Ariana Spiegel: niezwykłe losy „polskiej Shirley Temple”

W latach 1938–1939 Ariana Spiegel była jedną z najbardziej obiecujących polskich dziecięcych artystek, lecz wybuch II wojny światowej brutalnie przerwał jej rozwijającą się karierę. Po wielu latach powróciła na ekrany kin, lecz w zupełnie nowej roli.
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Strona 4

Ariana Spiegiel, zdjęcie z archiwum Elżbiety Bellak.

Elżbieta Bellak, która przed wojną występowała w filmach i na deskach Cyrulika Warszawskiego jako Arianka Spiegel, jest jedną z ostatnich żyjących przedwojennych aktorek. Spotykam się z panią Bellak w Hotelu Europejskim 20 września 2019 roku, dwa dni po premierze filmu Tomasza Magierskiego Przemyśl – złamane marzenia, opowiadającego o losach sióstr Reni i Ariany Spiegel. Odkryty po latach dziennik Reni już zdobył dużą popularność w kilkunastu krajach, a ją samą okrzyknięto „polską Anną Frank”. Obecnie Elżbieta Bellak podróżuje po świecie z córką Alexandrą, opowiadając w mediach o losach swojej tragicznie zmarłej siostry, która w czasie wojny opisywała swoje dramatyczne losy i tworzyła pełne emocji wiersze. Sama Arianka Spiegel była zaś w latach 1938–1939 nazywana „polską Shirley Temple”, a polscy reżyserzy wróżyli jej wielką karierę w Hollywood. Wojna zaprzepaściła jednak rozwijającą się działalność artystyczną Arianki.

Artystyczne początki

Ariana Spiegel urodziła się 18 listopada 1930 roku w Stawkach w województwie tarnopolskim (obecnie Ukraina) w rodzinie żydowskiej. Była córką zarządcy dóbr w Uhryńkowcach Bernarda Spiegla i Róży z Finklów. Matka Arianki studiowała germanistykę w Wiedniu, zajmowała się też amatorsko malarstwem. Siostra jej ojca Maria Königsberg była z kolei utalentowaną pianistką. Dziecięca gwiazda miała starszą o sześć lat siostrę Renię, uczennicę Gimnazjum Żeńskiego im. Marii Konopnickiej w Przemyślu i przewodniczącą szkolnego kółka literackiego. Renia i Arianka od najmłodszych lat przejawiały artystyczne zamiłowania – starsza z sióstr szczególnie ukochała sobie poezję, zaś młodsza recytację i sceniczne występy. Latem 1937 roku obie występowały w specjalnym programie artystycznym z okazji dożynek i winobrania w Zaleszczykach. Podobno już wówczas na rezolutną siedmiolatkę zwrócili uwagę operatorzy Polskiej Agencji Telegraficznej.

Arianka w 1937 roku, zdjęcie z archiwum Elżbiety Bellak.

Na początku 1938 roku Arianka Spiegel recytowała w siedzibie Polskiego Radia we Lwowie wierszyki Jana Brzechwy i Juliana Tuwima. Do najczęściej prezentowanych przez nią utworów należały Słowik, O panu Tralalińskim, Zosia Samosia i Maszyna Tuwima oraz Katar, Gaduły, Żaba i Kaczka dziwaczka Jana Brzechwy. Stały się one stałym elementem repertuaru młodej artystki, która w latach 1938–1939 występowała m.in. w Warszawie, Przemyślu i Łodzi.

Byłam nawet w domach Juliana Tuwima i Jana Brzechwy. Brzechwa dał mi zresztą małą kaczkę za recytację Kaczki dziwaczki, którą mam do dziś w Ameryce.

– wspomina Elżbieta Bellak. Matka Arianki, widząc jej ogromny zapał do występowania przed publicznością, postanowiła wyjechać z nią do Warszawy z nadzieją, że jej córką zainteresują się stołeczne teatry i wytwórnie filmowe.

Filmy i Cyrulik Warszawski

W Warszawie Arianka szybko przykuła uwagę reżyserów Michała Waszyńskiego i Józefa Lejtesa. Według doniesień przedwojennej prasy w 1938 roku wystąpiła w trzech filmach: Granicy Lejtesa, Gehennie oraz Ostatniej brygadzie Waszyńskiego, lecz tylko w Gehennie udało się odnaleźć sceny z jej udziałem. Być może w dwóch pozostałych filmach sceny z Arianką zostały usunięte. W Gehennie Spieglówna zagrała dziewczynkę z cygańskiego obozu, przyglądającą się występowi skrzypka. Elżbieta Bellak swoje dziecięce role filmowe pamięta jak przez mgłę. O reżyserze Michale Waszyńskim mówi w następujących słowach:

Był dobrym i miłym człowiekiem, wtedy jeszcze dosyć młodym. Po latach dowiedziałam się, że był homoseksualistą, ale nie było tego po nim widać. Zresztą wtedy raczej się z tym ukrywano.

W rozmowie wspomina też, że na planie miała okazję spotkać Mieczysławę Ćwiklińską.

Niestety, filmy, w których można będzie ujrzeć Ariankę nie są filmami dla dzieci. Ani Gehenna, ani Granica, ani Ostatnia brygada nie należą do filmów dozwolonych. A szkoda: rówieśnicy Arianki przekonaliby się, że nasza rodzima gwiazda w niczym nie ustępuje Shirleyce, a pod wieloma względami nawet ją przerasta.

– pisał w lipcu 1938 roku reporter dziennika „Chwila”.

Siostry Spiegiel w czasie wiśniobrania w Zaleszczykach, zdjęcie z archiwum Elżbiety Bellak.

Rólka Arianki w filmie Waszyńskiego, choć niewielka, sprawiła, że wkrótce dziewczynką zainteresowała się prasa. W połowie lipca 1938 roku odbyło się zresztą zamknięte spotkanie z dziennikarzami, na którym pokazano próbne zdjęcia „polskiej Shirleyki”. Jeden z reporterów po projekcji skomentował umiejętności młodziutkiej artystki: „Śpiewa nie gorzej od niejednej artystki operetkowej, tańczy jak Ginger Rogers, recytuje niczym dobry adwokat”. Być może dziennikarzom pokazano wówczas taśmę filmową autorstwa Józefa Lejtesa, którą ten planował wysłać amerykańskim reżyserom z nadzieją, że powierzą polskiemu cudownemu dziecku rolę w jednym z filmów.

Reżyser Józef Lejtes nagrał pięciominutowy filmik z moim udziałem jak śpiewam, tańczę i recytuję, który miał wysłać do Hollywood. Niestety zaginął i nikt nie może go znaleźć.

– ubolewa Elżbieta Bellak. 31 stycznia 1939 roku Renia Spiegel w pierwszym wpisie do swojego dziennika mogła się więc pochwalić utalentowaną siostrą:

Mam mała siostrzyczkę Ariankę, która ma zamiar zostać artystką filmową (i w części wypełniła ten zamiar, gdyż gra w niektórych filmach). Mamusia stale przebywa z nią w Warszawie.

Lubisz czytać artykuły w naszym portalu? Wesprzyj nas finansowo i pomóż rozwinąć nasz serwis!

Program występów z udziałem Arianki, zdjęcie z archiwum Elżbiety Bellak.

Po występach w filmach Arianka skupiła się przede wszystkim na rozwijaniu kariery teatralnej. 9 września 1938 roku zadebiutowała na deskach Cyrulika Warszawskiego na Kredytowej w otwierającym sezon spektaklu Naokoło Cyrulika. Już trzy dni wcześniej dyrektor popularnego warszawskiego kabaretu Fryderyk Járosy szumnie zapowiadał młodziutką debiutantkę w rozmowie z „Dobrym Wieczorem”:

Niecodziennym zjawiskiem na scenie Cyrulika będzie niewątpliwie cudowne dziecko, mała kilkuletnia Arianka, polska Shirley Temple, która wzbudziła już niemałą sensację w filmie, w radio i publicznych kabaretach.

Oprócz Spieglówny w Naokoło Cyrulika pojawiły się między innymi takie gwiazdy, jak: Lena Żelichowska, Zofia Terné, Stefania Grodzieńska i Ludwik Sempoliński.

Występ dziewczynki w scence Shirley Temple i gangster u boku znanego aktora Czesława Skoniecznego wzbudził jednak wśród recenzentów sztuki mieszane uczucia:

W numerze tym występuje Arianka, 9-letnia dziewczynka, która wprost zadziwia ogromem swojego talentu i obycia scenicznego. Jednakże podziw dla techniki aktorskiej Arianki idzie w parze z poczuciem szkody, że sztuka aktorska zabija w niej urok dziecięcości, zabiera wdzięk i prowadzi na drogę zdecydowanej maniery. Arianka doskonałością gry aktorskiej wywiera wrażenie dorosłego człowieka w miniaturowym wydaniu, a nie dziecka.

– komentował Mieczysław Szczęsny z „Wiadomości Filmowych”. Jeszcze surowiej ocenił ją dziennik żydowski „Piąta Rano”, który pisał o Ariance:

Dziewczynka ma tupet, swadę, dobrze prowadzi dialog, to prawda. Ale jest w niej coś przemądrzałego, mechanicznego. Mamy do czynienia z dzieckiem bez wdzięku, bez uroku, u którego wszystko jest rutyną.

Recenzent twierdził wręcz, że powinna zostać przy szkolnych spektaklach zamiast występować na deskach Cyrulika. Innego zdania była natomiast Natalia Zarembina z „Dziennika Ludowego”, która komplementowała Spieglównę za „zachwycająco swobodne zachowanie się na scenie”. 9 października 1938 roku Arianka miała z kolei solowy występ na scenie kabaretu – recytowała wiersze w ramach organizowanego przez Cyrulika wielkiego poranka artystycznego dla dzieci i młodzieży.

Idolka dziecięcej widowni

Rok 1939 zaczął się dla Arianki bardzo pozytywnym artykułem na jej temat w „Wiadomościach Filmowych”:

Arianka tańczy, śpiewa, układa zgrabne wierszyki, które deklamuje z nieporównanym wdziękiem, a że natura nie poskąpiła jej urody, obdarzyła pięknymi, wyrazistymi oczami i słonecznym, czarującym uśmiechem, nic w tym dziwnego, że jej każdorazowe ukazanie się przed publicznością budzi niekłamany zachwyt i staje się prawdziwą sensacją w najlepszym tego słowa znaczeniu

– zachwycał się dziennikarz popularnego dwutygodnika. Do występów w Cyruliku Warszawskim przygotowywała Ariankę pani Arciszewska, która mieszkała w pałacu na Krakowskim Przedmieściu.

Renia i Arianka z mamą, zdjęcie z archiwum Elżbiety Bellak.

Miała lokaja, kucharkę, dwa psy i chyba trzeciego już męża. Sama była aktorką i to ona uczyła mnie, jak deklamować wierszyki

– wspomina Elżbieta Bellak. Od 1938 roku dziecięca aktorka doskonaliła również swoje zdolności taneczne w prowadzonej przez tancerkę Irenę Prusicką Szkole Gimnastyki i Tańca Artystycznego na Królewskiej 31.

Popularność Arianki w Cyruliku sprawiła, że zaczęła ona dostawać propozycje występów artystycznych w innych polskich miastach. W marcu 1939 roku wystąpiła kilka razy w Przemyślu, gdzie była lokalną gwiazdą i gdzie mieszkała jej rodzina.

Recytowała, śpiewała i tańczyła, rozkosznie czarując swoim młodocianym urokiem. Wspaniała dykcja oraz inteligentna gra – oto walory malutkiej Arianki.

– pisano na łamach lwowskiego dziennika „Chwila”. Oprócz recytacji ulubionych wierszy Brzechwy i Tuwima, Spieglówna wykonała również kilka tańców oraz zaśpiewała piosenkę z filmu Pensjonarka. W maju odwiedziła z kolei Łódź, gdzie wystąpiła w kilku szkołach i Klubie Inteligencji Żydowskiej. Dziennikarz „Naszego Przeglądu” zwrócił wówczas uwagę na fakt, że w przeciwieństwie do innych aktorów dziecięcych Arianka „nie naśladuje nikogo – jest sobą”.

Przy okazji swoich łódzkich występów „polska Shirley Temple” odwiedziła redakcję „Małego Głosiku”, dziecięcego dodatku do łódzkiego „Głosu Porannego”. W rozmowie z dziennikarką pisemka, zwaną „Ciocią Marysią”, Arianka wspomniała, że grała w Cyruliku Warszawskim i w filmach Granica i Gehenna oraz zdradziła swoje plany na przyszłość. „Marzę o tym, aby zagrać większą rolę w filmie dla dzieci” – mówiła. Już zresztą pod koniec 1938 roku Leon Trystan zaproponował Ariance główną rolę dziecięcą w filmie Wesoły rozwód, lecz ostatecznie nie doczekał się on realizacji. Na pytanie dziennikarki „Małego Głosiku” o edukację, Spieglówna odpowiedziała: „Uczę się w domu i co rok zdaję przejściowy egzamin. Przechodzę teraz do trzeciego oddziału…”. Po występie w jednym z łódzkich gimnazjów młodziutka artystka przyszła na organizowane przez „Mały Głosik” przyjęcie dla dzieci, gdzie została powitana owacjami.

Zachwycona dziatwa serdecznie oklaskiwała małą Ariankę, która przyrzekła, że podczas następnego pobytu w Łodzi znów przyjdzie na przyjęcie głosikowe, gdyż doskonale się czuła w gronie swoich siostrzenic i siostrzeńców.

– pisała „Ciocia Marysia”.

Polecamy e-book Pawła Rzewuskiego „Warszawa — miasto grzechu: Prostytucja w II RP”:

Paweł Rzewuski
„Warszawa — miasto grzechu: Prostytucja w II RP”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron: 109
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-934630-6-0

Książkę można też kupić jako audiobook, w tej samej cenie. Przejdź do możliwości zakupu audiobooka!

W wojennej zawierusze

Portret Reni, siostry Arianki, zdjęcie z archiwum Elżbiety Bellak.

Latem 1939 roku Renia i Arianka Spieglówny wyjechały do dziadków do Przemyśla, gdzie miały spędzić wakacje. Jesienią planowano powrót nieletniej aktorki do Warszawy na kolejne sceniczne występy. Była ulubienicą dzieci i młodzieży w Polsce, a wiele wskazywało, że już wkrótce rozpocznie karierę także poza granicami kraju. Od dłuższego czasu traktowano ją zresztą jak prawdziwą gwiazdę.

Miałam sukienkę, a na każdym guziku po jednej literze i całość składała się w moje imię: Ariana. Sławna fotografka pani Halina Zalewska zrobiła mi sesję zdjęciową.

– wspomina Elżbieta Bellak. To właśnie w Przemyślu siostry Spiegel zastał wybuch II wojny światowej.

Mama przebywała w Warszawie, która znalazła się pod okupacją niemiecką. Ja i moja siostra Renia nie wiedziałyśmy nawet, czy ona żyje i co się z nią dzieje.

– opowiada przedwojenna dziecięca aktorka.

Większość przebywających w Warszawie Żydów trafiła do getta, jednak Róża Spieglowa dzięki doskonałej znajomości języka niemieckiego zdołała uniknąć losu swoich współbraci w wierze. Nieznane pozostają losy ojca dziewczynek, Bernarda Spiegla.

Nie mam pojęcia, co się stało z ojcem. Wedle książki mojej siostry przyjechał nas odwiedzić, ale nie wiadomo, co się z nim i resztą rodziny potem stało. Podobno wraz z moimi kuzynkami trafił do getta w Horodence, ale nie znalazłam więcej informacji na ten temat.

– wyjaśnia Elżbieta Bellak.

W czasie wojny Renia pomagała dziadkowi w Przemyślu prowadzić interesy, zajmowała się też pisaniem dziennika i wierszy, które ilustrowała z pomocą swoich przyjaciółek. Przez pierwsze dwa lata obie siostry mogły kontynuować edukację: starsza uczyła się w gimnazjum, a młodsza w rosyjskiej szkole podstawowej. Dopóki miasto znajdowało się pod okupacją sowiecką, mogły wieść w miarę normalne życie. Kiedy jednak po agresji Niemiec na ZSRR w 1941 roku Przemyśl został zajęty przez hitlerowców, siostry Spiegel trafiły do getta. Dzięki pomocy ukochanego Reni Zygmunta Schwarzera, którego nazywała zdrobniale „Zygu”, zostały w tajemnicy wyciągnięte z niewoli i dzięki temu uniknęły wywiezienia do obozu zagłady. Starsza z sióstr ukrywała się na strychu w domu wuja Schwarzera, zaś młodsza 29 lipca 1942 roku została oddana do domu Ludomira Leszczyńskiego:

Leszczyński był ojcem mojej wielkiej przyjaciółki Dzidki, więc zabrał mnie do swojego domu i udawałam jego córkę. Groziła wtedy za to kara śmierci. Następnie wyjechaliśmy do Warszawy. W Krakowie trzeba było się przesiadać i gestapo z psami sprawdzało wszystkich po kolei. Pan Leszczyński złapał mnie za rękę i powiedział: To jest moje dziecko.

– kontynuuje swoją opowieść Elżbieta Bellak. Arianka przeżyła, lecz straciła w czasie wojny swoją ukochaną siostrę. Nieznany bliżej konfident gestapo zdradził nazistowskiej policji miejsce pobytu Reni i 30 lipca 1942 roku została ona zastrzelona na jednej z przemyskich ulic. Wraz z nią zginęli rodzice Zygmunta Schwarzera, którzy również ukrywali się na strychu w mieszkaniu wuja.

Po licznych perypetiach Arianka znalazła się w stolicy, gdzie pierwszy raz od trzech lat mogła spotkać się ze swoją matką Różą, która pracowała wówczas w Hotelu Europejskim, gdzie zajmowała się sprawami związanymi z prowadzeniem hotelu. W Warszawie Arianka została ochrzczona przez księdza Fajęckiego w obrządku katolickim jako Elżbieta Jarosława Alicja Leszczyńska. Jej matka przeszła na katolicyzm już w 1940 roku i od tego czasu występowała w dokumentach jako Marianna Leszczyńska. Początkowo Ariana-Elżbieta przebywała kolejno w kilku warszawskich kościołach, po czym zamieszkała wraz z matką w Hotelu Europejskim. Kiedy wybuchło Powstanie Warszawskie, dzięki ogromnemu szczęściu matce i córce udało się uciec z Polski.

W Hotelu Europejskim mieszkali również niemieccy oficerowie, a jeden nawet zakochał się w mojej mamie i chciał się z nią ożenić. W sierpniu 1944 roku w czasie Powstania dał nam papiery i zostałyśmy wywiezione karetką Czerwonego Krzyża do Niemiec, a stamtąd pociągiem do Bad Gastein, gdzie mama dostała pracę.

– wspomina Elżbieta Bellak.

Mała Arianka w czasie podróży pociągiem

Nowe życie w Ameryce

W Niemczech Ariana-Elżbieta i jej matka mieszkały kolejno w Bad Gastein, Salzburgu i Vöcklabruck. Po wojnie tereny te znalazły się w amerykańskiej strefie okupacyjnej. Przez rok Marianna Leszczyńska (dawniej Róża Spiegel) pracowała dla Amerykanów, a Elżbieta uczęszczała do konserwatorium muzycznego w Salzburgu, nadrabiając zaległości w edukacji, powstałe na skutek okupacji hitlerowskiej. Od dziecka pięknie grała na fortepianie, więc matka dziewczynki chciała pielęgnować jej muzyczne zdolności. W 1946 roku Marianna i Elżbieta Leszczyńskie przez kilka miesięcy przebywały w obozie dla uchodźców wojennych w Monachium, po czym udały się do Bremen. Matka Elżbiety zaczęła wówczas myśleć o wyjeździe na stałe do Ameryki, bowiem Europa kojarzyła jej się już tylko z wojenną traumą i utratą ukochanej córki.

Znalazła kuzyna po dziadkach, który mieszkał w New Rochelle w stanie Nowy Jork. Był bardzo bogaty, miał czarnoskóre służące i gosposie.

– tłumaczy Elżbieta Bellak. Odrzuciły zarazem propozycję wuja z Paryża, który przysłał po nie do Niemiec swojego przyjaciela majora z papierami pozwalającymi im na wyjazd do Francji.

9 grudnia 1946 roku Elżbieta i jej matka wsiadły w Bremen na pokład okrętu S.S. Marine Marlin, który 20 grudnia 1946 roku przypłynął do portu w Nowym Jorku.

Jak przyjechałam do Ameryki, miałyśmy pięćset dolarów – dla mamy to było wtedy dużo. Zaczęłyśmy nowe życie.

– opowiada pani Bellak. W Stanach Zjednoczonych Elżbieta Leszczyńska rozpoczęła edukację w Nazareth Academy w Torresdale w Filadelfii, którą ukończyła w 1949 roku.

Poznałam tam moją bardzo dobrą przyjaciółkę Ewę Jędrzejewicz, byłam nawet druhną na jej ślubie z Andrzejem Beckiem, synem Józefa Becka.

– wspomina dawna Arianka. W latach 1950–1951 uczyła się w Manhattanville College w Nowym Jorku, w latach 1951–1953 w Park College w Parkville w stanie Missouri, a następnie do 1955 roku w Columbia College. Edukację zakończyła studiami na Uniwersytecie Columbia, gdzie w 1959 roku otrzymała tytuł magistra psychologii dziecięcej.

Polecamy e-book Michała Przeperskiego „Gorące lata trzydzieste. Wydarzenia, które wstrząsnęły Rzeczpospolitą”:

Michał Przeperski
„Gorące lata trzydzieste. Wydarzenia, które wstrząsnęły Rzeczpospolitą”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron: 86
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-934630-3-9

Wesele Georga i Elżbiety vel Arianki, zdjęcie z archiwum Elżbiety Bellak.

Elżbieta Leszczyńska nigdy nie myślała o powrocie na scenę, z biegiem lat zapomniała zresztą niemal zupełnie o swoich występach w polskich filmach i na deskach Cyrulika Warszawskiego. Przez 27 lat pracowała jako nauczycielka – najpierw uczyła niemieckiego i rosyjskiego w gimnazjum, a następnie zajmowała się uczniami szkoły podstawowej. W 1965 roku wyszła za mąż za pochodzącego z Wiednia George’a Bellaka. „Usiadłam przy fortepianie, zaczęłam śpiewać i wziął mnie do domu” – śmieje się pani Bellak. Małżonkowie doczekali się dwojga dzieci: Andrzeja i Alexandry.

23 listopada 1969 roku zmarła matka byłej dziecięcej aktorki, Róża Spiegel vel Marianna Leszczyńska, która w 1960 roku wyszła po raz drugi za mąż i nosiła odtąd nazwisko Gardner. Została pochowana na cmentarzu w Kingston w stanie Nowy Jork. Od maja do lipca 1971 roku Elżbieta Bellak mieszkała z mężem w Madrycie, bowiem George wyjechał tam jako stypendysta Uniwersytetu Columbia, po czym małżonkowie wrócili do Stanów Zjednoczonych. W 1995 roku była aktorka dziecięca przeszła na emeryturę. Jej mąż George Bellak zmarł 28 lipca 2018 roku w Nowym Jorku w wieku 83 lat.

Powrót do filmu

Po prawie osiemdziesięciu latach Elżbieta Bellak, dawniej znana jako Ariana Spiegel, znów stała się obiektem zainteresowania polskich mediów. 18 maja 2018 roku odbyła się premiera filmu dokumentalnego Książę i dybuk autorstwa Piotra Rosołowskiego i Elwiry Niewiery, opowiadającego o losach reżysera Michała Waszyńskiego. Pani Bellak pojawiła się w nim jako prawdopodobnie ostatnia żyjąca aktorka, która grała w jego przedwojennych filmach. Jednak przede wszystkim do wzrostu zainteresowania dawną Arianką przyczynił się dziennik jej siostry Reni Spiegel oraz film Tomasza Magierskiego Przemyśl – złamane marzenia, opowiadający o losach „polskiej Anny Frank” i jej młodszej siostry, „polskiej Shirley Temple”.

W latach pięćdziesiątych Zygmunt Schwarzer - ukochany Reni Spiegel - przekazał jej dziennik Mariannie Leszczyńskiej. Pani Leszczyńska, uważając wspomnienia córki za zbyt bolesne, umieściła dziennik Reni w sejfie bankowym, gdzie przeleżał do 2012 roku. Odkryła go po latach córka Elżbiety Bellak Alexandra i od tego czasu zaczęła dążyć do jego publikacji i popularyzacji. 28 stycznia 2014 roku w polskim konsulacie w Nowym Jorku spotkała reżysera Tomasza Magierskiego.

Pokazywał tam film Blinky & Me o człowieku z Polski, który wyemigrował do Australii i stał się odpowiednikiem Walta Disneya. Po pokazie filmu opowiedziałam mu o naszej rodzinnej historii. Następnego wieczoru przyszedł do nas i w ciągu czterech dni przeczytał cały dziennik, nie mogąc się od niego oderwać. Powiedział nam, że to bardzo ważna historia.

– opowiada Alexandra Bellak.

19 września 2019 roku dziennik Reni Spiegel ukazał się w Wielkiej Brytanii, a 24 września 2019 roku w Stanach Zjednoczonych. Już w 2016 roku ukazał się w Polsce w limitowanym nakładzie za sprawą Fundacji Reni Spiegel, zaś w 2020 roku ma trafić do szerszej dystrybucji. Stanowi świadectwo dramatu ludności żydowskiej w czasie II wojny światowej, a zarazem tęsknoty młodej dziewczyny za najbliższymi i jej nadziei na wybawienie.

W dzienniku Renia opisała swoją miłość do Boga i mamy oraz prośby, żeby zachowali nas przy życiu. Bardzo wierzyła w moją mamę i w Boga. Nigdy nie przeczytałam całego dziennika, bo to dla mnie zbyt bolesne. Chciałam nawet zająć się tłumaczeniem, ale nie byłam w stanie. Poznałam tylko jego fragmenty.

– tłumaczy Elżbieta Bellak. Rozmowę ze mną kończy refleksją na temat współczesnego świata, w którym nadal wiele jest zła i nietolerancji:

Teraz jest tyle nienawiści nie tylko do Żydów, ale i do muzułmanów czy czarnoskórych. Boję się, żeby to, co było osiemdziesiąt lat temu, nie wróciło. Na litość Boga! Żeby zabijać ludzi za religię? Każdy modli się do swojego Boga – co mi zależy, gdzie ktoś chodzi do kościoła. Szukam tolerancji, żeby historia się nie powtórzyła.

Pani Ariana Spiegiel vel Elżbieta Bellak i autor artykułu, fot. Marek Teler. Od autora: Dziękuję Pani Elżbiecie Bellak i jej córce Pani Alexandrze Bellak za rozmowę i wiele cennych informacji pomocnych przy pisaniu artykułu.

Bibliografia:

Opracowania:

  • Spiegel Renia, Dziennik 1939–1942, Fundacja Reni Spiegel, Rzeszów 2016.

Artykuły:

  • Ariana. Polska Shirley Temple, wycinek prasowy z 1938 roku z archiwum Elżbiety Bellak.
  • Co – gdzie – kiedy, „Tydzień Literacki Polski Zbrojnej” 1938, nr 39.
  • Najmłodsza gwiazda filmowa, „Chwila” 1939, nr 1362a.
  • Najmłodsza gwiazda filmowa, „Wiadomości Filmowe” 1939, nr 1.
  • Najweselszy człowiek mówi…, „Dobry Wieczór” 1938, nr 246.
  • Naokoło Cyrulika, „Piąta Rano” 1938, nr 257.
  • Przemyślanka – polska Shirley Temple, „Chwila” 1938, nr 1201.
  • Wielki poranek Arianki dla dzieci, „Nasz Przegląd” 1938, nr 282.
  • Wielki sukces 8-letniej Arianki w Łodzi, „Nasz Przegląd” 1939, nr 138.
  • Ciocia Marysia, Arianka w redakcji, „Głos Poranny” 1939, nr 23.
  • Hen., Arianka w Przemyślu, „Chwila” 1939, nr 1412a.
  • H. L. [Liński Henryk], Pokazy taneczne, „Gazeta Polska” 1938, nr 178.
  • Szczęsny Mieczysław, Teatr, „Wiadomości Filmowe” 1938, nr 18.

Strony internetowe:

Dokumenty:

Redakcja: Mateusz Balcerkiewicz

Dziękujemy, że z nami jesteś! Chcesz, aby Histmag rozwijał się, wyglądał lepiej i dostarczał więcej ciekawych treści? Możesz nam w tym pomóc! Kliknij tu i dowiedz się, jak to zrobić!

Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Strona 4
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Marek Teler
Student V roku dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, absolwent VIII Liceum Ogólnokształcącego im. Króla Władysława IV w Warszawie. Autor książki „Kobiety króla Kazimierza III Wielkiego”. Interesuje się mediewistyką i genealogią dynastyczną.

Wszystkie teksty autora

Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
telefon: 798 537 653
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy