Hanka Karwowska: złamana kariera Teresy Sikorzanki ze „Strachów”

Przerwane marzenie o aktorstwie, cztery nieudane małżeństwa, życie na obczyźnie… Życie Hanki Karwowskiej, która zagrała u boku Eugeniusza Bodo w filmie „Strachy”, nie było usłane różami. Jak potoczyły się losy filmowej Teresy Sikorzanki?
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Strona 3

Hanna Karwowska, tancerka. Fotografia sytuacyjna wykonana w atelier, źródło: NAC, Zespół: Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, Sygnatura: 1-K-11838

Pod koniec lat 30. w polskim kinie pojawiło się wielu młodych aktorów i aktorek, którzy mieli wprowadzić do filmu świeżość i nową jakość. Jedną z debiutujących tuż przed wybuchem wojny artystek była uczennica szkoły baletowej Hanka Karwowska. W 1938 roku zagrała u boku Eugeniusza Bodo główną rolę w filmie Eugeniusza Cękalskiego Strachy, a rok później została zaangażowana do dwóch kolejnych produkcji. II wojna światowa przerwała jednak jej rozwijającą się karierę, a młodziutka gwiazda trafiła najpierw do Wielkiej Brytanii, a następnie do Stanów Zjednoczonych i Francji. Czterokrotnie wychodziła za mąż i cztery razy się rozwodziła, a jej ostatni rozwód był szeroko opisywany na łamach amerykańskiej prasy bulwarowej. Chociaż co jakiś czas przypominano o niej w czasach PRL-u, dziś jest postacią niemal zupełnie zapomnianą.

Hanka Karwowska: Z baletu do filmu

Helena Aleksandra Karwowska, nazywana w skrócie Hanką lub Lalą, przyszła na świat 12 grudnia 1921 roku w Warszawie. Imię otrzymała po swojej matce Helenie Karwowskiej, która samotnie wychowywała córkę w mieszkaniu przy ulicy Marszałkowskiej 58. „Jestem bardzo wysoko urodzona, bo aż… na najwyższym piętrze najwyższego domu na całej ulicy Marszałkowskiej” – śmiała się Hanka w rozmowie z dziennikarzem „Światowida” Henrykiem Lińskim w październiku 1938 roku. W 1929 roku matka zapisała małą Lalę do Szkoły Umuzykalnienia Tacjanny i Stanisława Wysockich, aby tam doskonaliła się w sztuce tańca baletowego. Henryk Liński, który obserwował Karwowską od początku jej kariery, wspominał, że początkowo była „dziewczątkiem o długich szczupłych nóżkach, do tańca jakby stworzonych, przy na ogół pulchnej raczej sylwetce”. Przygoda małej Lali z baletem zakończyła się jednak po kilku miesiącach w dość dramatycznych okolicznościach. „Pół roku skakałam i biegałam. Lecz wskutek zapalenia ślepej kiszki naukę tańca przerwałam na długo… Poszłam na pensję i tam dopiero jakoś dziwnie szczuplałam i rosłam” – wspominała w rozmowie z Henrykiem Lińskim dla „Na Szerokim Świecie” w lipcu 1938 roku.

Lala Karwowska, która wyrosła na szczupłą i atrakcyjną młodą dziewczynę, postanowiła wrócić do zespołu Tacjanny Wysockiej. Jednocześnie doskonaliła swoje umiejętności taneczne w prowadzonym przez baletmistrzynię Jadwigę Hryniewiecką Studium Tańca Artystycznego i Gimnastyki Brattówny i Hryniewieckiej, a także w Prywatnej Szkole Tańca Artystycznego i Rytmiki Ireny Szymańskiej. W niedługim czasie jej uroda i zdolności zwróciły uwagę reżyserów filmowych. Nie było bowiem tajemnicą, że często właśnie ze szkół tanecznych werbowano młode dziewczyny do filmów. W 1937 roku reżyser Józef Lejtes poszukiwał nastoletniej aktorki, która zagrałaby córkę profesora Alisię Zalewską w jego filmie Dziewczęta z Nowolipek i jego wybór padł na Hankę Karwowską:

Tego nie mogłam uważać za debiut. Rola ograniczała się właściwie do jednej większej sceny. Miałam za to uroczych „rodziców filmowych” w osobach Jadwigi Bukojemskiej i znanego aktora scen krakowskich, Józefa Karbowskiego. Uwaga wszystkich – co jest naturalne – koncentrowała się na wykonawczyniach ról tytułowych: Elżbiecie Barszczewskiej, Jadzi Andrzejewskiej, Hance Jaraczównie i Tamarze Wiszniewskiej. Swój skromny udział w Dziewczętach z Nowolipek mogłam uważać najwyżej za oswajanie się z planem filmowym

– wspominała po latach w rozmowie z aktorem Maciejem Bornińskim. Film pojawił się w kinach 26 października 1937 roku i choć Karwowska zagrała w nim jedynie epizod, już wkrótce znalazła się na planie filmu Eugeniusza Cękalskiego i Karola Szołowskiego Strachy.

Eugeniusz Bodo jako Zygmunt Modecki i Hanna Karwowska jako Teresa Sikorzanka w jednej ze scen filmu „Strachy”, źródło: NAC, Zespół: Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, Sygnatura: 1-K-12347-1

Hanka Karwowska u boku Eugeniusza Bodo

Angaż do Strachów Hanka Karwowska zawdzięczała dziennikarzowi Henrykowi Lińskiemu, który zapytał się matki tancerki, czy pozwoliłaby córce zagrać w filmie jedną z 24 „girls”, czyli tancerek występujących w scenach grupowych. Matka wschodzącej gwiazdy wspierała córkę w jej karierze, chociaż planowała wysłać Lalę do szkoły sekretarek w Londynie. „Hm, cóż, pensję skończyła, więc pozwolę” – odpowiedziała na złożoną przez Lińskiego propozycję. „Poszła więc p. Hanna do wytwórni, a tam zobaczono w niej nie tylko „girls”, ale bardzo fotogeniczną aktorkę. Potem nastąpiły próby fonogeniczności – utrwalenia głosu na filmie i próby umiejętności aktorskich – czytanie fragmentów” – opisywał Liński na łamach „Na Szerokim Świecie” 17 lipca 1938 roku. Ostatecznie Karwowska tak spodobała się reżyserom filmu, że powierzono jej główną rolę tancerki Teresy Sikorzanki. Grana przez nią bohaterka zakochana była w śpiewaku kabaretowym Zygmuncie Modeckim, którego grał najpopularniejszy przedwojenny aktor filmowy Eugeniusz Bodo.

Dla Hanki było to wyjątkowe wyróżnienie i szansa od losu, którą zamierzała w pełni wykorzystać. Zdjęcia do filmu kręcono na przełomie wiosny i lata 1938 roku, a o atmosferze na planie pisała w swoich Wspomnieniach Tacjanna Wysocka:

Albo taki fakt: główną rolę grała młodziutka panienka, Lala Karwowska. Kiedy przychodziła do atelier, szła za nią cała asysta, „prowadzono gwiazdę”, niesiono wielki fotel i starannie sadowiono w nim primadonnę. A ona była miła, zwyczajna dziewczynka i z pewnym zdziwieniem, szczególnie na początku, przyglądała się dokonywanym nad nią obrzędom.

Sama aktorka opowiadała o pracy na planie na łamach „Kina” w listopadzie 1938 roku:

Przez sześć tygodni przychodziłam do atelier o godzinie siódmej rano i wychodziłam o dziewiątej wieczorem. Szłam do studia wcześniej, niż do szkoły – w żadnej chyba szkole lekcje nie trwają tak długo. Nauczyłam się setki nowych rzeczy. Wiem, co to jest „scenopis”, „kamera”, „ton” i „playback”. Musiałam wykuwać na pamięć całe stronice dialogów i nie wolno mi się było pomylić i nikt mi nie podpowiadał. Przecież dzień pracy w atelier kosztuje tysiąc złotych!.

Młoda artystka chwaliła jednak przyjazną atmosferę na planie, a w szczególności Eugeniusza Bodo, zachwycając się, że na planie wielki aktor mówił do niej per „koleżanko”.

Premiera filmu Strachy odbyła się 31 października 1938 roku i w niedługim czasie młoda gwiazda zaczęła regularnie pojawiać się na łamach takich magazynów jak „Kino”, „Światowid” czy „Na Szerokim Świecie”. „Nowoodkryta gwiazda, Hanna Karwowska, jest jeszcze materiałem dość surowym, nie zawsze sobie radzi z dialogiem, ale ma urodę prawdziwie filmową, jest naturalna, szczera, pełna wdzięku i niewątpliwie uzdolniona” – pisał o jej roli 20 listopada 1938 roku recenzent „Kina”. Mniej przychylnie nastawiony do debiutantki był dziennikarz Józef Fryd, który 10 listopada 1938 roku pisał na łamach „Robotnika”:

Nie bardzo popisała się nowa gwiazdeczka Hanka Karwowska. Jest to materiał surowy, gra amatorska, ekspresja wątła, nieprzekonywująca. Dziwić się należy, że powierzono jej rolę tak odpowiedzialną i trudną. Dobre warunki zewnętrzne nie wystarczają, aby stworzyć dramatyczną kreację.

Hanna Karwowska, Fotografia sytuacyjna wykonana w atelier, Zespół: Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, Sygnatura: 1-K-11839.

