Autor: Tomasz Leszkowicz
Tagi: Artykuły, Historia polityczna, Historia społeczna, 1945-1989, Polska
Opublikowany: 2020-07-30 14:01
Licencja: wolna licencja

Zanim doszło do Okrągłego Stołu. Strajki 1988 roku w Polsce

Protesty przeciwko rządom komunistycznym były jednym z charakterystycznych elementów Polski Ludowej. Ostatnie dwie fale strajkowe w zakładach pracy przeszły przez kraj w 1988 roku. Choć ich skala była mniejsza niż wcześniejsze wybuchy społecznego gniewu, przyczyniły się do przełomu politycznego.
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Strona 3

Lech Wałęsa w trakcie wiecu przedwyborczego pod kościołem św. Brygidy w Gdańsku, fot. Stefan Kraszewski, na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International

Polska Ludowa drugiej połowy lat 80. była państwem pogrążonym w głębokim kryzysie nie tylko ekonomicznym, ale i społecznym. Załamanie gospodarcze, którego oznaki zaczęły być wyraźnie widoczne pod koniec rządów Edwarda Gierka, w czasach zasiadania Stanisława Kani i gen. Wojciecha Jaruzelskiego w gabinecie I sekretarza KC PZPR znacząco się pogłębił. Działanie przemysłu i wielu usług coraz bardziej się pogarszało w związku m.in. ze złą organizacją pracy i przerwami w zaopatrzeniu. Wsparcie gospodarcze ze strony ZSRR, będące ostatnią „kroplówką” dla ekonomii PRL, w połowie dekady stało się symboliczne. Od 1987 roku wskaźnik inflacji zaczął gwałtownie rosnąć, a życie codzienne większości ludzi było utrudnione z powodu coraz większych braków na rynku, doraźnie łatanych przez istniejące furtki w systemie.

Trudna sytuacja ekonomiczna przekładała się też na kryzys społeczny. Polska, dusząca się w coraz bardziej nieefektywnej gospodarce centralnie sterowanej, stawała się krajem marazmu. Najpowszechniejszą aspiracją był wyjazd zarobkowy na Zachód, który dzięki pewnym poluzowaniom paszportowym doprowadził do powolnego drenażu kraju z wykształconych osób. Skupienie na tym co prywatne – własnej rodzinie i gospodarstwie domowym – wiązało się z mniejszym zainteresowaniem tym, co publiczne.

Klincz polityczny

Równocześnie trwał stłumiony kryzys polityczny. Po 13 grudnia 1981 roku i represjach stanu wojennego komunistom udało się pobić NSZZ „Solidarność” i zastraszyć opozycję oraz społeczeństwo, nie powiodła się natomiast odbudowa pozycji PZPR. Ekipa generałów na czele z Wojciechem Jaruzelskim potrafiła stłumić opór społeczny, nie dała jednak rady naprawić gospodarki ani stworzyć nowych podstaw poparcia dla systemu. Doświadczenie stanu wojennego negatywnie wpływało też na postawy społeczne – odwrót od aktywności obywatelskiej był kolejnym skutkiem działań z zimy 1981 roku, w wyniku których aspiracje społeczne stłumiono przy pomocy milicyjnej pałki.

Próbą wprowadzenie liberalizacji systemu była amnestia uchwalona w lipcu 1986 roku, która po interwencji ministra spraw wewnętrznych gen. Czesława Kiszczaka doprowadziła dwa miesiące później do opróżnienia więzień i aresztów z większości więźniów politycznych. 6 grudnia 1986 roku powołano też Radę Konsultacyjną przy Przewodniczącym Rady Państwa gen. Wojciechu Jaruzelskim, skupiającą 56 osób o ugruntowanym autorytecie społecznym, zarówno związanych z PZPR, ZSL i SD, jak i bezpartyjnych (naukowców, działaczy katolickich, prawników). Ciało to miało pokazywać większą otwartość rządzących na wsłuchiwanie się w głos społeczeństwa.

Gen. Wojciech Jaruzelski przygotowuje się w studiu telewizyjnym do odczytania przemówienia informującego o wprowadzeniu stanu wojennego. Warszawa, 13 XII 1981, domena publiczna.

Marazm ogarnął też podziemną „Solidarność”, która chociaż przetrwała w konspiracji stan wojenny i „powojenny”, to w coraz mniejszym zakresie mogła podejmować aktywną walkę z komunistami. Spadała liczebność podziemia, ocenianego przez Służbę Bezpieczeństwa na ok. 24 tys. aktywistów w 1986 roku i już tylko 15 tys. osób rok później. Krytykę głównego nurtu „Solidarności” podejmowali „radykałowie” z „Solidarności Walczącej” i Konfederacji Polski Niepodległej, wśród opozycjonistów pojawiły się też nowe ruchy społeczne, takie jak pacyfistyczno-ekologiczna „Wolność i Pokój” czy happeningowa „Pomarańczowa Alternatywa”. We wrześniu 1986 roku Lech Wałęsa utworzył Tymczasową Radę NSZZ „Solidarność”, będącą jawną władzą związku. Rok później, 25 października 1987 roku połączyła się ona z działającą od stanu wojennego konspiracyjną Tymczasową Komisją Koordynacyjną, tworząc Krajową Komisję Wykonawczą pod przewodnictwem Wałęsy. W jej skład weszli przedstawiciele najważniejszych regionów, funkcję sekretariatu związku pełniło natomiast Biuro Krajowe „Solidarności” z Bronisławem Geremkiem, Andrzejem Celińskim, Lechem i Jarosławem Kaczyńskimi oraz Henrykiem Wujcem. Geremek, wraz z Jackiem Kuroniem, Tadeuszem Mazowieckim i Adamem Michnikiem otrzymali oficjalny status doradców KKW. Grupa tych działaczy w kolejnych miesiącach kierowało działaniami głównej siły opozycji w drodze do przełomu politycznego.

Ważną rolę społeczno-polityczną odegrała, tak jak w poprzednich latach, III pielgrzymka Ojca Świętego Jana Pawła II do Ojczyzny. Papież odwiedził m.in. Warszawę, Kraków, Gdańsk i Jasną Górę, gromadząc na mszach świętych tłumy wiernych, którzy z jego niekwestionowanego autorytetu czerpali siłę i nadzieję na przyszłość. W czasie wizyty w kraju Jan Paweł II wykonał kilka ważnych gestów wsparcia dla opozycji, m.in. odwiedzając grób zamordowanego przez funkcjonariuszy SB ks. Jerzego Popiełuszki w Warszawie oraz spotykając się z Lechem Wałęsą i jego rodziną na prywatnej audiencji w Gdańsku. Równolegle do wizyty rosła polityczna pozycja polskiego Kościoła katolickiego – władza coraz bardziej traktowała Episkopat jako partnera w rozmowach politycznych poprzedzających planowane reformy, jednocześnie zaś opozycja uznawała duchownych za wartościowych mediatorów.

W ekipie gen. Jaruzelskiego istniała świadomość konieczności reform systemu. Wymagała tego m.in. zmiana na Kremlu – objęcie funkcji sekretarza generalnego KPZR przez Michaiła Gorbaczowa rozpoczęło przebudowę systemu socjalistycznego w Związku Radzieckim i krajach satelickich. Ważnym nieformalnym ośrodkiem analitycznym wewnątrz obozu rządzącego była tzw. „zespół trzech”, składający się z sekretarza KC PZPR Stanisława Cioska, rzecznika rządu Jerzego Urbana oraz wiceministra spraw wewnętrznych nadzorującego wywiad i kontrwywiad gen. dyw. Władysława Pożogi. Przygotowywali oni dla gen. Jaruzelskiego analizy i scenariusze sytuacji politycznej, w których prezentowali pragmatyczne stanowisko i optowali za zmianami ekonomicznymi (liberalizacją gospodarki) oraz politycznymi (kooptacją umiarkowanych przedstawicieli opozycji do władzy). Liberalizujące zmiany gospodarcze (według modelu chińskiego) cieszyły się też poparciem wielu innych ekspertów. Jednocześnie ośrodkiem hamującym reformy, zwłaszcza gospodarcze, było Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych – monopolistyczna centralna utworzona po 13 grudnia 1981 roku. Przewodniczący OPZZ Alfred Miodowicz, wykorzystując swoją mocną pozycję (m.in. członkostwo w Biurze Politycznym PZPR) starał się występować w roli autentycznego lidera związkowego, podcinając reformy proponowane przez rząd Zbigniewa Messnera.

Zdjęcie z demonstracji przed bramą Uniwersytetu Warszawskiego zrobione w maju 1988 r., fot. Rafał Werbanowski, za zgodą autora zdjęcia.

Impulsem „drugiego etapu reformy” miało być referendum z 29 listopada 1987 roku, które w założeniu miało wspomóc zmiany w kraju i wzmocnić legitymizację władzy PZPR. Polakom zadano dwa pytania, na które oczekiwano odpowiedzi „TAK”:

  1. Czy jesteś za pełną realizacją przedstawionego Sejmowi programu radykalnego uzdrowienia gospodarki, zmierzającego do wyraźnego poprawienia warunków życia, wiedząc, że wymaga to przejścia przez trudny dwu-trzyletni okres szybkich zmian?
  1. Czy opowiadasz się za polskim modelem głębokiej demokratyzacji życia politycznego, której celem jest umocnienie samorządności, rozszerzenie praw obywateli i zwiększenie ich uczestnictwa w rządzeniu krajem?

Tak niekonkretnie postawione pytania, brak wiarygodności rządzących i opozycyjne wezwanie do bojkotu sprawiły, że referendum nie osiągnęło planowanego efektu – w rzeczywiście tajnym głosowaniu wzięło udział 67,3% uprawnionych do głosowania, na pierwsze pytanie przychylnie odpowiedziało 66%, a na drugie 69% głosujących. Przepisy referendalne wymagał jednak, by wynik wiążący osiągnął ponad 50% wszystkich uprawnionych do głosowania – w ten sposób uznano, że wyniki wynosiły 44% i 46%, przez co głosowanie nie miało mocy prawnej. To podkopało wiarygodność władzy i całego planowanego procesu reform.

Wiosenne starcie

Na początku 1988 roku badania opinii publicznej Ośrodka Badań Opinii Publicznej pokazywały, że wskaźnik optymizmu społecznego spadł do rekordowo niskiego poziomu 13%. Mimo tego, licząc na apatię społeczeństwa, władze podjęły decyzję o podwyżce cen, stanowiącej punkt wyjścia do „drugiego etapu reformy”. Żywność, alkohol i papierosy podrożały średnio o 40%, a benzyna o 60%, wzrosły też ceny biletów autobusowych i kolejowych oraz czynsze w mieszkaniach kwaterunkowych.

Artykuł został opublikowany w ramach dodatku tematycznego do Histmag.org „Wielkie momenty oporu przeciw tyranii 1945-89”, zrealizowanego dzięki wsparciu Europejskiego Centrum Solidarności:

Lech Wałęsa w Gdańsku, 1990 rok, fot. FORTEPAN / Erdei Katalin, na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported

Z pewnym opóźnieniem w zakładach pracy zaczęły wybuchać strajki, spowodowane jeszcze większym pogorszeniem warunków życia. Na ich czele stali często nowi przywódcy, nie zaangażowani wcześniej w działalność opozycyjną. Podobnie zresztą było z bazą społeczną protestów, którą stanowili najmłodsi robotnicy, nie pamiętający pierwszej „Solidarności” i stanu wojennego. 25 kwietnia 1980 roku zastrajkowali tramwajarze i kierowcy autobusów w Bydgoszczy i Inowrocławiu, ale ich żądania zrealizowano już wieczorem tego dnia. Natomiast 26 kwietnia stanęła walcownia Huty im. Lenina w Krakowie, a strajkujący postulowali m.in. przywrócenie do pracy zwolnionych wcześniej działaczy „Solidarności”. Trzy dni później podobne żądania przedstawili protestujący w Hucie Stalowa Wola. 1 i 3 maja w dużych miastach – Warszawie, Wrocławiu, Krakowie, Gdańsku i Lublinie – odbywały się kontrmanifestacje pierwszomajowe i niezależne demonstracje z okazji rocznicy Konstytucji 3 Maja. 2 maja strajk wybuchł w Stoczni Gdańskiej, mateczniku „Solidarności”. Strajkujący w swoich postulatach uczynili kolejny krok – zażądali wprost przywrócenia niezależnego związku zawodowego. Protest wsparli też studenci z dużych miast, zaangażowani w odradzające się (wciąż nielegalne) Niezależne Zrzeszenie Studentów.

29 kwietnia minister spraw wewnętrznych gen. Czesław Kiszczak podpisał ściśle tajną decyzję o rozpoczęciu przygotowań do wprowadzenia stanu wyjątkowego. Miały one polegać m.in. na przygotowaniu listy opozycjonistów do prewencyjnego internowania, zaplanowaniu blokad miast i zakładów pracy, zgrupowania związków taktycznych milicji i ORMO oraz zablokowania łączności na terenie kraju. MSW zakładało możliwość powtórzenia scenariusza zrealizowanego skutecznie w grudniu 1981 roku. Pokazem siły było rozbicie strajku w Nowej Hucie. Do akcji w jednym z największych zakładów przemysłowych w kraju sprowadzono dodatkowe pododdziały ZOMO z Rzeszowa, Kielc, Radomia, Łodzi, Opola i Tarnowa, a także antyterrorystów z Wydziału Zabezpieczenia Stołecznego Urzędu Spraw Wewnętrznych. Atak zaplanowano pomimo tego, że równoległe trwały rozmowy z komitetem strajkowym, a do huty przybyli negocjatorzy wyznaczeni przez Episkopat (Halina Bortnowska, Andrzej Stelmachowski, Jan Olszewski). Atak rozpoczął się o drugiej w nocy 5 maja. Pierwsi uderzyli antyterroryści, którzy przy użyciu pałek, granatów detonujących oraz amunicji gumowej obezwładnili kierownictwo strajku, torując drogę zomowcom bijącym i wyłapującym protestujących. Obrażenia poniosło kilkadziesiąt osób. W ciągu dnia kolejna fala strajkujących ruszyła z walcowni ku bramie głównej, gdzie została spacyfikowana przez ZOMO. Wkrótce też zmuszono do przerwania strajku kierowców autobusów ze Szczecina.

Południowa brama Stoczni Gdańskiej, fot. Paul Brooker, na licencji Creative Commons Attribution 2.0 Generic

Trwał też wciąż strajk w Stoczni Gdańskiej, w który zaangażowanych było ok. 600 robotników. Lech Wałęsa był początkowo sceptyczny wobec jego organizacji, trzeciego dnia dołączył jednak do protestujących. W nocy z 4 na 5, 5 na 6 i 6 na 7 maja oddziały ZOMO demonstracyjnie przygotowywały się do szturmu – podchodziły pod bramy bijąc pałkami o tarcze oraz włączały reflektory i syreny. Równolegle przy poparciu Episkopatu rozpoczęły się negocjacje, w których brali udział Tadeusz Mazowiecki, Andrzej Wielowieyski, Władysław Siła-Nowicki i Lech Kaczyński. W obawie przed załamaniem strajku jego kierownictwo postanowiło zakończyć go bez podpisania porozumień. 10 maja 1980 roku o godz. 20 okupująca zakład grupa protestujących wyszła z terenu stoczniowego. Na czele pochodu pod rękę szli Lech Wałęsa i Tadeusz Mazowiecki – przedstawiające tę scenę zdjęcie opublikowały wkrótce światowe media. Wiosenna fala strajków zakończyła się klęską opozycji.

„Nie ma wolności bez Solidarności”

Wbrew pozorom jednak również PZPR nie mogła uważać się za zwycięską. Sytuacja ekonomiczna nadal była ciężka, a podwyżka cen nie pomogła jej ustabilizować. MSW donosiło, że doszło do zawrócenia spadku liczebności opozycji – w podziemiu powstawały nowe struktury z nowymi liderami, którzy zdobyli doświadczenie w czasie strajków. Hasło „Nie ma wolności bez Solidarności” spopularyzowane w czasie protestów dało nową siłę działaniom dysydenckim. Słabł też system władzy. „Zespół trzech” w swoich analizach coraz mocniej rekomendował głębsze zmiany polityczne, podkreślając, że w przeciwnym wypadku aktualnie rządzącym grozi upadek. Koncepcja polityczna ekipy gen. Jaruzelskiego w skrócie opierała się na promowaniu „stowarzyszeniowej formy pluralizmu politycznego” (zgody na powstanie klubów i stowarzyszeń o charakterze politycznym, ale nie partii), kooptacji umiarkowanej opozycji do władzy (poprzez np. zaproponowanie teki premiera kandydatowi bezpartyjnemu związanemu z Kościołem), przeprowadzenia „paktu antykryzysowego” oraz niezgody na pluralizm związkowy. Ten ostatni postulat, sprowadzający się w skrócie do reaktywacji „Solidarności”, był głównym warunkiem wstępnym opozycji przed ewentualnymi rozmowami o wspólnej walce z kryzysem ekonomicznym. Przeciwnikiem odbudowy niezależnego związku był jednak Alfred Miodowicz i OPZZ, gdyż taka zmiana podważałaby pozycję oficjalnej centrali związkowej.

Huta im. Lenina, 1963 rok, fot. FORTEPAN / Magyar Pál, na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported

19 czerwca 1988 roku odbyły się wybory do rad narodowych, w których wybierano przedstawicieli szczebla lokalnego i wojewódzkiego. Opozycja wezwała do bojkotu głosowania, co przyniosło skutek – zbiorcza frekwencja wyniosła 55%, a więc o 20% mniej niż cztery lata wcześniej i 12% mniej niż w referendum. Najniższa frekwencja występowała w miastach – w Warszawie głosowało 47% uprawnionych, w Lublinie 35% a w Gdańsku tylko 27%. Wybory, chociaż miały elementy demokratyczne (więcej niż jeden kandydat na miejsce oraz wymóg tajności), nie zmieniły układu sił w radach narodowych, dodatkowo zaś zostały potraktowane jako kolejna porażka rządzących.

Kilka dni wcześniej odbyło się VII Plenum KC PZPR, na którym dokonano zmian personalnych, usuwając z Biura Politycznego i Sekretariatu KC zwolenników „twardej” linii wobec opozycji (Tadeusza Mokrzyszczaka, Józefa Baryłę, Tadeusza Porębskiego i Mariana Woźniaka) i zastąpiono ich „reformatorami” (Władysławem Baką, Marianem Orzechowskim, Mieczysławem F. Rakowskim i Stanisławem Cioskiem). W wystąpieniu na plenum gen. Jaruzelski po raz pierwszy mówił o idei „okrągłego stołu” oraz zredefiniował pojęcie „opozycyjności” jako pozytywnego elementu sprawowania władzy (w przeciwieństwie do „opozycji”, czyli „Solidarności”, jako składnika szkodliwego). Jeszcze 3 czerwca w czasie rozmowy z ks. Alojzym Orszulikiem, kierownikiem Biura Prasowego Episkopatu Polski i głównym pośrednikiem między władzą a hierarchią katolicką, Stanisław Ciosek stwierdził, że rozważana jest możliwość powołania Senatu obsadzonego w ok. 60-65% przez opozycję i posiadającego prawo veta, odrzucanego większością 2/3 głosów Sejmu, w którym analogiczny pakiet kontrolny miałaby koalicja rządząca. Oznaczało to wyraźną zgodę na kooptację opozycji do władzy, chociaż na zasadzie „ludzie Solidarności bez Solidarności”.

Artykuł został opublikowany w ramach dodatku tematycznego do Histmag.org „Wielkie momenty oporu przeciw tyranii 1945-89”, zrealizowanego dzięki wsparciu Europejskiego Centrum Solidarności:

Okrągły Stół ustawiony w Sali Kolumnowej w Pałacu Prezydenckim w Warszawie z okazji 30. rocznicy rozpoczęcia obrad, fot. Dawid Drabik, na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska

Latem 1988 roku w zakładach na terenie całego kraju istniało ryzyko strajku, gaszone, podobnie jak w lipcu 1980 roku, szybkim spełnianiem żądań pracowników. 15 sierpnia 1988 roku zastrajkowała jednak KWK „Manifest Lipcowy” w Jastrzębiu Zdroju. Protestujący wystosowali 21 postulatów, z których pierwszy dotyczył powtórnego zalegalizowania „Solidarności” i przywrócenia pluralizmu związkowego, a jeden z kolejnych wykreślenia „przewodniej roli PZPR” z konstytucji. 17 sierpnia strajk solidarnościowy podjęła kopalnia „Morcinek” w Zebrzydowicach, a w następnych dniach do protestu dołączały kolejne załogi górnicze w województwie katowickim. Tego samego dnia co w Zebrzydowicach rozpoczął się też strajk w Porcie Szczecin-Świnoujście. 19 sierpnia w Stoczni Gdańskiej im. Lenina odbył się wiec z udziałem Lecha Wałęsy, następnego dnia protest wybuchł w Porcie Północnym, a 22 sierpnia także w „kolebce Solidarności”. Tego dnia strajki trwały już w województwach: warszawskim, gdańskim, poznańskim, wrocławskim, tarnobrzeskim i wałbrzyskim. W Jastrzębiu, Szczecinie i Trójmieście powstały Międzyzakładowe Komitety Strajkowe.

Do likwidacji protestów metodami politycznymi używano na Śląsku górniczego aktywu partyjnego. Milicja uczestniczyła w działaniach pomocniczych, organizując blokady, demonstracje siły i pozorowane ataki. Po Stalowej Woli jeździły kolumny ZOMO oraz ciężarówki i transportery opancerzone SKOT z żołnierzami. 20 sierpnia pod przewodnictwem gen. Jaruzelskiego odbyło się posiedzenie Komitetu Obrony Kraju, na którym dyskutowano plan wprowadzenia stanu wyjątkowego. Trwała mobilizacja milicyjnych rezerw, nakazano militaryzację 129 przedsiębiorstw oraz zakładano izolowanie opozycjonistów przez powołanie ich na ćwiczenia wojskowe. 22 sierpnia gen. Kiszczak w wystąpieniu telewizyjnym groził wprowadzeniem godziny milicyjnej i innych środków nadzwyczajnych, jeśli „nielegalne strajki” nie ustaną. Władze nie wykluczały wariantu siłowego, liczyły się jednak z brakiem możliwości jego sprawnego przeprowadzenia. Stąd uwzględnienie „politycznego” rozwiązania kryzysu.

Od 20 sierpnia trwały nieoficjalne rozmowy sekretarza KC PZPR Józefa Czyrka z doradcą Wałęsy i działaczem KIK prof. Andrzejem Stelmachowskim. W czasie „rozmowy ostrzegawczej” z SB Jacek Kuroń przedstawił propozycję rozmów opozycji z ekipą generałów. 25 sierpnia przewodniczący „Solidarności” wydał „Oświadczenie w sprawie dialogu”, napisane wspólnie przez Stelmachowskiego, Geremka, Michnika, Mazowieckiego i Jarosława Kaczyńskiego. List Wałęsy zawierał postulat oficjalnych rozmów o pluralizmie związkowym i politycznym oraz wspólnych działaniach na rzecz zażegnania kryzysu. Propozycję zaakceptowało Biuro Polityczne, a 26 sierpnia wieczorem gen. Kiszczak wydał oświadczenie, w którym proponował „odbycie w możliwie najszybszym czasie spotkania z przedstawicielami różnorodnych środowisk społecznych i pracowniczych”, które mogłoby „przybrać formę okrągłego stołu”. Minister zastrzegł przy tym, że wyklucza możliwość rozmowy z osobami nie przestrzegającymi porządku prawnego i konstytucyjnego PRL. Droga do rozmów stanęła otworem.

Ośrodek konferencyjny MSW w Magdalence, fot. Andrzej Błaszczak, na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe

31 sierpnia 1980 roku w willi MSW na ul. Zawrat w Warszawie odbyło się trzygodzinne spotkanie Lecha Wałęsy z gen. Kiszczakiem, przy udziale Stanisława Cioska i bp Jerzego Dąbrowskiego. W trakcie pierwszego od stanu wojennego spotkania przywódcy opozycji i „prawej ręki” gen. Jaruzelskiego obydwaj rozmówcy przedstawili swoją wizję obrad Okrągłego Stołu i zmian politycznych w kraju. Minister mówił o zmianie ordynacji wyborczej, utworzeniu Senatu i miejscu „konstruktywnej” opozycji w systemie, sprzeciwiając się wprowadzeniu pluralizmu związkowego. Przewodniczący „Solidarności” podkreślił natomiast znaczenie legalizacji niezależnego związku dla całego procesu reform. Zgodzono się, że warunkiem wstępnym oficjalnych rozmów powinno być wygaszenie strajków. Wykorzystując swój autorytet i często osobiście odwiedzając strajkujące wciąż zakłady, Wałęsa skutecznie wezwał do przerwania protestów. Sytuacja ta pokazała siłę „Solidarności” oraz jej przywódcy.

Pierwszy krok do przełomu

Już we wrześniu 1988 roku rozpoczęto pierwsze spotkania robocze przygotowujące rozmowy Okrągłego Stołu. 16 września w willi MSW w Magdalence z przedstawicielami PZPR spotkali się m.in. Tadeusz Mazowiecki, Władysław Frasyniuk, Lech Kaczyński i Jacek Merkel. Jednocześnie 27 września powołano nowy rząd pod kierunkiem Mieczysława F. Rakowskiego, który stawiał sobie ambitne cele poprawy sytuacji gospodarczej. Sam premier miał oświadczyć, że Polaków bardziej niż Okrągły Stół interesuje „stół suto zastawiony”. Komuniści liczyli, że dzięki wygaszeniu protestów i nowej polityce ekonomicznej uda się polepszyć własną pozycję negocjacyjną i zmusić „Solidarność” do daleko idących ustępstw. Opór wywoływał zwłaszcza postulat pluralizmu związkowego. Z tego powodu zawieszono rozmowy polityczne z opozycją. Ostatecznie jednak rząd Rakowskiego nie odniósł sukcesu, wzrastał natomiast autorytet Wałęsy. 30 listopada 1988 roku na oczach całej Polski pokonał on Alfreda Miodowicza w debacie telewizyjnej, a 18 grudnia powstał Komitet Obywatelski przy przewodniczącym NSZZ „Solidarność”, który przyjął oficjalną rolę partnera negocjacji z rządem. Ostatecznie wrócono więc do rozmów obydwu stron, które doprowadziły do rozpoczęcia 6 lutego negocjacji Okrągłego Stołu, a w dalszej perspektywie legalizacji „Solidarności”, wyborów czerwcowych i końca PRL.

Strajki roku 1988 nie przybrały takiej skali, jak fala protestów robotniczych z lata 1980 roku. Polskie społeczeństwo znajdowało się w zupełnie innej sytuacji niż w końcu epoki gierkowskiej – jeszcze mocniej doskwierał mu kryzys gospodarczy i apatia społeczna. Opozycja była poturbowana stanem wojennym i „powojennym”, trudniej było jej więc organizować opór wobec systemu. Komuniści też nie byli już w stanie zrealizować wariantu siłowego. Strajki z kwietnia-maja i sierpnia pokazały, że polityka PZPR ma już coraz mniejszą akceptację społeczną, jednocześnie zaś duch „Solidarności” dalej tli się w społeczeństwie. Rozmowy Okrągłego Stołu kojarzą się głównie z negocjacjami i kompromisem dwóch stron, warto jednak pamiętać, że doprowadziły do nich konkretne emocje społeczne i stanowczo wyrażone protesty.

Bibliografia:

  • Dudek Antoni, Reglamentowana rewolucja. Rozkład dyktatury komunistycznej w Polsce 1988-1990, Wydawnictwo Znak Horyzont, Kraków 2014.
  • Dudek Antoni, Marszałkowski Tomasz, Walki uliczne w PRL 1956-1989, Wydawnictwo Geo, Kraków 1999.
  • Garlicki Andrzej, Karuzela. Rzecz o Okrągłym Stole, Czytelnik, Warszawa 2003.
  • Okrągły Stół. Dokumenty i materiały, pod red. Włodzimierza Borodzieja i Andrzeja Garlickiego, tom I Wrzesień 1986 – luty 1989, Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Warszawa 2004.
  • Przeperski Michał, Sytuacja nierewolucyjna. Polacy u progu obrad Okrągłego Stołu, „Więź”, 1, 2019, s. 92-107.
  • Skórzyński Jan, Krótka historia Solidarności 1980-1989, Europejskie Centrum Solidarności, Gdańsk 2014.
  • Sowa Andrzej Leon, Historia polityczna Polski 1944-1991, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2011.

redakcja: Mateusz Balcerkiewicz

Artykuł został opublikowany w ramach dodatku tematycznego do Histmag.org „Wielkie momenty oporu przeciw tyranii 1945-89”, zrealizowanego dzięki wsparciu Europejskiego Centrum Solidarności:

Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Tomasz Leszkowicz
Doktor historii, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Redaktor działu naukowego, członek redakcji merytorycznej portalu od października 2006 roku, redaktor naczelny Histmag.org od grudnia 2014 roku do lipca 2017 roku. Specjalizuje się w historii dwudziestego wieku (ze szczególnym uwzględnieniem PRL), interesuje się także społeczno-polityczną historią wojska. Z uwagą śledzi zagadnienia związane z pamięcią i tzw. polityką historyczną (dawniej i dziś). Autor artykułów w czasopismach naukowych i popularnych. W czasie wolnym gra w gry z serii Europa Universalis, słucha starego rocka i ogląda seriale.

Wszystkie teksty autora

Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
telefon: 798 537 653
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy