Opublikowano
2010-10-12 10:43
Licencja
Wolna licencja

Bitwa pod Lenino – wojskowa masakra, polityczne zwycięstwo?

12 października był od 1950 r. aż do 1992 r. świętowany jako Dzień Wojska Polskiego. Bitwa pod Lenino, którą w ten sposób upamiętniano, przedstawiana była wówczas jako jeden z największych sukcesów wojska polskiego w czasie drugiej wojny światowej i jeden z fundamentów Polski Ludowej. Dzisiaj na wydarzenie to patrzy się tak, jak na inne „komunistyczne mity”, z kpiną i lekceważeniem. A szkoda, bo tak jak wiele wydarzeń z polskiej historii XX wieku jest to opowieść złożona i tragiczna.


1 2 3 4

Komunistyczne wojsko z patriotyczną otoczką

Gen. Zygmunt Berling. Wraz z zerwaniem stosunków polsko-radzieckich w kwietniu 1943 r. Stalin postanowił stworzyć w ZSRR polski ośrodek polityczny alternatywny do londyńskiego. W ten sposób powstał Związek Patriotów Polskich, na czele którego stanęła Wanda Wasilewska i Alfred Lampe. Następnym krokiem było powołanie polskich oddziałów wojskowych, które walczyłyby obok Armii Czerwonej. Decyzje w tej sprawie podjęto w maju 1943 r. Dowódcą dywizji formowanej w ZSRR został płk Zygmunt Berling (awans na generała otrzymał wówczas z rąk dowództwa radzieckiego), dyplomowany oficer armii II RP, cieszący się zaufaniem NKWD. Taka postać był komunistom potrzebna – będąc dyspozycyjnym wobec ZSRR i ZPP, mógł sprawiać wrażenie patriotycznego, polskiego oficera.

Miejscem formowania oddziałów polskich został w maju obóz w Sielcach nad Oką położony na wschód od Moskwy. Wydaje się, że wybrany został nieprzypadkowo – nazwa ta mogła brzmieć miło dla polskiego ucha. Obóz szybko zapełniał się Polakami, którzy po ewakuacji Armii Andersa nadal pozostawali w ZSRR. Bez wątpienia dla większości z nich przybycie do Sielc było szansą na wyrwanie się z trudnych warunków bytowych w głębi Związku Radzieckiego. W przeciwieństwie do wcześniejszej rekrutacji oddziałów gen. Andersa, do oddziałów polskich mogli na ochotnika zgłaszać się przedwojenni mieszkańcy II RP niepolskiego pochodzenia, a także przedstawiciele polonii z ZSRR. Do Sielc przybyli też oficerowie Armii Czerwonej pochodzenia polskiego, m.in. płk Bolesław Kieniewicz, płk Wojciech Bewziuk, mjr Gwidon Czerwiński i płk Anatolij Wojnowski. Ostatecznie w pierwszej fazie formowano oprócz dywizji piechoty (w składzie: 3 pułki piechoty i 1 pułk artylerii) także m.in. pułk czołgów, eskadrę myśliwską, batalion kobiecy im. Emilii Plater oraz oddziały pomocnicze. Łącznie (według etatu) było to 16 571 żołnierzy.

Przeczytaj także:

Na każdym kroku robiono wszystko, by podkreślać polskość formowanych w Sielcach oddziałów. Wprowadzono polski język komend, polskie umundurowanie, regulaminy, musztrę oraz odznakę z orłem tzw. „piastowskim” (bez korony). Znalazło się też miejsce dla polskiego kapelana wojskowego – został nim ks. mjr Wilhelm Kubsz, duchowny z Polesia, który wcześniej służył w oddziale partyzanckim im. Lenina i był lojalny wobec ZPP. Ksiądz Kubsz zorganizował w Sielcach kaplicę polową i sprawował normalne obowiązki kapelana mimo sprzeciwu komunistów i oficerów z Armii Czerwonej. Według klucza patriotycznego wybrano także patrona nowej jednostki – Tadeusza Kościuszkę. Stanowił on połączenie cech bohatera narodowego i „postępowego”. W dywizji podkreślano też nastroje antyniemieckie – chętnie odśpiewywano „Rotę” Konopnickiej. Zwieńczeniem działań propagandowych była uroczysta przysięga żołnierska, złożona 15 lipca (w rocznicę bitwy pod Grunwaldem) i poprzedzona mszą świętą. Warto dodać, że żywo na powstanie dywizji reagowała polonia amerykańska.

„Oka” – tradycyjna piosenka żołnierzy 1. Dywizji Piechoty, Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR i Ludowego Wojska Polskiego. Autorem słów jest Leon Pasternak, poeta, satyryk, polski komunista, oficer 1. Dywizji.

Plan ofensywy

1 września 1943 r., oficjalnie w wyniku listownej prośby Wandy Wasilewskiej skierowanej do Stalina 1. Dywizja Piechoty wraz z pułkiem czołgów i batalionem kobiecym (jednostkami 1. Korpusu Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR, istniejącego od sierpnia) wyruszyła na front. Data ta, podobnie jak przysięga z 15 lipca, była symboliczna – w czwartą rocznicę napaści Niemiec na Polskę nowe polskie wojsko ruszało pomścić klęskę wrześniową. Jednostkę ześrodkowano pod Wiaźmą (na południowy zachód od Moskwy), tam też, jako odwód Frontu Zachodniego, miała kontynuować szkolenie bojowe. Okazało się jednak, że front posuwał się do przodu, a dywizja okazała się potrzebna w pierwszej linii.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Tomasza Leszkowicza – „Oblicza propagandy PRL”:

Autor: Tomasz Leszkowicz
Tytuł: „Oblicza propagandy PRL”

ISBN: 978-83-65156-05-1

Wydawca: Michał Świgoń PROMOHISTORIA (Histmag.org)

Stron: 116

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

9,9 zł

(e-book)

1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

'W przeciwieństwie do wcześniejszej rekrutacji oddziałów gen. Andersa, do oddziałów polskich mogli na ochotnika zgłaszać się przedwojenni mieszkańcy II RP niepolskiego pochodzenia, a także przedstawiciele polonii z ZSRR.' - jakie były przyczyny ograniczeń zaciągu do armii Andersa? Ograniczenia kto ustalił?



Odpowiedz

@ Michal Bereza
Edward Kospath - Pawłowski w książce "Wojsko Polskie na Wschodzie 1943 - 1945" pisze:
"Jednak wraz z rozpoczęciem zaciągu do wojska ujawnił się problem interpretacji pojęcia >>były obywatel polski



Odpowiedz

@ Michal Bereza

"Ograniczenia kto ustalił?"
W tym przypadku akurat Stalin.



Odpowiedz

Gość |

Masakrą był cały polski wrzesień : Westerplatte, n. Bzurą, o Warszawę ... a potem masakra świadoma , zaplanowana czyli Powstanie Warszawskie .



Odpowiedz

Gość: j j |

Autor tego artykułu jeśli będzie pisać o II Korpusie to też niech napisze ile osób uciekło . Nie będę pisać czy do Niemców czy gdzie indziej, bo musiałabym poszukać w książce a nie chce mi się. Anders powiedział , że nie będzie ich szukać ani ścigać bo z niewolnika nie ma żołnierza ( coś tak) . Autor jako historyk zna te fakty.



Odpowiedz

@ Gość: Gość: j j
"czy do Niemców czy gdzie"
Do Niemców? W Izraelu? Gdybyś poszukał w książkach, to i o dezeretach z I Dyw. byś się dowiedział, I Korpusu, I i II Armii...



Odpowiedz

Gość: Antoni Walendzik |

@mbbaran Nic dziwnego, że po przejściach w sowieckich łagrach oddali się w ręce Niemców. Ponadto znali codzienne życie frontowego żołnierza Armii Czerwonej i bali się tego samego doświadczyć, nie bez racji, w oddziałach LWP. Szkoda, że autor artykułu nie poruszył szerzej tego wyciszonego i mało znanego wątku dziejów oddziałów pod wodzą Berlinga. Jeśli się nie mylę, to część tych żołnierzy brała udział w wiecach na terenie GG, organizowanych przez Niemców. Po wojnie oczywiście musieli uciekać. Dopiero po roku 1989 kilku z nich odwiedziło Polskę. Gdzieś na ten temat pisali.



Odpowiedz

Gość: jaś |

cztery osoby z mojej rodziny walczyły w Polskich Siłach Zbrojnych w ZSRR. Przeszli cały szlak do Berlina, walczyli, ich najstarszy brat ,porucznik uczestnik wojny obronnej 1939r. zginął w obozach radzieckich - Katyń ? Po wojnie, jak pamiętam nie przepadali za komunizmem. Byli tam bo się spóźnili ,Andersa już nie było. Do Andersa trafił mój dziadek ze strony Mamy ,również przeszedł cały szlak bojowy , żył potem w Anglii , a od 1972r, w Polsce .A panowie piszący ,że to było be ,a to cacy niech trochę pomyślą , jakie były uwarunkowania i spróbują wczuć się w rolę ówczesnych młodych ludzi.



Odpowiedz
Tomasz Leszkowicz

Redaktor działu naukowego, członek redakcji merytorycznej portalu od października 2006 roku, redaktor naczelny Histmag.org od grudnia 2014 roku do lipca 2017 roku. Doktorant w Instytucie Historii im. Tadeusza Manteuffla Polskiej Akademii Nauk. Absolwent Instytutu Historycznego i Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Były członek Zarządu Studenckiego Koła Naukowego Historyków UW. Specjalizuje się w historii dwudziestego wieku (ze szczególnym uwzględnieniem PRL), interesuje się także społeczno-polityczną historią wojska. Z uwagą śledzi zagadnienia związane z pamięcią i tzw. polityką historyczną (dawniej i dziś). Publikował m.in. w „Mówią Wieki”, „Uważam Rze Historia”, „Pamięci.pl”, „Polityce” oraz „Dziejach Najnowszych”. Oprócz historii pasjonuje go rock i poezja śpiewana, jest miłośnikiem kabaretów, książek Ryszarda Kapuścińskiego i Hansa Helmuta Kirsta oraz gier z serii Europa Universalis.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org