Opublikowano
2013-08-25 18:13
Licencja
Wolna licencja

Wojciech Korfanty w walce o Wielkopolskę i Śląsk

Wojciech Korfanty, przez niektórych dziś już zapomniany działacz niepodległościowy aktywny na Śląsku i w Wielkopolsce, bez wątpienia należy do panteonu najwybitniejszych polityków II Rzeczpospolitej i szermierzy sprawy polskiej.


Strony:
1 2 3

Wojciech Korfanty, wrzesień 1925 roku (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn. 1-A-560-2) Dla Ojczyzny zasłużył się on wieloletnią pracą zmierzającą do wyzwolenia się spod władzy zaborców i ogromnym wkładem ideowym w budowę ugrupowań chadeckich. Dążąc do osiągnięcia swojej życiowej misji – wolnej Polski na wzór zachodniego parlamentaryzmu, opartej na piastowskiej Macierzy – poświęcił się jej bez reszty. Nie jest przesadnym stwierdzenie, że Korfanty był jednym z ojców przyłączenia do Rzeczpospolitej przemysłowej części Górnego Śląska po powstaniach śląskich, zapomina się jednak o jego działalności, przede wszystkim dyplomatycznej, w Naczelnej Radzie Ludowej, która walnie przyczyniła się do sukcesu zrywu ludności Wielkopolski.

Wojciech Korfanty: hardy Ślązak

Korfanty urodził się 20 kwietnia 1873 roku w osadzie Sadzawki (obecnie dzielnica Siemianowic Śląskich) na Górnym Śląsku. Pochodził z robotniczej rodziny, w której mimo wielowiekowej germanizacji nie zamarła jeszcze polska tradycja i zamiłowanie do dzieł Mickiewicza, Słowackiego i wielu innych polskich autorów. Sam Korfanty po latach w patetyczny sposób swoje początki uświadomienia narodowego przypisywał:

hakatystycznym profesorom gimnazjum w Katowicach, którzy zohydzaniem wszystkiego co polskie wzbudzili w nim ciekawość do polskiej książki i historii uciskanego narodu, którego językiem w jego rodzinie mówiono.

Podczas studiów w Berlinie na Korfantego zwrócili uwagę działacze Ligi Narodowej, której członkiem został w 1901 roku. Romana Dmowskiego i Zygmunt Balickiego „oczarował” wówczas młody doskonały mówca i organizator, już na początku postanowili więc rzucić przyszłego trybuna ludu śląskiego na głęboką wodę, powierzając mu zadanie utworzenie i stanięcia na czele partii narodowej na Górnym Śląsku. Doceniając propagandowe znaczenie prasy, Korfanty założył gazetę „Górnoślązak”, w której ostro atakował niemiecką partię Centrum posiadającą monopol na reprezentowanie ludności Górnego Śląska w niemieckim parlamencie. Jako jeden z pierwszych domagał się praw językowych dla Ślązaków, zaprzestania rugowania języka polskiego z kościołów, a nawet posunął się dalej, opowiadając się za przynależnością tej starej ziemi piastowskiej do przyszłej wolnej Polski, w której odrodzenie mocno wierzył. Z tego powodu został przez władze pruskie oskarżony o wzniecanie nienawiści narodowej przeciwko Niemcom, a następnie skazany na cztery miesiące więzienia we Wronkach.

Pobyt w więzieniu przynosi Korfantemu aurę męczennika sprawy narodowej i miano niezłomnego opozycjonisty pruskiego reżimu. Momentalnie postanawia więc kandydować do niemieckiego Reichstagu. W swojej kampanii wyborczej stosuje nowatorskie i wyszukane metody zdobycia poparcia ludności, m.in. produkując papierosy i wódkę pod nazwą „Korfanty”, a także pocztówki i fotografie ze swoją podobizną. Zbiórkę pieniędzy organizował pod antyniemieckimi hasłami:

Korfantemu na dłuższe galoty; Na rózgę, żeby każdemu ospalcowi naszemu porządnie pogwizdał na skórze; Na kosę dla wytępienia niemieckiego chwastu; Na krykę dla tych, którzy występować będą przeciw polskości; Na brzytwę, aby ogolił Niemców.

W wyborach odnosi błyskotliwe zwycięstwo, stając się pierwszym polskim posłem z Górnego Śląska w Reichstagu i łamiąc dotychczasową dominację partii Centrum w tym regionie. W tym samym czasie dostaje się również do pruskiego Landtagu. W roku 1908 postanawia wystąpić z Ligi Narodowej, nie akceptując prorosyjskiej polityki Dmowskiego, uważając, że ciężar polskiej polityki powinien być skierowany na zachód.

Adam Napieralski (1861-1928), śląski redaktor, wydawca i działacz polityczny (domena publiczna). Pozycja Korfantego ulega znacznemu osłabieniu poprzez secesję z ugrupowania narodowego. Zmuszony względami finansowymi zawiera porozumienie ze swoim politycznym przeciwnikiem, jednym z liderów partii Centrum Adamem Napieralskim, nazywanym „królem prasy Górnego Śląska”. Świadomy popularności Korfantego w regionie, Napieralski wykorzystując jego problemy postanawia pozbyć się konkurenta, proponując mu posadę kierownika Wschodniej Agencji Telegraficznej w Berlinie, na co Korfanty przystaje.

Wespół z Komendantem

W stolicy Cesarstwa zastaje go wybuch I wojny światowej. Będąc świadomym niemieckiej potęgi militarnej i gospodarczej, podobnie jak Józef Piłsudski popiera państwa centralne. We wrześniu 1914 roku podejmuje współpracę z wysłannikami Naczelnego Komitetu Narodowego Władysławem Sikorskim i Witoldem Jodko-Narkiewiczem. Mieli oni wysondować niemieckie zamiary względem sprawy polskiej i zdobyć poparcie dla akcji legionowej. Misja wysłanników Komendanta oprócz kontaktów z Niemcami niższego szczebla administracyjnego i otrzymania dosyć mglistych obietnic utworzenia po zwycięskiej wojnie niezawisłego, aczkolwiek ściśle związanego z Trójprzymierzem, państwa polskiego, nie przyniosła spodziewanych efektów.

Poznańczycy – niedoceniana elita

Czytaj dalej...

Jeszcze przed ogłoszeniem aktu 5 listopada 1916 roku Wojciech Korfanty pisywał artykuły do prasy polskiej przepowiadające szybkie zwycięstwo państw centralnych i propagujące koncepcje powstania – przy zniesieniu ustaw antypolskich, likwidacji Komisji Kolonizacyjnej oraz równouprawnieniu języka polskiego w szkole – buforowego państwa polskiego, współpracującego politycznie i ekonomicznie z Niemcami. Szybko jednak otrzeźwiał, zdając sobie sprawę ze szkodliwości współpracy z Cesarstwem, całkowicie zmieniając nastawienie i atakując w pruskim Landtagu antypolską politykę rządu. W ostatnich miesiącach 1918 roku ponownie dostał się do Reichstagu, w którym nie zasiadał zbyt długo, Niemcy bowiem zmierzały wprost do wojennej klęski i rewolucji. 25 października tego roku wygłosił swoją ostatnią a zarazem najsłynniejszą parlamentarną mowę, żądając powstania niepodległego państwa polskiego, w skład którego wchodziłyby ziemie zaboru pruskiego, a także domagając się uwolnienia z Magdeburga Józefa Piłsudskiego, uważanego przez większą cześć społeczeństwa za narodowego bohatera.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book: Paweł Rzewuski – „Wielcy zapomniani dwudziestolecia”

Autor: Paweł Rzewuski
Tytuł: „Wielcy zapomniani dwudziestolecia cz.1”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-0-8

Stron: 58

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

3,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: Michał Przeperski |

W nadchodzącym tygodniu.



Odpowiedz

Gość: Jewgenij Slaski |

Kiedy będzie zamieszczona 2 część ?



Odpowiedz

Gość: kamikaze 25 |

Widzę hejterzy są wszędzie :D a wg mnie dla autora należą się słowa pochwały za poruszenie poruszenie rzadko opisywanego tematu, (aż dziw, że jeszcze nie było artykułu o Korfantym na tym portalu),co do bibliografii faktem jest, że można było posłużyć się nowszymi wydaniami



Odpowiedz

Gość: Walgierz Udały |

Więc "w krótkim artykule" miejsce się znalazło dla zdjęć imć Paderewskiego, Napieralskiego, obrazu i zdjęcia dotyczącego powstania w Wielkopolsce, lecz nie raczono nadmienić chociaż przedstawić działalności Korfantego w TG "Sokół"? Druga rzecz to słaba bibliografia. Portal "Histmag.org" powinien zwracać uwagę na to jakie monografie i artykuły znajdują się w bibliografii. Prace historyczne z lat 1952-1989 (i te wznawiane) są skażone uprzedzeniami i ogromnie tendencjyjne. Zwłaszcza jeśli chodzi o lata 1917-1945. Jeśli temu portalowi zależy na dobrych artykułach tu umieszczanych ,w których sine ira et studio dochodzi się do prawdy, to ten artykuł powinien zostać poprawiony. Jeśli "Histmag.org" chce brać udział w tworzeniu nowej historiografii, to ma obowiązek pilnie na to zwracać uwagę



Odpowiedz

Gość: Kamokaze25 |

Zawsze znajdzie się ktoś komuś coś nie przypasuje, nie da się wszystkiego zawrzeć w w krótkim artykule :P



Odpowiedz
Daniel Wójtowicz

Student historii na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej. Interesuje się historią najnowszą, w szczególności II RP.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org