Opublikowano
2013-05-27 08:30
Licencja
Wolna licencja

Feliks Dzierżyński i pożoga rewolucji

Mówiono, że ma na sumieniu większą liczbę zabitych Rosjan niż jakikolwiek inny Polak. Wrogów rewolucji szukał on jednak nie tylko wśród członków dawnego reżimu, lecz również na rewolucyjnej lewicy...


Strony:
1 2

Наши дни безоблачны и чисты,

Не дадим их омрачить врагу.

И как наши зоркие чекисты

Будем все всегда мы начеку!

(Dni nasze –pogodne i bezchmurne,

Nie pozwolimy ich zniszczyć wrogom.

I jak nasi bystroocy czekiści

Będziemy zawsze w gotowości)

Pieśń o Czekistach, tłumaczenie własne

Wbrew wyrażanym niekiedy naiwnym przekonaniom, Feliks Dzierżyński w niczym nie ustępował swoim wychowankom, późniejszym szefom NKWD: Jagodzie, Jeżowowi i Berii. Czy ma sens, że piszę o takich oczywistościach? Jak najbardziej. Ku mojemu niemałemu zdziwieniu bowiem, są w naszym kraju ludzie, którzy uważają „żelaznego Feliksa” za bohatera.

W roku 1918 Dzierżyński został szefem tajnej policji bolszewików WCzKa (Czeka). Organ ten został powołany do życia przez Lenina już w czterdziestym czwartym dniu rządów. Warto przyjrzeć się samej organizacji. Służba ta od samego początku miała jasno wytyczone cele, o czym świadczy już sama jej nazwa: Wszechrosyjska Komisja Nadzwyczajna do Walki z Kontrrewolucją i Sabotażem. Lenin doskonale wiedział co robi tworząc taką służbę. Bolszewicy musieli bowiem toczyć walkę nie tylko z „białą Rosją”, ale również z innymi ugrupowaniami demokratycznymi i lewicowymi pretendującymi do władzy: od mienszewików i eserowców, aż po anarchistów. Trudną do przecenienia rolę odgrywał tu również charakter samego Lenina. Był on bowiem nie tylko człowiekiem zapalczywym, ale również mściwym. Dlatego już w lutym 1918 roku, po zaledwie trzech miesiącach od objęcia władzy, bolszewicy przywrócili karę śmierci. Niebawem znalazła ona bardzo szerokie zastosowanie.

Feliks Edmudnowicz Dzierżyński (Bundesarchiv, Bild 102-00032 / CC-BY-SA; Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Niemcy.) Dzierżyński wydawał się być idealnym szefem policji politycznej. Rzeczywiście, nie zawiódł. Z tak wielkim oddaniem zaangażował się w tworzenie nowej służby, że w krótkim czasie udało mu się stworzyć specyficzny etos czekisty-rycerza rewolucji. Nie przypadkiem w emblemacie Czeki znalazły się miecz i płomienie – niektórzy badacze są zdania, że miecz stanowił nawiązanie do tradycji zakonów rycerskich. Z resztą, kto wie czy w ten przewrotny sposób Dzierżyński nie manifestował swoich szlacheckich korzeni? Początki były jednak niełatwe. Wśród zrewoltowanych mas trzeba było dobrać sobie współpracowników zaufanych i bezwzględnie „pewnych”. Ponieważ jednak jednym z pierwszych politycznych ruchów Lenina była likwidacja funkcjonariuszy carskiej Ochrany, nie można było skorzystać z najbardziej oczywistego źródła współpracowników. Trzeba było szukać gdzie indziej.

Można złośliwie powiedzieć, że budując swoją służbę bolszewik Dzierżyński zachował się zaskakująco „patriotycznie”. Wśród werbowanych przez niego czekistów bardzo wielu było etnicznymi Polakami. Polskim pochodzeniem mogło się wylegitymować dwóch z jego zastępców: Józef Unszlicht oraz Wiaczesław Mienżyński. Drugą najliczniejszą grupę narodowościową stanowili Żydzi, potem Łotysze i przedstawiciele późniejszych republik zakaukaskich. Najmniej było zaś... Rosjan.

„Czerwony terror był jedynie wyrazem nieugiętej woli proletariatu i biednego chłopstwa – unicestwienia wszelkich prób powstania przeciwko nam” - Feliks Dzierżyński O działalności WCzK Wielka machina dynamicznie rozpoczęła swoją pracę. Wobec różnych szacunków z rąk policji politycznej tylko w pierwszych dwóch latach wojny domowej zginęło miliony osób. Ponieważ czekiści nie narzekali na brak pracy, Dzierżyński aby ułatwić im pracę wydał rozkaz, by w prowadzeniu egzekucji korzystać z pomocy cekaemów. Umożliwiało to zabijanie większych grup ofiar, co pozwalało na dużą oszczędność czasu. Rozstrzeliwani byli przede wszystkim przedstawiciele dawnej Rosji, reprezentanci przedrewolucyjnego porządku. Ale nie tylko oni. Nie będę pisał szerzej o walkach bolszewików z „białą Rosją”. Sądzę, że wiedza o mordach na rodzinie carskiej, rosyjskiej szlachcie i inteligencji jest dobrze znana. Warto natomiast przypomnieć lewicowe ofiary Dzierżyńskiego.

Anarchiści

Do rewolucji październikowej, anarchizm odgrywał w Rosji wyraźnie ważniejszą rolę niż bolszewizm. Piotr Kropotkin znaczył w przedrewolucyjnej Rosji więcej niż Włodzimierz Lenin. Bez większej przesady można powiedzieć, że pomiędzy rokiem 1917 a 1918 Moskwa oddychała dwoma płucami: czerwonym – bolszewickim i czarnym – anarchistycznym. Ani jedni ani drudzy nie byli jednak zadowoleni z takiego stanu rzeczy. Jakow Peters, jeden z zastępców Dzierżyńskiego, wyraźnie zaniepokojony meldował o tym swojemu zwierzchnikowi:

Anarchiści coraz wyraźniej rośli w siłę. Zajęli jedną z willowych dzielnic i urządzili tam swoje siedziby. Zgodnie z różnymi wyliczeniami posiadali co najmniej 26 różnych budynków w których ulokowali nie tylko składy broni, ale również sale klubowe, świetlice i stołówki.

Zanim Dzierżyński stał się Krwawym Feliksem Jak wyglądało dzieciństwo człowieka, przed którym drżała cała sowiecka Rosja? Chrztem bojowym Czeka okazała się „likwidacja” anarchistów. 12 kwietnia 1918 roku na rozkaz Dzierżyńskiego rozpoczęła się pacyfikacja ich siedzib. W krótkich walkach zginęło czterdziestu przeciwników bolszewizmu i dwunastu czekistów. Władze z dumą mogły odtrąbić sukces. Zachodniemu światu bolszewicy starali się prezentować jako władza cywilizowana, dbająca o bezpieczeństwo dyplomatów. Jakow Peters pokazywał nawet z dumą pobojowisko brytyjskiemu dziennikarzowi Lockhartowi, opowiadając jednocześnie o ogromnym zagrożeniu jakie jeszcze niedawno stanowili anarchiści.

Śmierć czterdziestu anarchistów stanowiła jedynie kroplę w morzu zbrodni wojny domowej. Pokazywała jednak dobrze, że nawet najmniejszemu przeciwnikowi bolszewicy nie byli w stanie odpuścić. Rozgromienie „Czarnej Gwardii” w Moskwie było dopiero początkiem walki. Dzierżyński i jego siepacze cały czas prowadzili walkę z anarchistami. Do najważniejszych wystąpień przeciwko nowemu ładowi należy wymienić powstanie Rogowa z 1919 roku oraz powstanie republiki Hulajpole na terenie dzisiejszej Ukrainy. Oba te wystąpienia zostały przez bolszewików krwawo stłumione.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Mateusza Będkowskiego „Polacy na krańcach świata: XIX wiek. Część II”:

Autor: Mateusz Będkowski
Tytuł: „Polacy na krańcach świata: XIX wiek. Część II”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-65156-02-0

Stron: 124

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

9,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: wp88 |

@miecz proletariatu nie pogadasz z ludźmi, dla których wszystko, co czerwone jest obrzydliwe (nie ważne, czy to pps czy może całkiem nie-czerwona stalinowska rosja). a jak są w to zamieszani żydzi czy inni "podludzie" - to już sodoma i gomora, przy której wyczyny kołczaka i bandytów od machno są tylko rozrabiactwem. nie wspominając już o cywilizowanych inteligentach z europy zachodniej służących w sicherheitsdienst. czy też o wyjątkowo łagodnych chłopcach z upa. bądź nawet rozsądnych "antykomunistach" pracujących w takiej berezie kartuskiej. i zdrowej moralnie młodziezy związanej z onr.



Odpowiedz

Gość: gvr |

pozostaje skwitować poprzedni wpis starorosyjskim "trolololol"



Odpowiedz

Gość: MieczProletariatu |

Rozmowy jaśniepanów Polaków o historii... Pipes, Courtis - propagandowe tuby zimnej wojny - wyroczniami dla naszych jaśniepanów. Przeczytajcie jaśniepanowie Polacy "Wokół terroru białego i czerwonego" Andrzeja Witkowicza - to może dotrze do was, że to tzw. biali, czarni i zieloni pierwsi rozpętali okrutny terror przeciw Bolszewikom. Tutaj wywiad z autorem książki: http://pracdem0.republika.pl/strony/gazeta1008/10.witkowicz,ksiazka.terror.1008.htm



Odpowiedz

Gość: MK |

Dzięki za odpowiedź. Z Pipesa dotychczas czytałem tylko "Rosję bolszewików".



Odpowiedz

Gość: Tomaszewski Wojciech |

@ p. MK O tym, że polityka caratu wepchnęła Żydów do ruchu rewolucyjnego, jest oczywiste. Napisałem o tym w komentarzu z dnia 28/5 godz.13.40. Udział Żydów przy 3% populacji w skali imperium wyniósł powyżej 20% zarówno u bolszewików jak i mieńszewików, mimo, że mieli własną żydowską partię Bund. Nawiasem mówiąc, do rewolucji 1905 r. Bund pod względem liczebności przewyższał socjaldemokrację rosyjską (obie frakcje). O ile mnie pamięć nie myli to te dane można znaleźć w Rewolucji Rosyjskiej Pipesa.



Odpowiedz
Paweł Rzewuski

Absolwent filozofii i historii Uniwersytetu Warszawskiego, doktorant na Wydziale Filozofii i Socjologii UW. Publikował w „Uważam Rze Historia”, „Newsweek Historia”, „Pamięć.pl”, „Rzeczpospolitej”, „Teologii Politycznej co Miesiąc”, „Filozofuj”, „Do Rzeczy” oraz „Plus Minus”. Tajny współpracownik kwartalnika „F. Lux” i portalu Rebelya.pl. Wielki fan twórczości Bacha oraz wielbiciel Jacka Kaczmarskiego i Iron Maiden.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org