Opublikowano
2019-09-04 20:34
Licencja
Wolna licencja

Józef Piłsudski… z trochę innej strony

(strona 2)

O tym, że Józef Piłsudski „wielkim mężem stanu był” nie trzeba przekonywać chyba nikogo. Ale poza zwycięstwem nad bolszewikami i kluczową rolą w odrodzeniu państwa polskiego ta niezwykła postać ma w życiorysie wiele innych, ciekawych epizodów.


Strony:
1 2 3

Józef Piłsudski i Kazimierz Sosnkowski, jeden z najbliższych współpracowników „Komendanta”, 1915 rok (domena publiczna). Gdy w Rosji wybuchła rewolucja 1905 roku, Piłsudski zaczął organizować zbrojne ramię PPS-u. W brawurowych akcjach członkowie bojówki dokonywali zamachów, odbijali więźniów oraz organizowali napady na instytucje i pociągi, aby zdobyć pieniądze na swoje cele. W części działań przyszły wódz brał osobisty udział z bronią w ręku. Dwóch największych akcji nie powstydziłaby się nawet fabuła dobrego westernu. Bojówkarze, aby rozwiązać problem funduszy raz, a porządnie, postanowili napaść na bank w Kijowie. Ambitnych planów, zakładających przekupienie bankowego palacza i zastąpienie go swoim człowiekiem lub alternatywnie zakupienie sąsiedniej posesji i przygotowanie podkopu pod bank, mimo prób nie udało się zrealizować. Wobec tego zdecydowano się na inny cel – pociąg, przewożący pieniądze z Królestwa Kongresowego do Petersburga. Zakończona sukcesem słynna „akcja pod Bezdanami” miała miejsce 26 września 1908 roku i z dzisiejszej perspektywy była historycznym ewenementem na skalę światową – chyba nigdy wcześniej ani później nie zdarzyło się, aby w napadzie na pociąg brało udział czterech przyszłych premierów. Byli to: Józef Piłsudski, Walery Sławek, Aleksander Prystor oraz Tomasz Arciszewski. Od tych postaci wydarzenie to nazywa się również „skokiem czterech premierów”.

Czy Piłsudski zniszczył republikanizm?

Czytaj dalej...

Kochanek i konwertyta

Obok niezwykle aktywnego życia publicznego Józef Piłsudski prowadził również intensywne życie miłosne. Pierwszy romans nawiązał na przełomie 1887 i 1888 roku, gdy trafił na zesłanie w głąb Rosji. Obiektem jego westchnień została Leonarda Lewandowska. Poznał ją w domu socjalisty Stanisława Landego. którego Leonarda była szwagierką i tak, jak młody sybirak, działaczką konspiracyjną. Para mieszkała razem przez rok, związek przerwał jednak koniec kary Lewandowskiej. Prawdopodobnie Leonarda przywiązała się do Józefa bardziej, niż on do niej, gdyż w 1901 roku popełniła samobójstwo. Według plotki – na wieść o ślubie swojej dawnej miłości. Tymczasem Piłsudski po powrocie z Syberii do Wilna w 1892 roku zainteresował się Marią z Koplewskich. Działaczka PPS, którą przezywano „Piękną Panią”, mogła poszczycić się względami jeszcze jednego przyszłego męża stanu – Romana Dmowskiego. Mężczyźni przez trzy lata konkurowali ze sobą, a Marię widywano z każdym z nich. Wreszcie kobieta zdecydowała się na Piłsudskiego. Ten, aby wziąć z nią ślub, zmienił wyznanie z katolickiego na ewangelicko-augsburskie i w 1899 roku poślubił rozwodniczkę. Jednak salonowy styl życia małżonki wkrótce przestał odpowiadać przyszłemu marszałkowi, który wbrew pozorom prywatnie był osobą dość skrytą. Na jego drodze szybko stanęła kolejna kobieta. Była nią młodsza o piętnaście lat Aleksandra Szczerbińska, która w ramach PPS, zajmowała się przemytem i magazynowaniem militariów. Poznali się z Piłsudskim w 1906 roku. Aleksandra tak wspominała to pierwsze spotkanie:

Aleksandra Piłsudska (domena publiczna).

Bq. Nasze spotkanie nie miało żadnych momentów osobistych; byliśmy dwojgiem ludzi pracujących dla tej samej sprawy, członkami jednej partii i nic poza tym. Żywo stoi mi w pamięci ten obraz, gdy w wiosenne popołudnie staliśmy wśród kilku karabinów, między koszami z browningami, mauzerami i amunicją, a ja myślałam, że oto widzę człowieka, którego Syberia złamać nie zdołała. Stał przede mną mężczyzna średniego wzrostu, o szerokich barach, cienki w pasie. Miał dużo wdzięku i elegancji w ruchach, co zresztą zachował do końca życia. Tak lekko chodził, że zdawało się, iż nie idzie, lecz płynie, jak później przekonałam się, był doskonałym piechurem, cięższe nawet marsze znosił lepiej od ludzi silniejszych od siebie. Głowę miał małą, uszy kształtne, lekko spiczaste, nadsłuchujące, oczy osadzone głęboko, myślące, lecz przenikliwe, szaroniebieskie. Ruchliwa twarz odbijała prawie każdą jego myśl.

Mąż i ojciec

Miłosny trójkąt trwał kolejne lata, a kochanka dała Piłsudskiemu dwie córki – urodzoną w 1918 roku Wandę i w 1920 roku Jadwigę. Podwójne życie komendanta było tajemnicą poliszynela, a o romansie wiedziała nawet prawowita żona. Między Józefem i Marią zresztą nie układało się, a małżonkowie mieszkali osobno. W 1921 roku chora na zapalenie opłucnej Maria umarła, a marszałek w dwa miesiące później ożenił się z Aleksandrą, przy okazji oficjalnie wracając na łono Kościoła katolickiego. Nie pojawił się też na pogrzebie pierwszej żony, czym wzbudził niemały skandal.

Jednak na tym miłosne podboje Naczelnego Wodza się nie skończyły. Gdy w wieku 57 lat zasłabł, przyprowadzono do niego młodą lekarkę Eugenię Lewicką. Romans kwitł w najlepsze, Piłsudski zabrał ją nawet, razem ze swoim osobistym lekarzem, na trwający kilka miesięcy samotny wypad na Maderę. Niespodziewanie jednak Eugenia wróciła do Polski wcześniej. Niedługo potem, 29 czerwca 1931 roku zmarła w niewyjaśnionych okolicznościach w szpitalu, na skutek zatrucia niezidentyfikowaną substancją. Rozważano różne przyczyny śmierci, w tym także samobójstwo.

Artykuł inspirowany filmem „Piłsudski”, którego premiera zaplanowana jest na 13 września 2019 roku. Przejdź na oficjalną stronę tej produkcji i dowiedz się o niej więcej!.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Rotmistrz |

Szanowny Autorze. Mnie Pan musisz przekonać, bo ja jakoś Piłsudskiego widzę inaczej... jest już wiele książek, które pokazują prawdę o Piłsudskim, a nie podtrzymują tezy propagandowe tworzone od 1914 r., a szczególnie od 1926 r. ...



Odpowiedz

Gość: Marek Wiktor |

..."oficjalnie wracając na łono Kościoła katolickiego..." Ksiądz Józef Warszawski pisze, że akt konwersji Piłsudskiego z protestantyzmu na katolicyzm nie posiada formalnych podstaw prawnych, albowiem nie stanowi odpisu z metrykalnych ksiąg Kościoła katolickiego. "Kopia aktu" znaleziona w 1972 roku nie jest poświadczona przez żaden oficjalny dokument kościelny. Piłsudski aż do dnia swojej śmierci nie wrócił formalnie do Kościoła katolickiego. Dokument ten jest jedynie kopią nieznanego obecnie oryginału i nie posiada podpisu samego Józefa Piłsudskiego, nie można go więc traktować jako poważnego dokumentu historycznego. Znajdują się na nim dwa podpisy, oczywiście w formie kopii, domniemanych świadków owej fikcyjnej konwersji - Kazimierza Sosnkowskiego oraz Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego. (przepisane z : Tomasz Ciołkowski "Józef Piłsudski sfałszowana biografia")



Odpowiedz

Gość: Robert |

Piłsudski był postacią wybitna, ale był też niezwykłym człowiekiem ze swoimi wadami i zaletami. Mnie ta postać zawsze fascynowała. Niedługo na ekrany kin wchodzi nawet pełnometrażowy film o tej postaci. Jestem ciekawy czy twórcom uda się uchwycić ten "ludzki" aspekt życia Marszałka.



Odpowiedz
Mateusz Balcerkiewicz

Redaktor portalu Histmag.org, archiwista Archiwum Akt Nowych w Warszawie, magister historii na Uniwersytecie Warszawskim. Hobbystycznie członek grupy rekonstrukcyjnej Towarzystwo Historyczne "Rok 1920", oraz gitarzysta zespołu heavymetalowego.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org