„Królewna wdzięku”

Równo dwa miesiące po premierze Strachów Hanka Karwowska zadebiutowała na deskach Teatru Kameralnego w Warszawie w sztuce Dom wariatów w reżyserii Emila Chaberskiego, a na scenie partnerował jej przystojny aktor Włodzimierz Łoziński (znany m.in. z filmu Znachor). „Obecnie na tej scenie znalazły się dwie najmłodsze, a czarujące gwiazdeczki filmu rodzimego: Hanka Karwowska, „dziecko szczęścia”, które „z niczego” nagle doszło do głównej roli w Strachach, i Renata Radojewska. Obie zadebiutowały dopiero na scenie, lecz doskonale” – pisał w swojej recenzji sztuki odkrywca Hanki, Henryk Liński. Tadeusz Boy-Żeleński również recenzował Dom wariatów i w swoim tekście zwrócił uwagę na Karwowską:

Parę kochanków tworzyli p. Łoziński i młoda gwiazdeczka filmowa, której nie wolno wymienić na afiszu (tym samym i w recenzji), dopóki nie zda egzaminu związkowego i nie odpowie bezbłędnie na wszystkie trudne pytania, które p. egzaminator przygotowuje starannie przy pomocy paru encyklopedii. Ale gdyby te pytania zadać znienacka egzaminatorowi!...

Nie wymienił nazwiska młodziutkiej aktorki, lecz wszyscy wielbiciele kina i teatru doskonale wiedzieli o kim mowa. Wiedziała też Hanka Karwowska, która po latach wspominała: „Ta recenzja była dla mnie najwspanialszym upominkiem noworocznym, zaś rok 1938 nazywałam rokiem szalonym, a następny – rokiem wielkich perspektyw…”.

Pierwsze sukcesy Hanki Karwowskiej w filmie i na scenie wiązały się również z jej debiutem na warszawskich salonach. 14 stycznia 1939 roku na XVII Balu Mody w Hotelu Europejskim w Warszawie została drugą w kolejności głosów najurodziwszą panią stolicy, otrzymując zaszczytny tytuł „królewny wdzięku”. Reporter „Kina” pisał o niej wówczas, nawiązując do granych przez nią ról: „osoba równie urocza, jak niesamowita, bo najpierw zadaje się ze Strachami, a teraz przebywa w Domu wariatów (teatr Kameralny)”. 27 stycznia 1939 roku pojawiła się z kolei jako reprezentantka Teatru Kameralnego na II Balu Filmu Polskiego, organizowanym w Adrii przez Związek Dziennikarzy i Publicystów Filmowych oraz Stowarzyszenie Realizatorów i Techników Filmowych. „Snuła się po sali, jak obłok w zwiewnej krynolince z białego tiulu, z której wypływały tylko dziecinne jeszcze ramionka i jasnowłosa główka. Prześliczna ta krynolinka, budząca powszechny zachwyt, była dziełem zaprojektowanym i wykonanym w „Studio Mody” Tadeusza Herse” – pisał o niej dziennikarz „Kina” 12 lutego 1939 roku. „Dziewczynka stąpa na paluszkach, w tej tak bardzo „dorosłej sukni”, kryjącej jej smukłe nóżki, jakby się obawiała, że lada chwila zaplącze się w powiewne falbany i przewróci się…” – dodawała w tym samym numerze Wanda Kalinowska. Zdjęcie Karwowskiej w zjawiskowej sukni pojawiło się na okładce czasopisma, więc dziennikarka przeprowadziła z nią z tej okazji krótki wywiad.

Polecamy książkę Marka Telera – „Zapomniani artyści II Rzeczypospolitej”

Marek Teler
„Zapomniani artyści II Rzeczypospolitej”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org] i Wydawnictwo CM
Okładka: miękka
Liczba stron: 264
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-65156-30-3 e-book / 978-83-66371-35-4 papier

Książkę można też kupić jako e-book, w cenie 14,90 zł. Przejdź do możliwości zakupu e-booka!

Hanna Karwowska, aktorka. Fotografia portretowa, źródło: NAC, Zespół: Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, Sygnatura: 1-K-8187

Sezon 1939/1940 miał być dla Heleny „Hanki” Karwowskiej pod wieloma względami przełomowy. Pytana przez reportera „Kina” Józefa Steinera w listopadzie 1938 roku, czy chce się poświęcić karierze filmowej, odpowiadała:

Jeszcze nie wiem. Zanim się to wszystko stało, mamusia przyrzekła mi wyjazd do Anglii. Do szkoły sekretarek. Bo ja marzyłam o tym, żeby zostać kobietą samodzielną. Jednak zdaje mi się, że nici będą z tej mojej wymarzonej Anglii. Mam dwie dobre propozycje filmowe – najbliższa w realizacji to główna rola w filmie wg powieści Nordena, drukowanej obecnie w odcinku „Kuriera Czerwonego” Szczęście przychodzi, kiedy chce. Będę grać Terenię Jaskułowską. Na razie rozważam sobie to wszystko.

Miesiąc później mówiła na łamach „Kina”, że uczy się prywatnie „śpiewu, dykcji i tzw. teorii”, ponieważ jest jeszcze za młoda, aby wstąpić do Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej. W lutym 1939 roku Wanda Kalinowska informowała, że Hanka „zakontraktowana jest w Spółdzielni Autorów Filmowych na trzy lata, (…) i że przy tym wszystkim będzie przygotowywała się do egzaminu w Z.A.S.P.-ie, i będzie zdawała za jakiś rok”. Marzeniem młodej artystki było grać w „komedii z liryczno-sentymentalnym podłożem”. „Idź więc gwiazdeczko swoją drogą, powoli unoś się na gwiaździstym firmamencie i stamtąd zabłyśnij całą pełnią swojego blasku” – życzyła jej dziennikarka „Kina”.

Najpiękniejsza sekretarka w Londynie

1 września 1939 roku wybuchła II wojna światowa, która całkowicie zmieniła plany życiowe Heleny „Hanki” Karwowskiej. Matka aktorki uznała wówczas, że jedyną szansą ratunku dla niej i córki jest natychmiastowa ucieczka z kraju. 6 września 1939 roku Hance i jej matce udało się namówić opuszczające Polskę jugosłowiańskie poselstwo, aby przewieźli je przez granicę swoim samochodem. „Żebrając o paliwo, zatrzymując się za dnia i jadąc w nocy, udało im się przedostać do rumuńskiej granicy, a następnie skierować się na zachód do Budapesztu” [tłum. aut.] – opisywał ich ucieczkę kanadyjski „The Ottawa Journal” 16 grudnia 1939 roku. W listopadzie 1939 roku Helenie Karwowskiej i jej córce Helenie Aleksandrze (Hance) udało się przedostać przez Francję do Wielkiej Brytanii, gdzie przed wybuchem wojny młodziutka aktorka planowała zacząć naukę w szkole sekretarek. „Helena właśnie przybyła do Anglii z 12 funtami w kieszeni, w wiśniowym turbanie na głowie, ciemnozielonym płaszczu obszytym futrem, butach na koturnach z osłoniętymi palcami oraz gorącym pragnieniem zobaczenia Charlesa Boyera na ekranie” [tłum. aut.] – pisano o Hance Karwowskiej na łamach „The Ottawa Journal”. Aktorka nie tylko wróciła do swojego prawdziwego imienia Helena, ale też do kruczoczarnych włosów, bowiem przefarbowała się na platynowy blond na potrzeby filmowej kariery.

Helena Aleksandra Karwowska przybyła do Londynu pełna nadziei na lepszą przyszłość dla siebie i matki. Historia „polskiej Ginger Rogers”, której krótką karierę przerwał wybuch wojny, rychło zwróciła uwagę prasy sensacyjnej. W rozmowie z dziennikarzami stwierdziła, że jej pięciu ulubionych aktorów to Charles Boyer, Gary Cooper, Robert Taylor, David Niven i Robert Donat, a z artystek uwielbia brytyjską aktorkę i tancerkę Jessie Matthews, która była dla niej niedoścignionym wzorem. Zachwycała się pięknem Paryża, a Londyn uważała za miasto „miłe i pełne powagi”. „Jej oczy są szare jak torfowy dym, a jej policzki w kolorze czerwonym jak ołowiane żołnierzyki. Nie maluje swoich paznokci (obcina je na krótko), ale podziwia kobiety takie jak Constance Bennett, które to robią” [tłum. aut.] – przedstawiał bohaterkę swojego artykułu dziennikarz „The Ottawa Journal”.

Jedna ze scen przedstawienia „Dom Wariatów”. Widoczni od lewej: Renata Radojewska, Włodzimierz Łoziński, Stanisław Sielański i Hannia Karwowska, źródło: NAC, Zespół: Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, Sygnatura: 1-K-10821-7

W lipcu 1940 roku w Londynie zaczął być wydawany „Dziennik Polski” (od 1944 roku „Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza”), który przez kolejne lata stał się najpopularniejszym pismem informacyjnym polskiej emigracji w Wielkiej Brytanii. Helena Aleksandra Karwowska zatrudniła się wówczas w redakcji jako sekretarka-maszynistka i rychło zwróciła uwagę redaktorów gazety swoją nietuzinkową urodą. W 1964 roku publicysta i satyryk Karol Zbyszewski pisał w swoich wspomnieniach Wczoraj na wyrywki: „Maszynistkami były Marysia Gryziecka (dzisiaj Goldberger) i Lala Karbowska [sic!] (później Chłapowska, później Apfelbaum) [Helena nigdy nie była żoną Apfelbauma – przyp. aut.] – dwie bez wątpienia najładniejsze wówczas Polki w Londynie. Ten wysoki poziom standardu urody maszynistek „Dziennika” nigdy już potem nie został osiągnięty”. Plany matki artystki, która widziała Lalę w roli sekretarki spełniły się, choć z pewnością nie spodziewała się, że nastąpi to w tak dramatycznych okolicznościach.

W Londynie Helena Aleksandra poznała Alfreda Ignacego Chłapowskiego, syna doktora ekonomii, ziemianina i dyplomaty Alfreda Stefana Chłapowskiego. Młody arystokrata poprosił byłą artystkę filmową o rękę, a ich ślub odbył się w marcu 1941 roku w Londynie. Małżeństwo przedstawiciela jednej z najbogatszych wielkopolskich rodzin ziemiańskich z młodziutką aktorką wzbudziło wśród jego rodziny i przyjaciół liczne kontrowersje. Historyk sztuki Karol Estreicher zapisał w swoim dzienniku: „Młody Chłapowski, syn byłego ambasadora polskiego w Paryżu, którego Niemcy ubili, był adiutantem Sikorskiego rok temu. Ożenił się z panną Lalą, przystojną panienką. Rodzina nie chciała na to pozwolić”. Z kolei w liście z 15 kwietnia 1941 roku dziennikarz Mieczysław Grydzewski informował poetę Kazimierza Wierzyńskiego o ślubie „młodego Chłapowskiego” z „panną Karwowską (z filmu Strachy)”. Na emigracji cały czas pamiętano więc Helenę Karwowską jako Teresę Sikorzankę z filmu Eugeniusza Cękalskiego. Małżeństwo Heleny i Alfreda Ignacego Chłapowskich okazało się wyjątkowo nieudane i już po roku zakończyło się rozwodem.

