Artykuły
Największa katastrofa kolejowa w powojennej historii ZSRR. Zginęły setki osób. „Myśleliśmy, że zrzucili bombę atomową”
Do tej tragedii nie miało prawa dojść. Dwa pociągi pasażerskie jadące do – i z – urlopowej miejscowości Adler nad Morzem Czarnym nie miały spotkać się na trasie w pobliżu Ufy. Biegnący nieopodal torów rurociąg powinien pompować nie gaz, a ropę. Kontroler ruchu nie powinien zaś zignorować słów maszynisty, który zgłosił, że w rejonie czuje gaz. Wszystko to jednak się stało. I doprowadziło do tragedii, która wstrząsnęła całym Związkiem Radzieckim. Michał Gorbaczow, który przybył na miejsce, znalazł tylko jedno określenie na to, co zobaczył: „prawdziwe piekło”.
Katarzyna Łabicka