Opublikowano
2015-04-21 18:06
Licencja
Wolna licencja

Aldrich Ames: człowiek, który zniszczył CIA

Od początku swego istnienia sowiecki wywiad z mniejszymi i większymi sukcesami prowadził walkę z tajnymi służbami państw zachodnich. Wszystkie jego osiągnięcia bledną jednak w porównaniu z tym, czego KGB dokonało pod koniec Zimnej Wojny.


Strony:
1 2 3

24 lutego 1994 roku samochody FBI zajechały drogę wyjeżdżającemu z posesji podmiejskiego domu w Arlington czerwonemu Jaguarowi XJ6. Zza jego kierownicy agenci federalni wyciągnęli niepozornego, wąsatego okularnika, skuli go a następnie zawieźli do aresztu. Akcja ta była zwieńczeniem dziesięciomiesięcznego śledztwa, którego celem było zlokalizowanie najbardziej niebezpiecznego „kreta” w historii istnienia Centralnej Agencji Wywiadowczej. Był nim właśnie ów wąsaty okularnik. Nazywał się Aldrich Hazen Ames.

Dlaczego wódka nie służy szpiegom…

Aldrich Hazen Ames - zdjęcie zrobione w dniu aresztowania (domena publiczna). Przyszły „kret” urodził się 26 maja 1941 roku w River Falls w stanie Wisconsin. Był najstarszym z trojga dzieci Carletona Cecila Amesa i Rachel Ames (de domo Aldrich). Jego ojciec był pracownikiem CIA, matka zaś uczyła angielskiego. Mimo, że ojciec zdecydowanie nie należał do asów wywiadu (trzy lata na placówce w południowo-wschodniej Azji, z której wyleciał z powodu nadmiernego picia i resztę kariery spędził w Langley – siedzibie CIA), syn zdecydował się pójść w jego ślady. Z początku wiele wskazywało na to, że sporo osiągnie. Został wyznaczony na placówkę w Ankarze, gdzie udało mu się zinfiltrować komunistyczną Federację Rewolucyjnej Młodzieży Tureckiej, zaś po powrocie do USA dostał pracę w Wydziale Sowieckim i Wschodnioeuropejskim. W 1976 rok otrzymał pochwały i kilka nagród za swą pracę jako oficer prowadzący dwóch ważnych rosyjskich informatorów. Coraz wyraźniej jednak ujawniały się jego negatywne strony. Po pierwsze, okazało się, że po ojcu oprócz pracy w wywiadzie przejął także pociąg do butelki – miał już na koncie kilka spraw za prowadzenie pod wpływem alkoholu, zdarzało mu się także pić w pracy. Po drugie zaś, coraz częściej wykazywał się niedbałością i nieodpowiedzialnością. Apogeum miało miejsce w 1976 roku, kiedy to zostawił w metrze walizkę pełną tajnych dokumentów, a którą następnie odniósł przypadkowy przechodzień.

Zobacz też:

Po tym epizodzie przeniesiony został na placówkę w Mexico City, gdzie rozpił się jeszcze bardziej. Rozpoczął romans z Marią del Rosario Casas Dupuy, attaché kulturalnym ambasady kolumbijskiej i zarazem informatorem CIA (później ożeni się z nią, zostawiając dla Kolumbijki swą poprzednią żonę), pracował niedbale i bez efektów, za to udało mu się sprowokować niewielki kryzys, wszczynając na pewnym przyjęciu głośną awanturę z kubańskim dygnitarzem. Miało to miejsce pod wpływem dużej ilości alkoholu, jak zresztą większa część aktywności Amesa w tych latach. Topił on w kieliszku gorycz z powodu zastopowania jego kariery, od kilku lat bowiem nie awansował, nie był zaś w stanie powiązać braku sukcesów ze swoim lekceważeniem procedur i obowiązków.

Worek, korek i rozporek

Po tych ekscesach został odwołany z placówki, rozpoczęto też wobec niego dochodzenie, mające ustalić jego zdolność do dalszej pracy. W niewyjaśniony sposób prowadzący sprawę inspektorzy całkowicie rozminęli się ze stanem faktycznym, wystawiając Amesowi ocenę pozytywną i zaprzeczając, jakoby miał jakieś problemy z alkoholem. W efekcie otrzymał posadę wieńczącą jego karierę: został szefem kontrwywiadu na Związek Sowiecki i Europę Wschodnią.

Otrzymanie tego stanowiska nie tylko nie zmotywowało go do rzucenia picia ani większej staranności, ale dodatkowo wbiło go w pychę. Ames uważał, że w kwestiach zagrożenia sowieckiego jest autorytetem, w związku z czym zaczął kształtować wizję tego zagrożenia zgodnie z własnym widzimisię. Tezę, że Związek Sowiecki dalej jest groźny, uważał za absurdalną. Według jego własnych słów: „Wiem, o co naprawdę chodzi Związkowi Radzieckiemu, i wiem, co jest najlepsze dla polityki zagranicznej i bezpieczeństwa narodowego. I na tym zamierzam się oprzeć”.

Dawna siedziba Ambasady ZSRR w Waszyngtonie (fot. AgnosticPreachersKid, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported).

W październiku 1983 roku Ames rozwiódł się z poprzednią żoną Nancy Segebarth. Sąd orzekł, że oficer CIA ma spłacić ich wspólny dług kredytowy (34 tysiące dolarów) i dodatkowo przez 40 miesięcy płacić byłej żonie po 3 tysiące dolarów miesięcznie. Dla mającego niewielkie dochody i rozrzutną nową żonę Amesa były to groźne wieści, bowiem jego sytuacja finansowej z umiarkowanej stała się rozpaczliwa. Wydatki własne, żony, pijaństwo i alimenty pochłaniały więcej, niż był w stanie zarobić. Na gwałt potrzebował gotówki. I raptem zdał sobie sprawę, że w sumie ma dostęp do niemal niewyczerpanego źródła pieniędzy.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Tomasza Leszkowicza – „Oblicza propagandy PRL”:

Autor: Tomasz Leszkowicz
Tytuł: „Oblicza propagandy PRL”

ISBN: 978-83-65156-05-1

Wydawca: Michał Świgoń PROMOHISTORIA (Histmag.org)

Stron: 116

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

9,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: wosq |

"półtorej roku" To nie jest palcówka !!! To zgroza !!!



Odpowiedz

Gość: Radek |

Ostatnie zdanie aż woła o podpięcie artykułu kontynuującego temat :)



Odpowiedz

Gość: lend lease |

Super



Odpowiedz

Gość: Czytelnik |

Dla takich artykułów odwiedzam ten portal. Sensacje XX wieku w formie pisemnej. Brawo!



Odpowiedz
Przemysław Mrówka

Absolwent Instytut Historycznego UW, były członek zarządu Koła Naukowego Historyków Wojskowości. Zajmuje się głównie historią wojskowości i drugiej połowy XX wieku, publikował, m. in. w „Gońcu Wolności”, „Uważam Rze Historia” i „Teologii Politycznej”. Były redaktor naczelny portalu Histmag.org. Miłośnik niezdrowego trybu życia.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org