Opublikowano
2013-11-08 10:00
Licencja
Wolna licencja

Listopad 1918: w 15 dni do niepodległości (cz. 1)

Klęska wszystkich zaborców w I wojnie światowej stworzyła szansę na wskrzeszenie Polski. Jednak przeszkody na drodze do niepodległości były tak liczne, jak bagnety niemieckich wojsk okupacyjnych…


Strony:
1 2 3

Zobacz też: 11 listopada 1918 i odzyskanie niepodległości przez Polskę

Ustawą z 23 kwietnia 1937 roku, 11 listopada został ustanowiony świętem państwowym. Symbolicznie uznano, że to właśnie 11 listopada 1918 roku Polska odzyskała niepodległość po 123 latach zaborów. W rzeczywistości jednak proces ten był złożony, a jednoznaczne wskazanie momentu, w którym nasz kraj odzyskał wolność, jest bardzo trudne.

Królestwo Polskie 1916-1918 (aut. Mix321; GNU Licencja Wolnej Dokumentacji. 1.2)

Kluczowe znacznie miały jednak na pewno pierwsze dwa tygodnie listopada 1918 roku. Stanisław Cat-Mackiewicz pisał w swojej „Historii Polski”:

Znacznie polityczne Polski jest funkcją stosunków rosyjsko-niemieckich. Z chwilą, kiedy te stosunki są złe, znaczenie Polski urasta, Polska odzyskuje polityczną samodzielność. Kiedy stosunki rosyjsko-niemieckie naprawiają się, samodzielność polityki polskiej pada. W chwili niemiecki rosyjskiej politycznej jedności działania – niepodległość Polski zamiera.

Koniec października 1918 roku przyniósł Polakom niezwykle korzystną sytuację polityczną. W Wiedniu monarchia habsburska dożywała swoich ostatnich godzin. Już dawno w gruzy rozsypała się carska Rosja, a Niemcy stopniowo ogarniała pożoga rewolucji. Polska niepodległość była na wyciągnięcie ręki.

31 października 1918 roku

István Tisza (1861–1918) (mal. Gyula Benczúr) I wojna światowa wciąż trwała, ale jej rezultat był już przesądzony. Państwa centralne, wśród których dominującą rolę odgrywały Niemcy i Austro-Węgry, musiały przyjąć do wiadomości, że przegrały. Wojska niemieckie na froncie zachodnim nie zostały rozgromione – ale nie były też w stanie stawiać dalej skutecznego oporu koalicji amerykańsko-brytyjsko-francuskiej. Przede wszystkim dlatego, że oba kraje były już skrajnie wyczerpane wewnętrznie. Na wschodzie, w pokonanej przez Niemców Rosji wrzała rewolucja bolszewicka. W Berlinie i Wiedniu rewolucji obawiano się jak zarazy.

31 października 1918 roku Węgry ogłosiły deklarację niepodległości, wyrażając chęć oderwania się od Austrii. Na czele rządu w Budapeszcie stanął arystokrata Mihaly Karolyi, a czołowy zwolennik współpracy austriacko-węgierskiej, hrabia István Tisza został zamordowany przez zrewoltowanych żołnierzy. Państwo austro-węgierskie rozpadało się jak domek z kart. Od trzech dni w Krakowie funkcjonowała już Polska Komisja Likwidacyjna, której celem było oderwanie ziem zaboru austriackiego od monarchii habsburskiej i przyłączenie jej do przyszłego niepodległego państwa polskiego. Już tego samego dnia roku Tarnów stał się prawdopodobnie pierwszym polskim miastem, w którym rozbrojono wszystkich żołnierzy zaborczej armii. Królewski Kraków spóźnił się tylko kilka godzin. 31 października polskie flagi zawisły na ulicach dawnej stolicy. Tak pisał o tym świadek wydarzeń, Kazimierz Bąkowski:

Polska jest naprawdę. Kraków jest polski. Żołnierze, policjanci chodzą już z polskimi orłami i kokardami. O 9 rano przybyła generalicja [austriacka] do Pałacu Wielopolskich ułożyć się z Komitetem [PKL]; gdy zażądano wydania magazynów etc. [generałowie] zaczęli oponować i nie chcieli podpisać protokołu... Hr. Skarbek oświadczył im, że nie wyjdą, jeżeli nie podpiszą; zaczęli początkowo grozić, ale pokazano im sprowadzoną kompanię wojska 57 pułku z orłami polskimi, więc zmiękli.

Kraków był już więc polski.

Tego samego dnia, 31 października 1918 roku, doszło w Magdeburgu do spotkania pomiędzy Józefem Piłsudskim a niemieckim hrabią Harrym Kesslerem. Były Komendant Legionów Polskich, od lipca 1917 był więziony przez Niemców, którzy zarzucali mu nielojalność i sprzyjanie krajom Ententy. Tak rzeczywiście było. Piłsudski początkowo współpracował z państwami centralnymi, ponieważ to one jako jedyne były zainteresowane budową polskich formacji wojskowych. Gdy sytuacja wojskowa i polityczna Berlina i Wiednia zaczęła się pogarszać, Piłsudski odstąpił od współpracy. W końcu października 1918 roku władze w Berlinie chciały wiedzieć, czy Piłsudski był gotów do współpracy – chodziło o wymuszenie od niego jakiejś formy deklaracji lojalności wobec cesarza Niemiec. Piłsudski okazał się wytrawnym politycznym graczem: odmówił jakichkolwiek deklaracji pisemnych, natomiast stwierdził, że „obecna generacja Polaków nie pójdzie na wojnę o Poznańskie czy Prusy Zachodnie”. Zaznaczył także, że pomimo korzeni socjalistycznych, jest bardzo daleki od bolszewizmu. Niemcy odetchnęli z ulgą. Potrzebny był na wschodzie człowiek taki jak Piłsudski. Taki, który powstrzyma falę rewolucyjną, opanuje gorące polskie głowy i nie będzie próbował toczyć żadnych walk z Niemcami.

Józef Świeżyński W politycznej Warszawie 31 października upłynął na próbach ustabilizowania sytuacji. Od tygodnia funkcjonował rząd Józefa Świeżyńskiego, podlegający Radzie Regencyjnej. Premier czuł, że sytuacja zmienia się z dnia na dzień i że może on odegrać poważną rolę w historii. Ponieważ jego rząd opierał się głównie na działaczach prawicy (Narodowej Demokracji), to jego celem było porozumienie się z lewicą oraz ruchem ludowym. Tylko takie porozumienie mogłoby przynieść uznanie władzy samego Świeżyńskiego i odegranie przez niego roli odnowiciela Polski. Niestety, Świeżyński był politykiem nieznanym, mało charyzmatycznym i – jak się miało okazać – zupełnie nieudolnym.

Natomiast wieczorem 31 października 1918 roku na ulicach Lwowa dawało się odczuć napięcie. W stolicy austriackiej Galicji pojawiło się w poprzednich dniach wielu żołnierzy ukraińskich służących w armii austriackiej, z coraz większą śmiałością demonstrowali oni, że Lwów jest miastem należącym do historycznej Ukrainy. Tymczasem Polacy starali się bagatelizować te wydarzenia. Wysłannicy Rady Regencyjnej lekceważyli posunięcia ukraińskie. Jedynie płk. Władysław Sikorski meldował do Warszawy o działaniach „wskazujących na poważne przygotowania ze strony ukraińskiej”. Poważne przygotowania rzeczywiście miały miejsce. 1 listopada 1918 roku Lwów obudził się jako miasto opanowane prawie w całości przez żołnierzy ukraińskich. Polacy stawili im mężny opór.

Jak widać, 31 października 1918 roku był tym momentem w historii, o którym można powiedzieć: „za pięć dwunasta”. Aktorzy byli już w większości na scenie, a jeżeli za kulisami, to już ucharakteryzowani i gotowi do odegrania swoich ról. Bohaterów w tym dramacie było naprawdę wielu. Spróbujmy przedstawić najważniejszych.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy książkę: „Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych”

Tytuł: „Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych”
praca zbiorowa

Wydawcy: Histmag.org i Instytut Wydawniczy ERICA

ISBN: 978-83-89700-80-3

Oprawa: miękka, ze skrzydełkami

Liczba stron: 480

Format: 160*230 mm

Zobacz spis treści

Media o „Źródłach nienawiści”

29 zł

(papierowa)

14,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: TOMO |

POLSKA JEST WOLNY KRAJ NIEPODLEGŁY CHWAŁA BOHATEROM JEST



Odpowiedz
Michał Przeperski

Pasjonat historii i słowa pisanego. Absolwent historii w Instytucie Historycznym UW oraz prawa na Wydziale Prawa i Administracji UW; doktorant Instytutu Historii PAN i pracownik Instytutu Pamięci Narodowej. Od stycznia 2012 r. do czerwca 2014 r. redaktor naczelny portalu „Histmag.org”. Publikował m.in. w „Polityce”, „Znaku”, „Frondzie LUX”, „44 / Czterdzieści i Cztery. Magazynie Apokaliptycznym” i „Nowych Książkach”. Przygotowuje rozprawę doktorską o działalności politycznej Mieczysława F. Rakowskiego. Autor książki „Nieznośny ciężar braterstwa. Konflikty polsko-czeskie w XX wieku” (2016).

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org