Opublikowano
2013-07-24 17:32
Licencja
Wolna licencja

Z Orłem Białym poprzez wieki. Cz. 1: symbolika orła w starożytności i średniowieczu

Zanim orzeł stał się godłem państwa polskiego, funkcjonował w niezliczonych kulturach jako symbol rozmaitych bóstw i cnót, z rzadka tylko nabierając negatywnych konotacji.


1 2 3 4

Orły w antycznej Grecji i Rzymie

Początkowo rzymskie legiony używały pięciu symboli kultowych: dzika, wilka, konia, minotaura i właśnie orła, ale od czasu konsulatu Mariusza (107 r. p.n.e.) ich jedynym emblematem został wymieniony na końcu ptak. Rzymskie orły legionowe wykonywane były ze srebra, złota lub brązu i umieszczane na drzewcu, często zdobionym metalowymi krążkami (phalerae). Te ostatnie służyły jako odznaczenia wojskowe za dowiedzione męstwo, według Swetoniusza Rzymianie przejęli je od Etrusków, ci zaś od barbarzyńców. W czasie przemarszu oddziału orły były noszone przez wyznaczonego żołnierza (aquilifer). W czasie wojen rzeźbę orła umieszczano na szczycie kaplicy w kwaterze głównej wodza (pretorium), co miało zapewnić walczącej armii powodzenie i boskie wsparcie. Eksponowano tam też inne znaki legionowe, a także posągi panujących cesarzy i członków ich rodzin, co pozwalało żołnierzom rozpoznać twarze władcy i jego ewentualnych następców. Miało to oczywiście duże znaczenie w czasie niepokojów politycznych, przedstawienia na monetach były bowiem zbyt niedokładne dla właściwej identyfikacji tych osób. Ponadto w pretorium przechowywano skrzynie ze skarbem (uposażeniem dla legionistów), było to więc najbardziej strzeżone miejsce w rzymskim obozie wojskowym. Orły, symbol boga Jowisza, otaczano czcią, a ich utrata na polu bitwy była największą możliwą hańbą dla oddziału, więc żołnierze rzymscy byli gotowi zginąć dla odzyskania tego znaku. Legiony rzymskie rozsławiły orła jako znak odwagi i zwycięstwa aż po krańce ówczesnego cywilizowanego świata. Klęska armii rzymskiej Warrusa w walkach z Germanami w Lesie Teutoburskim (9 r. n.e.) była tak straszna dla Rzymian m.in. właśnie ze względu na utratę trzech orłów legionowych. Cesarz August umierając (w 14 r. n.e.) miał wołać: „Warrusie, oddaj mi moje legiony!”, bo była to jego największa strata życiowa, większa nawet niż tragiczny los jego córki Julii, skazanej na wygnanie, a następnie śmierć za złe prowadzenie się.

Orzeł Saladyna jako godło Egiptu (rys. Tonyjeff, Omar86, Kafka1, AnonMoos, domena publiczna) Pamięć o zwycięskich orłach rzymskich przetrwała upadek Imperium i powracała wielokrotnie później. Orzeł był symbolem armii także u Arabów w okresie największej ekspansji islamu. W epoce wojen krzyżowych znaku tego używał głośny wódz muzułmanów, sułtan Egiptu Saladyn (ok. 1137–1193). Tę odmianę orła nazywano „Sokołem Kurajszytów”, co może wskazywać na jego staroegipski pierwowzór. Kurajszyci to plemię beduińskie wywodzące się od Kusaja ibn Kilaba i zamieszkujące okolice Mekki, z którego wywodził się m.in. ród Mahometa. Do dziś spotykamy tego orła w herbie kilku krajów arabskich (np. Iraku, Syrii, Jordanii, Jemenu, Egiptu, Libii, Zjednoczonych Emiratów).

Dla starożytnych Greków dumny orzeł był przede wszystkim atrybutem gromowładnego Zeusa, zwierzchnika bogów olimpijskich. Wierzono, że jest ptakiem, którego nigdy nie trafi piorun, więc przypisywano mu funkcję nosiciela tego boskiego oręża. Wynikało stąd kojarzenie orła z potęgą i majestatem zarówno boskim, jak i władzy doczesnej. Orzeł z płonącą gwiazdą pięcioramienną w szponach oznaczał planetę Jowisz. Jeden z mitów greckich dowodził, że bóg Zeus właśnie pod postacią orła przybył po swoich narodzinach z Krety do Naksos. Rzeźbionymi orłami Grecy, Etruskowie i Rzymianie ozdabiali berła swych królów. Może tu tkwi geneza uskrzydlonej laski boga Hermesa (Merkurego), patrona kupców? W antycznej Helladzie orzeł był również symbolem geniuszu i wielkości umieszczanym na wizerunkach herosów oraz atrybutem bogini młodości Hebe, szafarki na Olimpie.

W starożytnym Rzymie orzeł to zarówno znak Jowisza Kapitolińskiego, jak i symbol majestatu władzy cesarskiej. Umieszczano go na monetach i w miejscach manifestacji władzy. Zachowały się piękne orły z tronu cesarza Augusta (obecnie w muzeum w Wiedniu) czy posągów cesarza Klaudiusza (obecnie w Watykanie czy libijskim Leptis Magna). Podczas pogrzebów ciałopalnych ubóstwianych cesarzy na rzymskim Polu Marsowym celowo wypuszczano orła w ten sposób, aby obserwującym wydawało się, że ulatuje z płomieni i unosi duszę cesarza do nieba. Kilkanaście wieków później Napoleon I Bonaparte, cesarz Francuzów (1804–1815) przyjął za symbol swego majestatu wzorowanego na rzymskim złotego orła na niebieskim polu, siedzącego na wiązce piorunów. Nieco wcześniej podobnym emblematem posłużył się Fryderyk II Wielki Hohenzollern, król pruski (1740–1786).

Herb I Cesarstwa Francuskiego (rys.

Katepanomegas & Sodacan, na licencji Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported)

Kiedy w 800 r. n.e. król Franków Karol Wielki odnowił po ponad trzystu latach godność cesarską na Zachodzie, za symbol swej władzy przyjął oczywiście rzymskiego orła, którego podobiznę wykonaną z brązu kazał nawet umieścić na dachu swego pałacu w Akwizgranie. Sto lat później, gdy dawną stolicę Karola przejściowo zajęli Francuzi, odwrócono dziób tego orła w kierunku zachodnim. Do tej tradycji karolińskiej nawiązali średniowieczni władcy Niemiec, od 962 r. noszący piękny tytuł cesarzy rzymskich (dopiero pod koniec średniowiecza uzupełniony wiele mówiącym dodatkiem: „narodu niemieckiego”). Już w 1029 r. orzeł pojawił się na berle cesarza Konrada II z dynastii salickiej, a ostatecznie w 2 połowie XII w. cesarz Henryk VI z rodu Sztaufów (1191–1197) przyjął za swoje godło herbowe jako króla Niemiec czarnego orła jednogłowego. Cesarz Henryk V (ten sam, który w 1109 r. najechał Polskę i oblegał Głogów) pod wpływem tradycji rzymskiej uczynił orła znakiem wojskowym cesarstwa, umieszczając jego figurę na drzewcach chorągwi. Z Niemiec jednogłowy orzeł trafił m.in. do sąsiednich Czech, gdzie dopiero na przełomie XIII i XIV w. został zastąpiony w herbie lwem. Jednogłowego czarnego orła w pięknie stylizowanej postaci do dziś widzimy w godle państwowym Niemiec.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Sebastiana Adamkiewicza „Zrozumieć Polskę szlachecką”

Autor: Sebastian Adamkiewicz
Tytuł: „Zrozumieć Polskę szlachecką”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-4-6

Stron: 82

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

5,9 zł

(e-book)

1 2 3 4
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: JESTEM |

Przeczytałam część pierwszą. Interesujący artykuł. p.s. IZIS, Izyda - egipska "bogini" także była przedstawiana jako ORLICA: http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120109131900/egipt/images/4/4f/Izyda_rozkładająca_uskrzydlone_ramiona.jpg W Kodeksie z Laud też jest piękny obraz symboliczny z ORŁEM, który "kręci" Kołem Życia: http://www.famsi.org/research/pohl/jpcodices/laud/laud01.jpg Orzeł Świadomości (bursztynowy zresztą) w tradycjach starożytnych Tolteków jest Świadomością, która "obdarza" każdą istotę cząsteczką tejże Świadomości przy każdych narodzinach, a "odbiera" ją przy jej śmierci. Dlatego Toltekowie jako Nieskazitelni przygotowywali się do "abstrakcyjnego lotu" pozwalającego im przelecieć "za plecami orła" i nie dać się pochłonąć - zniknąć w jego dziobie. Może kolejny etap to - jak we śnie Kai - można usiąść na takim Orle i polecieć… :-D Teraz poczytam część drugą.



Odpowiedz

Gość: JESTEM |

Dodam, że w wielu tradycjach Rdzennych Ludów obu Ameryk ORZEŁ był posłannikiem DUCHA albo też był wręcz utożsamiany z DUCHEM. Pozdrawiam



Odpowiedz

Gość: BartoszKazibudzki |

Bardzo dobry i zacny tekst, pozwoliłem sobie skorzystać z fragmentu o feniksie na użytek tekstu http://teczowaperla.pl/boskie-ptaki/ Pozdrawiam



Odpowiedz

Gość: Tomek |

dziękuję za te sprostowania



Odpowiedz

Gość: Atalanta |

Salve, Taka mała uwaga: „Warrusie, oddaj mi moje legiony!” - słów tych August nie wypowiedział w chwili śmierci tylko po klęsce teutoburskiej ponieważ "podobno tak był tym przybity, że przez szereg miesięcy nie golił brody ani włosów nie strzygł. Nieraz tłukł głową o ścianę , wołając głośno: Vare, redde mihi legiones!"(Suet. Aug. 23); córka Julia z kolei przeżyła go o kilka miesięcy.



Odpowiedz
Tomasz Pietras

Doktor nauk humanistycznych, adiunkt w Katedrze Historii Historiografii i Nauk Pomocniczych Historii Uniwersytetu Łódzkiego, członek Zarządu Oddziału Łódzkiego Polskiego Towarzystwa Historycznego. Autor m.in. książkowej biografii kontrowersyjnego biskupa krakowskiego Jana Muskaty pt. „Krwawy wilk z pastorałem”. Biskup krakowski Jan zwany Muskatą (ok 1250–1320). Zajmuje się naukami pomocniczymi historii, zwłaszcza genealogią, heraldyką i kartografią historyczną. Od lat popularyzuje ponadto historię lokalną. Jest autorem strony internetowej: http://warsztathistoryka.uni.lodz.pl.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org