Leszek Pośpiełowski: największy żartowniś teatru i filmu II Rzeczypospolitej

Przedwojenny aktor Leszek Pośpiełowski, znany m.in. z filmu Wrzos, był bohaterem wielu anegdot i zabawnych opowieści. Lubiany przez publiczność artysta zmarł w młodym wieku, a jego samobójcza śmierć do dziś owiana jest tajemnicą.
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Strona 4

Oleg Pośpiełowski na początku lat 20., fot. z archiwum rodziny Pośpiełowskich.

Leszek Pośpiełowski należał do grona artystów, którzy tuż przed wybuchem II wojny światowej przeżywali najlepszy okres w swojej karierze. Publiczność znała go przede wszystkim z występów w prowadzonym przez Stefana Jaracza teatrze Ateneum i roli Radlicza w filmie Juliusza Gardana Wrzos. W pamięci przyjaciół z teatru i planu filmowego zachował się nie tylko jako zdolny aktor, ale przede wszystkim szalony młody chłopak, który uwielbiał robić kolegom rozmaite dowcipy. W podobnym tonie wspomina artystę również jego najbliższa rodzina. Tym większym szokiem był dla środowiska artystycznego i krewnych Pośpiełowskiego fakt, że rok po wybuchu wojny popularny gwiazdor odebrał sobie życie. Okazuje się, że z tragicznym zgonem Pośpiełowskiego wiąże się opowieść o niezwykłej odwadze i człowieczeństwie w nieludzkich czasach okupacji.

Leszek Pośpiełowski: niesforny gimnazjalista

Oleg Pośpiełowski, bo tak brzmiało prawdziwe imię aktora, urodził się w 1911 roku w Woroneżu w Rosji jako drugi syn lekarza ginekologa Włodzimierza Konstantinowicza Pośpiełowskiego i Walentyny Nikołajewny. Rodzice Olega wzięli ślub w Woroneżu i tam też 1 kwietnia 1905 roku przyszedł na świat jego starszy brat Igor. Oleg wychowywany był w religii prawosławnej, a jego pierwszym językiem był rosyjski. W czasie I wojny światowej ojciec Olega służył jako lekarz w carskiej armii, a następnie po wybuchu wojny domowej w Rosji niósł pomoc żołnierzom Białej Armii. Po zakończeniu dziłań zbrojnych rodzina Pośpiełowskich przeniosła się do Równego, które od 1919 roku znajdowało się w granicach niepodległej Polski.

Jak wiele rosyjskich rodzin, które po rewolucji bolszewickiej znalazły się w Polsce, Pośpiełowscy otrzymali polskie obywatelstwo. Włodzimierz Pośpiełowski został zresztą zatrudniony jako lekarz w Wojsku Polskim ze względu na swoje dotychczasowe zasługi w pracy na froncie. W 1922 roku doszło do rodzinnego dramatu – Walentyna Pośpiełowska popełniła samobójstwo. W 1923 roku Włodzimierz ożenił się z Marianną Uszyńską, córką radcy stanu Konstantina Konstantinowicza Uszyńskiego i wnuczką cenionego rosyjskiego pedagoga Konstantina Dmitrijewicza Uszyńskiego. Ojciec Olega poznał swoją przyszłą żonę, kiedy chciał kupić od Marianny należącą do niej część ziemi w Raśnikach nad Horyniem. Przed rewolucją bolszewicką znajdowała się tam ogromna posiadłość rodu Uszyńskich, lecz w czasie działań zbrojnych została wysadzona przez bolszewików w powietrze. Ostatecznie Marianna nie sprzedała ziemi, lecz wspólnie z Włodzimierzem wybudowała nowy dom na miejscu dawnej posiadłości. Z małżeństwa z Uszyńską Włodzimierz Pośpiełowski doczekał się jeszcze czworga dzieci: urodzonego 28 maja 1924 roku Włodzimierza (zmarłego w 1932 roku), urodzoną 28 czerwca 1929 roku Mariannę, urodzoną 27 grudnia 1932 roku Olgę (zmarła 19 lipca 2010 roku) i urodzonego 13 stycznia 1935 roku Dymitra (zmarłego 12 września 2014 roku).

Włodzimierz Pośpiełowski, ojciec Leszka Pośpiełowskiego, fot. z archiwum Marka Jurkevicha.

Po drugim ślubie ojca Oleg zamieszkał z nim i macochą w posiadłości w Raśnikach. Wkrótce jego starszy brat Igor ożenił się i przeprowadził do Nowomylska, gdzie 4 lipca 1930 roku urodził się jego syn Jerzy. Po śmierci pierwszej żony ożenił się z Natalią Stepanowną Tiszczenko, nazywaną przez rodzinę „Tulią”, która miała być podobno córką milionera. Według relacji przyrodniej siostry Olega Marianny Jurkevich, jego relacje z ojcem miały z reguły formalny charakter, natomiast zawsze mógł on liczyć na wsparcie swojej macochy. Na początku lat 20. Oleg zaczął uczęszczać do Rosyjskiego Gimnazjum w Równem. W przeciwieństwie do swojego starszego brata był bardzo pilnym uczniem, ale miesiąc przed skończeniem szkoły został z niej wyrzucony w dość nietypowych okolicznościach. Pewnego dnia ojciec dał mu karabin marki „Monte Christo”, aby doskonalił umiejętność posługiwania się bronią. Oleg zaczął strzelać do spacerujących po podwórku kurczaków, lecz pech chciał, że należały one do dyrektora gimnazjum.

Niedoszły prawnik zostaje aktorem

W 1929 roku Oleg przyjechał do Warszawy, gdzie zdał maturę i zapisał się na studia prawnicze. Być może uczęszczał do prywatnej Szkoły Nauk Politycznych, nie figuruje bowiem wśród przedwojennych studentów Uniwersytetu Warszawskiego. „Nie będę ukrywał, że studia prawnicze wydały mi się szalenie nudne i o ile możności uczęszczałem na wykłady jak najrzadziej” – wspominał w rozmowie z dziennikarzem „Kina” 29 listopada 1936 roku. Po kilku dniach przestał pokazywać się na uczelni i rychło został wykreślony z listy studentów. Wkrótce dzięki pomocy młodej aktorki Ireny Dalmy udało mu się trafić na plan filmu Juliusza Gardana Uroda życia z Adamem Brodziszem, Eugeniuszem Bodo, Bogusławem Samborskim, Stefanem Jaraczem i Norą Ney w rolach głównych. Pośpiełowski przebywał na planie filmowym wyłącznie w charakterze statysty, ale już wówczas nawiązał swoje pierwsze filmowe i teatralne znajomości.

Praca w filmie zaczęła mi się podobać, na razie bardzo powierzchownie. Bawiło mnie to, że mnie malują, że reżyser krzyczy przez tubę, że w filmie jest okazja do spotykania tylu ładnych dziewcząt! Napisałem wtedy do mojego zamieszkałego w Równem ojca, że chcę zostać aktorem. Otrzymałem na to odpowiedź, że muszę w takim razie skończyć jakąś szkołę filmową albo dramatyczną

– opowiadał dziennikarzowi „Kina”.

Premiera Urody życia odbyła się 30 stycznia 1930 roku, a już jesienią 1930 roku Oleg został uczniem dwóch prestiżowych warszawskich szkół: Państwowego Konserwatorium Muzycznego i Państwowej Szkoły Dramatycznej. „Tutaj dopiero zaczęło się we mnie rozwijać zamiłowanie do sztuki i zainteresowanie teatrem” – twierdził w rozmowie z „Kinem”. Wcześniej próbował uczyć się aktorstwa w jednej z działających w Warszawie prywatnych szkół filmowych „podrzędnego gatunku”, ale szybko zorientował się, że Państwowa Szkoła Dramatyczna jest jedyną drogą do kariery aktorskiej z prawdziwego zdarzenia. Oleg Pośpiełowski ukończył ją w 1932 roku i natychmiast został zaangażowany przez Mieczysława Szpakiewicza do Teatru na Pohulance w Wilnie, gdzie zagrał m.in. tytułową rolę w Mariuszu Marcela Pagnola, Pana Młodego w Weselu i Sołykowa w Carze Iwanie Groźnym Aleksieja Tołstoja. Zaczął się wówczas posługiwać polskim imieniem Leszek, które niekiedy zapisywano jako „Lech”.

Leszek Pośpiełowski i Maria Nobisówna / Jagna Janecka, źródło: polona.pl, domena publiczna, pojawiły się wątpliwości co do tożsamości aktorki na zdjęciu.

Pobyt w Wilnie był dla Pośpiełowskiego wyjątkowym doświadczeniem, a także znakomitą szkołą prawdziwego aktorstwa.

Trzydzieści dwie premiery w roku! W porównaniu z Warszawą, gdzie dobry teatr, cieszący się powodzeniem u publiczności, miewa w tym samym czasie trzy do czterech premier, jest to różnica istotnie kolosalna. Ma to zresztą i dobre strony, zwłaszcza dla artysty, który stawia dopiero pierwsze kroki: daje bowiem pole do przejścia wielkiej ilości ról, nauki praktycznej i studiów.

– komentował ten okres jego życia dziennikarz „Asa” 10 lipca 1938 roku. Z kolei 13 sierpnia 1939 roku w rozmowie z reporterem „Kroniki Polski i Świata” Leszek wspominał:

Moje warunki zewnętrzne sprzyjały mi, ponieważ zawsze brak było aktorów w typie amantów, dostałem niemal z reguły dobre role, nie grywałem tzw. w teatralnym żargonie „ogonów”. Poza tym strasznie lubiłem Wilno; taki serdeczny, niemal „rodzinny” stosunek publiczności do aktora daje się odczuć tylko w tym jednym mieście.

Na dywaniku u Szyfmana

W 1933 roku Leszek przeniósł się do Warszawy, gdzie zasilił szeregi teatrów Towarzystwa Krzewienia Kultury Teatralnej. Powstała z inicjatywy Arnolda Szyfmana i Władysława Zawistowskiego instytucja obejmowała początkowo Teatr Polski i Teatr Mały, od 1934 roku także Narodowy, Nowy i Letni, a w 1935 roku do TKKT dołączył również Teatr Powszechny. 7 października 1933 roku wystąpił na scenie Teatru Małego w roli Torupa w sztuce Lato Tadeusza Rittnera, a 10 lutego 1934 roku wcielił się w postać Lorenca w Kupcu weneckim Williama Szekspira. Dziennikarz „Pionu” po premierze Lata przepowiadał Leszkowi znakomitą karierę:

Najtrudniej jest prorokować. Ale p. Pośpiełowskiemu można prorokować co najmniej dobrą przyszłość. Jego technika jest już dość wyrobiona, jego świeżość kryje w sobie akcenty, które mogą jutro wybuchnąć. Każdy taki wybuch młodego talentu jest niezwykle cenny – i niezwykle pożądany.

Polecamy e-book Michała Przeperskiego „Gorące lata trzydzieste. Wydarzenia, które wstrząsnęły Rzeczpospolitą”:

Michał Przeperski
„Gorące lata trzydzieste. Wydarzenia, które wstrząsnęły Rzeczpospolitą”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron: 86
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-934630-3-9

Leszek Pośpiełowski, aktor. Fotografia portretowa, 1938 rok, fot. Brzozowski Stanisław źródło: NAC, Zespół: Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, Sygnatura: 1-K-8877.

Recenzent „Gazety Polskiej” nie był z kolei zbyt zadowolony z gry młodego aktora:

Zdumiewającą przy czułej reżyserii pomyłką okazała się postać Torupa w realizacji Leszka Pośpiełowskiego. Wyglądał on o dziesięć lat młodziej niż powinien i zachowywał się jak sztubak. Nieporęczność i klocowatość tego dziewiczego dziubasa nie miała ani naiwności, ani wdzięku.

Młody aktor nie zrażał się jednak niepochlebnymi recenzjami, a z występów w teatrze czerpał ogromną radość. W czasie jednego ze spektakli Kupca weneckiego, który był prezentowany także dla młodzieży w ramach tzw. „popołudniówek”, doszło do zabawnej sytuacji z udziałem Pośpiełowskiego. Aktor miał bowiem tendencje do robienia swoim kolegom z teatru głupich żartów, szczególnie kiedy występował przed młodszą publicznością.

Aktor Zbigniew Koczanowicz opisał jeden z kawałów artysty w swojej książce Czterdzieści lat to niewiele: „Któregoś dnia Leszek Pośpiełowski namówił nas, aby zrobić kawał Zbigniewowi Przeradzkiemu, jednemu z kumpli wesołej paczki. „Kombinujcie tak, aby Zbyszek musiał wsiadać ostatni”. Pośpiełowski jako przypadkowy gondolier, zawsze po naszym wejściu do łodzi, wysokim wiosłem, zakończonym gumowym czopem odpychał łódź od brzegu. Zgodnie z planem tego dnia tak manewrowaliśmy między sobą, że gdy już wszyscy byliśmy w łodzi za murkiem, na brzegu został tylko Przeradzki. Zaznaczam, że scena ta nie posiadała ani słowa tekstu. W tym momencie Pośpiełowski – zagradzając wiosłem wejście do łodzi – zawołał: „A ty Solarino zobacz, co porabiają nasze dziewczęta” – i odepchnął łódź od brzegu, na którym pozostał oszołomiony Zbyszek. „Nie! Panowie, jak Boga kocham, co robicie” – zawołał za nami i – przesadziwszy jednym skokiem murek, na piechotę, po wodzie weneckiego kanału, wyszedł za kulisy”. Aktorzy mieli dużo szczęścia, ponieważ dyrektora Arnolda Szyfmana nie było wówczas w teatrze i nie dowiedział się o wybryku Pośpiełowskiego i jego kolegów.

Pośpiełowski miał słabość do alkoholu, czego zresztą specjalnie nie ukrywał, organizując co jakiś czas suto zakrapiane alkoholem imprezy z udziałem przyjaciół z teatru. Problem pojawiał się jednak, kiedy aktor przychodził pod wpływem alkoholu na przedstawienia, w których występował. Jeden z takich występów nieomal przypłacił utratą posady, o czym wspominał Igor Śmiałowski w książce Igor Śmiałowski opowiada…:

Leszek Pośpiełowski, aktor obdarzony niezwykłym wdziękiem, zjawił się kiedyś w teatrze na lekkim rauszu. Gdy wszedł na scenę i ujrzał młodocianą widownię – był to bowiem spektakl szkolny – podszedł do rampy i oznajmił: – Kochane dzieci, idźcie do domu, Lesio jest bardzo zmęczony! Zachwycona młodzież obdarzyła swojego ulubieńca gromkimi brawami. Kurtyna opadła. Pośpiełowskiemu natychmiast doręczono zwolnienie z teatru i kopertę, w której uradowany znalazł pełną swoją gażę. Uznawszy tedy, że pieniądze spadły z nieba, zaprosił kolegów na birbantkę. „Rodaków rozmowy” trwały do białego rana. O świcie Leszek znalazł się w łóżku i zasnął twardym snem. Przebudzenie nie było wesołe. Poza gigantycznym kacem stwierdził, że jest goły jak przysłowiowy święty turecki. Niedługo się zastanawiał. Ogolony, ubrany w wytworny garnitur, zapukał do gabinetu dyrektora Szyfmana. Bóg dyrektorów osłupiał. Pośpiełowski skłonił się i z czarującym uśmiechem rzekł: – Szanowny panie dyrektorze, podobno Pośpiełowski, ten łobuz, upił się, przysporzył panu ogromnych kłopotów i pan go wyrzucił. Zupełnie słusznie. Ja jestem w jego typie, mam podobno także talent i chętnie go zastąpię. Co pan na to? Szyfman, dusząc się ze śmiechu, wyciąga dłoń. – Niech pana diabli, angażuję pana, warunki te same, które miał, jak pan go słusznie nazwał, ten łobuz Pośpiełowski. – Leszek skłoniwszy się opuścił gabinet dyrektora. Pierwszego czekała na niego w kasie normalna gaża.

W teatrach Towarzystwa Krzewienia Kultury Teatralnej Leszek spędził dwa sezony. W programie rewiowym Pieśń o czynie w Teatrze Polskim wcielił się w postać oficera, w Zalotnikach niebieskich Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej zagrał Nieborowskiego, w Małołku z Wysp Nieoczekiwanych George’a Bernarda Shawa – Dżangę, a w Judaszu z Kariothu Karola Huberta Rostworowskiego – Andrzeja. W latach 1935–1936 grał w Teatrze Miejskim we Lwowie, między innymi w Rewizorze Nikołaja Gogola i Ślubach panieńskich Aleksandra Fredry. Miasto bardzo przypadło mu do gustu, a przede wszystkim restauracja Atlas przy Rynku Lwowskim 45, której był częstym bywalcem. Pamięć o wizytach „pięknego Leszka Pośpiełowskiego” w Atlasie zachowała się w poświęconym popularnej knajpie wierszu lwowianina Andrzeja Chciuka.

Kazimiera Skalska, Leszek Pośpiełowski i reżyser Roman Niewiarowicz w jednej ze scen, źródło: NAC, Zespół: Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, Sygnatura: 1-K-10293

Pod okiem „majstra”

We wrześniu 1936 roku Leszek powrócił do Warszawy, aby dołączyć do zespołu teatru Ateneum pod dyrekcją wybitnego aktora Stefana Jaracza, którego podopieczni nazywali „majstrem”. W rozmowie z „Kinem” w listopadzie 1936 roku mówił: „Teraz zaangażował mnie dyr. Jaracz i zdaje się, że to będzie najmilszy mój sezon!”. Przewidywania Pośpiełowskiego okazały się słuszne, bowiem to właśnie w Ateneum zagrał swoje najważniejsze role. Na deskach teatru zadebiutował 17 października 1936 roku w roli Horacego w sztuce Moliera Szkoła żon. 5 grudnia 1936 roku zagrał z kolei młodego ministra w komedii André Birabeau Woźny i minister. W lipcu 1938 roku dziennikarz „Asa” komentował, że była to „świetna rola o zacięciu charakterystycznym „maminego synka”, kabotyna, który dzięki protekcji i zbiegowi okoliczności zostaje na kilka dni ministrem”. Nic więc dziwnego, że młody aktor z dumą nosił na klapie swojej marynarki znaczek z literą „A” na oznaczenie swojej przynależności do ekipy Jaracza.

W lutym 1937 roku widzowie Ateneum mogli podziwiać Leszka Pośpiełowskiego w roli futbolisty Jurka w sztuce Vilema Wernera Ludzie na krze, a następnie jako Filona w Pannie Maliczewskiej Gabrieli Zapolskiej. Wszystkie z wymienionych przedstawień wyreżyserowała znakomita Stanisława Perzanowska. „Wszystkim nam w Ateneum jest doskonale pod opieką majstra. Czujemy się jak w rodzinie” – chwalił pracę w teatrze Jaracza w rozmowie z dziennikarzem „Asa”. Przeprowadzający wywiad „Romit” tak opisywał swojego rozmówcę: „Pan Leszek bowiem – trzeba to lojalnie przyznać – ma w sobie to rzadko spotykane, sympatyczne „coś”, co bierze za serce. Może to jest sylwetka zgrabnej męskiej postaci, może umiejętność wytwornego wiązania krawatu – nie wiem”.

Nawet w teatrze Ateneum Leszek nie zrezygnował ze swojej skłonności do zabaw, a wręcz rodzinna atmosfera u „majstra” Jaracza dawała mu możliwość jeszcze częstszego żartowania i wpadania na szalone pomysły. Tadeusz Wittlin w swoim artykule dla „Parady” na temat Stefana Jaracza opisał niezwykłe zdarzenie z udziałem Pośpiełowskiego:

Choćby ów słynny mecz bokserski w snobistycznej kawiarni „Sim” przy Placu Marszałka. Poczciwe pianino zostało nagle bezlitośnie wykopsane, a na zaimprowizowany z opróżnionego podium ring wkroczyło dwu golasów w kalesonach: Pośpiełowski i Kempa. Sędzią był Jaracz, bez marynarki, z zakasanymi rękawami koszuli. W dłoniach ściskał gong: zdjęty ze ściany metalowy talerz dłuta Henryka Grunwalda. Uderzenie łyżką w miedzianą sarenkę na dnie patery dało znak rozpoczęcia rundy. Zawodnicy, którzy o boksie nie mieli zielonego pojęcia, walczyli, oczywista, bez rękawic. Wkrótce więc z krzywego nosa, dziewczęco ślicznego Leszka Pośpiełowskiego siknęła krew, Kempie zaś górna warga jęła puchnąć z szybkością nadmuchiwanego balonika. W czasie przerwy Jaracz wachlował obu przeciwników ściągniętą skądciś haftowaną serwetą.

W przeciwieństwie do Józefa Kempy, który uprawiał różne sporty i uwielbiał piłkę nożną, Pośpiełowski nie był typem sportowca. Kiedy dziennikarz „Asa” zapytał go w listopadzie 1938 roku o ulubione sporty, Leszek odpowiedział: „Czy pan mnie pyta prywatnie czy urzędowo?”. „Urzędowo” wymienił wiele sportów, jak choćby „pływanie, wioślarstwo, strzelanie z karabinu, łuku, wiatrówki, skoki w dal, wzwyż, o tyczce, bez tyczki, przez płotki, (…) piłkę nożną, ręczną”, a nawet jazdę na wielbłądzie. Później jednak stwierdził: „Ach, prywatnie? Nie uprawiam żadnego sportu. Jedyny sport – to scena”. Uwielbiał występować przed publicznością, a publiczność lubiła podziwiać go na scenie. Nawet w Ateneum niejednokrotnie występował pod wpływem alkoholu, co powodowało zabawne sytuacje z udziałem jego scenicznych partnerek. Jedną z takich historii przytoczył w swojej książce Igor Śmiałowski:

Leszek Pośpiełowski przyszedł kiedyś do teatru nieco „uperfumowany”. Grał owego wieczoru w Szkole żon. Janina Pollakówna, grająca jego ukochaną, w objęciach Leszka mimo woli odwracała głowę, nie przepadała bowiem za zapachem alkoholu. Obecna na przedstawieniu ciotka była nią oczarowana – Tak ślicznie dziś grałaś. Widać było, że go kochasz, a równocześnie wstydliwie odwracasz główkę – powiedziała, całując siostrzenicę.

Polecamy e-booka „Z Miodowej na Bracką”:

Maciej Bernhardt
„Z Miodowej na Bracką. Opowieść powstańca warszawskiego”
Wydawca: Histmag.org
Okładka: miękka
Liczba stron: 334
Format: 140x195 mm
ISBN: 978-83-925052-9-7

"
Aktorka Elżbieta Kryńska i aktor Leszek Pośpiełowski wybrani podczas balu "wicekrólową i wicekrólem mody". Fotografia pozowana na schodach, źródło: NAC, Zespół: Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, Sygnatura: 1-P-2524-22

Najwyższy i najbardziej elegancki aktor Warszawy

Obok rozwijającej się działalności teatralnej Leszek Pośpiełowski sporadycznie występował także w filmach. W 1934 roku zagrał rolę ucznia Dobrolubowa w filmie Józefa Lejtesa Młody las oraz epizodyczną rólkę porucznika w kasynie oficerskim w Ślubach ułańskich Mieczysława Krawicza. 8 lutego 1935 roku w kinach pojawił się film Michała Waszyńskiego Antek Policmajster, w którym Leszek pojawił się w roli jednego z aresztantów. W tym samym roku wystąpił również w filmie krótkometrażowym Walc Chopina. Przełomową rolą w filmowej karierze Pośpiełowskiego okazał się Radlicz, przyjaciel Andrzeja Sanickiego (w tej roli Franciszek Brodniewicz), w filmie Juliusza Gardana Wrzos. „Na planie filmu zachowywał się zupełnie tak samo jak w prawdziwym życiu. Właściwie nie grał, a po prostu przez cały czas był sobą. Traktował pracę na planie jak dobrą zabawę, więc momentami reżyser irytował się, bo nie mógł nad nim zapanować” – wspomina jego rolę przyrodnia siostra Leszka Marianna Jurkevich.

Film miał swoją premierę 16 kwietnia 1938 roku i spotkał się z wieloma pozytywnymi opiniami ze strony recenzentów, którzy docenili także naturalność Pośpiełowskiego.

Na czoło męskiej obsady wysunął się Leszek Pośpiełowski, który swoim humorem, temperamentem i bezpośredniością reprezentował wysoką klasę gry wolnej od wszelkiego teatralizowania – stając się cennym nabytkiem dla polskiego filmu.

– chwalił odtwórcę roli Radlicza Aleksander Piskor na łamach „Prosto z Mostu”. Po premierze Wrzosu Pośpiełowski otrzymał zaproszenie na zdjęcia próbne do Hollywood. Marianna Jurkevich pamięta, że bardzo długo zastanawiał się, czy podpisać kontrakt i wyjechać do Stanów Zjednoczonych. Po rozmowach ze swoją macochą i resztą rodziny stwierdził jednak, że nie przyjmie oferty.

Leszek nigdy nie traktował filmu tak poważnie jak występów w teatrze. To właśnie teatr był dla niego prawdziwą sztuką. Moja mama zawsze mówiła, że uwielbiał kontakt z publicznością, a film tego nie dawał

– opowiada syn Marianny Mark Jurkevich.

Leszek bardzo często odwiedzał mieszkającą w posiadłości w Raśnikach rodzinę.

Moja mama go uwielbiała, zresztą z wzajemnością. Za każdym razem, kiedy przyjeżdżał, przez cały dzień trwała jedna wielka impreza. Wszyscy z niecierpliwością wyczekiwali jego wizyty. Bardzo lubił śpiewać i miał donośny głos. Droga do domu w Raśnikach biegła przez rzeczkę, a kiedy Leszek przejeżdżał dorożką przez mostek, można było usłyszeć go z daleka. Zawsze śpiewał piosenkę Gdzie moja zła macocha?, której tekst sam wymyślił. Nawiązywał w ten sposób do drugiej żony swojego ojca

– wspomina Mark Jurkevich w oparciu o rodzinne relacje. Marianna Jurkevich dodaje, że Leszek bardzo lubił dzieci, a dzieci bardzo lubiły jego. Chociaż miał opinię playboya i cieszył się dużym zainteresowaniem kobiet, zawsze przyjeżdżał do Raśnik sam. Rodzina artysty chętnie przychodziła też na spektakle z jego udziałem, szczególnie w czasach, kiedy pracował w lwowskim teatrze. Latem Pośpiełowscy bardzo często podróżowali do Warszawy i Gdyni, więc mieli wtedy również okazję spotykać się z aktorem. Szczęście rodzinne ojca i macochy Leszka nie trwało jednak długo, Włodzimierz i Marianna rozstali się bowiem tuż po narodzinach najmłodszego syna Dymitra. Od 1936 roku Włodzimierz Pośpiełowski mieszkał kolejno w Tuczynie, Hoszczy i Równie, gdzie cały czas prowadził działalność medyczną.

8 stycznia 1938 roku na XVI Balu Mody w Hotelu Europejskim w Warszawie Leszek Pośpiełowski zdobył tytuł wicekróla mody, ustępując w elegancji jedynie głównemu amantowi polskiego kina Adamowi Brodziszowi. 13 sierpnia 1939 roku dziennikarz „Kroniki Polski i Świata” nazwał z kolei Pośpiełowskiego „najwyższym aktorem Warszawy”, mierzył on bowiem prawie dwa metry wzrostu. Reporter trafnie scharakteryzował zresztą aktora Ateneum, który miał „usposobienie rozbrykanego urwisa”:

Widać, że lubi robić „kawały”, dużo śmiać się, bawić i w ogóle wieść życie ruchliwe i niespokojne. Na próbach w teatrze dokazuje jak mały chłopak i zdaje się… zdaje się, że czasami zazdrości Tadziowi Fijewskiemu, swemu przyjacielowi, „sztubackiego” wyglądu: najchętniej grywałby właśnie czupurnych uczniaków, a tymczasem „aparycja” wymaga, by wcielał się najczęściej w skórę tzw. „rasowego amanta”, gruchającego sentymentalnie u boku ukochanej.

Maria Nobisówna i Leszek Pośpiełowski w jednej ze scen przedstawienia, źródło: NAC, Zespół: Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, Sygnatura: 1-K-10791-4

W 1938 roku Leszek Pośpiełowski zagrał jeszcze kolegę Zygmunta Dąbskiego (w tej roli Aleksander Żabczyński) w filmie Eugeniusza Bodo Królowa przedmieścia, a tuż przed wybuchem II wojny światowej ukończył pracę nad filmem Jana Fethkego Złota maska, w którym zagrał hrabiego Gucia. Wszedł on na ekrany kin już w okresie okupacji hitlerowskiej 14 września 1940 roku. W czerwcu 1939 roku „Wiadomości Filmowe” zapowiadały, że wystąpi również w komedii Mieczysława Krawicza Ja tu rządzę, lecz ostatecznie nie znalazł się w obsadzie filmu. Przede wszystkim jednak aktor cały czas poświęcał się działalności teatralnej w Ateneum. 15 stycznia 1938 roku wystąpił w roli Tonny’ego w spektaklu Cieszmy się życiem Mossa Harta i George’a Simona, a 16 kwietnia 1938 roku jako Jonval w Szóstym piętrze Alfreda Gehriego – obydwie sztuki wyreżyserował Zygmunt Chmielewski, prywatnie mąż Stanisławy Perzanowskiej. 22 kwietnia 1938 roku dziennikarz „Nowej Rzeczypospolitej” skrytykował grę Pośpiełowskiego w Szóstym piętrze:

Nie wiem dlaczego, ile razy patrzę na p. Leszka Pośpiełowskiego na scenie, to mi się wydaje, że ten zdolny skądinąd aktor wcale nie myśli o roli, a ciągle zastanawia się, czy węzeł jego krawata jest dobrze zawiązany. A przecież to ostatecznie nie jest takie ważne.

12 sierpnia 1938 roku Henryk Hescheles z dziennika „Chwila” wyraził w swojej recenzji sztuki odmienne zdanie: „P. Leszek Pośpiełowski doskonale oddał powściągliwość młodzieńca, któremu los jakby wbrew woli jego narzucał przeznaczenie don Juana”.

27 września 1938 roku miał z kolei premierę Świętoszek Moliera w reżyserii Stanisławy Perzanowskiej, w którym Leszek wcielił się w postać Walerego. Ostatnią sztuką teatru Ateneum z udziałem artysty były Szczęśliwe dni Claude’a André Pugeta. Premiera wyreżyserowanego przez Perzanowską spektaklu odbyła się 6 czerwca 1939 roku, a grającemu Michała Leszkowi partnerowały młode aktorki – Maria Nobisówna i Jagna Janecka. Sztuka była intensywnie reklamowana na łamach „Dobrego Wieczoru”, a zdjęciom uśmiechniętego Pośpiełowskiego w towarzystwie Janeckiej i Nobisówny towarzyszyły napisy w rodzaju „Kochamy się – co za szczęście! Jakie życie jest piękne!...”. Publicystka Stefania Podhorska-Okołów pisała w swojej recenzji Szczęśliwych dni: „Uwodzicielem mimo woli był Leszek Pośpiełowski. Trafnie oddał zakłopotanie dorosłego człowieka, który w klimacie „myszy bez kota” zatraca poczucie odpowiedzialności”. Były to ostatnie szczęśliwe dni młodych aktorów, bowiem 1 września 1939 roku do Polski wkroczyły wojska niemieckie.

Wojna rujnuje plany

Wybuch II wojny światowej zastał Leszka Pośpiełowskiego w Łodzi, gdzie aktor przygotowywał się do roli w Królu włóczęgów Rudolfa Frimla. Partnerować miała mu jedna z najpopularniejszych polskich aktorek i śpiewaczek Tola Mankiewiczówna. „Tak, cały następny sezon teatralny spędzę w Łodzi; tam będzie prawdziwa „harówka”, bo, jak zwykle w miastach prowincjonalnych, premiery zdarzają się o wiele częściej niż w Warszawie, ale za to można się „wygrać”” – chwalił się w rozmowie z „Kroniką Polski i Świata” 13 sierpnia 1939 roku. Zespół Teatru Miejskiego zdążył jeszcze wystawić Króla włóczęgów 5 września 1939 roku, po czym teatr zakończył swoją działalność. Jesienią 1939 roku Leszek miał również zacząć pracę na planie filmu Dewajtis według powieści Marii Rodziewiczówny. Już w sierpniu 1939 roku na łamach „Kroniki Polski i Świata” planował, że będzie kursował między łódzkim teatrem a warszawskim atelier filmowym łódzką luxtorpedą, do której miał większe zaufanie niż do samochodu.

Teraz nigdy prawie nie jeżdżę autem od czasu, gdy wybrałem się do Wilna na samochodową wycieczkę do Druskiennik i utknąłem na piaszczystej wydmie w lesie na 2 godziny przed przedstawieniem… Druga taka przygoda spotkała cały nasz zespół w Krakowie: wybraliśmy się samochodem na pstrągi do Ojcowa, coś się zepsuło, no i publiczność czekała na nas w teatrze całe trzy kwadranse… Nie, kiedy się gra co wieczór w teatrze, trzeba się wyrzec motoryzacji!

– opowiadał dziennikarzowi „Kroniki Polski i Świata”.

Polecamy e-book Agaty Łysakowskiej – „Damy wielkiego ekranu: Gwiazdy Hollywood od Audrey Hepburn do Elizabeth Taylor”:

Agata Łysakowska
„Damy wielkiego ekranu: Gwiazdy Hollywood od Audrey Hepburn do Elizabeth Taylor”
Wydawca: Michał Świgoń PROMOHISTORIA (Histmag.org)
Liczba stron: 87
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-65156-04-4

Anna Jaraczówna jako Alice i Leszek Pośpiełowski jako Tonny w jednej ze scen przedstawienia, fot. Brzozowski Stanisław, źródło: NAC, Zespół: Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, Sygnatura: 1-K-10771

Pośpiełowski przeczekał zapewne okres kampanii wrześniowej w Łodzi, po czym powrócił do Warszawy, która znalazła się pod okupacją niemiecką. Wkrótce dołączył do niego brat Igor z żoną Natalią i synem Jerzym, którzy uciekli z okolic Równego po tym jak miasto znalazło się pod okupacją radziecką. Niedługo po przyjeździe do stolicy Igor Pośpiełowski został najprawdopodobniej zamordowany przez Niemców w czasie przeprawy łodzią przez Wisłę. Marianna Jurkevich poznała okoliczności śmierci starszego przyrodniego brata od pozostałej po nim wdowy, którą spotkała po wojnie w obozie dla przesiedleńców. Ojciec Leszka Włodzimierz Pośpiełowski został z kolei zmobilizowany jako lekarz rannych na froncie polskich żołnierzy, których przywożono do Równego na leczenie. Leszek Pośpiełowski zamierzał sprowadzić całą swoją rodzinę do Warszawy, lecz niestety nie udało mu się zrealizować tych planów.

Tymczasem w kwietniu 1940 roku w Warszawie zaczęły działać koncesjonowane przez okupanta teatry jawne. Chociaż wystawiane w teatrach spektakle musiały przechodzić przez niemiecką cenzurę, występowali w nich polscy aktorzy w polskim języku przed polską publicznością, czasem przemycając nawet do sztuk pewne treści patriotyczne. Leszek tęsknił za sceną, więc w lipcu 1940 roku przyjął propozycję reżysera Romana Niewiarowicza i dołączył do obsady teatru jawnego Komedia. Reżyser Niewiarowicz działał jednocześnie w Związku Walki Zbrojnej pod pseudonimem „Łada", a na terenie Komedii funkcjonowała tajna komórka wywiadowcza, nie wiadomo jednak, czy Pośpiełowski był wtajemniczony w jej działania. 2 sierpnia 1940 roku wystąpił w sztuce Włodzimierza Perzyńskiego Szczęście Frania, a 24 sierpnia 1940 roku w Szpiegu Henry’ego Kistemaeckersa, którego tytuł ze względu na okupacyjną cenzurę zmieniono na Obowiązek. Obydwa spektakle zostały wyreżyserowane przez Niewiarowicza. Niedługo po premierze Obowiązku Leszek Pośpiełowski nagle zniknął z teatru i przez niemal miesiąc nie było wiadomo, co się z nim dzieje.

Tajemnicza śmierć

26 września 1940 roku na łamach gadzinowego „Nowego Kuriera Warszawskiego” w dziale Wczoraj w Warszawie ukazała się następująca informacja: „W mieszkaniu przy ul. Chmielnej 50 zmarł 29-letni Oleg Leszek Pośpiełowski, Rosjanin, członek Z.A.S.P. Śmierć nastąpiła po kilkudniowej chorobie”. Stanisław Ryszard Dobrowolski w książce Tamte dni i lata również wspomniał, że artysta był nieuleczalnie chory. Zupełnie odmiennie przedstawiło okoliczności śmierci Pośpiełowskiego pismo konspiracyjne „Polska”: „Był on przez szereg miesięcy więziony i katowany przez Niemców. Wypuszczony na wolność, odebrał sobie życie pod wpływem zupełnego załamania się duchowego”. Ta wersja również nie była całkowicie zgodna z prawdą. Leszek nie mógł być więziony przez szereg miesięcy, skoro jeszcze pod koniec sierpnia występował na deskach Komedii.

Rodzina Leszka Pośpiełowskiego otrzymała po jego śmierci list z informacją o okolicznościach śmierci popularnego artysty. Mark Jurkevich przytacza dramatyczną historię ostatnich dni życia artysty na podstawie relacji swojej matki Marianny:

Leszek Pośpiełowski szedł jedną z głównych ulic Warszawy, prawdopodobnie Nowy Świat, i zauważył ortodoksyjnego Żyda z czarnym kapeluszem i pejsami. Nagle podjechał niemiecki samochód, wyszedł z niego niemiecki oficer i zaczął ciągnąć tego Żyda za pejsy na oczach przechodzących ulicą ludzi. Przyciągnął go do ziemi i zaczął kopać. Leszek podszedł wówczas do Niemca i spoliczkował go swoją rękawiczką. Oficer rzucił się wtedy na Leszka, zapominając o Żydzie, i wciągnął go do swojego samochodu. Po jakimś czasie Leszek został wypuszczony i wrócił do domu. Mówił znajomym, że za dwie lub trzy godziny będzie aresztowany, torturowany i zastrzelony. Zdecydował się więc zakończyć życie samobójstwem.

Przyrodni brat aktora Dimitry Pospielovsky wspomina o podobnej historii w swojej książce o rodzinie Pośpiełowskich i Uszyńskich.

Oleg Leszek Pośpiełowski zginął zatem śmiercią samobójczą 25 września 1940 roku w wieku 29 lat po tym jak aresztowano go za to, że stanął w obronie maltretowanego Żyda. Według otrzymanych przez rodzinę Pośpiełowskich wiadomości artysta powiesił się w swoim mieszkaniu, lecz nie pozostawił listu pożegnalnego. Chociaż krewni aktora zostali poinformowani przez znajomych o okolicznościach śmierci i pogrzebie Pośpiełowskiego, nie udało się dotychczas ustalić jego miejsca pochówku. Z powodu wojennej zawieruchy Pośpiełowscy nie mogli przyjechać na pogrzeb aktora i nigdy nie postawili znicza na jego grobie. Po zakończeniu II wojny światowej większość członków rodziny trafiła do obozów dla „dipisów”, czyli osób, które w wyniku działań zbrojnych znalazły się na obczyźnie i chciały wrócić do kraju lub znaleźć nową ojczyznę. Macocha Leszka Pośpiełowskiego i jego przyrodnie rodzeństwo wyemigrowali w latach 1948–1949 do Kanady, bratowa Natalia Pośpiełowska trafiła do Francji, a syn Igora Jerzy Pośpiełowski podobno przedostał się aż do Australii. Ojciec Leszka Włodzimierz Pośpiełowski zdecydował się pozostać w Polsce i zamieszkał ze swoją trzecią żoną Nadzieją w Nowym Targu. Kontynuował tam działalność medyczną, a przez pewien czas miał być nawet prezydentem miasta, chociaż nigdy w pełni nie nauczył się języka polskiego. Zmarł na raka 30 września 1964 roku w Nowym Targu w wieku 80 lat i został pochowany na nowotarskim Cmentarzu Komunalnym Skotnica.

W 2008 roku przyrodni brat Leszka Dimitry Pospielovsky wydał w Równem książkę w języku ukraińskim Pamyat' i vremya. Istoriya sem'i Ushinskikh-Pospelovskikh (Pamięć i czas. Historia rodziny Uszyńskich-Pośpiełowskich), w której opisał historię swojej rodziny i poświęcił kilka stron przygodom swojego starszego przyrodniego brata Leszka, który był popularnym przedwojennym aktorem.

Bibliografia:

Opracowania:

  • Dobrowolski Stanisław Ryszard, Tamte dni i lata, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 1981.
  • Koczanowicz Zbigniew, Czterdzieści lat to niewiele, Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1976.
  • Mościcki Tomasz, Teatry Warszawy 1939. Kronika, Wydawnictwo Bellona, Warszawa 2009.
  • Pospielovsky Dimitry, Pamyat' i vremya. Istoriya sem'i Ushinskikh-Pospelovskikh, Oleg Zen, Równe 2008.
  • Słownik biograficzny teatru polskiego. 1765–1965, t. 1, pod red. Zbigniewa Raszewskiego, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1973.
  • Śmiałowski Igor, Igor Śmiałowski opowiada…, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 1976.
  • Wynnyczuk Jurij, Knajpy Lwowa, Wydawnictwo REA, Warszawa 2008.

Prasa:

  • Bal Mody, „Czas” 1938, nr 9.
  • Gwiazdy na start!, „Wiadomości Filmowe” 1939, nr 12.
  • Hescheles Henryk, „Szóste piętro”, „Chwila” 1938, nr 6966.
  • Huminska Olena, Artistichna bohema z Rivnoho, rivnepost.rv.ua, [w:] https://rivnepost.rv.ua/news/artistichna-bohema-z-rivnoho , [dostęp: 25 września 2020]
  • Kawecki Zygmunt [Kalicki Stefan], Kazimierz Junosza-Stępowski w „Komedii”, „Nowy Kurier Warszawski” 1940, nr 196.
  • Kawecki Zygmunt [Kalicki Stefan], Premiery teatralne, „Nowy Kurier Warszawski” 1940, nr 181.
  • „Lato”, „Gazeta Polska” 1933, nr 282.
  • Leszek Pośpiełowski. Najwyższy aktor Warszawy, „Kronika Polski i Świata” 1939, nr 33.
  • Migowa Jadwiga [J. Mig.], Dwa czarujące młode talenty w teatrze Jaracza, „Kino” 1936, nr 48.
  • Orłowski J., Szóste piętro, „Nowa Rzeczpospolita” 1938, nr 10.
  • Piskor Aleksander, Filmy dla zakochanych, „Prosto z Mostu” 1938, nr 21.
  • Romit., Artyści na cenzurowanym. Leszek Pośpiełowski, „AS” 1938, nr 28.
  • St. Gel., Wizyta u Toli Mankiewiczówny, „Głos Poranny” 1939, nr 235.
  • Śmierć aktora, „Nowy Kurier Warszawski” 1940, nr 227.
  • Tragiczna śmierć artystów, „Polska” 1941, nr 1.
  • Wittlin Tadeusz, Majster, „Parada” 1945, nr 22 (66).
  • W. Z. [Zdzitowiecki Witold?], „Lato”, „Pion” 1933, nr 3.
  • Zagubione dokumenty, „Monitor Polski” 1931, nr 144.
  • Zagubione dokumenty, „Wołyński Dziennik Wojewódzki” 1935, nr 29.

Księgi adresowe, spisy i roczniki:

  • Rocznik Lekarski Rzeczypospolitej Polskiej 1936.
  • Rocznik Lekarski Rzeczypospolitej Polskiej 1938.
  • Rocznik Lekarski Rzeczypospolitej Polskiej na rok 1948.
  • Rocznik Oficerski 1924.
  • Urzędowy spis: lekarzy, lekarzy dentystów, farmaceutów, felczerów, pielęgniarek, położnych, uprawnionych i samodzielnych techników dentystycznych oraz wykazy: aptek, szpitali, ubezpieczalni społecznych, ośrodków zdrowia, przychodni samodzielnych oraz centrali i filii Państwowej Szkoły Higieny.

Za cenne informacje i materiały dziękuję pani Mariannie Jurkevich (przyrodniej siostrze Leszka Pośpiełowskiego) oraz panom Markowi Jurkevichowi (siostrzeńcowi Leszka Pośpiełowskiego) i Bogdanowi Pospielovsky’emu (bratankowi Leszka Pośpiełowskiego).

Redakcja: Mateusz Balcerkiewicz

Polecamy e-book Pawła Rzewuskiego „Warszawa — miasto grzechu: Prostytucja w II RP”:

Paweł Rzewuski
„Warszawa — miasto grzechu: Prostytucja w II RP”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron: 109
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-934630-6-0

Książkę można też kupić jako audiobook, w tej samej cenie. Przejdź do możliwości zakupu audiobooka!

Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Strona 4
Śledź nas!
Komentarze
lub zaloguj się za pośrednictwem konta Google

O autorze
Marek Teler
Student V roku dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, absolwent VIII Liceum Ogólnokształcącego im. Króla Władysława IV w Warszawie. Autor książki „Kobiety króla Kazimierza III Wielkiego”. Interesuje się mediewistyką i genealogią dynastyczną.

Wszystkie teksty autora

Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
telefon: 798 537 653
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy