście tym istniały dwie dzielnice żydowskie. Wedle odrobinę późniejszych relacji wiemy, że Żydzi handlujący z Kijowem zostali nawet specjalnie nazwani przez hebrajskich autorów „ciągnącymi na Kijów”, ze względu na bardzo intensywne prowadzenie interesów z tym miastem. Ten kierunek był też ważna dla samej Polski. Wedle relacji pochodzącej z roku 1031, a spisanej przez Żyda z Moguncji, nader ważnym przystankiem na drodze do Kijowa stał się Przemyśl, który sam miał jedną dzielnicę żydowską, a przez który droga wiodła dalej do Krakowa. O wadze Kijowa dla handlujących Żydów wspomina również Thietmar, według którego w XI w. Kijowie znajdowało się poważne skupisko ludności niewolniczej, a od X w. silna gmina żydowska parająca się handlem niewolnikami. Dokładną strukturę wymiany handlowej między Żydami a Kijowem znamy niestety jednak dopiero z okresu późniejszego, bo z końca XII w. – nie ulega jednak wątpliwości, że wyglądała ona identycznie lub bardzo podobnie w X-XI w. Taryfa celna księcia austriackiego z roku 1191/1192 opisująca handel Żydów ratyzbońskich z Kijowem wzmiankowała wywóz broni, siodeł, tkanin z bawełny oraz lnu, a import takich dóbr jak tkaniny jedwabne, aksamit, wschodnie korzenie i przede wszystkim niewolnicy – produkt pierwszej potrzeby na Zachodzie i w krajach arabskich, a główne źródło bogactwa żydowskich kupców we wczesnym średniowieczu.

Sobór Mądrości Bożej w Kijowie - zabytek z czasów wczesnośredniowiecznych (fot. Zarakhovskyi, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International).

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Marcina Sałańskiego „Wyprawy krzyżowe. Zderzenie dwóch światów”:

Autor: Marcin Sałański
Tytuł: „Wyprawy krzyżowe. Zderzenie dwóch światów”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-5-3

Stron: 76

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

5,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Takimi artykulikami "Żydzi handlowali Słoawianami" się zaczęło, a skończyło "Żydzi powinni przeprosić Polaków za niewolnictwo!"
1. Pomijając, że możliwe, że muzułmański kupiec z Hiszpanii pochodzenia żydowskiego. I nie handlował niewolnikami a informacją - b(ył szpiegiem.
2. Że niewolników sprowadzano z kilku kierunków. Np. "turków" (Piszę małą, bo to niekoniecznie etniczne określenie.) z Wielkiego Stepu. "Czerkiesów" i "słowian" ze szaku"iz Warjag w Grieki". Z Bałkanów. (I tu powinno być najwięcej Słowian.) Na szlaku zachodnim handlowano nie tylko słowiańskimi Połabianami ale i pogańskimi buntowniczymi Sasami.
3. Kupcy żydzi (jeżeli żydzi) nie napadali na spokojne słowiańskie wsie a kupowali na targu od kupców słowiańskich.
4. Tak samo byli, oprócz kupców żydowskich i słowiańskich, zaangażowani kupcy, perscy, tureccy, rzymscy (Z imerium Rzymu, nie z Patrimonium Sancti Petri.), normańscy i frankijscy.



Odpowiedz

Gość: mbbaran |

Być może dla najświatlejszych i w X w. Ibrahim mógł być "kupcem hiszpańskim". Nazwa Hiszpania jest bardzo stara a nieoceniona Wikipedia tak podaje: "Fenickie Iszaphanim zlatynizowało się do Hispania już w czasach starożytnych. Stąd mamy współczesne określenia Hiszpanii, które wyewoluowały od tej właśnie nazwy. Inna teoria pochodzenia nazwy wskazuje na preromańską nazwę Sewilli – Hispalis."



Odpowiedz

Gość: Śmiech |

Tyle, że Ibrahim ibn Jakub akurat był, o ile pamiętam, nawrócony na islam. Zatem powinno się go nazywać "kupcem muzułmańskim"? A'propos- nie wszyscy kupcy z państwa Chazarów byli Żydami...Bardzo ruchliwą w handlu nacją podległą Kaganatowi byli np Bułgarzy kamscy i to jeszcze setki lat po upadu kaganatu.



Odpowiedz

Gość: bartensteiner |

Ale o Ibrahimie ibn Jakubie nie pisze się, że to kupiec hiszpański. W średniowieczu nie określano ludzi ich narodowością, lecz przede wszystkim wyznaniem; w dalszej kolejności dopiero krajem pochodzenia i jego władcą, czasami językiem. I bardzo wątpliwe, aby średniowiecznego kupca krakowskiego określano kupcem polskim.



Odpowiedz

Gość: Turu |

To to samo jak kupcy polscy i hiszpańscy :)



Odpowiedz
Marcin Sałański

Historyk, dziennikarz prasowy i telewizyjny, wieloletni współpracownik Histmag.org, autor popularnych e-booków. Współpracował m.in. z portalem Historia i Media, Wydawnictwem Bellona i Muzeum Niepodległości w Warszawie. Był również członkiem redakcji kwartalnika „Teka Historyka”. Interesuje się historią średniowiecza, dziejami gospodarczymi, popularyzacją historii i rekonstrukcją historyczną.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org