Opublikowano
2015-02-11 14:15
Licencja
Wolna licencja

Trzech poetów wyklętych

Każda literatura ma swoich twórców wyklętych. Żyją na marginesie oficjalnej literatury, odcinają się od niej, szukają własnych dróg. Ich życie jest intensywne, ale często gwałtownie się kończy. Taki los spotkał Bursę, Wojaczka i Stachurę: trzech poetów wyklętych…


Strony:
1 2

Kim jest poeta wyklęty? To postać osobna, samotnik, który próbuje udźwignąć ciężar swojej wrażliwości. Swojej literackiej tożsamości poszukuje poza utartymi schematami. Nie podąża za modą, nie szuka nagród, pragnie „dotknąć życia”. Właśnie takie jednostki stają się legendami literatury. Za życia często są niedoceniani, lub doceniani w mniejszym stopniu niż na to zasługują. Po śmierci są mitologizowani, stają się pomnikami literatury. Kto z nich ma najwięcej do powiedzenia?

Andrzej Bursa

Andrzej Bursa Jesienią 1957 roku w Polsce nie ma już śladu entuzjazmu sprzed roku. Gdy w październiku 1956 r. Władysław Gomułka stawał na czele partii komunistycznej, kończąc wielomiesięczne przesilenie polityczne, cały kraj oczekiwał na wielkie zmiany. W powszechnym mniemaniu nowy I sekretarz miał poszerzyć granice demokracji, zdusić cenzurę, a może nawet pozwolić na założenie partii politycznych konkurencyjnych wobec PZPR. Stało się wręcz przeciwnie. W ciągu roku 1957 Gomułka stopniowo podporządkował sobie wszystkie elementy systemu komunistycznego. Władza tajnej policji uległa wzmocnieniu, a cenzurę zaostrzono. Najwyraźniejszym symbolem końca nadziei na polityczne zmiany w Polsce stało się zamknięcie tygodnika „Po prostu”, do czego doszło w początku października 1957 r.

Już wiosną 1957 r., w proteście przeciwko tłumieniu wolności twórczych i swobód dziennikarskich, z redakcji Dziennika Polskiego odszedł Andrzej Bursa. Ten młody człowiek dał się już poznać przede wszystkim jako autor reportaży drukowanych na łamach tej krakowskiej gazety, choć pisywał także m.in. dla jej działu rolnego. Dziennikarstwo nie było jednak dla Bursy pasją, ale życiową koniecznością. Nie udało mu się skończyć studiów bułgarystycznych na UJ – z powodu trudności materialnych zdecydował się na podjęcie pracy zarobkowej.

Bursa już jako dziennikarz zaczął pisać „do szuflady”. Był człowiekiem o silnie rozwiniętej wrażliwości i dlatego ciągła walka z cenzurą, brutalnie ingerującą w jego teksty była dla niego gehenną. Przełom przyniósł rok 1956. Zmiany polityczne przyczyniły się także do poszerzenia swobód kulturalnych. Wtedy też Bursa podjął współpracę z teatrem Cricot II stworzonym pod Wawelem przez Tadeusza Kantora oraz z kabaretem Piwnica pod Baranami.

Cała twórczość Bursy była protestem przeciwko sztucznej fasadzie otaczającego go świata. Domagając się poszerzenia wolności twórczych, bezceremonialnie wskazywał on na kondycję swojej współczesności. Jego wiersze były utrzymane w specyficznej stylistyce. Pełne brutalności i cierpienia mogą dziś służyć za niezwykły obraz epoki, w której jednostki są zupełnie zatomizowane i pozostawione same sobie, a więzi międzyludzkie nie mają żadnego znaczenia.

Przeczytaj:

Włączając się do uczestnictwa w życiu artystycznym Krakowa, Bursa nie stronił od manifestacji. Gdy tak oczekiwane przemiany październikowe spełzły na niczym, zerwał z partią komunistyczną, do której chciał wstąpić na fali zmian. Jednocześnie jednak podjął inną charakterystyczną decyzję. Wystąpił z Kościoła, buntując się przeciwko powszechnemu nawrotowi do manifestowanej pobożności, w okresie, gdy nie było to już publicznie potępiane. Nic zatem dziwnego, że wiosną 1957 r. w proteście przeciwko cenzurowaniu jego własnych tekstów, Bursa odszedł z Dziennika Polskiego.

Andrzej Bursa zmarł niedługo później, 15 listopada 1957 roku. Za życia nie doczekał się uznania. Nie opublikowano tomiku jego utworów, odmówiono mu również nagród na poetyckich konkursach. Uznanie przyszło dopiero po śmierci, gdy dostrzeżono w nim poetę-buntownika, do samego końca konsekwentnego nie tylko w poglądach estetycznych, ale także w postawie życiowej. Przez lata utrwaliła się legenda, że Bursa zmarł śmiercią samobójczą, choć nie była to prawda, bo zmarł na skutek wrodzonej wady serca. Pokazuje to jednak jak wielki głód autentycznej literatury panował w Polsce w połowie lat 50.

Rafał Wojaczek

W 1967 roku ustanowiona została Nagroda Literacka im. Andrzeja Bursy, przyznawana przez środowisko krakowskich krytyków. W początku lat siedemdziesiątych jej pośmiertnym laureatem został Rafał Wojaczek. Chociaż losy tego ostatniego układały się zupełnie inaczej niż losy patrona nagrody, to jednak obaj znaleźli się w gronie polskich „poetów wyklętych”.

Rafał Wojaczek (zbiory Z. Kresowatego, domena publiczna) Przede wszystkim, Wojaczek doświadczył za życia sławy. Debiut w roku 1965 przyniósł mu rozgłos i uznanie. Dzięki znajomości z Tymoteuszem Karpowiczem jego wiersze ukazały się wówczas w miesięczniku Poezja, dzięki czemu szybko okrzyknięto go wielką nadzieją młodego pokolenia polskiej poezji. Podobnym sukcesem okazały się jego kolejne przedsięwzięcia twórcze. Sezon, jego pierwszy tomik, zobaczył światło dzienne w 1969, a w kolejnym roku ukazała się Inna bajka.

Wojaczek był prawdziwym enfant terrible gomułkowskiej „małej stabilizacji”. Wychowany w stosunkowo zamożnej, dobrze sytuowanej rodzinie, był wyjątkowo niesfornym uczniem. Wyjątkowy talent literacki szedł w parze z trudnym charakterem, co zmusiło go do zmiany szkoły średniej. Na studiach nie było lepiej. Podjął naukę na polonistyce na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale już po semestrze zrezygnował, wyjeżdżając do Wrocławia. Tam właśnie przypadł szczyt aktywności pisarskiej Wojaczka. I właśnie tam dał się poznać jako obyczajowy prowokator.

Tekst jest inspirowany książką Mariana Buchowskiego „Buty Ikara”:

Autor: Marian Buchowski
Tytuł: „Buty Ikara”
Oprawa twarda z obwolutą
Numer wydania I
Druk Drukarnia Wydawnicza im. W.L. Anczyca
Data wydania 2014-11-20
Ilość stron 662
ISBN 978-83-244-0384-4
Wymiary 242 × 170 × 45
Zdjęcie na obwolucie Danuta Pawłowska-Skibińska
Cena: 49,90 zł
Kup ze zniżką na stronie Wydawcy!

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: el Pe |

to już Gomułka był bardziej wyklęty



Odpowiedz

Gość: Jan Muszyński |

Kto i kiedy ich wyklął? Przez kogo byli wyklęci? W równoległym materiale o Stachurze czytamy, że był on beneficjentem systemu. Stypendia, mieszkanie itp. Oni byli pieszczochami środowisk opiniotwórczych. Ile spośród recenzji ich twórczości było naprawdę krytycznych? A teraz nagle: wyklęci...



Odpowiedz
Michał Przeperski

Pasjonat historii i słowa pisanego. Absolwent historii w Instytucie Historycznym UW oraz prawa na Wydziale Prawa i Administracji UW; doktorant Instytutu Historii PAN i pracownik Instytutu Pamięci Narodowej. Od stycznia 2012 r. do czerwca 2014 r. redaktor naczelny portalu „Histmag.org”. Publikował m.in. w „Polityce”, „Znaku”, „Frondzie LUX”, „44 / Czterdzieści i Cztery. Magazynie Apokaliptycznym” i „Nowych Książkach”. Przygotowuje rozprawę doktorską o działalności politycznej Mieczysława F. Rakowskiego. Autor książki „Nieznośny ciężar braterstwa. Konflikty polsko-czeskie w XX wieku” (2016).

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org