Opublikowano
2015-01-26 16:37
Licencja
Wolna licencja

Tragiczny wybór Adama Kisiela (cz. 2)

W połowie XVII wieku Ukraina była beczką prochu, którą zdetonował w 1648 roku Bohdan Chmielnicki. W Rzeczypospolitej starły się wówczas dwa stronnictwa: wojenne i pokojowe. Adam Kisiel, prawosławny Rusin i członek szlacheckiego narodu politycznego, był czołowym przedstawicielem drugiej opcji.


Strony:
1 2

Przeczytaj pierwszą część artykułu

Przełom maja i czerwca 1648 roku stanowił z pewnością jedną z najbardziej dramatycznych chwil w dziejach I Rzeczypospolitej. „Rzeczpospolita leżała w prochu i krwi u nóg Kozaka” – pisał Henryk Sienkiewicz w „Ogniem i mieczem”. W sytuacji powszechnego chaosu jako pierwsi inicjatywę przejęli książę Jeremi Wiśniowiecki i Adam Kisiel. Pierwszy z nich rozpoczął marsz z Zadnieprza na zachód, wycinając po drodze oddziały „rezunów”, natomiast Kisiel reprezentował opcję ugodową i z takiej pozycji rozpoczął pertraktacje z Chmielnickim, pisząc doń list, w którym obiecywał wysłanie posła w osobie prawosławnego zakonnika Patroniego Łaski. Deklarował też poparcie żądań kozackich i nade wszystko prosił o odprawienie Tatarów. Pośpiech miał źródło w obawie o ewentualne straty w majątkach ziemskich, które mogli spustoszyć powstańcy. Chmielnicki odpowiedział przyjaźnie: obiecał odprawić Tatarów i wysłać swych emisariuszy do Warszawy. W takich warunkach mogło się odbyć poselstwo Patroniego Łaski, który dotarł pod koniec czerwca do Czehrynia, gdzie znajdował się obóz kozacki. Tam odczytano list Kisiela, który został przyjęty przychylnie.

Fikcyjna walka Jeremiego Wiśniowieckiego i Maksyma Krzywonosa, obraz Mikoły Samokisza, 1934 rok

Jak należy oceniać przedsięwzięcie Kisiela? Z pewnością było ono zgodne z zamiarami Jerzego Ossolińskiego (wobec niedołężności interrexa, prymasa Macieja Łubieńskiego, przejął on w rzeczywistości stery państwa), który cały czas wiązał z Kozakami plany przeprowadzenia reform w Rzeczypospolitej, jak też nie tracił nadziei na wybuch wojny z Turcją, w której mieliby oni wziąć udział. Ważnym wszelako elementem rozwoju wydarzeń na tym etapie jest sprawa Tatarów. Kisiel pisał swój list siódmego czerwca, Chmielnicki odpowiedział mu trzynastego dnia tego miesiąca. W międzyczasie na Ukrainę przybył turecki poseł z rozkazem sułtana polecającym Tatarom powrót na Krym. Posłuszni wezwaniu Stambułu, poddani chana wycofali się poza granice Rzeczypospolitej.

Jakkolwiek nie wpłynęło to znacząco na kluczowe decyzje obu stron, rzucić musiało fałszywe światło na świeżo wybuchłe powstanie. Skoro jeden list sprawił odejście Tatarów, nie jest ono aż tak groźne – tak mogli myśleć panowie w Warszawie. Wywołanie owego złudnego wrażenia przyczyniło się do tego, że kiedy przyszło do otwartej wojny z Chmielnickim, droga układów, w którą Adam Kisiel święcie wierzył, okazała się zamknięta. Co o tym zadecydowało? Niefortunny zbieg okoliczności, na który nałożyły się niespodziewana śmierć króla i zamieszanie w państwie większe niż w przypadku dotychczasowych bezkrólewi. Chaos miał być odtąd stanem permanentnym – „Calamitates regni”, nieszczęścia królestwa, istotnie się rozpoczęły.

Manewry obozu pokojowego

Bohdan Chmielnicki, portret nieznanego autorstwa z połowy XVII wieku Dramat historyczny, którego następne akty rozegrały się w ciągu kolejnych miesięcy 1648 roku, nie przyniosły szczególnej zmiany aktorów: jedną z głównych ról grał nadal Adam Kisiel. Losy powstania kozackiego cały czas się ważyły. Na sejmie konwokacyjnym kwestia rebelii wysunęła się oczywiście na pierwszy plan. Należało wypracować wobec Chmielnickiego jednolite stanowisko. Sejmiki opowiadały się zdecydowanie za rozwiązaniem siłowym, podejmowano na nich uchwały o charakterze wojskowo-podatkowym. Szlachta nie chciała spojrzeć na sprawę kozacką w szerszej perspektywie. Rozumiała, że spełnienie postulatów kozackich może spowodować zaistnienie trwałych zmian w ustroju Rzeczypospolitej. W pojęciu szlachty wojsko służyć miało jednak nie do walki, a raczej do przestraszenia Kozaków.

Sejm konwokacyjny przebiegał pod znakiem politycznej bitwy Ossolińskiego z jego wrogami. Stosunek dużej części szlachty do kanclerza i jego stronników był bardzo nieprzychylny. Zarzucono mu, że poprzez tajne rokowania z Kozakami w przeddzień powstania doprowadził do jego wybuchu, a Kisiela oskarżano, że był w zmowie z Chmielnickim. Jako że nie znaleziono dowodów potwierdzających winę kanclerza, wyszedł on obronną ręką z trudnego położenia. Adam Kisiel wytrwale mu sekundował. Przedstawiał senatorom, że w sytuacji, kiedy trwa powstanie kozackie, a ponadto grozi wojna z Moskwą i Turcją, należy dojść do porozumienia z jedną ze stron – właśnie z Kozakami. W tym czasie Jeremi Wiśniowiecki prowadził spektakularne działania wojenne, dzięki którym zyskał u szlachty w miano zbawcy ojczyzny. Do Kisiela brać szlachecka odnosiła się z niechęcią. Mimo wszystko konwokacja zatwierdziła proponowaną przez tego ostatniego komisję mającą ułożyć z Kozakami pokój, co świadczy niewątpliwie o wpływach, jakie posiadało stronnictwo pokojowe.

Nawet po upadku Połonnego i rzezi jego mieszkańców, o czym wieści doszły do Warszawy pod koniec lipca, obóz pokojowy nie tracił nadziei na dojście do porozumienia z Chmielnickim. Temu też służyło wybranie trzech naczelnych regimentarzy uzupełnianych przez trzydziestu dwóch komisarzy wojskowych, którzy wobec nieobecności hetmanów (nadal przebywających w niewoli) mieli stanąć na czele wojska. Ich obiór zgadzał się z koncepcją kanclerza i jego stronników. Naczelni wodzowie – chorąży wielki koronny Aleksander Koniecpolski, podczaszy wielki koronny Mikołaj Ostroróg i książę Dominik Zasławski – umiejętności militarnych nie posiadali zupełnie (dość trafnie Kozacy określili ich jako „Dziecinę”, „Łacinę” i „Pierzynę”), pominięto natomiast ludzi, którzy w krytycznych sytuacjach miast rozmawiać, woleli się bić. Takim był na przykład Janusz Radziwiłł, podówczas hetman polny litewski, wódz dobry, a przy tym bezwzględny. W takim rozdysponowaniu regimentarstwa miał swój udział również Kisiel, nadal widzący w komisji pokojowej najlepsze wyjście dla państwa polsko-litewskiego, choć ciężko znoszący podejrzenia i zniewagi, jakich mu nie szczędzono – zgodził się odbyć misję dopiero po usilnych naleganiach Ossolińskiego.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Oczywiście chodziło o trzecią część artykułu. Dziękuję za zwrócenie uwagi, błąd poprawiliśmy. :)



Odpowiedz

Gość: Barven |

"Jego działalność, obejmująca okres od sejmu elekcyjnego do komisji perejasławskiej, mającej miejsce na przełomie stycznia i lutego 1649 roku, zostanie przedstawiona w drugiej części artykułu." - chyba w trzeciej, bo to jest druga część ;) a sam artykuł przyjemnie się czytało



Odpowiedz
Łukasz Pawlak

Magister historii, absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jego zainteresowania obejmują historię I Rzeczypospolitej, w szczególności XVII wieku oraz wojen i konfliktów na tle religijnym.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org