Amerykańska bizneswoman

Wkrótce po rozwodzie z Alfredem Ignacym Chłapowskim Helena Karwowska otrzymała od reżysera Strachów Eugeniusza Cękalskiego propozycję zagrania roli ukochanej polskiego marynarza w krótkometrażowym dokumencie ze wstawkami fabularnymi Marynarz polski – dzieje przeciętnego człowieka. Premiera filmu, zrealizowanego przez działające w Londynie Biuro Filmowe przy Rządzie RP na Emigracji, odbyła się w 1943 roku i była ostatnim występem Karwowskiej na wielkim ekranie. Wkrótce aktorka porzuciła pracę sekretarki, która zdecydowanie nie odpowiadała jej wygórowanym ambicjom. 27 grudnia 1946 roku wyruszyła na statku SS Queen Elizabeth z portu w Southampton i 1 stycznia 1947 roku znalazła się w Nowym Jorku, pozostawiając swoją matkę w Londynie.

28 stycznia 1947 roku w Nowym Jorku Helena Karwowska wyszła za mąż za Amerykanina George’a G. Berga. Zaczęła wówczas dzielić swoje życie między Amerykę a Europę. Latem 1948 roku odwiedziła Londyn, aby we wrześniu 1948 roku wrócić do Nowego Jorku. Z kolei 26 marca 1949 roku leciała samolotem K. L. M. Royal Dutch Airlines do Amsterdamu w charakterze „business woman”. Drugie małżeństwo byłej gwiazdki filmowej również okazało się nieudane i już w 1949 lub 1950 roku zakończyło się rozwodem. Być może służyło ono jedynie otrzymaniu przez Helenę amerykańskiego obywatelstwa, bowiem 27 czerwca 1949 roku sąd w Nowym Jorku wydał Helenie Aleksandrze Berg dokument naturalizacyjny. Z dokumentu dowiadujemy się, że była aktorka mieszkała wówczas przy 44 West 12th Street w Nowym Jorku.

"
Hanka Karwowska w czasopiśmie „Przekrój", źródło: „Przekrój" 1947, nr 124.

W międzyczasie o dawnej Hance Karwowskiej przypomniała sobie polska prasa, lecz dosyć oszczędnie dawkowała swoim czytelnikom informacje na temat przedwojennej artystki, która wybrała życie na emigracji. 24 sierpnia 1947 roku na łamach „Przekroju” w dziale poświęconym modzie pojawiło się zdjęcie anonimowej eleganckiej pani w fantazyjnym kapeluszu opatrzone podpisem:

W sezonie kostiumów wybór kapelusza jest równie ważny jak wybór bluzki, rękawiczek, fatyganta i innych rekwizytów spacerowych. Oto kapelusz przejściowy pomiędzy typem letnim (ukwiecona słomka), a jesiennym (upierzony filc): beret przybrany drukowanym jedwabiem, wiązanym pod brodą na małą kokardkę.

Twarz modelki prezentującej opisywany beret, choć niepodpisana, wydała się wielu wielbicielom kina dziwnie znajoma.

Zagadka tożsamości anonimowej damy została rozwiązana 14 września 1947 roku, kiedy to w rubryce „Pigułki” opublikowano list Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co zamieszczacie:

W numerze 124 „Przekroju” na str. 13 zamieszczono kolorową fotkę zagranicznej piękności w kapeluszu, przy czym ograniczono się do omówienia kapelusza. Szkoda, że nikt w redakcji nie przyjrzał się bliżej właścicielce kapelusza. Przedwojenni bywalcy filmowi rozpoznali w niej łatwo Hankę Karwowską, bohaterkę filmu Strachy, przebywającą obecnie stale w Anglii i Stanach Zjednoczonych

Z kolei 1 listopada 1947 roku przedwojenna aktorka pojawiła się na okładce magazynu „Film”, a jej zdjęcie podpisano: „Najnowsze zdjęcie Hanki Karwowskiej, bohaterki polskiego filmu Strachy”, lecz nie wspomniano nawet o tym, jak potoczyły się jej losy po wybuchu wojny. Na kolejne informacje o przedwojennej gwiazdki filmowej na łamach polskiej prasy jej wielbiciele musieli czekać prawie ćwierć wieku.

Polecamy książkę Marka Telera – „Kobiety króla Kazimierza III Wielkiego” :

Marek Teler
„Kobiety króla Kazimierza III Wielkiego”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org] i Wydawnictwo CM
Liczba stron: 128 + 12 stron wkładki z ilustracjami
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-65156-22-8 e-book / 978-83-66022-40-9 papier

Książkę można też kupić jako e-book, w cenie 12,90 zł. Przejdź do możliwości zakupu e-booka!

Hanna Karwowska, aktorka. Fotografia portretowa, źródło: NAC, Zespół: Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, Sygnatura: 1-K-8190

Szybki ślub, szybki rozwód

Po rozwodzie z George’m G. Bergiem Helena Aleksandra Karwowska zaczęła posługiwać się skróconą i zamerykanizowaną wersją swojego nazwiska – występowała bowiem w dokumentach jako Helena Aleksandra Karr. Pozostała w Nowym Jorku, lecz przeprowadziła się do mieszkania przy 35 East 67th Street. 4 stycznia 1951 roku przypłynęła statkiem S.S. „Liberte” z Nowego Jorku do Francji, gdzie najprawdopodobniej zamieszkała jej matka po wyprowadzce z Londynu. Matka Heleny Aleksandry niejednokrotnie była dla niej oparciem w trudnych chwilach, a wojenne przeżycia jeszcze bardziej je do siebie zbliżyły. Po krótkiej wizycie w Europie Helena Karr wróciła jednak do Nowego Jorku, gdzie jesienią 1953 roku związała się z pięćdziesięcioletnim owdowiałym biznesmenem Kennethem Andrew Meredithem, byłym prezesem firmy Oxford Manufacturing Company w Atlancie, zajmującej się produkcją męskiej odzieży sportowej.

2 stycznia 1954 roku w Miami Beach Community Church Helena Karr została drugą żoną Mereditha. „Na swój strój panny młodej wybrała garnitur z niebieskiej lekkiej wełny, do którego założyła mały kapelusik w kwiaty. Niosła bukiet białych orchidei i różowych bzów” [tłum. aut.] – opisywał jej ubiór dziennikarz „The Miami News” 29 stycznia 1954 roku. W podróż poślubną Meredithowie wybrali się jachtem „Kammar” do Indii Zachodnich, czyli wysp między Morzem Karaibskim a Oceanem Atlantyckim. „Para będzie dzieliła swój czas między apartametem w Nowym Jorku przy 375 Park Avenue, a ich domkiem zimowym przy 2220 North Bay Road w Miami Beach” [tłum. aut.] – informował dziennik „The Atlanta Constitution” 25 stycznia 1954 roku. To małżeństwo było jednak równie krótkotrwałe jak dwa poprzednie. Już w styczniu 1955 Helena i Kenneth uzyskali rozwód w meksykańskim stanie Chihuahua, lecz jak się po kilku latach okazało, jego moc prawna była co najmniej dyskusyjna.

W 1957 roku Karwowska poznała bajecznie bogatego pięćdziesięcioletniego geografa i prezesa Amerykańskiego Towarzystwa Geograficznego Waltera Abbotta Wooda. Wood był wówczas żonaty z Mary Buchanan Stowe, lecz Helena zawróciła mu w głowie swoją niezwykłą urodą, elegancją i wytwornością. Była aktorka żyła bowiem na bardzo wysokim poziomie i była stałą klientką przedsiębiorstwa modowego Hattie Carnegie. Po uzyskaniu rozwodu od Mary w 1959 roku, Walter oświadczył się Helenie Karwowskiej. 15 sierpnia 1959 roku wzięli ślub we francuskiej miejscowości Chamonix-Mont-Blanc w Alpach, a po powrocie do Stanów Zjednoczonych powtórzyli uroczystość 14 kwietnia 1960 roku w Nowym Jorku. Po ślubie zamieszkali razem w czternastopokojowym domu dwurodzinnym przy słynnej Piątej Alei na Manhattanie. W 1961 roku Wood zabrał żonę w podróż do Jukon w Kanadzie, gdzie prowadził badania geograficzne, lecz był to ich ostatni wspólny małżeński wyjazd.

Hanna Karwowska jako Teresa Sikorzanka z psem w jednej ze scen filmu „Strachy”, źródło: NAC, Zespół: Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, Sygnatura: 1-K-12347-11

Małżeńskie pranie brudów

Po półrocznym małżeńskim konflikcie 19 marca 1962 roku Woodowie podjęli decyzję o separacji, a w czerwcu 1962 roku rozpoczął się ich trwający sześć lat burzliwy proces rozwodowy. Walter Abbott Wood oskarżał swoją żonę o to, że związała się z nim wyłącznie dla pieniędzy, a Helena posądzała go o romans z rudowłosą dwukrotną rozwódką Lorraine Allen. Chociaż miała pretensje do Waltera o obdarowywanie Lorraine kosztownymi prezentami, sama przyjmowała od niego drogie podarki, kiedy był jeszcze w poprzednim związku małżeńskim. Przebieg kolejnych rozpraw relacjonowała amerykańska prasa bulwarowa, wyciągając przy tym na światło dziennie smaczki dotyczące życia prywatnego Woodów. Cytowano między innymi wypowiedzi Waltera na temat małżeńskiego pożycia z żoną. „Po moim powrocie z Jukon (w 1961 roku), odkryłem, że Jukon nie był jedynym miejscem, w którym było zimno” [tłum. aut.] – opisywał relacje z Heleną przed Sądem Najwyższym w Nowym Jorku.

Po konsultacji z prawnikami Walter Wood, chcąc pozbawić Helenę szansy na wzbogacenie się po rozwodzie zasugerował, że ich małżeństwo nie ma mocy prawnej i powinno zostać anulowane. „Sędzia stanowego Sądu Najwyższego Samuel Coleman zgodził się z decyzją o anulowaniu małżeństwa, argumentując, że rozwód pani Heleny Wood z jej poprzednim (trzecim) mężem był nieważny, ponieważ został otrzymany w Meksyku” [tłum. aut.] – pisano na łamach „The News” 15 sierpnia 1963 roku. Coleman tłumaczył, że chociaż Helena stawiła się osobiście przed sądem w Juarez w stanie Chihuahua, Kennetha Mereditha reprezentował jego prawnik. W dodatku zaznaczał, że co najmniej jedna ze stron musiała mieszkać na stałe w Meksyku, a zarówno Meredith, jak i Karwowska nie posiadali zaświadczenia o stałym pobycie. „Stan Chihuahua nie miał najmniejszej władzy sądowniczej nad żadną ze stron” [tłum. aut.] – konkludował sędzia. Kilka tygodni później stwierdził jednak, że musi dokładniej zbadać zagadnienie i ostatecznie mimo wielu wątpliwości przychylił się do decyzji Wydziału Apelacyjnego, uznającej ważność rozwodu Heleny z Meredithem.

Sprawa rozwodowa toczyła się zatem dalej, a w marcu 1966 roku ponownie zrobiło się o niej głośno za sprawą 29-stronicowego wniosku Wooda, żądającego od Heleny zwrotu pięciuset rzeczy, które pozostawiła w swoim posiadaniu po rozstaniu z mężem, a które uważał on za swoją własność. Sprawę opisywała 8 marca 1966 roku bulwarówka „Daily News”:

Aż 29 stron musiała zająć skarga, aby wyliczyć wszystkie rzeczy, wśród których znalazły się: maszyna do szycia, sprzęt hi-fi, meble, biblioteka składająca się z tysiąca książek, wyposażenie mieszkania, biżuteria, fortepian salonowy, zbiór obrazów, orientalne elementy, stalowy sejf i pochodzące z Alaski cztery kły z kości słoniowej [tłum. aut.].

W rozmowie z dziennikarzami Helena Wood ironizowała: „Wygląda na to, że on po prostu lubi mnie denerwować. Prosi mnie o wszystko z wyjątkiem tapety” [tłum. aut.]. Małżeński pojedynek na argumenty i (przede wszystkim) na złośliwości zakończył się dopiero 22 maja 1968 roku, kiedy to Sąd Okręgowy stanu Wirginia w Arlington orzekł rozwód Waltera i Heleny Woodów. Była polska gwiazdka filmowa mieszkała już wówczas ze swoją matką na stałe przy 3 Avenue Paul Doumer w 16. dzielnicy Paryża. Po rozwodzie z Woodem ukochana matka stała się dla niej jedynym oparciem, była już zresztą zmęczona życiem w Ameryce.

Hanna Karwowska, aktorka. Fotografia portretowa, źródło: NAC, Zespół: Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, Sygnatura: 1-K-8188

Powrót do ojczyzny

Po przyjeździe do Francji Helena Aleksandra Wood, znana niegdyś jako Hanka Karwowska, zaczęła snuć plany przyjazdu do Polski, której nie widziała od wybuchu II wojny światowej. W 1971 roku po raz pierwszy po ponad trzydziestu latach odwiedziła swoją ojczyznę i od tego czasu co jakiś czas przyjeżdżała do Polski, czasem w towarzystwie swojej podeszłej wiekiem matki. O jej wizycie w kraju przodków informował 4 sierpnia 1974 roku tygodnik „Stolica”, zaś 12 maja 1985 roku poświęcił jej artykuł w „Filmie” aktor Maciej Borniński, który regularnie zamieszczał w tygodniku teksty poświęcone przedwojennym artystom filmowym.

Borniński zacytował w swoim artykule słowa Karwowskiej wygłoszone w czasie jednej z wizyt w Polsce: „Film był piękną przygodą. Szkoda tylko, że krótkotrwałą!”. Chociaż Helena Karwowska marzyła o wielkiej artystycznej karierze, na roli w krótkometrażowym filmie Marynarz polski – dzieje przeciętnego człowieka zakończyła się jej przygoda z aktorstwem. W czasie jednej z powojennych wizyt w Polsce Karwowska została zaproszona przez Telewizję Polską do opowiedzenia przed kamerami o swojej roli w Strachach. Wypowiedź byłej gwiazdki filmowej została zaprezentowana przed jedną z emisji filmu, który przyniósł jej rozpoznawalność. Do dnia dzisiejszego Strachy są zresztą dosyć często pokazywane w telewizji, chociaż filmowa Teresa Sikorzanka z czasem popadła w zapomnienie.

Po śmierci matki Helena Aleksandra Wood z domu Karwowska wróciła do Stanów Zjednoczonych i zamieszkała w Clearwater w hrabstwie Pinellas na Florydzie. Była gwiazdka filmowa i „królewna wdzięku” na rok 1939 zmarła 20 lutego 2011 roku w swoim mieszkaniu w Clearwater, dwa miesiące po swoich 89. urodzinach.

Bibliografia:

Opracowania:

  • Estreicher Karol, Dziennik wypadków, t. 1: 1939–1945, Kraków 2001.
  • Wysocka Tacjanna, Wspomnienia, Wydawnictwo Czytelnik, Warszawa 1962.
  • Zbyszewski Karol, Wczoraj na wyrywki, Polska Fundacja Kulturalna, Londyn 1964.

Artykuły:

  • 125,000 Divorces in Doubt. Court to Rule on Mexican Quick-Steps, „Daily News” z 9 lipca 1965 roku.
  • 1938–1954: The Merediths, themeredithhouse.com, https://themeredithhouse.com/2016/08/28/1938-1954-the-merediths/.
  • Bohaterka „Strachów” wśród nas, „Stolica” 1974, nr 31.
  • Cudze chwalicie swego nie znacie, sami nie wiecie, co zamieszczacie, „Przekrój” 1947, nr 37 (127).
  • Geography Has Part in Annulment Of Geographical Society Head, „The News” z 15 sierpnia 1963 roku.
  • Helena Wood Obituary, Legacy.com, https://www.legacy.com/obituaries/name/helena-wood-obituary?pid=149039233.
  • Merediths On Cruise In Indies, „The Miami News” z 29 stycznia 1954 roku.
  • Młoda tancerka zostaje gwiazdą filmową, „Wiadomości Filmowe” 1938, nr 15.
  • Moda, „Przekrój” 1947, nr 34 (124).
  • Weds Atlantan, „The Atlanta Constitution” z 25 stycznia 1954 roku.
  • Albelli Alfred, Explorer Says He Wed Iceberg, He Strayed Afield, Wife Claims, „Daily News” z 29 czerwca 1962 roku.
  • Albelli Alfred, Judge Reconsidering Mexico Divorce Edict, „Daily News” z 12 grudnia 1963 roku.
  • Albelli Alfred, Says He Wants What’s His’n, „Daily News” z 8 marca 1966 roku.
  • Borniński Maciej, Z albumu. Debiut niezapomniany, „Film” 1985, nr 19.
  • Fryd Józef, „Strachy” – kino „Victoria”, „Robotnik” 1938, nr 320.
  • Hall Warren, …The Colonel’s Ladies, „Daily News” z 19 stycznia 1964 roku.
  • H. A., Ginger Rogers of Poland in London In Search of Fame, „The Ottawa Journal” z 16 grudnia 1939 roku.
  • Kalinowska Wanda [Wan. Kal.], Na okładkach: I. Hanka Karwowska, „Kino” 1939, nr 7.
  • Liński Henryk [H. L.], Dwa tańce – dwa wspomnienia, „Światowid” 1939, nr 7.
  • Liński Henryk [H. L.], Dziecko szczęścia, „Na Szerokim Świecie” 1938, nr 29.
  • Liński Henryk [H. L.], Najazd filmowców na teatr, „Na Szerokim Świecie” 1939, nr 4.
  • Liński Henryk [H. L.], Sylwetki tancerek. Hanka Karwowska, „Światowid” 1938, nr 40.
  • Or., Doroczny Bal Mody, „Czas” 1939, nr 18.
  • s., Na okładkach: I. Hanka Karwowska, „Kino” 1938, nr 51.
  • Ski., Turniej Mody i Urody na XVII Balu Mody, „Kino” 1939, nr 5.
  • Ski., Bal film polskiego, „Kino” 1939, nr 7.
  • Steiner Józef [J. St.], Hanka Karwowska, „Kino” 1938, nr 47.

Dokumenty:

Za pomoc w dotarciu do artykułów prasowych w języku angielskim dziękuję Grzegorzowi Rogowskiemu.

redakcja: Mateusz Balcerkiewicz

Polecamy e-book Marka Telera pt. „Kochanki, bastardzi, oszuści. Nieprawe łoża królów Polski: XVI–XVIII wiek”

Marek Teler
„Kochanki, bastardzi, oszuści. Nieprawe łoża królów Polski: XVI–XVIII wiek”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron: 79
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-65156-12-9

Książkę można też kupić jako audiobook, w tej samej cenie. Przejdź do możliwości zakupu audiobooka!

Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Marek Teler
Student V roku dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, absolwent VIII Liceum Ogólnokształcącego im. Króla Władysława IV w Warszawie. Autor książki „Kobiety króla Kazimierza III Wielkiego”. Interesuje się mediewistyką i genealogią dynastyczną.

Wszystkie teksty autora

Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
telefon: 798 537 653
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy